sobota, 18 maja 2013

"Charlie i fabryka czekolady" film-recenzja + co tam u mnie

Charlie i fabryka czekolady (2005)Myślę, że znacie krótką, ale zabawną, ciekawą i lekko zwariowaną powieść Roalda Dahla "Charlie i fabryka czekolady". Ostatnio ją czytałam, jako lekturę do szkoły-na początku myślałam, że jest "dziecinna", "pełna morałów", itd. Ale nie! To była akurat lektura, którą przeczytałam z przyjemnością. Morały są, pewnie, ale nie przeszkadzały mi. Od razu, gdy skończyłam, postanowiłam, że obejrzę ponownie film (ostatnio widziałam go dawno temu). I obejrzałam. To jego dotyczy ten post.
Rok produkcji-2005
Reżyseria-Tim Burton
Scenariusz-John August
Produkcja-USA, Wielka Brytania
Gatunek- komedia, familijny, fantasy
Fabuła- Charlie Bucket to ubogi chłopiec mieszkający z rodzicami i wszystkimi dziadkami w małej, brzydkiej chatce na skraju miasta. Rodzina Bucketów przymiera głodem, a chłopak marzy o czekoladzie-dodatkowo codziennie, idąc do szkoły, przechodzi obok ogromnej fabryki czekolady pan Willy'ego Wonki, która słynie ze wspaniałych, niesamowitych słodyczy, o których opowiada mu pracujący niegdyś w fabryce dziadek Joe.Pewnego dnia, pan Wonka ogłasza, że w pięciu czekoladach na całym świecie ukrytych jest pięć złotych talonów/kuponów. Pięcioro dzieci, które je znajdą, będą mogły wejść do fabryki, zwiedzić ją, a dodatkowo, jedno z nich wygra coś specjalnego... Oczywiście Charlie marzy, aby znaleźć złoty talon lecz dostaje tylko jedną czekoladę w roku-na swoje urodziny... Zbiegiem okoliczności, Charlie otrzymuje w końcu kupon i wraz z dziadkiem idzie do fabryki... Co czeka go za bramą strzegącą królestwo Wonki?
Moja ocena- Zacznijmy od aktorów. Zostali wspaniale dobrani, naprawdę. Johnny Depp w roli Willy'ego Wonki jest boski,komiczny,  na jego widok nie sposób się nie uśmiechnąć. Sam Charlie też jest super, podobnie jak pozostałe dzieciaki, które znalazły złote talony.
Robotnicy Wonki to Umpa- Lumpy, które stale żartują i... Śpiewają. Tak, w filmie są piosenki w ich wykonaniu! Nie ma to nic wspólnego z jakimiś tam dziecinnymi pioseneczkami- to naprawdę ekstra kawałki! Za to ogromny plus.
Sceneria i efekty specjalne zachwycają, humor też jest, fabuła zgrabna, scenariusz zabawny i błyskotliwy...
Ale było kilka rzeczy, które mnie irytowały. W książce postać Wonki jest dobra, radosna. Willy interesuje się dziećmi, jest miły i sympatyczny, ubrany kolorowo. W filmie Depp w ciemnych barwach, mówiący do dzieci, które chcą podać mu swoje imię "Mam to gdzieś". Jest  świetny, ale zbyt mało podobny do książkowego Wonki.
Poza tym, trochę dziwnie mi wygląda normalne miasto, a zaraz obok rozwalająca się, krzywa, prawie wiejska chatka. Może taki był zamiar reżysera, lecz mi wydaje się to nienaturalne.
Poza tym DUBBING! Nie jest nawet taki zły, ale nie w wypadku Willy'ego Wonki- nienaturalny, dziwaczny, psychiczny chichot i w ogóle ton głosu był przerażający! Serio! Dlatego, jeśli wrócę do tego filmu, to wybiorę wersję z napisami lub lektorem...
Moja ocena: 5/6

Błyski, wiatr, strumienie wody lecące z nieba, zawodzenie tego wiatru! Co to, koniec świata?!!!
Nie, dosyć groźnie wyglądająca burza (normalka po upale, jaki dzisiaj był), która już się uspokoiła.
Na szczęście. W moim mieście odbywa się dziś "Noc muzeów", czyli w rozmaitych miejscach odbywają się warsztaty, wystawy i rozmaite rzeczy, które odbywają się tak od 19 do 1 w nocy. Chcieliśmy na to pójść z rodzinką i dlatego mam nadzieję, że burza przejdzie bokiem...Jeśli tam pojadę, to napiszę relację na bloga:-)
Dzisiaj byłam też na warsztatach "kreatywności" które raz w miesiącu w sobotę odbywają się w naszej szkole. Fajnie było, mieliśmy ciekawe zadania, a w przerwach graliśmy w nogę. Super się grało, chociaż na pełnym słońcu (nie mogli tego boiska umieścić w cieniu?!) strzeliłam gola. W wakacje chciałabym jeszcze trochę popracować nad moją techniką, mam nadzieję, że nauczę się grać naprawdę dobrze:-)
I takim optymistycznym akcentem kończę posta,
pozdrowionka,
POLA

2 komentarze:

  1. Jak ja kocham ten film, a ja się skarżę bo nie mogłam pójśc na noc muzeów o której marzyłam

    OdpowiedzUsuń
  2. Też mieliśmy to na lekture , książka mi się bardzo podobała ale filmu nie oglądałam

    OdpowiedzUsuń