sobota, 22 października 2016

Odkrycia muzyczne

Jestem tym typem osoby, który gdy odkryje coś w jego mniemaniu świetnego, nie wytrzyma długo, nie dzieląc się tym z nikim. No bo hej - trzeba rozprzestrzeniać piękne rzeczy. A jedną z licznych zalet posiadania bloga jest fakt, że możesz to zrobić, dotrze to do mniejszej lub większej grupy odbiorców i niektórzy może nawet się zainspirują.

Z tej więc przyczyny, a także dlatego, że dawno nie było posta z moimi zachwytami, proszę bardzo: zapraszam do listy (bardziej lub mniej) świeżych odkryć muzycznych - zarówno z inspirującymi artystami, jak i pojedynczymi utworami, od których nie mogę się uwolnić. 


Lor
                 
 


Lor tworzą cztery dziewczyny z Krakowa - Jagoda Kudlińska śpiewa, Julia Skiba komponuje i gra na pianinie, Julia Błachuta odpowiada za skrzypce, a Paulina Sumera pisze teksty. 
Wszystkie są nastolatkami. 
Enigmatyczna nazwa powstała, gdy Julia Skiba była na koncercie zespołu folklorystycznego - na transparencie nad sceną nie zmieściło się słowo ,,folklor", dlatego ,,lor" napisano pod ,,folk". Zespół bowiem celuje w muzykę folkową, a pierwszy artysta, do którego mogłabym grupę porównać, to Birdy.
Lor był dla mnie absolutnie magicznym odkryciem. Urzekający, przeszywający głos; delikatne, ale wyraziste melodie, piękne kompozycje, poetyckie teksty. Lor pokazuje, że polska muzyka może być na światowym, niesamowitym poziomie. No i jestem pod ogromnym wrażeniem tego, że dziewczyny w tak młodym wieku tworzą coś tak dojrzałego i magicznego. Bo ,,magiczny" stanowi tu chyba najbardziej adekwatne słowo - ta muzyka oczarowuje, zachwyca, zabiera w świat pięknych, delikatnych, czasem trochę niepokojących dźwięków. Piękne.
Za klimatyczny teledysk do ,,Windmill" odpowiada Motion Pikczer. 


Holly Henry

 


Holly Henry to amerykańska wokalistka, najbardziej znana z występu w ,,The Voice" i wykonywania coverów na YouTubie. Jej głos jest absolutnie zachwycający, zapadający w pamięć, delikatny, ale przy tym trochę... niepokojący.
Serio, jej wokal przyprawia mnie o gęsią skórkę. No i to, jak patrzy się w kamerę tym upiornym, nieprzeniknionym wzrokiem...
Creepy.
Jednak jest to ten rodzaj upiorności, który dodaje uroku i magii piosenkom. Uwielbiam takie niepokojące, wysokie głosy, zwłaszcza, gdy są tak piękne. Przy niektórych coverach mam ciarki. 
Aranżacje znanych utworów czarują i zaskakują. No i okej, mam absolutną słabość do akustycznych coverów z samym wokalem i gitarą/fortepianem/bez żadnych instrumentów. 
Zachwycające, nieco psychodeliczne, piękne.  


Madofako


Madofako (uwielbiam tę nazwę tak bardzo) to duet, który rozpoczął współpracę w Istambule. Tworzą go Francuzka Mathilde na wokalu i Włoch Gabriel jako gitarzysta. O zespole wiem niewiele, jest mało znany, na youtubie można znaleźć zaledwie trzy covery ich autorstwa, ale tyle wystarczyło, żebym absolutnie uzależniła się od dwóch z nich. 
Madofako odkryłam poprzez... reklamę piwa EB. Tam właśnie w tle grało ,,Sex bomb" w ich aranżacji (jako nawiązanie do starszej, kultowej reklamy z oryginałem) i wiedziałam, że muszę znaleźć ten utwór. Tak odkryłam również ich wykonanie ,,Pumped up kicks".
Nie wiem, co takiego jest w tych coverach, że tak mnie zachwyciły. Szalenie podoba mi się głos Mathilde, gitara, włącza się również moja słabość do akustycznych, wolnych coverów.  Nie mogę się powstrzymać od słuchania na przemian ,,Sex bomb" (podlinkowane, bo nie chciało się ładnie wkleić do posta) i ,,Pumped up kicks". Mają w sobie ,,to coś" po prostu.  


Pojedyncze utwory

Panic! At the disco - Miss Jackson


Bo podoba mi się głos Brendona Urie, a ta piosenka ma w sobie jakąś siłę, energetyczną, wpadającą w ucho melodię. 

Liz Callaway - Once Upon A December  (,,Anastazja")


Bo ta piosenka jest piękna, głos wokalistki jest piękny, scena, w której pojawia się ta piosenka jest piękna, a  ,,Anastazja" to jedna z moich ulubionych animacji. 
Tylko angielska wersja. Polska jest fe. 

Dexy's Midnight Runners - Come on Eileen 
 

Bo minęły już ponad dwa miesiące, odkąd usłyszałam to w jakimś niemieckim radiu, wracając z Włoch, a ja wciąż nie mogę się od tego uwolnić. W kółko tego słucham i nie mogę przestać. 
Serio, co jest z tym numerem nie tak?
Piosenka jest radosna, energiczna, trochę kiczowata, ale cóż mogę zrobić, skoro tak wryła mi się w mózg i tak przypadła mi do gustu? Teraz już nigdy się nie uwolnię.


...
No dobra. Trochę zaszalałam.
Nie mniej jednak mam nadzieję, że udało mi się Was czymś zainteresować. Piszcie, czy którykolwiek z utworów przypadł Wam do gustu,  a także podzielcie się jakąś dobrą muzyką. Dobrej muzyki nigdy za wiele. 

Trzymajcie się ciepło!
P. 

18 komentarzy:

  1. Ojej, kocham piosenkę z Anastazji! <3 W życiu bym nie powiedziała, że Lor jest z Polski. Jakoś mało tego typu wokalistów na naszym rynku. Cudo <3
    Pozdrawiam, W.

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie znam kompletnie żadnego z wymienionych, ale nie szkodzi, będę miała za to co nadrabiać, w szczególności zainteresowała mnie Holly, chyba dogadam się z jej muzyką ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Tak szczerze to znałam tylko Lor, no i panic at the disco ale akurat nie tą piosenkę, jeszcze wszystkich nie przesłuchałam ale już za momencik się tym zajmę :D
    Ojezu ja też nie dość, że wysyłam nowo znalezione "bardzosuperfajne" piosenki, to jeszcze muszę oczywiście na bloga dodać, bo czuję się inaczej jakaś niespełniona życiowo xD
    sleep0walker.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Tytuł piosenki Lor wypełnia moje życie <3
    Z wyżej wymienionych poznaję tylko Panic! At the disco, gdy będę w stanie na pewno przejrzę Holly Henry, bo wygląda to wyśmienicie.

    OdpowiedzUsuń
  5. LOR - o ja Cieee!!! Jakie niesamowite odkrycie, piękny, czarujący głos i te teksty!!! Zaraz oszaleję!! Dzięki , dzięki- masz moją dozgonną wdzięczność za uświadomienie mi istnienia tej niesamowitości!!! A teledysk do Windmill to też mistrzostwo!!! Więcej takich postów, szał po prostu jak,bym mogła przenikać przez ekran, to na pewno bym do pospieszyła cię uściskać!!! SUPER
    Mój blog

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ha, ha, cieszę się, że udało mi się kogoś zainteresować tym cudownym zespołem:D Myślałam właśnie, żeby zrobić więcej postów z ,,polecajkami", w takim razie postaram się, aby pojawiały się częściej.

      Usuń
  6. Nie wątpię, że ci wykonawcy tworzą ciekawą muzykę, lecz raczej ich nie przesłucham. Tak, wiem, to po co, weszłam na ten post i go komentuję... No jakoś tak mam, że wolę sama szukać różnych wykonawców, a potem słucham ich non stop. I wtedy jest wielki szał, chociaż reszta świata już dawno znała ich/go/ją. Dziwny mam gust muzyczny i trudno mi dogodzić. xD

    OdpowiedzUsuń
  7. Lor są wspaniałe, jejku. Bardzo podoba mi się teledysk do Windmill. Jeśli chodzi o Anastazję, to jestem chyba jedyną osoba, której podobał się polski dubbing (ale ten pierwszy, Skrzyneckiej, nie Trzepiecińskiej, chociaż obu internet nie lubi XD)
    Miss Jackson >>>> Jeśli chodzi o P!ATD to wolę I write sins not tragedies (polecam gorąco akustyk)
    Ciekawy post swoją drogą, ale pewnie jestem nieobiektywna, bo bardzo lubię posty o muzyce.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polski dubbing był w porządku, ale ,,Once upon a december" jakoś mi nie pasuje, nie wiem. Jednak Anastazja w polskiej wersji była okej, zwłaszcza w wersji mówionej super. Jeśli chodzi o pierwszy dubbing, oczywiście, druga wersja; ta z Trzepiecińską odstrasza mnie pod względem głosów wokalistów i tłumaczeń piosenek (zwłaszcza ,,Learn to do it" - tłumaczenie to jakiś koszmar).
      A dziękuję pięknie:)

      Usuń
  8. Lor jest boski, nawet się zastanawiałam, czy sama o nim jakoś nie wspomnieć u siebie :D Ale z Ciebie, Polu, chyża baba, i mnie ubiegłaś. Ale cóż, taki los! A dziewczyny są genialne. Aż ciężko uwierzyć, że są z Polski i mają tylko 14/15 lat (z tego co wiem). Ciekawi mnie też ich system podziału zadań w zespole, a każda z ról wydaje się tak fascynująca. Pewnie fajnie być takim poetą i słuchać swoich słów wyśpiewanych tak pięknie w rytm fantastycznych melodii ("w rytm melodii"? Tak się mówi? Pewnie nie). Ale fajnie też komponować te fantastyczne melodie. Fajnie pięknie śpiewać. Fajnie umieć grać na skrzypcach. Ach. Tylko czekam na płytę.
    O Holly Henry wcześniej nie słyszałam, ale już pierwsze wersy "Sweet Dreams" przekonały mnie, że z tym "creepy" to nie przesada :D Hipnotyczny głos. I taki... schizowy jakiś :P I dzięki temu zdecydowanie ma w sobie to coś. A "Sweet Dreams" świetne z tymi dwugłosami.
    Mam takie wrażenie, że prawdopodobnie "[...] słabość do akustycznych, wolnych coverów" dzielisz z pewną Bukwą, cóż poradzić. :'D
    Na Panic! At The Disco natykam się już któryś z rzędu raz, muszę się za nimi jakoś bardziej świadomie rozejrzeć.
    Anastazja jest super <3
    Jakoś rozwala mnie to "Come on Eileen" :D Fajne te ich dżinsiki. (I banjo mają! To muszą być dobrzy ludzie).
    Jeju, Lor.
    Dzikie pozdrowienia przesyła
    B.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nikt jeszcze nie nazwał mnie chyżą babą:D
      Masz rację z tymi rolami, każda jest na swój sposób fajna! Ja jednak wiem, że byłabym od pisania tekstów, bo talentów muzycznych nie mam za grosz, ach, niestety. Również czekam na płytę, to będzie epickie ♥
      ,,Hipnotyczny" to zdecydowanie adekwatne słowo. Podobnie jak ,,schizowy". Naprawdę upiorne.
      Piona, niech żyją wolne, akustyczne covery!
      Pozdrawiam dziko!

      Usuń
  9. Pierwsze słyszę, ale LOR i Holly Henry rzeczywiście wymiatają. Posłuchałam chwilę, ale na pewno jeszcze do nich powrócę :)Piękne głosy, niesamowita wrażliwość, która mi się tak bardzo podoba, czysto, schludnie, achhhh.... :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Szczerze mówiąc, o żadnej z tych piosenek nie słyszałam, koniecznie musze to nadrobić. Ostatnio chyba jestem antymuzyczna, coś zawsze jest w tle, jednak nie mam czasu zwracać na to większej uwagi. Kiedyś non stop wyszukiwałam jakiś wartych uwagi kawałków, chyba pora do tego wrócić :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Żadnej z tych piosenek nie słyszałem :o

    OdpowiedzUsuń
  12. Nigdy żadnej z tych piosenek nie słyszałam, ale przyznam, że uwielbiam takich mało znanych artystów.

    OdpowiedzUsuń
  13. Nie znałam niczego z twojej listy, ale obiecuję posłuchać LOR. :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Chyba jestem tak jak większość, która pierwszy raz słyszy te piosenki, ale muszę Ci przyznać, ze wpadają w ucho i będę do nich wracać :)

    OdpowiedzUsuń
  15. O, post. Czemu ja go wcześniej nie przeczytałam. Jest już zbyt późno, wrócę więc jutro i przeczytam dokładnie, ale widzę tu Holly Henry, a ją uwielbiam - ma niesamowity, delikatny, a jednaki taki dogłębny głos. Natrafiłam na nią poprzez cudowny cover "The house of rising sun" <3 Jest tak wspaniały, że ustępuje tylko oryginałowi :)

    OdpowiedzUsuń