Bardzo się cieszę, że opowiadanie (notabene jedno z najmroczniejszych, jakie kiedykolwiek napisałam...) umieszczone w poprzednim poście Wam się podobało.Tutti napisała naprawdę długą i ciekawą interpretację w dwóch komentarzach (jeden taki był i tak najdłuższym, jakiego kiedykolwiek ktokolwiek mi napisał na tym blogu!). Bardzo dziękuję, to było niesamowite:D
Oczywiście każdy może rozumieć tekst na swój sposób, więc absolutnie nie kierujcie się tym, co napiszę niżej, nie ma przecież jedynego słusznego rozumienia opowiadania! Chciałabym po prostu napisać, co myślałam w trakcie pisania i jak ja je rozumiem:)
Opowiadanie zawiera dużo motywów z ,,Alicji w Krainie Czarów", to taka moja wariacja na temat tej książki, którą w sumie trochę rozumiem w taki sposób.
Tekst opowiada o dziewczynie, która od dziecka zamykała się w wykreowanym przez siebie świecie, świecie fantazji. Kraina Czarów to jej umysł, a Biały Królik to postać z niego pochodząca, która zachęca ją, aby zamknęła się w Krainie. Bohaterka nie radzi sobie z realnym życiem, jest dzieckiem bardzo zamkniętym w sobie, dlatego ucieka do swojego pięknego świata. Jednak w jej umyśle, jak w umyśle każdej osoby, znajdują się również rzeczy mroczne, przerażające. Tekst opowiada o dojrzewaniu, o tym, jak dziewczyna wchodzi w dorosłość i traci dziecięcą niewinność, zaczyna mieć problemy z samą sobą, nie potrafi zdusić w sobie tych wszystkich emocji i w końcu zatraca się we własnym umyśle- Kraina zaczyna być niebezpieczna. Bohaterka dorasta, staje się kobietą, chodzi do szkoły- nie radzi sobie z tym, co ją otacza w świecie rzeczywistym, boi się tego. Woli uciekać do wykreowanego przez siebie miejsca. Jednak konfrontacji z realem nie da się uniknąć. Za otwartymi drzwiami (które symbolizują nowy etap w życiu, jakąś nową możliwość, związaną z dojrzewaniem) czeka napój- tu chodziło mi o alkohol, który w jakiś sposób umożliwia narratorce utracenie kontaktu z rzeczywistością. Bohaterka stacza się i jeszcze bardziej tonie w Krainie, która zdecydowanie nie jest taka jak kiedyś. Wtedy nasza Bohaterka Bez Imienia odkrywa narkotyki, które pozwalają jej zupełnie zatonąć swoim świecie. Traci zupełnie kontrolę nad samą sobą, dwa światy mieszają się, nie wiadomo, co jest czym.
Tutti miała teorię, że obcy mężczyzna, obok którego budzi się bohaterka, to występująca wcześniej Gąsienica. Mówiąc szczerze, taki pomysł nie przyszedł mi wcześniej do głowy, ale przyznam, że jest on ciekawy i dosyć trafny. Mi chodziło o to, że narratorka traci już zupełnie orientację, co dzieje się w świecie zewnętrznym, balansuje na krawędzi szaleństwa. Budzi się obok mężczyzny, którego nie pamięta, nie wie, kim jest. Traci resztki niewinności.
No właśnie, róże. Symbolizują tą utratę dziecięcej niewinności i beztroski. Im bohaterka staje się starsza i im mocniej się pogrąża, tym bardziej róże stają się czerwone. Dziewczyna przestaje być dzieckiem, straciła też kontrolę nad sobą i swoim umysłem...
Uff, rozpisałam się...
Ostatnio dostałam aż trzy nominacje do znanej wszystkim zabawy Liebster Blog Award, dlatego też dzisiaj, jak pewnie już zgadliście, odpowiem na pytania, które zadały mi trzy blogerki: Aniaxxp, Tutti i Fobos.
Endżoj. Czy coś.
PYTANIA OD ANI
1. Ulubiona książka z dzieciństwa, do której często wracałaś?
Zdecydowanie książki Astrid Lindgren- ,,Dzieci z Bullerbyn", ,,Pippi Pończoszanka", ,,Bracia Lwie Serce"... piękne, pełne ciepła, wzruszeń i humoru powieści. To dzięki pani Lindgren zaczęłam marzyć o pisaniu.
2. Skąd wzięło się Twoje zamiłowanie do czytania książek?
Od zawsze w moim domu były książki, rodzice czytali mi przed snem, a tata opowiadał niesamowite bajki. Jako mała dziewczynka, nieumiejąca jeszcze czytać, lubiłam brać do ręki książki i wymyślać własne historie, na podstawie obrazków, a najczęściej nawet nie. A gdy nauczyłam się odszyfrowywać literki (chociaż nadal zdarzało mi się trzymać książkę i fantazjować, wymyślać własną fabułę, zamiast czytać- stąd wzięła się moja późniejsza pasja pisania), pokochałam czytanie. I ta miłość trwa do dziś! Książki to wdzięczny obiekt uczuć. Nigdy cię nie zostawią!
3. Najgłupsza książka, jaką przeczytałaś?
Nigdy nie spotkałam się z książką, która była po prostu głupia. Ale jedną z najbardziej głupiutkich i naiwnych powieści, jakie czytałam, był ,,Szklany tron" (wspominałam o nim w tym poście).
4. Znajdujesz rękopis swojej ukochanej książki w oryginalnym języku, którego nie znasz. Co robisz?
Nie rozpaczałabym jakoś bardzo, że nie potrafię tego przeczytać, chociaż z pewnością byłabym ciekawa, czy ten rękopis różni się czymś od oryginału. Moja ukochana książka, która została napisana w nieznanym mi zupełnie języku, to ,,Zawód:wiedźma" Olgi Gromyko, która pochodzi z Białorusi. Horsefan coś ogarnia z cyrylicy i rozróżnia np. białoruski i rosyjski, może zgłosiłabym się do niej i zapytała, czy byłaby w stanie przetłumaczyć chociaż jeden fragment? A później rozejrzałabym się za kimś, kto zna ten język na tyle dobrze, aby przełożyć mi większą część tekstu. Jeśli nikogo bym nie znalazła, to... trudno, odpuszczę. Ale rękopis zachowam:)
5. Idealne zajęcie na wakacje to...
...podróże po ciekawych miejscach, czytanie, pisanie, realizowanie swoich pasji, wyjścia ze znajomymi, spanie i jedzenie.
6. Odwieczny dylemat, czyli: morze czy góry?
Morze! Góry są piękne, ale morze ma w sobie coś niesamowitego i pociągającego. Do tego uwielbiam w nim pływać, spacerować nad nim... nawet nasz brudny Bałtyk wydaje mi się cudowny.
Poza tym, cóż...jako mieszkanka Gdańska chyba nie potrafiłabym odpowiedzieć inaczej.
7. Jeżeli tajemniczy człowiek podający się za wędrowca z magicznymi zdolnościami, zaproponowałby Ci możliwość spotkania jakiegoś bohatera książkowego, to kto by to był?
Bardzo chciałabym spotkać Leona Valdeza z ,,Olimpijskich herosów" (ach, kto by się spodziewał!). Na pewno pragnęłabym spędzić czs również z Elizabeth Bennet z ,,Dumy i uprzedzenia" oraz Wolhą Redną z cyklu o wiedźmie pani Gromyko, czyli moimi ulubionymi postaciami literackimi. Naprawdę marzę o spotkaniu się z tą trójką...
Ej, tajemniczy wędrowcze, gdzie się szlajasz?! Ja tu czekam na Leona, Lizzy i Wolhę!
Fanarty Virii są świetne!
8. Czekasz na jakieś premiery książkowe tego roku?
Jesienią w USA ma wyjść nowa książka Ricka Riordana- pierwszy tom cyklu ,,Magnus Chase i bogowie Asgardu", o tytule ,,Miecz lata". Nie wiem, kiedy będzie polska premiera, mam nadzieję, że jeszcze w 2015. Bo zapowiada się na to, że wujek Rick wraca w wielkim stylu i nawet rozczarowanie ,,Krwią Olimpu" nie zniechęca mnie do jego nowej powieści. Czytałam pierwszy rozdział w internecie i... wpadłam. Teraz nie mogę się już doczekać.
9. Zdarzyło Ci się czytać coś tak nudnego, że pierwotny ,,relaks" skończył się drzemką?
Nie, nigdy jeszcze nie zasnęłam przy książce.
10. Podaj ciekawy cytat z ostatnio czytanej przez Ciebie książki.
-(...)Czerpiesz przyjemność z dręczenia mnie. Nie masz za grosz litości dla moich zszarganych nerwów.
-Mylisz się, kochana. Mam dla nich najwyższy szacunek. Twoje nerwy są moimi starymi przyjaciółmi. Rozprawiasz o nich już od co najmniej dwudziestu lat.
~Jane Austen ,,Duma i uprzedzenie"
11. Bohater, któremu współczułaś tego, w jakiej sytuacji się znajdował, to...?
Chyba Howard Campbell Junior z ,,Matki noc" Kurta Vonneguta (ta książka jest genialna!). Wszyscy uważali go za kogoś, kim tak naprawdę nie był, a on sam stracił sens życia.
PYTANIA OD TUTTI
1. Wyobraź sobie, że dostajesz pocztówkę z Kilmore Cove z prośbą o
pomoc. Co robisz? Uznajesz to za zwykły żart, sprawę niewartą Twojej
uwagi, czy wyruszasz do Wielkiej Brytanii w poszukiwaniu miasteczka,
którego nie ma na żadnej mapie?
Być może to smutne, ale najpewniej uznałabym to za żart albo niespodziewany prezent od fana serii ,,Ulysses Moore". I nie pojechałabym na poszukiwania Kilmore Cove...
2. Kim byłabyś, gdybyś nie była sobą?
Kimś innym:D
Najprawdopodobniej byłabym jakąś nastolatką o zupełnie innych zainteresowaniach niż moje obecne. Może pasjonowałabym się matematyką? Może spędzałabym życie na robieniu sobie selfie (dziś w centrum handlowym widziałam jakąś dziewczynę, która szła i w tym samym czasie robiła sobie zdjęcie... aha...)? A może byłabym podobna do siebie? Nie wiem, naprawdę nie wiem...
3. Wybierz trzech blogerów, z którymi wyruszyłabyś w podróż, którą śmiało można by było nazwać przygodą Twojego życia. Dlaczego wybrałaś właśnie tych?
Ej, trzech? Jak to... tylko trzech?! Najchętniej pojechałabym ze wszystkimi, których blogi czytam! No ale dobrze, jak trójka, to trójka...
Na przygodę życia chętnie wyruszyłabym wraz ze Stasią , z pewnością wniosłaby mnóstwo pozytywnej energii i nie dałoby się z nią nudzić. Jako drugą osobę wybieram Bukwę- myślę, że z nią przeżyłybyśmy sporo zwariowanych przygód oraz świetnie się bawiły (ćwikła!). Do tego obie dziewczyny mają niesamowite poczucie humoru. Trzecią blogerką jest Kolorowe Stworzonko- wydaje się bardzo miłą, bardzo ciepłą i radosną osobą, z którą na pewno wspaniale byłoby podróżować. A do tego to harcerka, więc dzięki niej poradziłybyśmy sobie nawet w survivalowych warunkach.
Wszystkie wymienione przeze mnie blogerki są również muzycznie uzdolnione, a to również daje mnóstwo świetnych możliwości- granie przy ognisku, zarabianie na dalszą podróż z pomocą muzyki... same plusy!:D
4. Wypisz z książek/opowiadań trzy fragmenty, które są Twoim zdaniem najśmieszniejsze.
Znowu trudne pytanie... ale dobrze, spróbujmy...
-Panno Wolho, wiem, że to niestosowne pytanie... Ale ile pani ma lat?- zapytał niebieskooki Starszy.
-Eee... Dwadzieścia. -Nie skłamałam. Zaokrągliłam.
Ktoś gwałtownie zakasłał, zakrztusiwszy się moją szczerością.
-A dlaczego pan pyta?- rzuciłam obojętnie, zagryzając sałatkę kromką chleba.
-Jest pani jeszcze bardzo młoda- ostrożnie powiedział Starszy.
-Rzecz ulotna, zestarzeć się zawsze zdążę.
Był to żart, ale chyba nie najlepszy, bo epidemia kaszlu wybuchła już w trzech miejscach.
Olga Gromyko, ,,Zawód: wiedźma cz.1"
Nie trzeba było przysyłać chłopaczka z tak wyrazistą mimiką. Kolejno zademonstrował zdziwienie, strach i zmieszanie, a potem nieśmiało powiedział, że powinnam pojechać sobie dobrowolnie albo będzie musiał mnie do tego... skłonić.
Byłam najedzona i w dobrodusznym nastroju, więc nie zamieniłam Bogu ducha winnego dziecięcia w ropuchę. Po prostu strzeliłam z oczu parą bardzo efektownych błyskawic, a następnie złośliwym tonem zaproponowałam, żeby spróbował.
Chłopak wykazał się zdrowym rozsądkiem i zwiał. (..)
Niedługo przed obliczem mojej skromnej osoby pojawiła się Rada Starszych w pełnym składzie, w liczbie sztuk trzech i na trzy głosy zaczęła czynić aluzje, że tak w ogóle to miło było i tak dalej, ale wszystko co dobre, kiedyś się kończy. Ja stawiałam opór jak cnotliwa mniszka, do której próbuje dobrać się trójka rozpustników. Nie, nie wyjadę z Dogewy. A jeśli spróbują wyrzucić mnie siłą, to najpierw będą musieli wykopać osikę (...), ponieważ uczepię się jej rękoma i nogami i będę się drzeć. By nie wątpliwi w powagę moich zamiarów, mocniej objęłam drzewko, odkaszlnęłam i niezbyt głośno (na próbę) śpiewnie krzyknęłam długie ,,A!".
Dogewa nie miała jeszcze okazji gościć szurniętych adeptek i wcześni przechodnie postanowili obejrzeć sobie ów niesamowity fenomen z bliska."
Olga Gromyko, ,,Zawód: wiedźma cz.1"
Noc była czarna jak wnętrze kota. Można by uwierzyć, że właśnie w taką noc bogowie przesuwają ludzi niczym pionki na szachownicy losu. Pośród tej burzy żywiołów ogień migotał pod ociekającymi krzewami kolcolistu jak obłęd w oczach łasicy. Oświetlał trzy przygarbione postacie. Kiedy zabulgotał kociołek, ktoś zajęczał przeraźliwie:
-Rychłoż się zejdziem znów?
Zapadło milczenie.
Aż w końcu ktoś inny odpowiedział tonem o wiele bardziej zwyczajnym:
-Myślę, że dam radę w przyszły wtorek.
Terry Pratchett, ,,Trzy wiedźmy"
Tak wiedźmowato:D
Magrat, Babcia Weatherwax i Niania Ogg z ,,Trzech Wiedźm".
5. Twoja ulubiona herbata to...
...taka z pomarańczą i goździkami.
6. Przypuśćmy, że wytwórnia filmowa chce nakręcić film o Twoim życiu. Kogo widzisz w obsadzie aktorskiej?
Ło matko, nie wiem, naprawdę... to trudne! W mojej roli widziałabym aktorkę, która potrafiłaby oddać na ekranie mój charakter i wyglądałaby jak ja, tylko jaka to mogłaby być aktorka? Nie mam pojęcia...
7. Którego bohatera literackiego najbardziej pragnęłabyś
udusić/utopić/poddusić/zastrzelić/ugotować w kociołku/zepchnąć do
Tartaru/rzucić lwom na pożarcie/wyrzucić z samolotu/zamknąć w szafie z
kolcami/podstawić pod różdżkę Lorda Voldemorta i krzyknąć "Czarny Panie, to Potter!" - jednym słowem zabić?
Lydię Bennet z ,,Dumy i uprzedzenia"! I jej matkę przy okazji może też. Strasznie denerwuje mnie ich głupota. Zostały tak wykreowane celowo, ale ich tępota, prostactwo i frywolność doprowadzają mnie do szału.
Powtarzam się, wiem, ale chętnie zepchnęłabym do Tartaru również Celaenę Sardothien ze ,,Szklanego tronu". Irytowała mnie, no nie ukrywam.
,,Czarny Panie, ta trójka tutaj to Potter!"
8. Potrafisz wyobrazić sobie życie w stanie bezkształtnej masy?
Z trudem, ale chyba sobie wyobrażam... nie byłoby to raczej jakieś świetne życie...
9. Jaka jest Twoja ulubiona... para literacka?
Napisałabym, że Lizzy i pan Darcy z ,,Dumy i uprzedzenia", ale widzę, że non stop się powtarzam, więc... nie! Znajdę inną parę!
*chwila namysłu*
Eleonora i Park z ,,Eleonory i Parka" Rainbow Rowell (tu była recenzja)!
O! To była fajna para!
10. Siedzisz na sali egzaminacyjnej, dostajesz arkusz do rąk. Patrzysz -
wszystkie kartki puste. Prosisz egzaminatorów o nowy arkusz, jednak oni
mówią, że Twój arkusz jest przecież zadrukowany. Co robisz?
Jestem strasznie zestresowana i zdenerwowana. Jeszcze raz przeglądam arkusz, a następnie próbuję znowu poprosić o nowy. Jeśli nie chcą mi go dać, to zaczynam się z nimi kłócić. Tylko czemu ten arkusz jest dla mnie pusty, a oni widzą na nim litery? Jakowaś magia? A może to oszustwo? Chcą, żebym nie zdała egzaminu! A to łotry! Już oni zobaczą, co oznacza mój gniew!
11. Jaką postać przybrałby Twój patronus?
Pierwszą moją myślą był tygrys, a późniejszą taki łagodny, piękny wilk. I bardziej skłaniam się ku temu drugiemu.
PYTANIA OD FOBOS
1. Co sądzisz o akcji na Facebooku "tęczowe profilówki"?
Dla niewtajemniczonych: chodzi o nakładanie na zdjęcia na Facebooku tęczowych filtrów, jako oznakę poparcia dla małżeństw homoseksualistów.
Uważam to za ciekawy pomysł- ludzie mogą pokazać, że są za tym, jeśli chcą. To pozytywna akcja. Zresztą myślę, że małżeństwa dwóch osób tej samej płci powinny być legalne.
Są ludzie, którzy krytykują osoby zmieniające zdjęcia profilowe na tęczowe. Uważam, że nie powinni, każdy robi co chce. Powyżej cięta riposta Arnolda. Hasta la vista!
ŹRÓDŁO zdjęcia
2. Czy chciałabyś nauczyć się łaciny?
Tak, bardzo bym chciała. Na razie znam tylko kilka słynnych sentencji. Kto wie, być może kiedyś?
3. Uważasz, że lepiej iść za głosem serca i studiować to, co cię
interesuje, czy lepiej iść na kierunek, który cię w ogóle nie
interesuje, ale zapewnia przyszłość?
Uważam, że lepiej iść za głosem serca. Tak ja bym przynajmniej chciała zrobić w przyszłości i wybrać kierunek, który będzie zgodny z moim zainteresowaniami.
4. Jakie minusy posiada książka, którą uważasz za najlepszą?
Weźmy na warsztat wspominaną już w tym poście milion razy powieść: ,,Zawód: wiedźma". Minusem jest z pewnością to, że niewiele się tam dzieje, nie ma tam zapierających dech w piersiach zwrotów akcji. Fabuła nie powala. Wątki fantastyczne nie są jakoś bardzo rozwinięte, ośmielę się wręcz stwierdzić, że niektóre zostały potraktowane wręcz po macoszemu. Świat przedstawiony został opisany dosyć pobieżnie, chociaż ma w sobie wielki potencjał i wiele wątków nie zostało rozwiniętych.
Dlaczego więc tak uwielbiam tę książkę?
Bo wszystko wynagradzają niesamowity styl, humor i wspaniali bohaterowie. I dzięki temu na te mankamenty przymyka się oko.
5. Jaki film poleciłabyś swoim czytelnikom i dlaczego?
Poleciłabym ,,Buntownika z wyboru", bo to naprawdę fajny film, z nietuzinkowym bohaterem. Opowiada o rzeczach trudnych, ale równocześnie nie jest za ciężki, a więc taki dla wszystkich. A miłośnikom animacji z ręką na sercu polecam ,,Strażników marzeń" i ,,Wielką szóstkę". Genialne pozycje.
6. Masz ulubionego aktora lub aktorkę?
Nie za bardzo, chociaż są tacy, którzy robią na mnie wielkie wrażenie, którzy świetnie grają/grali. Przykładowo: Meryl Streep, Audrey Hepburn, Zbyszek Cybulski. Kiedyś bardzo lubiłam Johnny'ego Deppa, teraz już mniej, ale przyznam szczerze, że do tej pory strasznie podoba mi się jako Jack Sparrow.
7. Co sądzisz o aktorach (tych starszych, lepszych), którzy grają w reklamach?
Sądzę, że jeśli chcą grać w reklamach, to proszę bardzo- w końcu też sposób na zarobek. Czasem jednak bywa, że wielcy aktorzy znani są już jedynie z reklam. To jest dosyć przykre. Ale jeśli taka reklama w żaden sposób nie szkodzi karierze aktora, wręcz przeciwnie, to uważam, że jest to jak najbardziej w porządku.
8. Zamieszkałabyś z jakimś blogerem przez tydzień, wiedząc, że znacie siebie tylko ze swoich postów i krótkich komentarzy? To spotkanie może być jedyną okazją do poznania siebie w realnym świecie.
Najpierw muszę upewnić się, kim jest ten bloger. Jeśli okaże się, że to naprawdę jest osoba, którą znam z jej bloga, a z którą mogę bezpiecznie zamieszkać, to... czemu nie? To byłoby naprawdę ciekawe przeżycie i okazja do poznania się w realu.
9. Oglądasz horrory? Jeśli tak, to czy w najgorszych sytuacjach (np. jesteś sama z koleżanką w lesie) przypominają ci się sceny z tych filmów?
Nie oglądam horrorów. Po prostu się boję. A do tego sporo z tego typu filmów nie grzeszy inteligencją.
10. Który rodzaj wampirów jest ci bliższy? Edward czy Dracula?
Chyba Dracula. Chociaż Edward może być bliższy, bo jest bardziej ludzki. Ale chyba Dracula. Bardziej przypomina wampira z prawdziwego zdarzenia. I się nie świeci.
11. Wchodzisz czasem na czat 6obcy? Miałaś tam kiedyś śmieszną rozmowę, sytuację?
Nigdy nie słyszałam o tym czacie...
Uff, w końcu! Skończyłam! Mam nadzieję, że wytrwaliście jakoś te 33 pytania.
Wybaczcie, ale mówiąc szczerze, nie chce mi się wymyślać pytań i nikogo tym razem nie nominuję...
Następny post pojawi się dopiero po moim powrocie z Włoch, więc na jakiś czas się z Wami żegnam.
Hasta la vista, kochani czytelnicy! Pozdrawiam ciepło,
Pola
Piosenka na dziś: świetny cover ,,Zero to hero" z disneyowskiego ,,Herkulesa".