niedziela, 21 kwietnia 2013

Przyczajony tygrys, ukryty smok

Dzisiaj chciałabym napisać o jednym z moich ulubionych filmów, który ma właśnie tytuł "Przyczajony tygrys, ukryty smok".
Reżyseria:  Ang Lee
Scenariusz: Hui-Ling Wang, Kuo Jung Tsai, James Schamus.
Tytuł oryginału: Wo hu cang long
Fabuła: Słynny mistrz i wojownik Li Mu Bai chce oddać swój miecz- Zielone Fatum- w inne ręce: jego przyjaciela. Chce porzucić dotychczasowy tryb życia i wyznać miłość przyjaciółce- Yu Shu Lien (ona także go kocha) jednak oboje nie potrafią tego zrobić. Shu Lien wiezie miecz do Pekinu. Tam zaprzyjaźnia się z Jen- młodą arystokratką, mającą niedługo wyjść za mąż, która jednak pragnie wolności i niezależności. Ale nagle miecz ginie- ktoś o niebywałych umiejętnościach walki kradnie go. Zaczynają się poszukiwania miecza, a do gry wchodzi jeszcze okrutna przestępczyni- Nefrytowa Lisica...
Akcja, wspaniałe sceny walki kung-fu, która w wykonaniu aktorów wygląda prawie jak taniec, a także niesamowita scenografia i ukryta prawda: o wierze, sile, przyjaźni i miłości.
Moja opinia: Film jest naprawdę świetny i piękny. Nie tylko przedstawia wspaniałe sceny walki, ale też zawiera mądre wartości. Polecam każdemu, nie tylko fanom kultury chińskiej i kung-fu.
Tu link to mojej ukochanej sceny- klik
A oto kadry z filmu:

 








2 komentarze:

  1. Ciekawie opisałaś fabułę, zwykle nie oglądam takich filmów, ale może tym razem spróbuję.
    P.S - Zauważyłam, że bardzo szybko czytasz książki, nie myślałaś o tym, żeby je oceniać. Mówię tak, ponieważ też aktualnie czytam Jane Eyre i jestem ciekawa Twojej opinii.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ha, to prawda, że bardzo szybko czytam te książki. Recenzja Jane Eyre na pewno się pojawi, to akurat planowałam:-)

      Usuń