poniedziałek, 29 czerwca 2015

Freedom!

Czy to możliwe?
Czy to możliwe, że mam przed sobą dwa miesiące wolności?
Libre soy, libre soy... 
Czy to możliwe, że jest poniedziałek, a ja siedzę w domu przed laptopem, przeglądam blogi, filmiki i słucham piosenki o lamach, zamiast gnić w szkolnej ławce?
Czy to możliwe, że nie mam dosłownie nic do zrobienia? 
Czy to możliwe, że życie może być tak piękne?
Czy to możliwe, że do tego wszystkiego pojawiła się okładka do nowej książki Ricka Riordana (klik), co wzbudziło we mnie podejrzenie, że to wszystko jest zbyt piękne, aby było prawdziwe?
A jednak... a jednak to możliwe! To dzieje się naprawdę!
Są wakacje!
Taaak!

Wszyscy blogerzy dzielą się planami na lato, więc ja również podzielę się swoimi. Od dnia dzisiejszego do drugiego lipca mam warsztaty taneczne (godzina dziennie), z modern jazzu. Nie mam pojęcia, jak będzie, mam nadzieję, że dobrze. W lipcu zaś (zaś to zacne słowo, acz ,,zacne" jest zacniejsze) jadę na obóz literacki, a w sierpniu do Włoch, dokładnie do Ligurii. Wakacje zapowiadają się świetnie i już nie mogę się doczekać wyjazdów, chociaż prawdopodobnie czas spędzony w domu również spędzę wesoło. Mam też plan poprawienia kondycji, nadrobienia czytelniczych zaległości (mam szesnaście książek do przeczytania- niektóre leżą na półce od Bożego Narodzenia, więc... ekhem...) i rozwinięcia się fotograficznie, żeby z poziomu ,,amatorka" przenieść się do poziomu ,,mniejsza amatorka".
No i w tenże sposób przeszliśmy do głównego tematu posta, czyli właśnie próbek mojej fotograficznej, radosnej twórczości (vel ,,tfurczości"). Zapraszam!






 
Nie ma to jak zdjęcia groszku...

 
Taaak, udało mi się uchwycić pszczołę (EDIT: a może osę?)!


 
Tina, czyli pies należący do gospodarzy obok domku letniskowego moich dziadków. Bardzo lubi naszą rodzinę i często do nas przychodzi (bo zawsze może liczyć na jakiś kąsek). Często chodzi z moimi dziadkami na spacery, a ostatnio (na początku czerwca), gdy byłam tam z moimi rodzicami, poszła również z nami. Tina non stop wbiegała do jeziora, brzegiem którego szliśmy, bo upał był straszny. W końcu i my zatrzymaliśmy się, żeby zamoczyć stopy, lecz wtem ujrzeliśmy... jakąś rodzinę z psem. Tina zamarła i wpatrywała się w nich z zainteresowaniem oraz niejakim napięciem. Uznaliśmy, że czas się zmywać razem z nią, bo jeszcze będzie jakieś starcie. No i przecież pies nie był nasz. Jednak nie zdążyliśmy nawet założyć butów, gdy właściciele drugiego zwierzaka rzucili mu piłkę... Tina ze szczekaniem zaczęła biec w kierunku piłki, więc siłą rzeczy również w kierunku drugiego psa. Właścicielka tego ostatniego krzyknęła do nas: ,,Proszę trzymać psa na smyczy!", a my spojrzeliśmy po sobie ze strachem i konsternacją, nie wiedząc, co zrobić. Wtedy jednak mój dzielny tata ruszył do akcji i zaczął iść szybkim krokiem w stronę psów, krzycząc: ,,Tina, Tina!", w przerwach mówiąc do kobiety: ,,Przepraszam, ale to nie nasz pies...". Cóż... babka zdębiała;)

 


Czerwone trampki Kajaxa przemierzają świat!

Posta dedykuję Kai, mojej najwspanialszej modelce, której ręce i stopy wystąpiły w trzech ostatnich zdjęciach:D
Dzisiaj króciutko, wiem. Następny post będzie prawdopodobnie bardziej rozwinięty. Napiszcie koniecznie, co myślicie o mojej radosnej tfurczości i jak macie zamiar spędzić wakacje:)
Pozdrawiam ciepło i życzę udanych dwóch miesięcy wolności!
Pola

Jedna z moich ulubionych piosenek z filmu ,,The Commitments". Świetny wokal, świetna melodia, a do tego w pewnym momencie naprawdę się rozkręca.

14 komentarzy:

  1. O! Moja koleżanka tańczy modern jazz! Bardzo mi się podoba ten styl, jednak - podobnie jak wszystkie inne tańce - pozostanie on dla mnie jedynie punktem na liście sztuk, których nie opanowałam.
    Więc w zasadzie mamy jeden taki sam punkt ;) Tyle, że ja po obozie nie jadę do Włoch (*zazdrość*), tylko na Węgry i być może na jeden dzień do Wiednia. Ale i tak zapowiada się superancko! ^^
    Jejku, Twoje zdjęcia są cudowne *.* A Tina wygląda na bardzo miłą psinę! Chyba już wcześniej w jakimś poście o niej wspominałaś, tak coś mi się wydaje.
    A tutaj piszę do właścicielki czerwonych butów - są przewspaniałe!
    Pozdrowionka! kotołaczka02

    OdpowiedzUsuń
  2. "Czy to możliwe, że mam przed sobą dwa miesiące wolności?" <-- nie, to z pewnością niemożliwe, po prostu zjadłaś za dużo grzybków halucynków i masz całodobowe zwidy :)
    Kolejna książka Riordana? :o Pewnie znowu o bogach :D Mam nadzieję, ze tym razem o jakichś innych niż egipskich, rzymskich bądź greckich.
    Te zdjęcie groszku "spływającego" z dłoni do miski jest świetne! U mnie jeszcze groszku, niestety, nie ma jeszcze :/
    Ej, a to przypadkiem nie jest osa? Zdjęcia nie da się powiększyć, ale mi się wydaje, że pszczoła nie jest...
    Fajna historia wam się przydarzyła z tym psem :D Mina tej kobieciny musiała być bezcenna!
    Z początku pomyślałam, że to drzewo ma takie dwie idealnie przystające gałęzie (geometria!). Dopiero po chwili zorientowałam się, że to ręce :D Hmm... Już od półtora roku mam iść na kontrolę do okulisty (bo mi tak polecono na badaniu), ale pomylenie rąk z gałęziami to jest już niepodważalny powód do zapisania się do lekarza rodzinnego po skierowania.
    A może z takimi rzeczami się idzie do psychiatryka? :o
    Te trampki tak się rzucają w oczy :P Moja znajoma miała kiedyś takie same, tylko że granatowe...
    Kajax to rzeczywiście zacna modelka. Nawet się na drzewo wspięła, aby znaleźć się w poście! :D
    Twoja radosna tfurczość jest zacna - możliwe, że przedostaniesz się z niszy "amatora" do niszy "mniejszego amatora",
    Dałam ci nadzieję - może być?
    Życzę ci miłych wakacji i miłego czytania!
    Pozdrawiam cieplutko
    Tutti
    PS Jestem pierwsza?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie, nie jestem pierwsza :D
      Tak to jest, jak się pisze jeden komentarz pół godziny :D

      Usuń
  3. Sama, nie mogą uwierzyć w wakacje, wczoraj ustawiłam sobie na dzisiaj budzik, wyczołgałam się z łóżka do łazienki, a przed pakowaniem się zatrzymał mnie tylko głos mamy "A co ty robisz? Wakacje są! Wracaj spać.". Na szczęście wstanie wcześniej się opłaciło, bo przynajmniej przeszłam się do szkoły załatwić ostatnie rzeczy potrzebne do praktyk i teraz nie muszę już nic.
    Oh, od dawna chciałam tańczyć! Niestety nie mogę. Skoki, wyginanie się-cóż, lekarz nie pozwala. Ale lubię sobie popatrzeć, bo taniec jest naprawdę piękny.
    Kilka lat temu w wakacje zapisałam się na zajęcia fotograficzne. Okazały się być jedną wielką porażką, była sama teoria, zero praktyki. A po co mi do robienia dobrych zdjęć 50 dat dotyczących historii aparatów cyfrowych? Zrezygnowałam z nich i uczyłam się robić zdjęcia na własną rękę. Teraz nie mam aparatu, żeby robić jakieś fotograficzne cuda. Zdjęcia chwilowo traktuję tylko jako pamiątkę, mam instaxa, który idealnie się do tego sprawdza.
    Nie umiem powiedzieć czemu, ale pierwsze zdjęcie (tych liści) niesamowicie mi się podoba! Chyba mam jakieś zboczenie zawodowe jako technik architektury krajobrazu. ;)
    Również życzę Ci miłych wakacji!
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  4. Interesujące zdjęcia. Niby takie zwykłe... Jak widać groszek może zachwycić i być inspirującym! xD Ciekawy miałaś pomysł z trzema ostatnimi zdjęciami, zwłaszcza z tymi z butami. Może w przyszłości zrobisz jeszcze jakieś zdjęcia tego typu? :D Bardzo ciekawie zapowiadają Ci się wakacje, a że będziesz kilka dni siedzieć przy komputerze... Idealnych wakacji chyba nie ma! ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Drugie zdjęcie jest świetne! Niby proste, a jednak mnie ten groszek urzekł ;)
    Ciekawe plany na wakcje, zawsze podziwiam ludzi, którzy tańczą i rozwijają pasje, także życzę powodzenia na warsztatach :D

    Pozdrawiam!  
    zaczytanekoty.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Jeju no, znowu ten Riordan! Napisałby facet coś nowego, a nie wlecze ciągle tych biednych bogów, co ledwo już zipią... :P
    Fajnie masz z tym modern jazzem, tańczyłaś już kiedyś? U mnie to się ogranicza do przeskakiwania z jednej nogi na drugą, ewentualnie robię tak zwany "taniec metalucha" i wymachuję włosami :D No i obóz literacki... tego to już ci zazdroszczę! Na takich obozach musi być niesamowicie! Dasz jakiś feedback (ach, ten angielski) jak było i czy się podobało? ☺
    Ten groszek jest absolutnie cudowny! ♥ Dodaje zdjęciom jakiegoś takiego uroku, słodyczy, świeżości. A to zdjęcie z dłońmi (drugie od góry) jest naprawdę bardzo, bardzo udane. Chyba. Ja się w sumie nie znam :D
    Życzę Ci miłych, ba!, bardzo miłych wakacji! Baw się dobrze ^^
    B.

    OdpowiedzUsuń
  7. Też jadę na obóz literacki w lipcu :o Może jakimś dziwnym zrządzeniem losu się spotkamy! Dwa miesiące wolności... Ach :D Niech to trwa wiecznie! Zazdroszczę Ci wyjazdu do Włoch, to piękne państwo. Mam nadzieję, że będziesz się tam dobrze bawiła :) Modern jazz jest świetny, lecz nie dla moich nierozciągniętych kości (no chyba, że od skoku wzwyż rozciąga się kręgosłup, to wtedy można uznać mnie za trochę rozciągniętą). Uwielbiam Twoją tfurczość i jestem oficjalną fanką.
    Pozdrawiam serdecznie!
    Fanny http://buszujacawsrodksiazek.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  8. Warsztaty taneczne, powiadasz? No, ciekawie, ciekawie. :D Sama chętnie na jakieś takie warsztaty bym sobie poszła, chociaż tańczyć nie umiem totalnie, ale bardzo lubię. xd Może miałabym okazję wreszcie się nauczyć? :D
    Zabawna sytuacja z Tiną. :D Hah, już sobie wyobrażam minę tej kobiety. :D Ale ona przecież widziała 'Waszego' psa, na jej miejscu trochę bym pomyślała, zanim rzuciłabym tą piłkę. :) A Tina jest śliczna. ^^
    Ten owad na zdjęciu bardziej wygląda na osę niż pszczołę, ale nie wykluczone, że jest to jeszcze coś innego. :D
    Trzy ostatnie zdjęcia są takie... artystyczne! O, takie, które można spotkać na weheartit lub tumblrze. :D
    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
  9. Niech to, już prawie skończyłam komentarz i nagle wziął i zniknął! >_< Ehhh... :'( No to od nowa :/
    Głównie to chciałam skomentować twoją tfurczość, która bardzo mi się podoba :D Najbardziej podobają mi się zdjęcia groszku i trampek ^^ To z kałużą jest moje ulubione :) I szacun że złapałaś ostrość na tym zdjęciu z groszkiem w ręce, zdjęcia w ruchu to nie jest prosta sprawa ;)
    Też siedzę w domu i nic nie robię :) Chociaż powoli zaczyna mi się to nudzić i mam ochotę jednak zrobić coś pożytecznego ;)
    Mam nadzieję że będziesz dobrze się bawiła na warsztatach (o, jak ja kocham jazz <3 chyba się gdzieś zapiszę po wakacjach :)) i na obozie :D Ja na moje wyjazdy też czekam z niecierpliwością (Szwajcaria i 2 obozy młodzieżowe).
    Ogólnie, miłych wakacji życzę!! ^^ Pozdrawiam :D
    P. S. I fotografuj dalej, bo masz talent!

    OdpowiedzUsuń
  10. Wow, Pola, rób Ty zdjęcia do swoich książek, bo świetnie Ci to wychodzi, podobnie jak pisanie!
    Szkoda, że nie jedziemy na ten sam turnus na literacki... :C
    Życzę fajnych wakacji i ogólnie jazz jest fajny :D
    Groszek jest urzekający!
    Pozdrawiam!
    Miłych Wakacji!
    Muminek
    PS. Chcę zachęcić do udziału w rozdaniu, do którego możesz się zgłosić do dziś do północy ^^ (post ma tytuł "Speszal for ju")

    OdpowiedzUsuń
  11. Niedawno odkryłam Twojego bloga i muszę powiedzieć, że "radosna tfurczość' w Twoim wykonaniu jak najbardziej przypadła mi do gustu, dlatego też nominowałam Cię do LBA - http://ksiazkowepodroze.blogspot.com/2015/07/liebster-blog-award-2015-3-nominacje.html :D
    Co do zdjęć to bardzo podoba mi się numer 3, a klatki z czerwonymi trampkami tak jakoś kojarzą mi się z Amber Appelton czyli główną bohaterką książki Matthew Quicka "Prawie jak gwiazda rocka", którą uwielbiam :D
    Pozdrawiam, Ania :)

    OdpowiedzUsuń
  12. że tak napiszę plany na wakacje masz naprawdę zacne ;) Zabierz mnie ze sobą do Włoch! Spakuj mnie do plecaka i przemyć, a może się uda :) Przeuroczy psiak ;) moja ciocia też ma psa o imieniu Tina, ale posturą i kolorem kompletnie się różni :D Bardzo fajna ta historia, aż się uśmiechnęłam pod nosem :) No więc moja droga, życzę Ci mile spędzonego czasu, wielu szalonych przygód i dobrego odpoczynku :)

    OdpowiedzUsuń