sobota, 14 września 2013

Przyszedł wrzesień, a z nim jesień...

„Poranek wrześniowy”
Zaczyna się dzień nowy,
Poranek wrześniowy.
Dla niektórych jesień to zmora-
A przecież to piękna pora!
By odpocząć od zgiełku wreszcie.
Postać trochę na zimnym wietrze,
Ale odetchnąć pachnącym powietrzem.
Mimo, że chmury szare, to słońce całe złote.
Jak małe dziecko mam biegać ochotę.
Lecz tylko stoję w miejscu, oddycham głęboko.
Patrzę na kolorowe liście (jeszcze na drzewach!)
I na wschodzące słońce, na tle wrześniowego nieba
  
Na dobry początek posta mój wiersz, który, mam nadzieję, wam się podoba.
Nadeszła jesień. Może nie ta kalendarzowa,ale już liście powoli robią się kolorowe, najwyższa temperatura to siedemnaście stopni, a u mnie dosyć często pada. Aktualnie jest u mnie pochmurnie i przygnębiająco. 
"Poranek wrześniowy " napisałam w dniu, kiedy na pierwszej lekcji byłam u lekarza. Gdy czekałam na swoją kolej, to wychodziłam parę razy na dwór, aby odetchnąć świeżym, niepachnącym tym zapachem, który zawsze się unosi w każdej przychodni, powietrzem. Było wtedy bardzo ładnie: wokół mnóstwo drzew, pachnące powietrze, słońce jeszcze wspinające się na szczyt nieba. 
Dosyć lubię wczesną jesień-oczywiście,zależy kiedy. Jeśli jest ładnie,to nawet uwielbiam.Nie jest tak duszno, jak latem, tylko chłodno i rześko. Pojawiają się kasztany, z których jako przedszkolak chętnie robiłam ludziki, kolorowe liście... Potem jest o wiele brzydziej:gołe drzewa, szaro, ponuro, pełno kałuż...
Wiecie, z czym jeszcze kojarzy mi się ta pora roku?  Z pysznym jedzeniem! Z gorącymi herbatami z malinami, szarlotką, zupą z dyni... Mniam!
A wy? Lubicie jesień, czy raczej nie bardzo?
 

Szkoła rozkręciła się na dobre: kartkówki, odpytywania, we wtorek mam pierwszy sprawdzian z części mowy. Ech. No ale nie jest źle- na niektórych przedmiotach są ciekawe tematy, niedługo będą kółka. W tym roku gospodarzem klasy został mój dobry kolega-jako jedyny chciał,więc nawet nie musiał nic robić. Ja byłam gospodarzem przez ostatnie dwa lata, więc w tym roku jestem zastępcą. 
                                                                                   

Jutro będziemy obchodzić urodziny mamy i dziadka. Wszystko jest doskonale zaplanowane i nieco skomplikowane, ale powinno się udać. Wczoraj kupiłam mamie książki o gotowaniu i płytę z muzyką do treningu Ewy Chodakowskiej (mama z nią ostatnio ćwiczy). Mam nadzieję,że się jej spodoba:-) 
Pozdrawiam i życzę miłych, prawie już całkowicie jesiennych dni!
wasza
POLA

4 komentarze:

  1. Fajny post i świetny blog ;).
    www.mylittleworld3333.blogspot.pl

    OdpowiedzUsuń
  2. Heh, ja też lubię jesień, ale - tak jak ty - tylko tę wczesną oraz jeśli szkoła nie daje mi w kość, bo jeśli tak, to od razu pojawia się pytanie "Po co mi ta jesień, skoro i tak nie mogę się nią nacieszyć?" i wszystko jest beznadziejnie. A tak w ogóle - ty naprawdę myślałaś, że film "Mustang z Dzikiej Doliny" to produkcja Disneya? Przecież każda osoba, która oglądała disneyowskie kreskóweczki, wie, że "Mustang" to zupełnie nie te klimaty. Po pierwsze - zwierzaki nie mówią, a po drugie - historia nie jest aż tak głupiutka. Jak Ci odpisałam w komentarzu pod moim postem - kiedyś bajki Disneya były fajne, pamiętam jak je uwielbiałam jako mały brzdąc, a teraz są coraz dziwniejsze i chodzi już tylko o samą akcję, a nie o "te klimaty".
    A tak poza tym fajny wiersz:3

    OdpowiedzUsuń
  3. Śliczny wiersz! Ja też trochę piszę, niedługo mam zamiar opublikować jakiś wiersz na moim blogu. Ach no i fajny wygląd : ) Pozdrawiam : )

    OdpowiedzUsuń
  4. Piekny wiersz! Ja osobiscie nie potrafie pisac takichrzeczy. Wole opowiadania.
    Jesli chodzi o jesien to ja nawet lubie,ale tylko ta zlota :)

    OdpowiedzUsuń