piątek, 11 listopada 2016

Czym nie jest patriotyzm

Dzisiaj świętujemy kolejną rocznicę odzyskania niepodległości. Przy okazji tego wydarzenia chyba wielu osobom nasuwają się pytania na temat ojczyzny, tożsamości narodowej, naszego jakże pięknego kraju, no i wreszcie - patriotyzmu.

Trochę przekornie, z okazji tego szczególnego dnia, postanowiłam skupić się na tym, co... stanowczo patriotyzmem nie jest.
A niestety przez wielu ludzi jest za to brane. 

Czym więc nie jest patriotyzm?

Pogardą i wrogością wobec innych nacji 


Niemcy faszyści, Rosjanie to  szkoda gadać, Francuzi tchórze, Anglicy zdrajcy, no i wszyscy nas krzywdzą cały czas. W ogóle cały świat to jakaś masakra normalnie. Tylko Polska i Polacy są super. Bo wszystko, co polskie, to najlepsze, a reszta to jakiś chłam. Kultura [wstaw naród]? Dwa na dziesięć. Słabe. 
A tak serio. 
Niewiele rzeczy frustruje i boli mnie bardziej niż dyskryminacja, szowinizm, wrogość i pogarda dla drugiego człowieka. Tym bardziej, gdy ktoś robiąc to, z szerokim uśmiechem, oznajmia, że no przecież jest patriotą.
Yyy... nie? 
Jest zasadnicza różnica między kochaniem, a nawet preferowaniem swojej kultury, swojego języka i swojego kraju, a uznawaniem ich za jedyne słuszne oraz zianiem nienawiścią wobec innych nacji. To szukanie wszędzie wrogów, złe nastawienie do wszystkiego, co śmie być odmienne i niemalże sarmackie dyskredytowanie innych kultur... I ja wiem, może niektórych zaskoczę, ale Polska nie jest pępkiem świata, a Polacy to nie jedyna nacja na świecie. Każda kultura jest na swój sposób niesamowita, każdy kraj ma coś do zaoferowania. 
Czym innym jest duma ze swojego pochodzenia, a czym innym stawianie się przez to wyżej od innych. A wydaje mi się, że niektórzy ludzie mają skłonność do pogardzania innymi państwami, żeby pokreślić swoją miłość do ojczyzny.
To tak nie działa, ludzie. Naprawdę, to tak nie działa.
Na koniec pozwolę sobie przytoczyć definicję patriotyzmu, którą podaje SJP, a która chyba wyjaśnia wszystko: 

silne przywiązanie, miłość, najczęściej do ojczyzny (...) przy jednoczesnym poszanowaniu innych narodów i ich praw, kultur


Wybielaniem i idealizowaniem Polaków

Polacy w końcu zawsze byli super, nie? Zero błędów, zero gorszych momentów w historii. Polak to zawsze był szlachetny, odważny, honorowy patriota bez skazy. A jak nie, to na pewno nie Polak.
Moja mowa będzie krótka, jak to mawia moja polonistka. Najkrótsza wśród wszystkich podpunktów.
Każdy jest człowiekiem. Nikt nie jest idealny. I naprawdę, nikt nie staje się z automatu dobrym człowiekiem ze względu na narodowość. Pewnie, mamy w naszej historii naprawdę świetne postacie i momenty. Ale czarne karty też występują, nie oszukujmy się. Nie rozumiem tylko, czemu tak wielu ludzi to wypiera, krzyczy tak głośno, aż zakrzyczy fakty, bo nie, nie, nie, my jesteśmy idealni! 
Mamy gorsze momenty, co wcale nie wyklucza tych wspaniałych, tych, z których możemy być dumni jako naród.


Utożsamianie polskości z określonym światopoglądem

No wiecie. Prawdziwi i nieprawdziwi Polacy. Lepsi i gorsi. Bo jak Polak, to musi być taki i taki, mieć takie a takie poglądy i taką a taką religię. Bo polskość ma ścisłe ramy.
Bo tak.
Swego czasu była akcja z ,,tęczowymi profilówkami". Ludzie, którzy chcieli pokazać swoje poparcia dla małżeństw homoseksualnych nakładali tęczowe filtry na zdjęcia profilowe. Wtedy to właśnie jacyś Polacy wpadli na pomysł, żeby w ramach wyrażenia sprzeciwu wobec tego typu związków, nałożyć na swoje profilówki filtr z polską flagą.
...
Ech.
Już nawet nie chodzi o to, kto ma jaki światopogląd. Chodzi mi o to, że polska flaga zamiast symbolem wszystkich Polaków, stała się symbolem grupy osób o określonych poglądach, ideologii, czyli w tym wypadku sprzeciwu wobec małżeństw homoseksualnych. 
Czy gej lub lesbijka nie są Polakami? Czy ja, osoba, która zdecydowanie popiera homoseksualne małżeństwa i jestem za tolerancją, nie jestem Polką? Czy teraz światopogląd ma określać moją przynależność do narodu?
Świetnie porusza ten problem Paweł Opydo w swoim filmiku, niżej. Mądrze prawi.



Postawą ,,Chcę zginąć za ojczyznę"


Nie zrozumcie mnie źle. Podziwiam wszystkich niesamowitych ludzi, którzy w przeszłości walczyli o ojczyznę, za ideę, w którą wierzyli. Podziwiam ich odwagę, ich honor, ich wartości. Pragnęli  walczyć, ale później żyć dla swojego kraju (co istotne). Byli niesamowici.
Chodzi mi tutaj o wszystkich fanatyków, którzy z obłędem w oczach mówią, że oni pierwsi pójdą na barykady i że w ogóle pragną umrzeć, walcząc o kraj.
Na logikę. Jeśli mówicie, że chcecie zginąć w walce za ojczyznę, to oznacza to, że... chcecie konfliktu, jakiejś wyniszczającej Polskę wojny, żeby było się przed czym bronić i mieć super okazję się wykazać.
Patriotyzm. Właśnie tak.
I szczerze? Nie wierzę ludziom, którzy deklarują, że oni to na pewno pójdą walczyć. Wiecie czemu? Bo moim zdaniem nikt naprawdę tego nie wie. ,,Tyle o sobie wiemy, ile nas sprawdzono", jak napisała Szymborska. Łatwo jest mówić, potem może okazać się zupełnie coś innego. Może okazać się, że większość z tych, którzy gorliwie zapewniali, że rzucą się w wir walki, ogarnie zwykły, ludzki strach. Może okazać się, że ci najbardziej niepozorni okażą się najodważniejsi. Więc cóż znaczą puste słowa?
Czasem odnoszę wrażenie, że w naszej kulturze istnieje taki mit, że prawdziwą miłość do ojczyzny można pokazać jedynie w czasie zagrożenia. W końcu wtedy są najbardziej efektowne akty bohaterstwa. Bardzo krzywdzący mit moim zdaniem.

Bo ja sądzę, że w czasach pokoju też można okazywać swój patriotyzm. Szacunkiem do swojego kraju, do jego języka, historii, dziedzictwa kulturowego, mieszkańców. Działaniem na jego korzyść. Godnym reprezentowaniem go za granicą. I niezapominaniem o poszanowaniu innych kultur oraz zwyczajnie drugiego człowieka.
Tylko tyle i aż tyle.

25 komentarzy:

  1. Przepraszam, że nie na temat... ale jestem tu pierwszy raz i oczarował mnie nagłówek Twojego bloga. I tak tylko chciałam Ci o tym napisać...;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Popieram Cię w stu procentach!! Choć nie zaprzeczam, że i mnie zdarza się myśleć (a uważam się za patriotkę) w kategoriach: Niemców unikać z daleka, Francuzi to tchórzliwe żabojady, a Anglicy zdrajcy. Jestem tylko człowiekiem. xD Ale zazwyczaj, gdy takie hasła padają z mych ust, mówię żartem i nie nastawiam się wrogo do żadnych innych nacji. Polska jest, owszem, krajem NAJpiękniejszym, NAJcudowniejszym i wspaniałym, ale nie dla wszystkich - dla mnie tak, bo tu się wychowałam, tu żyję i to miejsce kocham! Jestem fascynatką naszej historii, tradycji i literatury, co nie znaczy, że zamykam się na inne narody. No ale co polskie, to polskie. <3 Zatrzymałam się na dłużej przy tym światopoglądzie i zgadzam się z Tobą, choć przypomnieli mi się wszyscy ludzie, którzy plują na Polskę, zwłaszcza na historię i ustrój, którzy najchętniej to by stąd uciekli, którzy wszystko tylko krytykują i... tak trudno mówić mi o nich w kategoriach Polak/Polka. :( Nie mówiąc o patriotyzmie, bo tego to raczej nie posiadają. Zawsze mi się jakoś przykro robi, gdy spotykam się z taką wrogością do własnego narodu. Oczywiście nie potępiam, ale... no smutno mi. Ech...
    Zacny post, Polu!
    Pozdrawiam cieplutko :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja akurat mam tak,że dla mnie ,,Polak" to po prostu nazwa narodowości i w tym kontekście tego używam. Co innego ,,patriota".
      Myślę, że są ludzie, którym po prostu Polska nie pasuje, nie czują się tu dobrze, to nie ich miejsce. I szanuję, okej. Ale również krzywo patrzę na plucie na wszystko, wylewanie wiadra pomyj, bo wrogość wobec czegokolwiek (chyba, że jest jawnie złe) nie jest dobra, a szacunek należy się każdemu, po prostu. Myślę również, że grunt to nie tylko narzekać, ale też w miarę możliwości zmieniać to, co jest w naszym kraju do naprawienia :)
      Twój entuzjazm i miłość wobec polskiej kultury są piękne :) Ja również bardzo lubię rodzimą literaturę (zwłaszcza poezję, mamy niesamowitych poetów!) i historię, ale chyba mimo wszystko pasjonatką bym się nie nazwała.
      Dziękuję i pozdrawiam również!

      Usuń
  3. Mnie takie święta narodowe zawsze nasuwają 3 słowa: "Bóg, honor, ojczyzna". I ja się raczej tego wolę trzymać ;) Oczywiście, że wybielanie Polaków, idealizacja wszystkiego, wrogość do innych kultur i innych poglądów jest niewskazana, ale z drugiej strony w tej naszej tolerancji i poprawności politycznej trzeba zachować zdrowy rozsądek. Nie zgadzać się na coś tylko dlatego, że dzisiejszy świat tak każe, nie robić z wyjątków reguły, nie iść w zaparte mówiąc na czarne że jest białe... Temat rzeka ten patriotyzm i myślę, że dla każdego ma to jakieś inne znaczenie.

    OdpowiedzUsuń
  4. Dziś nagle wszyscy są "prawdziwymi" patriotami... zgodzę się z każdym z Twoich przykładów. A w swoim otoczeniu najczęściej spotykam się z pierwszym przypadkiem, czyli poglądem, iż Polska to pępek świata. My biedni, ale cudowni, wspaniali, środek Europy, doskonali, najważniejsi... a kto nie Polak ten *. Dosłownie dostaję jakiegoś ataku, gdy spotykam się z taką opinią. Lubię nasz kraj, szanuję ludzi, ale takich to mam czasami chęć udusić. Gdzie ta tolerancja, którą tak odnoszą się nasi wspaniali patrioci? Bo właśnie w tych pysznych słowach jej nie dostrzegam. Błędy i nieporozumienia naszych przodków zostawmy w tyle, skupmy się na nas i przestańmy patrzeć z niechęcią na inne kraje. Ot, takie moje zdanie.
    A tak odbiegając od samej treści, masz bardzo przyjemny styl pisania. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie - zostawmy za sobą przeszłość i skupmy się na tym, co teraz, żeby budować piękną teraźniejszość z innymi krajami. I zaprzestać tej wyniszczającej wrogości.
      A dziękuję ślicznie :)

      Usuń
    2. O. Ale z tym, żeby zapomnieć o przeszłości to się, miłe panie, nie zgodzę. Historia jest bardzo ważna. I myślę, że trzeba pamiętać i o szkodach jakie nam wyrządzono. I nie zapominać. Bo to przecież było. Taka prawda :) Dlatego cieszę się z filmów jakie teraz powstają. "Wołyń" itp.

      Pozdrawiam cieplutko

      Usuń
    3. O historii pamiętać trzeba, to zdecydowanie, bo to część naszej teraźniejszości, naszego dziedzictwa. No i historia lubi się powtarzać :)
      Chodziło mi akurat o to, żeby konflikty z historii nie wpływały na nasze stosunki z innymi dzisiaj. Bo to już się stało i nie można osądzać ludzi za to, co robili ich przodkowie.
      Również podoba mi się ten trend na filmy historyczne i w ogóle fajnie, że polskie kino się odradza i rozwija :)
      Pozdrawiam również!

      Usuń
  5. Podpisuję się pod tym postem oboma rękoma, choć lewą piszę jak kura pazurem. Przeraża mnie to, że niektórzy posługują się symbolami narodowymi w czasie święta naszej wolności by znieważać innych, którzy są w mniejszościach. Przecież można być Polakiem bez względu na religię, pochodzenie czy orientację seksualne. Zresztą używanie symbolu Polski Walczącej wydaje mi się po prostu znieważeniem tego znaku. Powstańcy walczyli przeciw faszystowskiemu kraju, którego ideologia opierała się na nienawiści, a właśnie podczas marszy osoby posługujące się symbolem PW wykrzykują hasła skłaniające do nienawiści.
    Pozdrawiam
    Tutti

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie, dla mnie też używanie symbolu Polski Walczącej w takim kontekście jest oburzające. Jak można korzystać z symbolu, który używany był przeciwko walki z faszyzmem, głosząc faszystowskie, pełne nienawiści hasła? Dla mnie to nie do pojęcia.
      Pozdrawiam również!

      Usuń
    2. O. W ten sposób. To jak najbardziej się zgadzam. Mam tylko takie wrażenie, że to, jacy byliśmy pokolenia wcześniej, wcale nie jest bez znaczenia. W końcu tacy byli nasi dziadkowie, pradziadkowie. Myślę, że to ma znaczny wpływ na to, jakie społeczeństwo jest teraz. Ale pewno, że trzeba dążyć do zgody (chyba, że jest ona prowadzona kosztem innych wartości)

      Pozdrawiam ciepło

      Usuń
    3. Oj, to miało być w odpowiedzi do innego komentarza :D

      Usuń
  6. Masz rację, nie ma co dodawać. Dla mnie patriotyzm to także niewidzialna nić łącząca nas z ziemią, na której kiedyś żyli nasi dalecy przodkowie. To nić przypominająca nam, że tam się urodziłeś i tam zechcesz umrzeć.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo mądry i bardzo potrzebny post. Miałam głębokie przemyślenia na temat nacjonalizmu, ale najpierw wszystko zapomniałam, a potem przeczytałam komentarze i w sumie Tutti mniej więcej streściła moje stanowisko.
    W ogóle mam wrażenie, że utożsamianie jakiejkolwiek narodowości z jakąkolwiek postawą jest strasznie krzywdzące (pokręciłam, ale to miało być odniesienie do punktu trzeciego). To znaczy, jasne, każdy naród ma jakieś swoje cechy charakterystyczne, dominującą religię (albo brak religii) i tak dalej, ale twierdzenie, że każdy Niemiec to nazista, Arab - gwałciciel, a Peruwiańczyk hoduje stado lam jest okropnie krzywdzące. Narodowość jest bądź co bądź niezależna od człowieka (znaczy niby można zmienić obywatelstwo... ale jednak to chyba nie to samo co narodowość), a ocenianie człowieka z powodu rzeczy od niego niezależnych to jedna z najbardziej podłych rzeczy, jakie można zrobić.
    Ech, namieszałam, a to wszystko przecież i tak jest mniej lub bardziej oczywiste ;-;

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O to, to - nie wybieramy sobie miejsca, w którym się rodzimy. A narodowość w żadnym wypadku nie definiuje naszej osobowości przecież. Ocenianie na tej podstawie jest, tak jak napisałaś, strasznie krzywdzące.
      Dla nas jest oczywiste, dla niektórych niestety nie...

      Usuń
  8. Wreszcie jakiś post o patriotyźmie, który nie dość, że mnie nie zanudził, to jeszcze zaciekawił. Najczęściej spotykam się z idealizowaniem Polaków, bo oczywiście my to naród najlepszy i najcudowniejszy. Jednym zdaniem jest to przykład pierwszy, że Polska to pępek świata i masz racje to tak nie dziala. Nie jesteśmy najważniejsi, przecież jest jeszcze mnóstwo innych narodów.

    OdpowiedzUsuń
  9. Ludzie lubią kwalifikować innych do szufladek, szczególnie widac to w gimnazjum. I taka postawa nawet pomimo zniesienia tego typu szkół nie zmieni się. Brak tolerancji...
    Odwagę się chwali, pokazuje jako pierwszą, a potem się przysłowiowo kitra.
    Eh, nie mam dzisiaj weny nawet na komentarze... Tak czy siak, dobrze to wszystko ujęłaś.

    OdpowiedzUsuń
  10. Ano tak, wszystko się zgadza. Jakby to powiedzieli mONdrzy socjologowie, mamy tutaj poruszone kilka ważnych zjawisk: generalizowanie, estymowanie cech na całe populacje, narodowy esencjonalizm, stereotypizacje, szukanie kozłów ofiarnych, manipulowanie pamięcią historyczną, hiperbolizacja mitów założycielskich.

    Pisz, pisz tam lepiej fabułki, jeszcze przyjdzie czas na edukację społeczeństwa! :D

    OdpowiedzUsuń
  11. Chcę rózwnież poruszyć ten problem na swoim blogu, bo wymaga nagłaśniania na wszytskie strony świata. Dzisiejsze pojęcie patriotyzmu mnie dobija i nie wiem dokąd my, jako ludzkość zmierzamy...

    OdpowiedzUsuń
  12. Oh, kurcze.
    Takie posty bolą, bo ludzie (przynajmniej w moim województwie, z lekka ateistycznym, o "nowoczesnym" nastawieniu)częściej plują na Polskę niż ją chwalą, no, ja rzadko spotykam się z takimi patriotycznymi fanatykami i lepiej mi się czyta krytykę na temat tych właśnie szyderców. Rzadko spotykam patriotów, no.
    Ale zgadzam, że taka przesadna idealizacja, pogarda dla "innych" patriotyzmem nie jest. Stanowczo. Ale krew mi rzednie, gdy spotykam Niemca. No cóż. Niby wiem, że to są ludzie i nie każdy Niemiec jest mordercą, ale jakaś głęboko zakorzeniona niechęć jest. Niemniej porozmawiałabym z Niemcem. Pewno. Ale za państwem niemieckim nie przepadam. Za taką niemiecką nowoczesnością. Ale to przecie chyba nic złego :P bo staram się samych ludzi traktowa, no, jak ludzi!
    Fajny post, no.
    Fajny.
    Ale strasznie drażni mnie temat "tolerancji". Bo ludzie ostatnio stają się fanatykami "tolerancji" i staje się ona przymusem, by popierać homoseksualistów, bo jak nie, to jest się"nietolerancyjnym". Szanuję tych ludzi, ale z homoseksualizmem się np. Nie zgadzam. I tak bym chciała, żeby homoseksualizmu nie było, bo jak dla mnie to krzywdzi tych ludzi.
    Ale nic. Trudno :) i Twoje zdanie jak najbardziej szanuję ^^

    Pozdrawiam cieplutko.
    Tak jak Marzenka kooocham nasz kraj i właśnie, zdarza mi się trochę przesadzić xD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wolno wpadać ze skrajności w skrajność, wrogość wobec własnego kraju też nie jest dobra. Ja akurat spotkałam się z fanatycznym ,,patriotyzmem", który jest szkodliwy i oparty na nienawiści, dlatego postanowiłam ten problem opisać.
      Dokładnie, grunt to po prostu traktować ludzi jak ludzi i szanować siebie nawzajem :)
      Ja również szanuję Twoje poglądy, przecież każdy ma prawo do własnych :)
      Ja akurat mam takie podejście do życia, że toleruję wszystkie ideologie i postawy, chyba, że są jawnie krzywdzące i dyskryminujące wobec jakiejś grupy ludzi. Czyli na przykład nie toleruję rasizmu. Więc... no:)
      Grunt to po prostu szanować innych. I tylko tyle :)
      Pozdrawiam cieplutko!
      P.

      Usuń
  13. Oj, Polu, Polu.

    ...

    Jesteś super :D Nie wiem, czy warto, bym coś dodawała. Wszystko wyłożyłaś jasno, schludnie i porządnie (nie tracąc oczywiście lekkości swego pióra).
    Mylenie patriotyzmu z nacjonalizmem albo szowinizmem (albo balansowanie na granicy między nimi) uważam za straszne. I smutne. W ogóle smuci mnie każda nieuzasadniona wrogość i nietolerancja (tak jak Ciebie, już nic mądrego i nowego pewnie nie dopowiem :D). Zresztą fisia na tym punkcie mam od podstawówki, czytanie broszurek o feminizmie, te sprawy :'D
    Przykre jest też, gdy nie chcemy sami przed sobą przyznać swoich błędów. Polska flaga jako opozycja do tęczy... ech (ale ja w sumie nigdy i tak nie ustawiam tych filtrów :P). A chęć zginięcia w wojnie (znam jedną osobę, która zwykła marzyć o śmierci w jakimś powstaniu) wydaje mi się właściwie niepojęta (jestem szalonym idealistycznym pacyfistą).
    Właśnie spędziłam kwadrans na szukaniu mądrego cytatu, który swego czasu gdzieś (fejsbuk? Telewizorki w metrze?) widziałam, ale nie wyszło, więc przedstawiam mniej zachwycającą wersję: patriotyzm nie jest umieraniem za ojczyznę, a utrzymywaniem pokoju.
    (Czy coś).
    A jak tak, to ja w sumie mogę być tą patriotką.
    Wielki szacun
    Dużo chwały
    Blask Twój Polu
    Jest niemały,
    B.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też mam na tym punkcie małego fisia chyba :D I również jestem pacyfistką absolutną. I wielką idealistką :)
      *zbija pacyfistycznego pionsa*
      Cytat bardzo zacny, pięknie ujęty! Pogrzebię w Internecie, może dokopię się do źródła, bo jest naprawdę świetny.
      Dziękuję pięknie, cieszę się, że udało mi się uporządkować moje przemyślenia i przedstawić je klarownie :D

      Usuń
  14. Zgadzam się z każdym punktem. Dodam jeszcze, że oczywiście są Polacy i Polacy, Francuzi i Francuzi, Koreańczycy i Koreańczycy, Grenlandczycy i Grenlandczycy, ludzie i ludzie, a mówienie, że jedni są spoko, a drudzy be i nieprawdziwi jest dosyć zabawnym zjawiskiem.
    I jeszcze co do ostatniego punktu: Polacy w Powstaniu Warszawskim, Listopadowym, Październikowym, Kościuszkowskim, w czasie II Wojny Światowej, w sierpniu 1920, w latach 80., w czasie Potopu Szwedzkiego i tak dalej walczyli po to, abyśmy my nie musieli tego robić! Walczyli o pokój! Więc dlaczego mamy nie spełnić choć częściowo marzeń naszych przodków i zamiast szukać konfliktów, starać się je łagodzić?
    Pozdrawiam i życzę (kurka, skończyły mi się pomysły) wszystkiego najlepszego! kotołaczka02

    OdpowiedzUsuń