niedziela, 12 maja 2013

O mojej głupocie i muzyce

Dzisiaj pisałam opis krajobrazu na polski i nie wiedziałam, czy ma to być w zeszycie czy na oddzielnej kartce. Więc dzwonię do koleżanki i się pytam. Spytałam ją, czy wszystko okej, bo miała jakiś taki dziwny, smutny głos. Powiedziała, że tak.
Odpalam sobie po południu kompa i patrzę na komentarz na moim blogu. 12 maja. 12,12... Chwilka, to dzisiaj... O matko! Przecież dziś są urodziny mojej koleżanki! Chwytam za komórkę i piszę esemesa do niej z przeprosinami i życzeniami. Nie odpisała na razie... Jaka ja głupia! Znając życie, tylko ode mnie dostała życzenia (może się mylę, ale tak mówi mi intuicja), ale i tak czuję się paskudnie.

A teraz znowu napiszę coś o muzyce. Wiecie, czego słucham. Niewiele osób lubi taką muzykę, jaką ja lubię. W mojej szkole powróciła moda na Justina Biebera i One Direction. Większość moich koleżanek to Directionerki, a jedna tak uwielbia Justina, że wie np. o jakiej godzinie się urodził, w jakim szpitalu, w jakiej sali i czy padał wtedy deszcz. Ach, no i oczywiście noszą wstążeczki na rękach (oznaka tego, czyim jesteś fanem-o, przepraszam, więcej niż fanem). Są teraz określenia na fanów rozmaitych wykonawców-tylko nowoczesnych... Ja wolę trochę starszą muzykę. Większość wykonawców muzyki, których lubię, albo nie żyją, albo to zespoły, które się rozpadły, albo to stare dziadki... No, lubię Shakirę, a ona ma się dobrze, lecz to w sumie jedna z nielicznych takich lubianych przeze mnie wokalistek.
Nieważne. W każdym razie, nie mam nic przeciwko np. One Direction, ale nie przepadam za ich muzyką i teraz trochę przez to jestem odsunięta. Ludzie dookoła gadają o tym wszystkim, a ja siedzę jak ostatnia sierota i w myślach krzyczę: "Ratunku, o czym oni mówią?!" Na szczęście są ludzie, którzy nie poddali się tej modzie i mam z kim gadać. I jeszcze na koniec tego fragmentu o muzyce dodam, że czytam teraz biografię Michaela Jacksona napisaną przez jego brata. Jest świetna:-)
Pozdrawiam,
POLA



3 komentarze:

  1. Ja nie lubie ani justina bibera ani one direction:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Szkoda mi tej koleżanki, nie przejmuj się to nie Twoja wina. Dobrze, że przynajmniej zadzwnoiłaś. Możesz napisać też do innych koleżanek z przypomniniem :).

    Też mam zamiar przeczytać teraz Spryciarza z Londynu.
    Czy mogłabyś mi więc odpisać czy warto?

    be-a-huminka.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koleżanka na szczęście nie miała za złe.
      Napiszę o "Spryciarzu", spoko, ale najpierw muszę przeczytać lekturę szkolną, więc trochę to potrwa:-)

      Usuń