niedziela, 28 kwietnia 2013

"Jane Eyre" Charlotte Bronte

Jane Eyre to sierota, wychowywana przez bogatszą od niej rodzinę- ciotkę i kuzynów, którzy ją poniżają i upokarzają (kuzyn nawet ją bije). Na szczęście, Jane jedzie do szkoły- zakładu dobroczynnego w Lowood... Ale czy na pewno na szczęście? Mimo początkowych wad szkoły, dziewczyna poznaje tam koleżanki i kształci się. Jako Adziewczyna opuszcza zakład i staje się prywatną nauczycielką małej Adelki w posiadłości Thornfield. Panem domu jest pan Rochester, który rzadko zjawia się tam i głównie podróżuje po świecie. Jane poznaje go pewnego dnia, w dosyć nietypowych okolicznościach. Mężczyzna zakochuje się w niej z wzajemnością. Jednak Jane ucieka od niego, gdyż na jaw wychodzi straszna tajemnica. Dziewczyna prawie umiera z głodu, na szczęście ktoś ją przygarnął. Naturalnie przeżywa kolejne niezwykłe przygody... Ale wciąż nie może zapomnieć o panu Rochesterze...
Narratorką powieści jest sama Jane, co jest na pewno plusem książki. Drugim są wspaniale wykreowane postacie, zwłaszcza główna bohaterka i pan Rochester- ona jest skromna, ale odważna, śmiała, wrażliwa, bystra, ma wrodzony zmysł obserwacji, on jest bogaty, towarzyski, dowcipny, o lekko specyficznym poczuciu humoru, dobry, skory do poświęceń. Trzecim są tajemnice- tak, w tym dziewiętnastowiecznym romansie są tajemnice godne kryminału! Książka jest nieprzewidywalna, stale nas zaskakuje. Wszystkie emocje są doskonale opisane. Styl pisarki trudno nazwać lekkim, ale jest przyjemny i powieść dobrze się czyta. Na jej początku mamy sceny z dzieciństwa Jane, a potem z czasów gdy ma osiemnaście, dziewiętnaście lat. Dla niektórych osób może wydawać się czasami nudna, albo język może być za trudny. Jednak książka ta moim zdaniem jest naprawdę świetna i teraz mam zamiar obejrzeć film- tylko jest tyle ekranizacji, że nie wiem którą wybrać... Może wy mi polecicie, bo już oglądaliście?
Powieść gorąco polecam, zwłaszcza dla romantyczek, miłośniczek tajemnic, czy fanek książek z dawnych lat. Nie wiem jak wy, ale ja podczas czytania takich książek wyobrażam sobie, że to ja tam jestem, w sukni i kapeluszu oraz łamiąc wszystkie tamtejsze kowenanse przeżywam namiętną miłość...
Pozdrawiam,
POLA
PS: Może wejdziecie czasem na tego mojego drugiego bloga? (swiatjestpelenmagii.blogspot.com)

2 komentarze:

  1. Po pierwsze wielki szacun dla Ciebie za prędkość z jaką przeczytałaś tą książkę. Jestem pod dużym wrażeniem.
    Na razie jestem na etapie Thornfield, więc uchyliłaś mi rąbka tajemnicy ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń