poniedziałek, 29 kwietnia 2013

Dzień Tańca

Trochę już tego bloga prowadzę (31 stycznia 2013 roku pojawił się pierwszy post). Nie chodzi mi tylko o to, że jest mało komentarzy, ale też o to, że ani razu nie napisałam o mojej pasji- tańcu. Dzisiaj jest Dzień Tańca, więc post tematyczny jest jak najbardziej na miejscu.
Jak to tak naprawdę jest z tym tańcem u mnie?
Można powiedzieć, że jestem amatorką-aktualnie nie chodzę na żadne zajęcia, tylko tańczę w pokoju. Ale kiedyś byłam na mistrzostwach Polski (chodziłam do centrum tańca "Gabi"). Nie przeszłam do półfinału, niestety, ale i tak na długo zapamiętałam to przeżycie:-) W zeszłym roku szkolnym wzięłam udział w szkolnym konkursie tanecznym i zajęłam pierwsze miejsce- bardzo się wtedy stresowałam, zwłaszcza, że brała udział też moja koleżanka, która dosyć często się chwali i była pewna wygranej: zajęła trzecie miejsce. W tym roku też brałam udział w konkursie i zajęłam trzecie miejsce. Nie umiem robić żadnych akrobacji, potrafię tylko stanąć na rękach, przy ścianie, gdy ktoś mnie trzyma za nogi. Zdecydowanie moim stylem tańca nie jest breakdance.
Naprawdę kocham taniec. Dlaczego? Wtedy czuję się wolna, czuję się piękna. Gdy ludzie mówią, że dobrze tańczę, to rosnę ze szczęścia aż do sufitu:-)
Najciekawsze tańce: 
Taniec irlandzki- stepowanie, na pewno wam znane. Niezwykle trudny, trzeba ćwiczyć przez lata. W trakcie tańca tancerz musi być wyprostowany, mieć ręce przy sobie, uśmiech na twarzy i pracować głównie nogami. Musi tańczyć w specjalnych butach- w tym tańcu bardzo łatwo o kontuzję: wykręcisz nogę i... I kiepsko. Bardzo popularne jest show Michaela Flatley'a- "Lord of the dance", podczas którego tańczy się właśnie taniec irlandzki. Oglądałam ten show (niestety nie na żywo) i muszę powiedzieć, że to jest boskie!
Marinera- często uważany za narodowy taniec Peru.  Co roku w peruwiańskim Trujillo odbywa się Fiesta de la Marinera- czyli festiwal tańca. Marinera to taniec dla dwóch osób-kobiety i mężczyzny. Zwana jest także tańcem miłości, bo są to jakby podchody- najpierw mężczyzna zdejmuje kapelusz i okrąża partnerkę jakby jechał konno. Ta z kokieteryjnym uśmiechem podchodzi, niby zainteresowana, lecz potem zmienia zdanie i ucieka przed partnerem. Tu nie liczy się tylko choreografia, lecz też znaczące uśmiechy, itd.
Oczywiście, to są nieliczne-jest przecież ich masa, opisałam tylko te dwa.
Ja najbardziej lubię street dance, zumbę i taniec nowoczesny.
Fajne filmy o tańcu:
 -Street dance
-Step up
-Beat the world
Oczywiście, w filmach tych fajne są raczej układy taneczne, nie fabuła:-)
Świetna powieść o tańcu:
  Pozdrawiam,
POLA
-Be

2 komentarze:

  1. Nigdy nie słyszałam o tańcu Marinera, za to na taniec irlandzki moja mama kiedyś bardzo chciała mnie wysłać.
    Bardzo zachęcam Cię do tego, abyś pomyślała o dołączeniu do jakiegoś klubu tanecznego. W końcu jest to Twoja pasja, którą powinnaś rozwijać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na początku roku szkolnego chodziłam na taniec (hip-hop) ale okazało się, że mam zbyt wiele pozostałych zajęć, plus szkołę, więc musiałam zrezygnować:-( W tym roku jadę na obóz taneczny i mam zamiar zapisać się na jakieś zajęcia.

      Usuń