wtorek, 23 czerwca 2015

Proszę o owacje, dzisiaj nominacje!

Witam, witam!

W dzisiejszym poście, drodzy państwo, będzie coś, co wszyscy kochamy.
A co to jest?...
Nominacje!
*teraz czas na owacje, drodzy czytelnicy!*
(nominacje- owacje. Z cyklu: nawet nie czuję, kiedy rymuję)
Taaak!
Wszyscy kochają nominacje!
Nominacje, owacje, gratulacje, akacje, wakacje...
Zostałam nominowana do dwóch różnych TAGów, które postanowiłam upchnąć w jednym poście.
*ta ta ta ta!*

TAG pierwszy nosi wdzięczną nazwę ,,Scooby Doo Book TAG" i zostałam nominowana do niego przez Fanny Devin, której oczywiście dziękuję. Przyznam szczerze, że jako dziecko nie przepadałam za przygodami Scooby'ego. Bałam się (no wiem, że te potwory nigdy nie były prawdziwe. Ale dla mnie, wówczas niewinnego dziecięcia,  te historie i tak wyglądały upiornie), a później uważałam to za nieco głupawe. Chociaż gdy byłam starsza, w telewizji leciał taki serial o paczce Scooby'ego, która rozwiązywała zagadki kryminalne, związane oczywiście z potworami. Pamiętam, że to akurat pochłaniałam namiętnie.
Ale, ale. Opuśćmy moje dziecięce wspomnienia związane z tą bajką i przejdźmy do rzeczy.

 
Ten obrazek jest naprawdę zacny. I nieee, wcale nie wyświetliło mi się pierwsze, gdy wpisałam ,,scooby doo" w wyszukiwarkę, o czym Wy w ogóle mówicie, naszukałam się i starannie wybierałam oczywiście...


1. Scooby Doo- bohater o wielkim sercu.
Bohater o wielkim sercu... heh, takich to w literaturze nie brakuje, zwłaszcza tej, która opowiada o dzielnych, szlachetnych herosach lub dziewojach. Jednak pierwsza osoba, która przyszła mi na myśl, to Ania Shirley (z ,,Ani z Zielonego Wzgórza", oczywiście). Ania zawsze była taka wrażliwa, taka dobroduszna, życzliwa, właśnie o wielkim sercu. Chociaż czasem bywa denerwująca, to lubię tę postać. Jest urocza!

 2. Velma- bohater, którego umiejętności chłodnej logiki uratowały życie grupy.
Ej, tylko jedna odpowiedź przychodzi mi do głowy i jest ona bardzo oczywista. Takimi postaciami były z pewnością dwie bohaterki słynące z inteligencji: Hermiona Granger z ,,Harry'ego Pottera" oraz Annabeth Chase z ,,Percy'ego Jacksona i bogów olimpisjkich" i ,,Olimpijskich herosów".Często potrafiły wykazać się logicznym myśleniem oraz mądrością, ratując skórę przyjaciołom.O! Jeszcze Felix Polon z ,,Feliksa, Neta i Niki" zawsze zachowywał chłodny spokój i potrafił znaleźć wyjście z każdej sytuacji.

3. Fred- bohater, który nie jest znany wyłącznie ze swojej urody.
O nie.
Widząc to pytanie, od razu pomyślałam o ,,Szklanym tronie" autorstwa Sarah J. Maas. Nie lubię ,,Szklanego tronu", wszyscy są gotowi stawiać ołtarzyki tej powieści, a mnie ona nie powaliła, wręcz przeciwnie. Owszem, czytało się szybko i lekko. Owszem, pomysł dobry, nawet bardzo dobry, tyle tylko, że niewykorzystany zupełnie. Naiwność jest przerażająca, wątki akcji, fantastyczne, nie trzymają się kupy. No i dodajmy do tego dziecinnych, śmiesznych, wykreowanych chaotycznie i niezbyt umiejętnie bohaterów. Oraz trójkącik miłosny, oczywiście. Co to za romans bez trójkącika?
Oj, oj, zapędziłam się. W każdym razie... główna bohaterka, Celaena Sardothien, słynie nie tylko z tego, że jest ,,oszałamiająco piękna", co autorka podkreśla nam na każdym kroku, ale głównie z bycia płatną zabójczynią, ,,królową zbrodni" i tak dalej. Autorka uwielbia nam przypominać, jaka to jej bohaterka jest cudowna i wspaniała. Ja za to doprawdy nie mogę pojąć, jak to wiecznie narzekające, rozkapryszone, pyskate, niezbyt lotne dziewczę, które gdy nie wychodzi jej w bilarda, gryzie kij i wrzeszczy na bile, a gdy książę-przystojniaczek na nią tylko spojrzy, jak na zawołanie płonie rumieńcem, zostało tak dobrą przestępczynią.W pewnej, notabene bardzo dobrej, recenzji (TEJ) padło trafne stwierdzenie: ,,[Maas]Nie potrafi też sensownie skonstruować swojej bohaterki, dziwacznej hybrydy powstałej z pobożnych życzeń, by uczynić ją twardszą od Stevena Seagala, z jednoczesnym nadaniem jej cech dziewczyny, przy której Bella Swan błyszczy charyzmą i intelektem." No i coś w tym jest.
Przepraszam za to narzekanie na nieszczęsną Celaenę. Jednak przyznam szczerze, że ,,Szklany tron" czyta się nieźle. Mój błąd, że miałam oczekiwania, gdyby nie to, pewnie by mi się podobało.
Ale cóż. Mogę chociaż wyżywać się w blogosferze.
  (ho, ho,z Poli wychodzi niecny hejter!). 
Uff, rozpisałam się. Wybaczcie. W każdym razie... panna Sardothien nie tylko ze swej urody słynie, tylko głównie z bycia mistrzynią zbrodniczego fachu (HA, HA, HA, HA. Nie). 
Ehm... to może przejdźmy dalej?

4. Kudłaty- bohater żyjący w cieniu swoich przyjaciół.
Ron Weasley z ,,Harry'ego Pottera". Zawsze był ,,tym gorszym", tak czuł się wśród starszych braci, pozostawał też w cieniu przyjaciół- odważnego i popularnego Harry'ego oraz inteligentnej Hermiony. Biedny Ron, serio.
5. Daphne- bohater, o którym zmieniłeś zdanie.
  Chyba Nika Mickiewicz z ,,Feliksa, Neta i Niki". Początkowo lubiłam ją za inteligencję. A także to, że była taka dzielna, mimo trudnej sytuacji rodzinnej, robiła trochę za kręgosłup moralny paczki, no i podobały mi się te zdolności telepatyczne, oczywiście. Jednak w późniejszych częściach Nika stała się jakaś taka sztywna i zwyczajnie nieciekawa, bez głębi. A szkoda, bo to była naprawdę fajna postać.

6. Scrappy Doo- bohater znany ze swej odwagi.
Seth Sorenson z ,,Baśnioboru". Znany ze swojej odwagi, wręcz brawury, która jednak często była zwykłą lekkomyślnością.
Ej, same młodzieżówki tutaj. Dajmy coś z klasyki!  Z odwagi na pewno znany był Herakles, którego nikomu przedstawiać nie trzeba. Nie lubię Heraklesa (uwaga, znowu będzie hejt). Odwagi, a przede wszystkim siły, odmówić mu nie można, ale nie dość, że inteligencją nie grzeszył, to był dziki, barbarzyński i okrutny. Przykład?  Zabił swojego nauczyciela książką kucharską (nauczyciel powiedział herosowi, żeby wybrał dowolną książkę, a ten wybrał wyżej wspomnianą. Mentor zaczął się śmiać, nic dziwnego w sumie. Ale cóż... to był jego błąd. Ostatni błąd). Wymordował także całą swoją rodzinę. Niektóre mity zwalają na Herę, która rzekomo zesłała na niego szał (tak przynajmniej pamiętam, poprawcie mnie, jeśli się mylę).
Dobra, dobra, nie mydlcie nam oczu Herą, wszyscy wiemy, jak to naprawdę było!
A tak serio, to naprawdę nigdy nie pałałam sympatią do Heraklesa. Taki głupek (ale owszem, odważny), którego egzystencja ograniczała się do mordowania potworów. Zawsze wolałam Odyseusza.
 Sory, Herakles.

7. Scooby Chrupki- przysmak, bez którego nie jesteś w stanie czytać.
Nie mam takiego. Czytanie nie jest u mnie związane z jedzeniem, chociaż lubię coś przegryźć w trakcie lektury. Przykładowo jakieś owoce (dzisiaj obżerałam się czereśniami), jakieś słodkości, bywa, że gdy jem kolację albo śniadanie w swoim pokoju, to jednocześnie czytam. 

Do zabawy nominuję każdego, kto tylko ma ochotę odpowiedzieć na pytania. A pytania są zacne. Więc chętnych zapraszam:)

Kolejny TAG nie ma nazwy. Moim zadaniem jest wymienienie pięciu blogów, które czytam i uzasadnienie, dlaczego je tak lubię. Właściciele tych blogów zostają nominowani do tej zabawy. Mnie nominowały Tutti i Fobos, za co bardzo im dziękuję:)
Czytam i uwielbiam wiele blogów, więc wybranie piątki było nieco trudne... jednak w końcu udało się i oto pięć blogerek:
 
Sia Siaa, vel Stasia, która prowadzi tę stronkę, wcześniej publikowała na ,,U radosnej wariatki", stosunkowo niedawno się przeniosła. Oba blogi są naprawdę świetne. Przede wszystkim uwielbiam styl pisania Stasi- jest barwny, żywy, dowcipny, dziewczyna pisze zabawnie i ze sporym dystansem do siebie. Przy jej postach nierzadko śmieję się jak głupia i nie mogę przestać- jeśli macie ochotę na porządną dawkę pozytywnej, radosnej energii, to koniecznie wejdźcie. Sia Siaa tworzy również cudowne opowiadania, które osobiście uwielbiam. 

,,Opowiastki kotołaczki” to blog zupełnie poświęcony opowiadaniom, chociaż zdarzają się również nominacje. Kotołaczka ma bardzo lekkie pióro i dużo świetnych pomysłów na swoje teksty, które z powodzeniem realizuje. Moim faworytem jest opowiadanie „Życie Toyani”, na razie powstały trzy części. Autorka  non stop zaskakuje nagłymi zwrotami akcji, potrafi zbudować niesamowite napięcie (w pewnych momentach bałam się, co będzie dalej...) i  świetnie oddać wszystkie emocje swojej postaci. Czytelnik z niecierpliwością wyczekuje dalszego ciągu. Naprawdę warto wejść, nie tylko dla ,,Życia Toyani", ale także innych, naprawdę zacnych tekstów.  

Lunatyk na swoim blogu pisze głównie o swoim życiu, wstawia też swoje przemyślenia, także sporo fotografii. Wydaje się naprawdę fajną, pozytywnie zwariowaną dziewczyną o nietuzinkowym poczuciu humoru. Pisze lekko, zabawnie, nieco ironicznie (komentarze w nawiasach- bezcenne!), z dużym dystansem do siebie.  Lunatyk potrafi tak opisać zwykłą codzienność, że czyta się to po prostu świetnie. Na blogu znajdziemy również sporą dawkę muzyki i jak już wspomniałam, zdjęć, często naprawdę śmiesznych. 

Autorka, czyli Lennyk, w swoim internetowym zakątku pisze głównie o swoim życiu, natrafimy tutaj także na jej refleksje oraz wiersze. Blogerka ma naprawdę ciekawe, inteligentne przemyślenia, a do tego tworzy  interesujące relacje z wydarzeń, w których uczestniczyła. Z czytelnikami dzieli się również swoimi bardzo trafnymi obserwacjami z życia codziennego. Bardzo podoba mi się jej poezja- dziewczyna nie skupia się na jednym rodzaju wierszy, tworzy bardzo różne, ale głównie właśnie takie refleksyjne, pięknie napisane, poruszające ważne, dobrze znane nam tematy.

Na blogu zakochanej w życiu Moniki P. znajdziemy głównie posty o swoim życiu oraz z rozmaitymi przemyśleniami. Blogerka pięknie pisze o swoich refleksjach, dojrzałych i inteligentnych. Wiele wpisów  naprawdę podnosi na duchu i przekonuje nas do tego, że życie rzeczywiście może być cudowne. Monika zaraża optymizmem i pozytywną energią, ale przy tym często porusza trudne tematy, robiąc to także niezwykle umiejętnie. Na blogu znajdziemy również recenzje książek i filmów, a także wpisy o bardzo różnorodnej muzyce.
  

To już koniec! Z góry dziękuję za uwagę...

  
No nie mogłam się powstrzymać, no...
(źródło)

...i pozdrawiam ciepło!
Pola

Nie mogę przestać słuchać tej piosenki... 

10 komentarzy:

  1. O matko, dziękuję, że opisałaś mój blog w tej piątce! I oczywiście dziękuję za miłe słowa :)
    Ciekawe tagi! Nie czytałam "Szklanego tronu:, choć obiło mi się coś o uszy. Szczerze, to niezbyt przepadam za Anią z Zielonego Wzgórza, ale trafny wybór, mimo wszystko. Co do Annabeth i ogólnie "Percego..." i "Olimpijskich Herosów", to zgadnij, kto w końcu zaczął czytać "OH" :) (Już się zakochałam w Leonie, a dopiero skończyłam pierwszą część!). Żaden inny bohater nie przychodzi mi do głowy, kiedy myślę o postaci żyjącej w cieniu przyjaciół. Za to "Feliksa..." przeczytałam tylko pierwszą część i to w dodatku nie do końca. Niezbyt mi się podobała ta książka, chociaż koleżanka twierdzi, że kolejne części są lepsze od tej pierwszej. O, tak, Setha można opisać jako odważnego, zresztą jako lekkomyślnego tak samo. I, kiedy spojrzeć na to z tej strony, to Herakles rzeczywiście nie wydaje się najlepszym z herosów!
    Ja zazwyczaj podczas czytania zjadam jabłko lub dwa (lub trzy...), ale poza tym nie jadam przy czytaniu, bo się boję, że pobrudzę sobie książki! D:
    A tak w ogóle, to możesz uwierzyć, że za niedługo wakacje i się spotkamy? Już się nie mogę doczekać! :D
    Pozdrawiam i życzę miłych wakacji! kotołaczka02

    OdpowiedzUsuń
  2. Za to ja Scooby'ego bardzo lubiłam! :D Może to trochę przez mojego brata, który był już w ogóle wielkim fanem. Zawsze najbardziej lubiłam Velmę, a najmniej Daphne. Mam w domu mnóstwo płyt z tymi bajkami i jeszcze kilka książek na ich podstawie. Zaczęłam to oglądać jak miałam jakieś 6 lat, więc w sumie nie bałam się już tak bardzo.
    Mi też zarówno Annabeth jak i Hermiona od razu skojarzyły się z drugim pytaniem. :D W sumie Felix też tam ewentualnie może podejść. Przeczytałam chyba jakoś trzy książki o jego, Neta i Niki przygodach i w sumie nawet mi się podobało. :) Muszę kiedyś sięgnąć po więcej. ^^
    Jejciu, jaki świetny obrazek! :D
    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  3. Polu, Polu, Polu, Polu, Polu! Czuję się zaszczycona. jejciu, jak mi strasznie miło, dziękuję! To kompletny absurd, że Genialna Pola z Gdańska czyta to moje COŚ a to to COŚ w dodatku jej się podoba. Dla takich chwil warto pisać, naprawdę! Dziękuję! (spójrz w niebo, a zobaczysz unoszącą się w samozachwycie i zadowoleniu Stasię. Rzeczywistość zaraz ściągnie ją na ziemię. Ale tak chwilkę miło jest sobie polatać! ^^)Nie zasłużyłam sobie na taką piękną recenzję swojego kątka.
    Hoho, Polu hejter z Ciebie naprawdę zacny, ale jeżeli hejsterostwo jest tym właśnie, to nie mamy się czym przejmować! :) Też nie lubię bohaterek pokroju Cealeny, więc w pełni rozumiem Twoje wzburzenie. Kurcze, jak można połączyć dziewczątko z zabójczynią? ech... sama "szklanego tronu" nie czytałam, ale już wiem, że nie przeczytam.
    Ojejciu, znalazła się tu kochana Ania :3 Uwielbiam tą postać, to jest po prostu człek genialny i jak dla mnie na za wzór powinny ją sobie stawiać wszystkie anorektyczki. Ania za wszelką cenę chciała zgrubnąć xD
    Tak, tak... Z Niki zrobiła się właśnie taka osobniczka nijaka i też nad tym bardzo ubolewam. W pierwszej części była świetna i to właśnie ona rozbudziła moją sympatię do martensów, a teraz? Ech... Ale jest Net, Polu, więc ta jej sztywność jest zrekompensowana. (wgl fajnie, że czytasz FNiN ^^)
    Jedzenie przy czytaniu mnie osobiście rozprasza, bo skupiam się na głośnym chrupaniu w mojej głowie. Powinnam więc czytać jak najwięcej, żeby tyle nie jeść :D
    Polu, zgadzam się z Tobą we wszystkich scooby podpunktach, więc z pełną świadomością przybijam Ci mentalną piątkę! :D Post jak zwykle genialny, czego zawsze się spodziewam i nigdy mnie jeszcze nie zawiodłaś (tylko spróbuj! xD). Zabrzmiało sztywno, ale płynęło z głębi mojego gnomowatego serduszka.

    Pozdrawiam serdecznie (miłych wakacji!!!)
    (O... Kotołaczko, już wiem jaki jest Twój blog, więc wybadam go i zobaczę kto przede mną pisze komentarze! :D)

    OdpowiedzUsuń
  4. Hahahahahaha, taki żarcik czytałam w swoim repetytorium z j. angielskiego. Był jedną z odpowiedzi do wyboru. Nie słyszałam nigdy o tagu z Scooby Doo, ale czytałam podobnego z pingwinami z Madagaskaru. Bardzo pomysłowe... em, nie można tego nazwać pytaniami... Tak więc, bardzo pomysłowe zdania, które trzeba dokończyć. ;) Niestety tylko kilku znałam bohaterów z czytania, których wymieniłaś. No... Seria "Percy Jackson" nie miałam jeszcze szczęścia przeczytać, ale oglądałam dwa filmy, chociaż słyszałam, że zniszczyli poniekąd książki. Nie mogę się doczekać najnowszej serii Ricka Roirdana o bogach skandynawskich. :D Co do drugiego tagu: nie znam żadnego z wyżej wymienionych blogów, dlatego z przyjemnością zajrzę na któregoś lub wszystkie. :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Oj, co do Niki posiadam podobną opinię co ty. W pierwszych częściach bardzo fajna, mądra, ale w dalszych częściach stała się właśnie taka trochę sztywna, nijaka... Przynajmniej rozbudziła we mnie pragnienie posiadania glanów, których i tak nadal nie mam... Ale pracuję nad tym obecnie :P
    Ania była fajną osóbką, ale jakoś nigdy nie utożsamiałam ja z wielkim sercem... Może i była dobroduszna, ale czasami aż za bardzo...
    Gdyby nie Hermiona to Ron i Harry zginęliby już w pierwszym dniu w Hogwarcie... Nie, trochę przesadzam... Dałabym im maksymalnie cztery/pięć miesięcy :p
    Herakles... Hmmm... Ja gdzieś chyba o nim słyszałam, chyba na lekcji języka polskiego. Ale i tak nic z tego, co napisałaś, nie pamiętam. W sumie to jakoś mało co z mitologii zapamiętałam... Znaczy się znam dużo historii, ale nie pamiętam kompletnie imion ich bohaterów... Wstyd, wstyd... Taka "wielka humanistka" jaka ja nie zna się na mitologii... Wstyd!
    "Nie potrafi też sensownie skonstruować swojej bohaterki, dziwacznej hybrydy powstałej z pobożnych życzeń, by uczynić ją twardszą od Stevena Seagala, z jednoczesnym nadaniem jej cech dziewczyny, przy której Bella Swan błyszczy charyzmą i intelektem." <-- Hmmm... Autorka "Szklanego tronu" musi być bardzo "utalentowana" *sarkazm*, skoro przy jej bohaterce Bella Swan ma jakieś cechy... Hmm... Ciekawe.
    Chyba za dużo piszę tych "hmmm...".
    Pytania zacne, wiec zabieram się do napisania bardzo, bardzo zacnych odpowiedzi... Kto wie, czy nie są zacniejsze od zacnych pytań :o
    Pozdrawiam
    Tutti

    OdpowiedzUsuń
  6. Czy ja tu słyszę my Chemical Romance? :) Oj kochana też kiedyś miałam fazę na tę piosenkę! W tamtym roku na Sylwestra śpiewałam ją (czyt. darłam się) z balkonu mojej koleżanki (razem z moimi koleżankami oczywiście). Skakałyśmy po całym balkonie, tańczyłyśmy z kieliszkami i Piccolo w ręku, kiedy jej tata wybiegł zza drzwi, przepychając się miedzy nami z krzykiem "Ejjj, moje audi". Okazało się, że sąsiadowi petarda skręciła w nie tą stronę co trzeba i przeleciała tuż nad samochodem :D śmiechu było co niemiara :D Ale koniec o tym... Przejdźmy do nominacji! Tak więc przyznam, że coraz bardziej wymyślne te TAGI :) Naprawdę trzeba mieć łeb, żeby coś takiego wymyślić! Szacun dla pomysłodawców :) Dzięki temu blogerzy mają się w co bawić :) Mega się Cieszę, że mój blog znalazł się w wybranej piątce! Aż miło mi się czytało Twoją opinię na jego temat! Dziękuje, dziękuję, dziękuję! :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Umm, zacznę od końca, czyli od piosenki :) Ahh miałam w swoim życiu wielką, na prawdę wielką fazę na Chemicznych :) Nie wiem jak to inaczej nazwać, ale znam ich wszystkie piosenki na pamięć i spędzałam przy nich całe dnie. Tekst do Teenagers nawet zaistniał na moich drzwiach :D Świetna piosenka, muzycznie jak i sam tekst :D
    Co do tagów, bardzo dziękuję za wyróżnienie mojego bloga ;) Serio, bardzo mi miło :D I tym razem obiecuję, że ten tag również zrobię u siebie! Kurczę, tyle fajnych tagów zawsze zamieszczasz a ja zawsze je sobie zapisuje, po czym i tak o nich zapominam... Może nie tyle zapominam, co odkładam wiecznie na później.. Ehh ale zaraz mamy wakacje, więc tłumaczę to sobie, że wtedy wszystkie tagi nadrobię :D Mam nadzieję, że mi się to uda :) Co do pozostałych wymienionych przez ciebie blogów, na niektórych byłam kilka razy, ale jak na razie nie mogę się za bardzo wypowiedzieć, bo nie wiele z tych wizyt pamiętam, więc dzisiaj jako, że mam wolny wieczór to na pewno na wszystkie zajrzę :D
    A co do pierwszego tagu, nawet większość postaci o których wspomniałaś znam, więc od razu łatwiej się wypowiedzieć :D Felix, Net i Nika czytałam niestety tylko pierwszą część, więc nie wiem jak się później postacie pozmieniały, za to całkowicie rozumiem twój wybór Rona w 4 pytaniu, zawsze było mi go trochę szkoda, chociaż często mnie irytował :/
    Właściwie to również w dzieciństwie specjalnie nie przepadałam za tą bajką, ale ja się nawet muminków kiedyś bałam, haha :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ciekawie odpowiedziałaś :D Rzeczywiście wszyscy się zachwycają nad "Szklanym tronem", a ja sama nie wiem co o tym myśleć. Przeczytać czy nie? Skoro przy głównej bohaterce Bella Swan ma jakieś cechy to trochę mnie ta powieść odrzuca (trochę bardzo). Przy okazji drugim tagiem podrzuciłaś mi parę bardzo ciekawych blogów, na które chętnie zajrzę, gdyż o zgrozo znam tylko jeden! Znowu na czyimś blogu wykazuję się ignorancją totalną, ale cóż, taka prawda. Wszyscy biednego Rona dopasowują na Kudłatego, zgadzam się z tym wyborem, lecz dajmy mu już spokój, bo się w końcu załamie!
    Też ostatnio cały czas słucham tej piosenki, a to wszystko przez Ciebie :( Nie wiem czy powinnaś się martwić czy cieszyć, ale to przez Ciebie! :D
    Pozdrawiam bardzo serdecznie!
    Fanny

    OdpowiedzUsuń
  9. Ech, Ania Shirley. Biedne dziewczę, które padło ofiarą mrocznego hejtu Bukwy. Hejt Bukwy jest mroczny i trochę bezpodstawny, ale... ach! Ach! Uniosę się pasją! Dlaczego to Ania jako jedyna miała wyobraźnię?! Dlaczego Dianę ukazano jako głupszą, tejże wyobraźni pozbawioną! Co z Jane, Ruby, Priscillą?! Jejku no! Zawsze potwornie mnie irytowało to podkreślanie bujnych zdolności imaginacyjnych, również u Sary z "Małej księżniczki". Ale ogólnie... nie no, ogólnie Ania to całkiem zacna postać. Ekhem.
    Moje odczucia co do Niki są podobne - zmarnowany potencjał na fajną, inteligentną postać. Za Felixem nie przepadam (jakiś taki bezbarwny mi się wydawał), za to Net jest mym mężem! Mamy wiele wspólnego - oboje jesteśmy frajerami, opowiadamy głupie żarty i mamy mądrych przyjaciół, tylko że Net był geniuszem informatycznym, a Bukwa zdjęć nie umie na komputerek przerzucić :D
    Ach, Polu! Bliźniacze odczucia mam także w stosunku do Heraklesa. Już nie będę się rozpisywać, bo sama wszystko tak ładnie ujęłaś. No i też zawsze wolałam Odyseusza ♥
    Thank you from the mountain? Don't boat yourself!
    B.

    OdpowiedzUsuń
  10. Witaj!
    Dziękuję Ci za sympatyczny komentarz na blogu! Może pozbędę się "choróbska", chociaż, prawdę mówiąc, cieszę się, że potrafię zachować spokój xD
    Twoje anegdotki są świetne i śmiałam się jak głupia nad klawiaturą ^^ Może uda mi się je wykorzystać, kto wie. Ostatnio pisanie opowiadań mi nie wychodzi :/ Co do piosenki, o którą pytałaś. Na koloniach w 2013r. z koleżanką stworzyłyśmy piosenkę o kanibalach. Koleżanka ta stwierdziła, że niemożliwością jest podawanie kolonistom tak ogromnych kotletów i że muszą to być kotlety z dzieci z poprzedniego turnusu... xD Piosenkę tą umieściłam kiedyś na blogu (nie jest zbyt inteligentna) i jak masz ochotę możesz ją zobaczyć (ale naprawdę nie jest zbyt inteligentna! Ostrzegam!)
    http://uradosnejwariatki.blogspot.com/2013/07/moja-pioseneczka-p.html

    Pozdrawiam serdecznie ^^ Waaakaaaacjeeeee!

    OdpowiedzUsuń