niedziela, 29 września 2013

Po wycieczce

Witajcie, kochani!
W piątek wieczorem wróciłam z Warszawy. Było po prostu cudownie! Wiadomo,że były nieprzyjemne chwile (np.wkurzone czekałyśmy pół godziny pod łazienką, bo jakieś inne dziewczyny mieszkające w naszym hostelu siedziały tam strasznie długo i jeszcze słuchały muzyki;czy też wtedy, gdy tak potwornie bolał mnie brzuch,że ledwo chodziłam), ale poza tym było super.
Nasz hostel pozostawiał wiele do życzenia-łazienki na korytarzu ciasne, nie za czyste, czasami nie działało światło, ciasne pokoje (a często nawet ośmioosobowe!). Ale tak naprawdę bardzo mało czasu tam siedzieliśmy.
Zwiedzaliśmy pełno miejsc. Na telefonie mam pełno zdjęć, może je wstawię. W Warszawie jest mnóstwo atrakcji, chociaż samo miasto jest nie za piękne. Najbardziej podobało mi się w Centrum Nauki Kopernik. Koniecznie je odwiedźcie! Trzeba całego dnia, aby zaliczyć wszystkie atrakcje (a może i nawet więcej). My mieliśmy tylko godzinę i piętnaście minut... To rewelacyjne miejsce! Mogłam polatać na "latającym dywanie", zobaczyć jak będę wyglądała jako dorosła kobieta (według "Wehikułu czasu" nieciekawie...), zagrać na harfie bez strun, poczuć się jak w trakcie trzęsienia ziemi, udźwignąć własny ciężar, zrobić tornado, przejechać się na wózku inwalidzkim, przeglądać się w dziwacznym lustrze i pełno innych, ciekawych rzeczy!
 
Świetnie było też w Łazienkach i na Zamku Królewskim. W tym pierwszym miejscu podziwiałam przepiękny pałac na wodzie i śliczny park. W tym drugim byłam pod wrażeniem przepychu wszystkich pokoi. Dodatkowo mieliśmy przewodniczkę, która bardzo ciekawie opowiadała. Aż trudno było sobie nie wyobrazić, że jest się w pięknej sukni i chodzi się po tych pełnych obrazów i złota komnatach...
  
Super było jeszcze w siedzibie Telewizji Polskiej. Byłam w studiach "Pytania na śniadanie" i "Świat się kręci", dowiedziałam się też wielu ciekawych rzeczy.
Średnio podobało mi się na Stadionie Narodowym. Stadion jak stadion. W środku... Dziwnie mały. Taki przeciętny. Nic specjalnego. Tak sobie też było w Żelazowej Woli. Park owszem, przepiękny, ale muzeum nieciekawe. I to wszystko takie sztuczne. Powstało przecież niedawno, za czasów Chopina wcale tak nie wyglądało.
 Plik:Żelazowa Wola - dworek.jpg  
Byliśmy jeszcze w Muzeum Powstania Warszawskiego (też fajne) i na starym mieście.
Wycieczka bardzo udana:-)
Teraz jestem przeziębiona :-( Muszę jeszcze zrobić kilka rzeczy do szkoły, a tak mi się nie chcę... Jak ja powrócę do szkolnej rzeczywistości?!

3 komentarze:

  1. To widzę, że wycieczka Ci się udała : ) Życzę takich więcej! Ja też miałam we wrześniu jechać do Warszawy, ale trochę to nie wypaliło : ( .

    OdpowiedzUsuń
  2. Muzeum Powstania Warszawskiego???
    Jeju, od dawna chcę tam pojechać... Napisz coś więcej - jak było?
    Centrum Kopernika... Byłam tam i baardzo mi się podobało :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Moja klasa też chciała pojechać na wycieczkę, ale w końcu pojechaliśmy do Karpacza (polecam ci Rajczę Nickulinę - czy jakoś tak to się nazywa). Na zielonej szkole byłam w czymś w rodzaju Centrum Kopernika; było nawet fajnie, ale Kopernika jest na pewno wypasione :-) Bardzo chciałabym tam pojechać, oj bardzo.
    Ja także życzę ci więcej takich wycieczek, a najlepiej by było, jakbyś miała wycieczkę za wycieczką:P

    OdpowiedzUsuń