Jeszcze przed chwilą na moim blogu był post z recenzją książki ,,Eleonora i Park". Chciałam edytować jedną rzecz i... usunęło mi całego posta. Bezpowrotnie. Nic nie dało Ctrl-z, ,,przywrócenie wersji roboczej" i tak dalej. Próbowałam go odzyskać, ale stało się. Nie mam pojęcia jak i dlaczego. Przepraszam Was bardzo, ale sama nie wiem, czemu to się wydarzyło. Dziękuję Tutti i Fanny Devin, które zdążyły skomentować, za miłe wpisy.
To już drugi raz, gdy podczas próby edycji posta, przypadkowo go usuwam. Wie ktoś może, z czego to wynika i jak można tego uniknąć? Jeśli tak, to byłabym wdzięczna za odpowiedź.
Przepraszam raz jeszcze i pozdrawiam ciepło,
Pola
A już chciałam przeczytać, już klikam w link i "wybrana strona nie istnieje". A bardzo chciałam poznać Twoją opinię na temat tej cudownej książki! :I
OdpowiedzUsuńEch, nie wiem, z czego to może wynikać. Pewnie znów wina bloggera. Trochę głupio, bo albo będziesz pisac post od początku, albo dać sobie z tym spokój.
Najlepiej robić sobie kopie postów w Wordzie :)
OdpowiedzUsuńOj, a zaczęłam czytać, szczęśliwa, że zrecenzowałaś tę właśnie książkę, byłam już w połowie mniej więcej, zrobiłam sobie przerwę, zamknęłam stronę przez przypadek, chcę otworzyć na nowo, a tu nic. :C No nic, nie Twoja wina przecież, współczuję Ci bardzo.
OdpowiedzUsuńZ tego co przeczytałam, wnioskuję, że recenzja była pochlebna i książka bardzo Ci się podobała. Stety-niestety ze mną jest odwrotnie. Może nie to, że jakoś bardzo "Eleonora i Park" mi się nie podobało, ale spodziewałam się czegoś dużo lepszego. Czasami miałam wrażenie, że dialogi głównych bohaterów są takie wymuszone... Paradoksalnie z całej książki wątek miłości Eleonory i Parka najmniej przypadł mi do gustu, o wiele bardziej lubiłam czytać fragmenty o ich rodzinach, przeszłości Eleonory itp.
I w takich właśnie okolicznościach napisałam swój pierwszy komentarz na Twoim blogu. ;)) A czytałam już od jakiegoś czasu, tym bardziej podobają mi się Twoje opowiadania, a to o chimerze w Paryżu to uwielbiam po prostu! <3
Może kiedyś jeszcze raz zabierzesz się za recenzję "Eleonory i Parka"? Jeśli tak, to będę w czołówce kolejki do przeczytania. XD
Nie zamartwiaj się tym (choć wyobrażam sobie, jakie to musi być frustrujące)!
Pozdrawiam,
terpsychorka
EJ. Blogger ma coś do "Eleonory i Parka". Serio. Już kilka razy próbowałam jednak napisać recenzję i co? Zapisuję i co? Nie ma. BUCH!
OdpowiedzUsuńNie martw się, Pola, wakacje idą!
Pozdrawiam!
Muminek
Właśnie zdziwiło mnie, gdy weszłam pod link z recenzją, że jej tam nie ma. Niestety nie wiem, co na to poradzić, pamiętam, że kiedyś też mi się tak zrobiło. Na szczęście to nie oznacza, że będzie Ci się tak ciągle robić. Nie wiem, czy będzie Ci się chciało pisać tego posta jeszcze raz, ale zostawię sobie zdanie o książce na post z Twoją recenzją. ;) Jeśli chodzi o Twoje pytanie na moim blogu, to nie inspirowałam się "Eleonorą & Parkiem", ponieważ nie czytałam tej książki (niestety). Chodziło mi o Anię Shirley ("Ania z Zielonego Wzgórza") ;)
OdpowiedzUsuńStety niestety nigdy mi się to nie przytrafiło więc nie potrafię Ci pomóc :c szkoda, że wcięło całego posta... Nawet nie zdążyłam spostrzec, że dodałaś coś nowego.
OdpowiedzUsuńWielka szkoda, gdyż Twoja recenzja była świetna :( Złośliwość rzeczy martwych! Jeszcze mi się tak nie zdarzyło. Zwykle, gdy chcę edytować wpis, to klikam w magiczny ołówek ukazujący się na końcu posta przy komentarzach, zamiast wchodzić w projekt i tak dalej, bo wtedy przez przypadek można usunąć, tak to nie ma szans (chyba). No chyba, że usuwają Ci się nie przez Twoje gapiostwo, tylko przez coś innego. Na to nie mogę poradzić :/ Szkoda takiej fajnej recenzji…
OdpowiedzUsuńPozdrawiam serdecznie i łączę się w bólu!
Fanny
Nie martw się, Polu! Założymy Koło Pomocy Osobom Którym Posty O Eleonorze i Parku (Co Za Głupie Imię!) Paskudnie I Nielegalnie Się Usuwają, w skrócie KPOKPOEPCZGIPINSU. Dostrzegam tu gips... i koczowników. Przypadek?
OdpowiedzUsuńNie znam się na technologii, która mnie nie lubi zresztą też, więc mogę jedynie wesprzeć Cię duchowo :<
B.
Właśnie zauważyłam, że Pola usunęła posta, a ja nie zdążyłam go przeczytać! :( tylko nie to! Może udał się na wycieczkę i wróci. Ech... Mam nadzieję, że problemy techniczne się rozwiążą :)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam serdecznie!
Poście. Wróć!
Można robić stale kopie i zapisywać w różnych miejscach :) I wydaję mi się, że jak był na internecie to powinno się go dać odzyskać, ale niestety nie jestem informatykiem i się na tym nie znam. W każdym razie powodzenia w pisaniu (i nie usuwaniu :) następnych postów!
OdpowiedzUsuńZłośliwość rzeczy martwych... mi kiedyś ta się usunęła praca na zaliczenie i uwierz płakałam i waliłam w klawiaturę a potem musiałam pisać 20 stron pracy OD NOWA. Ech, elektronika... :)
OdpowiedzUsuń