niedziela, 5 lutego 2017

Rozmaitości #1: FCE, dużo miłości i hejt na Stasia i Nel

Dzisiaj chaotycznie, bez ładu, składu i jednego tematu. Trochę o ostatnich obsesjach, odkryciach, planach, luźnych przemyśleniach i ostatnich wydarzeniach z mojego jakże fascynującego Was przecież życia, czyli post zupełnie nieprofesjonalny i nieuporządkowany.
Zapraszam na rozmaitości!


Niektórzy być może pamiętają, że w grudniu przystępowałam do egzaminu FCE i sporo osób pytało się, jak mi poszło. Otóż są już wyniki.
...
Udało mi się zdobyć A, czyli najwyższą ocenę.
W tym miesiącu otrzymam certyfikat, który będzie głosił, że posługuję się angielskim na poziomie C1.
Aaaa!
Wciąż nie mogę w to uwierzyć, serio. Gdy włączyłam komputer i weszłam na stronę z wynikami, przez chwilę tylko wpatrywałam się w ekran, żeby zaraz potem ze zduszonym piskiem euforii zacząć wykonywać dziwne podrygi radości na krześle. 
Musiałam stanowić interesujący widok.
Jeśli chodzi o poszczególne części, najlepiej poszło mi Use of English i o dziwo słuchanie, najgorzej zaś pisanie. Z mówienia, któremu poświęciłam przecież cały post, zabrakło mi dwóch punktów do maksymalnej oceny. Więc jestem przeszczęśliwa i nawet teraz zaczynam podrygiwać radośnie na krześle. Aaaach!

Ostatnio skończyłam dwa internetowe seriale i moje życie już nigdy nie będzie takie samo.
Wprawdzie jedyna rzecz, która się zmieni, to moje nieustanne wyrażanie zachwytów i gorąca miłość wypełniająca serducho, ale ,,nigdy nie będzie takie samo" brzmi bardziej efektownie.
Pierwsza produkcja to ,,Lizzie Bennet Diaries", a druga ,,Edgar Allan Poe's Murder Mystery Dinner Party" i o rany, fangirluję na punkcie obu tak bardzo. Są tak świetne, tak genialne, zabawne, inteligentne, w genialny sposób wykorzystujące motywy z literatury, tak dobrze wymyślone i zagrane, i tak się tym wszystkim ekscytuję, i w ogóle qpdinqolfdpncolgiwnc ♥ Kocham je całym swoim małym, literackim serduszkiem. Będą osobne wpisy. O ,,LBD" na pewno, bo noszę się z zamiarem opisania tego przeepickiego (ale że jak to nie ma takiego słowa) serialu już od dawna, ale ten, wiecie. ,,Edgar Allan Poe's..." skończyłam przedwczoraj i spędziłam z nim cudowne dwa dni oglądania oraz ekscytacji tym, co oglądam. O tak. 

Zaczęłam również, uwaga, eksplorować Wattpada (dla niezorientowanych - strona, na której można publikować swoje opowiadania). Konto założyłam sobie dwa lata temu bodajże, bo moje koleżanki tłumaczyły tam jakieś fan-fiction i z ciekawości się zarejestrowałam, żeby zobaczyć ki licho i z czym to się je (to staroświeckie powiedzonko podłapałam z ,,Godziny pąsowej róży". Notabene czy tylko ja uważam, że film jest lepszy od książki?). Dość szybko porzuciłam tę stronę, nie znajdując nic dla siebie, ale ostatnio postanowiłam dać jej drugą szansę. Zaczęłam odkrywać tę obcą ziemię ostrożnie, na początku z wysokim sceptycyzmem (dużą rolę miał w tym fakt, że na początku wyskakiwały mi jakieś opowiadania z cyklu ,,seksualne niewolnice" albo ,,demony yaoi", CZEMU), ale okazało się, że tam naprawdę można znaleźć perełki i zwyczajnie fajne opowiadania. Ostatnio pochłonęłam dwa - ,,Dzielnicę dla wykolejeńców" i ,,Szpacze serce" Mintuee. Oba niestety niedokończone, ale i tak polecam, są naprawdę fjane. Przeurocze ,,Szpacze serce" połknęłam niemalże za jednym zamachem, czytając ciągiem, co rzadko mi się zdarza. W mojej biblioteczce na razie są trzy pozycje, poza wyżej wspomnianymi, to jeszcze ,,Lament oceanu" Alicji Kaczmarek, bardzo spoko blogowe opowiadanie, ostatnio wyszedł też e-book.
No i w ten sposób chyba przekonałam się do Wattpada.

W sumie zastanawiałam się, czy po skończeniu serii nie wbić tam z ,,Cyklem Słowiańskim", ale nie wiem. Bylibyście zainteresowani?
A'propos ,,sabinkowego uniwersum" - myślałam także, aby po zakończeniu napisać parę uzupełniających opowiadań, które działyby się przed ,,Kruchym lodem", na przykład rozpoczęcie pracy Anki oraz między ,,Kruchym lodem" a ,,Sabinką", bo jest tam w sumie taka pusta luka. To jednak nastąpiłoby dopiero za jakiś czas, po skończeniu cyklu, na razie snuję luźne plany.



Niektórzy z Was wiedzą, że od jakiegoś czasu pracuję nad ,,dłuższą formą" (a konkretniej czymś, co śmiem nazywać powieścią, chociaż chyba na to miano nie zasługuje) i odkrywam ciemne strony tworzenia czegoś tak rozwiniętego. Na pięćdziesięciu stronach zdążyłam już:
1) stworzyć zbyt wielu bohaterów
2) wprowadzić zbyt wielu bohaterów w zbyt krótkim czasie
3) pogubić się we własnym świecie i fabule
4) wprowadzić zbyt wiele wątków
5) jakieś sześć razy zmienić koncepcję fabuły
Nie no, spoko.
Obecnie więc jestem trochę w martwym punkcie, bo mam bardzo wiele postaci, stanowczo zbyt wiele, a każda z nich jest w jakiś sposób ważna, do tego zamysł fabuły określiłabym jako co najmniej chaotyczny, wszystko się zaplątało. Przede wszystkim stworzyłam za bardzo rozbudowaną historię, w której sama się troszkę gubię. Ech. Ale nikt nie powiedział, że to będzie proste, nie? Nigdy nie doszłam do takiego punktu w dłuższej formie, to mój pierwszy tak długi tekst, a na początku nic nie jest łatwe i przyjemne. Nie wiem nawet, czy cokolwiek z tego wyjdzie, chociaż bardzo bym chciała to skończyć, to dopiero jakieś tam próby przecież.  Pierwsze koty za płoty, wciąż się uczę i ćwiczę, ale walczę. Trzeba po prostu trochę cierpliwości i wytrwałości.
I może umiejętności usuwania niektórych bohaterów. 

Udało mi się przejść do trzeciego etapu konkursu z polskiego, co oznacza miesiąc nauki i czytania lektur ze spisu. Na półce czeka ,,Pan Wołodyjowski" i łypie na mnie złowrogo. Nie wiem, mam jakieś silne uprzedzenie do Sienkiewicza. ,,W pustyni i w puszczy" pokonało mnie do wyrzygania idealnym, wnerwiającym Stasiem i irytującą do granic możliwości Nel. Tak, hejtuję tę książkę i tych bohaterów, niestety. ,,Potop" był już lepszy, o wiele lepszy i czasem nawet ciekawy, plus nawet polubiłam niektórych bohaterów, ale męczyłam się z nim miesiąc, a niektóre dłużyzny tak mnie wyczerpały, że po skończeniu czułam się jak po przebiegnięciu maratonu. Nie mój styl, nie mój sposób pisania, nie moje klimaty. To na pewno ważne powieści, pisane ,,ku pokrzepieniu serc" i w ogóle, ale do mnie nie trafiają. Może z ,,Panem Wołodyjowskim" będzie lepiej. Na pewno jest jakieś trzy razy krótszy od ,,Potopu", a to nastraja  optymistycznie.

Na razie czytam jednak ,,Kwiat kalafiora" Musierowicz, który również znajduje się w spisie lektur konkursowych, jakiś trzeci czy czwarty raz. Ktoś pewnie zapyta w tym momencie, po co robię to znowu. Po pierwsze (primo), muszę sobie odświeżyć, po drugie, każdy powód, aby na razie nie czytać Sienkiewicza jest dobry. Zresztą, to chyba moja ulubiona część ,,Jeżycjady". W ogóle te starsze części są najlepsze jak dla mnie, z tych nowszych  ostatnio dopiero ,,Wnuczka do orzechów" i ,,Feblik" znowu wróciły na w miarę (w miarę) dobre tory, ale to wciąż nie to samo. I o ile uwielbiam Małgorzatę Musierowicz, uwielbiam ten styl, te postacie i tę ciepłą atmosferę, to doszłam do wniosku, że jest rzecz, której ta autorka nie potrafi - napisać aktualną powieść dla młodzieży. ,,Jeżycjada" jest bardzo ciepła, bardzo staroświecka i oderwana od rzeczywistości, co ja uwielbiam, ale no niestety, ze świecą tu szukać realistycznego, wiernego przedstawienia współczesnych nastolatków czy jakiejkolwiek świeżości. No cóż, nie można mieć wszystkiego, a do serii wciąż mam ogromny sentyment i sporo sympatii.

Z wrażeń z lektur, czytałam też po raz drugi, tym razem do szkoły, ,,Świętoszka" i kurczę, kurczę, Molier jest super. Kropka. Uwielbiam Moliera, uwielbiam te dialogi, te poczucie humoru i satyrę, uwielbiam przedstawienie Tartuffe'a, uwielbiam Dorynę i jej komentarze. 
Ach. Tyle miłości w jednym miejscu.


Z fascynujących faktów z mojego życia, nie wydarzyło się nic szczególnego, może poza tym, że mój palec obecnie jest zielony, a może raczej zielononiebieskofioletowy. Powód jest dość prozaiczny, choć zarazem absurdalny - palec zderzył się z kolegą. Palec zderzył się z kolegą w trakcie gry w koszykówkę i przegrał starcie z niewątpliwie imponującym przeciwnikiem, jakim jest jakieś dziewięćdziesiąt kilo rozpędzonej masy. Znajomy nie zauważył, chyba nawet nie poczuł, ale jakby co, to ten, żalu nie mam. Mój palec, chociaż do niedawna był nie tylko siny, ale też dwa razy grubszy niż normalnie, też nie.
...
O czym ja w ogóle piszę. 


Taaak, to chyba znak, że czas kończyć. Wracam do uczenia się WOS-u i słuchania soundtracku z ,,La La Land".
Następnym razem będzie bardziej z sensem i z mniejszą ilością głupot, obiecuję.   


No i jak tu nie kochać ,,La La Land"? 14 nominacji do Oscara to może przesada, ale jest przepiękny wizualnie, przeuroczy, ma niewiarygodny klimat, niesamowitą magię w sobie, opowiada cudowną historię o marzycielach, no i muzyka jest po prostu obłędna. Obłędna.  


Zdjęcie: kaboompics

17 komentarzy:

  1. Gratuluję FCE! Sama się przymierzam, bo to praktyczny papierek, a z angielskim jestem obyta do poziomu C2, bo chodziłam do klasy językowej (nie polecam gorąco biologii i chemii po angielsku, masakra XD).
    Słyszałam o "Edgar Allan Poe's Murder Mystery Dinner Party", zbieram się do tego od jakiegoś czasu, wydaje się serio intrygujące.
    Jeśli chodzi o pisanie trzymam kciuki. Może póki się zacięłaś, rozpisz sobie wszystko dokładnie i zrób jakiś tematyczny reaserch, to zawsze porządkuje myśli. Osobiście zawsze tworzę sobie oś wydarzeń z zaznaczonym początkiem, rozwinięciem, prawidłową akcją, punktem kulminacyjnym, rozwiązaniem akcji i zakończeniem. A potem to tylko od punktu do punktu.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ooo, fanfik brzmi intrygująco, zwłaszcza ze względu na ciekawie zapowiadające się postacie! Wprawdzie w ogóle nie jestem obeznana z kanonem, ale trudno.
      Od jakiegoś czasu bardzo chciałabym pojechać do Walii, więc ta Walijka już mnie zainteresowała :D
      Powodzenia w olimpiadzie!

      Usuń
  3. Ojej, ranisz, Sienkiewicz to książki mojego dzieciństwa :') (tak, miałam dość dziwne dzieciństwo)
    Też lubię Musierowicz, z tych nowych części to jeszcze "Sprężyna" była świetna moim skromnym zdaniem.
    "Kwiat kalafiora" darzę ogromnym sentymentem, bo to pierwsza część "Jeżycjady" jaką przeczytałam (no i jest o Gabie!)
    Cykl słowiański na wattpadzie! Tak! Od dawna powtarzam, że powinien tam trafić! (Znaczy raz wspomniałam). Wattpad ma taką super funkcję, że można szybko robić bardzo ładne cytaty, a wypowiedzi Anki (i Witusia) zasługują na honorowe miejsce w moim telefonie.
    Powieść! Będę chciała to przeczytać, zdecydowanie. I nie przejmuj się, im więcej bohaterów i wątków tym lepiej (znaczy lepiej mi się czyta). Oczywiście jeśli bohaterowie są ciekawi, ale po "Cyklu słowiańskim" nie wątpię, że tak będzie. Także ten, no, powodzenia! I oczywiście gratuluję zdanego egzaminu :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Serio rozumiem, że ludzie mogą lubić a nawet uwielbiać Heńka, więc nie czuj się raniona ;) Do mnie nie trafia. Chociaż ,,Pan Wołodyjowski" może będzie lepszy, kto wie.
      *,,Pan Wołodyjowski" mruga złowrogo z półki*
      No właśnie Twoja sugestia w sporej mierze sprawiła, że zaczęłam myśleć nad tym Wattpadem :D Ale jeśli się to wydarzy, to za jakiś czas dopiero, wolałabym najpierw skończyć.
      Dziękuję ślicznie!

      Usuń
  4. "Potop" mnie urzekł, ale cała reszta moim skromnym zdaniem Sienkiewiczowi nie wyszła, no trochę przesadziłam - to były dobre powieści ale na tamte czasy, dziś już żadna czytelniczka nie "poleci" na walecznego Stasia, no nienoszukujmy się był wkurzający tak samo jak ta rozhisteryzowana Nel nierozumiejąca że Staś także znalzł się w tej samej, beznadziejnej sytuacji... no ale co zrobić :D. Trzymam kciuki za kolejny etap konkursu :))

    OdpowiedzUsuń
  5. Aaaaa, Polu, gratuluję! To wielki sukces! Wspaniale ci poszło <3
    Ach, wattpad. Nie jest zły, ale nic nie wygra z blogspotem. Publikuje tam moja koleżanka z literere 2016, więc co jakiś czas tam wchodzę, ale nie mogę się przestawić. Więc mam całkiem spore zaległości w komentowaniu (o czym ja mówię, wszędzie mam zaległości. Dobrze, że ludzkość wymyśliła ferie).
    Nie wiem, czy jest sens. To znaczy, pewnie zdobędziesz nowych czytelników, którzy nie mają konta na blogspocie, co jest dużym plusem (dobra, zmieniam zdanie, jednak jest sens). Jednak dla czytelników (dobra, będę się wypowiadać w swoim imieniu:) dla mnie, znającą tę historię, pozostanie to bez znaczenia, bo Cykl będę mogła przeczytać od początku na TZB, nie wchodząc na wattpada. Ale to tam wiesz, moje zdanie tylko.
    Im więcej spotkań z postaciami z Cyklu, tym lepiej, wiec jestem za dodatkowymi opowiadaniami! :D
    Aaach, skąd ja to znam. Powieści to wymagające formy. Trzeba wykazać się szerokim umysłem i silną wolą, żeby nie porzucić historii w połowie (lub 1/4, lub 3/4 i inne ułamki, wiesz, o co mi chodzi). No i te wszystkie pomysły, które kotłują się w twojej głowie... ostatecznie rzucasz plan i gubisz się we wszystkim. Nie wiem, jak to jest, gdy ma się parę książek za sobą, jednak taki wydaje mi się debiut. Pisarz ma ciężkie zadanie!
    Piona! *przybija piątkę finalisty* *łomatko jakaż jestem z nas dumna* *może w końcu będzie ten laureat dla Poli, trzymamy kciuki*
    Biedny palec :<
    "La La Land" jeszcze przede mną, ale już nie mogę się doczekać! :3
    Pozdrawiam i życzę powodzenia w pisaniu! kotołaczka02

    OdpowiedzUsuń
  6. Łaaaa! Polu, najdziksze gratulacje! Jesteś kozakiem. Kozakiem do kwadratu. Kozakiem do kwadratu kwadratu (pozostając jeszcze w klimacie posta urodzinowego i magicznej liczby cztery). Dobrze się zresztą ustawiłaś, bo z tego co wiem, to za uzyskanie certyfikatu z poziomu C1 odpowiada normalnie egzamin CAE, natomiast FCE teoretycznie dowodzi osiągnięcia poziomu B2, chyba że jest się dżiniasem i zdobędzie się właśnie A. I wtedy jest się bardzo sprytnym dżiniasem :D Zatem gratuluję jeszcze raz!
    Kurczę, oglądałam LBD i nie skończyłam! A było naprawdę super, bardzo estetycznie zmontowane i ze świetnymi postaciami (Jane <3). Natomiast o serii z E. A. Poe nawet nie słyszałam, ale, DO DIASKA! (pirackie okrzyki zawsze na propsie) (czy to w ogóle jest piracki okrzyk?), obejrzałabym tak bardzo! Tak bardzo. Co prawda Poego (? Poe'a? Poe?) znam tylko kilka opowiadań, ale pociąga mnie bardzo jego styl, i ten klimacik (i nawiązania z Serii Niefortunnych Zdarzeń...). Więc pisz koniecznie o tym posta! Chyżo (lubię to słowo)!
    Sorki, znowu akumulacja nawiasów.
    Na Wattpada nigdy nie zaglądałam, co pewnie się zmieni, jeśli pojawi się na nim znany i lubiany cykl. Joł.
    U nas wszystkie konkursy już się na szczęście skończyły (poza takimi nie-kuratoryjnymi jak moje ostatnie odkrycie, czyli Olimpiada Lingwistyki Matematycznej), ale na polskim (którego już w tym roku nie pisałam) też był Sienkiewicz. Być może nawet również "Pan Wołodyjowski"? Ja jednak w przypadku zioma Henryka mogę pochwalić się jedynie znajomością "W pustyni i w puszczy" (znasz pewnie moje zdanie, bardzo bliskie Twojemu) oraz "Quo vaids". Trylogia, podobno niezła, jeszcze przede mną. I kiedyś się za nią wezmę, choć na razie niezbyt chętnie.
    Musierowicz zawsze spoko, do czasu, gdy mija PRL. No, może jeszcze ujdą lata dziewięćdziesiąte. Jednak czasy nam współczesne... nienienie. Nie ujdą. Czytając którąś z nowszych powieści, mam ochotę tylko zamordować ojca Borejko i wyjechać na zawsze na Islandię. Natomiast starsze części... boskie <3 Rzeczywiście Kwiat kalafiora to jedna z fajniejszych, a także pierwsza, którą czytałam, więc mam do niej ogromniasty sentyment. Dobra rzecz. I zawsze imponował mi ten język.
    "La La Land" jest fajny. Ma fajną ścieżkę dźwiękową. Fajny klimat. Fajną grę kolorów. Fajne stroje. Fajne zakończenie. Czy zasługuje na te wszystkie Oscary? Moim niesamowicie eksperckim zdaniem, nie bardzo :'D Na kilka może, albo na więcej, lecz tylko dlatego, że wśród nominowanych nie ma ciekawszych kandydatów (to znaczy nie wiem, czy nie ma, ale jeśli nie ma, to on może dostać... skomplikowane). No ale tak czy siak, soundtracku słucha się rzeczywiście przyjemnie :D ("Another Day of Sun" i "Audition" są super!).
    No i powieść. Ach, nie mogę się już doczekać jej rychłej publikacji, deszczu nagród, przez Nike do Nobla, niesamowitej ekranizacji...! No, teges :D Ale bardzo trzymam za nią kciuki. Czyli za Ciebie, Polu, no bo od Ciebie wszystko zależy. Nie daj się stłamsić licznym zastępom swoich bohaterów! Rozgromisz ich klawiszem Backspace! Rozgromisz ich zmazywaczem (?) do pióra! Rozgromisz ich gumką do ścierania! Korektorem! Wyrywaniem kartek! Możesz ich rozgromić jedną myślą. BAM.
    Jeszcze raz gratuluję i jeszcze raz życzę powodzenia,
    B.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ach, i jeszcze ogon mojej Godzilli: jak fajnie widzieć kogoś, kto tak zajadle fangirluje i się ekscytuje różnymi rzeczami, bo ostatnio też mnie to dopada i czuję się nieco wyobcowana w mniej podnieceniogennym towarzystwie :'D
      B.

      Usuń
    2. O, nawet nie wiedziałam! Dziękuję pięknie za tyle pięknych słów, ach, ego mi rośnie!
      Oglądaj, oglądaj! Ja Poego znałam tylko kilka utworów (kilka jednak znać trzeba, żeby cudne nawiązania, twisty fabularne zrozumieć, no i występują Lenore oraz Anabel Lee czyli dwie panie z twórczości Edgara) i to wystarczyło. No, będzie post o tym, w każdym razie. Za zachętę może jeszcze posłużyć fakt, że kilka aktorek z LBD (Jane Bennet jest przeurocza ♥) tam gra. Więc polecam, zalecam, zachęcam, serial jest super ♥
      Olimpiada Lingwistyki Matematycznej? :D Ej, ale spoko. Nigdy nie słyszałam o czymś takim!
      No dokładnie, gdy zaczyna się XXI wiek, to robi się kiepsko. Tak do ,,Kalamburki" jak dla mnie było jeszcze spoko (chociaż tomu dziewiątego i trzynastego nie czytałam, więc o nich nic powiedzieć nie mogę), a potem... a potem przeczytałam te nowsze, czyli ,,Język trolli" i ,,McDusię" i ojoj. To było kiepskie. Więc na jakiś czas sobie odpuściłam Musierowicz, ewentualnie czytając starsze tomy, później sięgnęłam po ,,Wnuczkę do orzechów" i ,,Feblika", te najnowsze i jak dla mnie już było znacznie lepiej, wrócił ten stary duch. Ale i tak, ten bardziej współczesny okres był serio słaby.
      Ja tam nigdy nie byłam fanką ojca Borejki w sumie. Jest zabawny, ale jak tam czytam ten ,,Kwiat kalafiora" to mimo komizmu, chyba bardziej mnie irytuje niż rozczula.
      ,,La La Land" podobał mi się bardzo, ale jak dla mnie też na ten deszcz nagród nie zasługuje. To znaczy... jest uroczy, jest magiczny, jest przepiękny, ale to przesada:D Nie oglądałam kontrkandydatów, więc na temat konkurencji nie mogę się wypowiedzieć. No więc ,,La La Land" wybitny zdecydowanie nie jest, ale i tak szalenie mi się podobał, zwłaszcza od strony wizualnej i muzycznej. Uwielbiam dwie wymienione przez Ciebie piosenki, jeszcze lubię ,,Someone in the crowd". I to słynne ,,City of stars", jest cudne. No i ,,Epilogue", ale to właściwie miks muzyki z całego filmu.
      Jaka ekranizacja, w ogóle jaka publikacja, tym bardziej rychła :D Ja nawet nie wiem, czy to skończę. Oczywiście fajnie by było, nie powiem! A tak serio, to mój pierwszy raz, ćwiczenia, nieśmiałe próby i wprawianie się dopiero tak naprawdę ;)
      Rozgromiłabym ich zaraz, ale ach, aż serce boli! No i w niektórych przypadkach to trzeba by fabułę do góry nogami przewrócić. Ale niebawem w końcu usiądę nad tym schematem wydarzeń i postaci porządnie i postaram się coś tam poogarniać :D
      Ha, ha, nawzajem! Gdy coś mi się naprawdę spodoba, to przeżywam to i ekscytuję się tym strasznie, dzielę się swoją miłością ze wszystkimi wokół :D Cieszę się, że nie jestem sama!
      Dziękuję raz jeszcze!

      Usuń
    3. No i ja też stworzyłam godzillę :')

      Usuń
  7. Mnie tam dobrze przyswaja się takie posty. Ja i mój burdel w mózgu świetnie odnajdujemy się we wszelkim chaosie.
    O kurde, czy można już nazywać cię geniuszem :D? Gratuluję świetnego wyniku!
    Rzeczywiście na Wattpadzie można natrafić na dość gówniane opowiadania (seksualne niewolnice to jeszcze nic, wpadłam kiedyś na "Uległą Zakonnicę"- serio, kto w ogóle wypuszcza taki syf na światło dzienne?), ale gdzieś we wnętrzu tego monstrum są i przyzwoite historie. Naprawdę dobre.
    Co do powieści, nawet nie próbuj się poddawać, z chęcią przeczytam co tam znów wymyślisz ;D.
    Szczerze mówiąc ja także nie przepadam za Sienkiewiczem, co wywołuje dziwną reakcję mojej siostry, która przeczytała ,,W pustyni i w puszczy'' z zapartym tchem (na moje oko nie jest z nią dobrze).
    Przykro mi z powodu palca.
    Pozdrawiam ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Geniuszem wprawdzie nie jestem, ale nazywać można, można, proszę się nie krępować! :D
      Na Wattpadzie publikuje mnóstwo ludzi, a ile ludzi, tyle typów opowiadań. Ale gdy się przebije przez morze kiepskich opek, to można dostać się do czegoś naprawdę porządnego :)
      Spróbuję się nie poddać, na razie dzielnie walczę!
      Palec już mogę zginać, więc jest okej :D
      Pozdrawiam również!

      Usuń
  8. Dmucham na paluszka, może Cię przestanie boleć :D
    Gratuluję zdanego egzaminu! Jesteś miszcz! :)

    OdpowiedzUsuń
  9. No to widzę, że u Ciebie działo się całkiem sporo. Gratuluję. Naprawdę tyle osiągnięć to jest coś. A tej str z opowiadaniami nie znałam. Muszę zajrzeć

    OdpowiedzUsuń
  10. Ło Boziu, ile wątków w jednym poście! :O

    No więc, po pierwsze, gratulacje tego C1, przecież to nie to tamto! Ja nie wiem, może jestem na B2, a to i tak jakbym odkurzył englisha, także szacuneczek!

    Po drugie, fajnie że masz tak poważne plany z cyklem słowiańskim. To ma szanse się udać i tworzyć naprawdę rozbudowane i pocieszne uniwersum! Wpieprzaj potem na wattpada!

    Po trzecie, długa forma nadal powstaje, prawie o niej zapomniałem! Powodzenia w uporządkowywaniu i skreślaniu bohaterów. Działaj jak Martin i eliminuj, eliminuj, eliminuj... ;)

    Po czwarte, nie będę kolejny raz gratulować, więc odpuszczę komentarz do wątku o konkursie z Polaka...

    Po piąte, mam nadzieję, że byłaś z tym palcem u lekarza. Jak puchnie i jest zielony to chyba niedobrze ;]

    Pozdrawiam, uciekam do obowiązków!
    Kultura & Fetysze BLOG

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taaak, wiem :D
      Powstaje, powstaje, ale czy powstanie, to nie wiadomo ;) Zresztą, traktuję to jako ćwiczenie. Właściwie to przemknęło mi przez głowę, żeby ,,działać jak Martin" i najpierw wszystkich wprowadzić, a potem powoli mordować, ale bez przesady :D
      Nie no, nie było tak źle, żeby iść do lekarza, zresztą, Altacet czyni cuda i palec już wydobrzał zupełnie ;)
      Pozdrawiam również!

      Usuń