Bo tytuł po angielsku to plus dziesięć do fajności.
Dzisiaj post z niewielką ilością tekstu, za to z dużą dawką radosnej, fotograficznej tfurczości z pięknego Półwyspu Apenińskiego.
W te wakacje znowu byłam w środkowych Włoszech, na pograniczu Toskanii, Umbrii i Marche. Pewnie słyszeliście, że ostatnio w okolicach tego regionu było trzęsienie ziemi. Wielka tragedia, aż trudno uwierzyć...
Zdjęcia powstały na wzgórzach poza murami miasta Cortona i stanowią połączenie Toskanii i zachodu słońca, czyli dwóch absolutnie zachwycających zjawisk. Widok, skąpany w złotym, a potem różowym blasku, zapierał dech w piersiach i mam nadzieję, że udało mi się uchwycić magię tej wyjątkowej chwili.
Te chmury wyglądają dla mnie jak dwa księżyce, jeden duży i już trochę podstarzały, a drugi młody i silny. Jeśli macie inne pomysły, zachęcam do dzielenia się!
Trzymajcie się ciepło!
P.
Ej, te zdjęcia są śliczne. Takie klimatyczne. Zachody słońca to cuda.
OdpowiedzUsuńKsiężyce też są super :D Mogłyby być ilustracją jakiejś książki dla dzieci. O księżycach.
O ja.
Napisz książkę dla dzieci o księżycach! Zbijesz na tym fortunę, ziom. Ja bym przeczytała.
Hołd składa
B.
Ej, taka książka byłaby spoko. Ej, serio. Napisałabym coś takiego. Weno, dodaj mi skrzydeł!:D
UsuńHołd oddaje,
P.
Zdjęcia na prawdę piekne. Najbardziej urzekła mnie trzecia fotografia :)
OdpowiedzUsuńJak pięknie! :D Cudne są krajobrazy Włoch. Chciałabym, kiedyś zwiedzić Rzym, Wenecję i Florencję. Pierwszy z księżyców wygląda jak znak euro, albo jak taki znaczek, który jest na wszystkich produktach... Oznacza on chyba, że jest zgodny z normami UE, ten czarny takie "e". xD
OdpowiedzUsuńNo nieźle :) zdjęcia bardzo klimatyczne tak samo jak miejsce - niezwykle urokliwe
OdpowiedzUsuńZazdroszczę ci wyjazdu do Włoch. Ja w te wakacje, jeśli chodzi o zagranicę, byłam w Czechach w górach. Może za rok wybiorę się do Chorwacji.
OdpowiedzUsuńŚwietne zdjęcia, jejka, nic dodać, nic ująć :)
Pozdrawiam
Kaktusowy Sad KLIK
Tak, słyszałam o tym, ale wciąż nie mogę uwierzyć w rozmiar tej tragedii. Ogólnie dużo ostatnio słyszę o śmierci - w bloku mojej babci wydarzył się dziwny, osobliwy dramat - kobieta spadła z siódmego piętra. Policja jeszcze nie ustaliła, w jaki sposób to tego doszło. Trudno uwierzyć, by było to samobójstwo, gdyż ta pani miała dwie dorosłe córki i męża, z tego co pamiętam to jeszcze wnuki, więc miała dla kogo żyć. Z drugiej strony nie mógł być to raczej wypadek, gdyż - według sąsiadów - nie było na balkonie żadnego stołka, na którym pani mogłaby się zachwiać. Tak też czekamy na ostateczny wyrok policji.
OdpowiedzUsuńA zdjęcia piękne, aż żal, że jutro pierwszy września. Te wakacje tak szybko mi zleciały w tym roku! Ach, uwielbiam wzgórza porośnięte lasami, to tak malowniczo wygląda! A te chmury urocze, świetny pomysł z tymi księżycami, aż się uśmiechnęłam :)
Pozdrawiam i życzę więcej wspaniałych pomysłów! kotołaczka02
Przedostatnie i przed przed ostatnie zdjęcia fajnie, że są koło siebie! Nie wiem, które lepsze! ;D
OdpowiedzUsuńTyż mam parę fotek z Krety, ale raczej nie ze słońcem. W każdym razie - stej tjun! ;))
Zanim zabiorę się za przeczytanie tego postu, aż muszę o czymś wspomnieć. Właśnie dowiedziałam się z komentarza jaki zostawiłaś na moim blogu, że dopiero kończysz gimnazjum i doznałam szoku. Jesteś tak dojrzałą osobą, że byłam pewna, że jesteś w moim wieku lub nawet starsza :))
OdpowiedzUsuńPogranicze Toskanii i Umbrii to moje dzieciństwo, rodzice zawsze planowali wakacje w tych rejonach rok w rok i Włochy to już mój drugi dom ;) Uwielbiam te okolice, zdjęcia cudne, rozpływam się nad nimi :)) Tak, to co się zdarzyło we Włoszech to wielka tragedia... Najpierw Madera, na której byłam dwa miesiące temu, teraz Włochy, które odwiedziłam jeszcze w sierpniu. Wyjątkowy żal to we mnie wzbudza...
Ojej, dziękuję... bardzo mi miło:)
UsuńOoo, to właściwie dorastałaś we Włoszech! Zacna rzecz, to niesamowity kraj.
Tak, ostatnie wydarzenia są naprawdę smutne...
Pozdrawiam!
P.
Te tytuły po angielsku, wiem coś o tym! :D
OdpowiedzUsuńWow, zazdroszczę pobytu we Włoszech. Co prawda mam tam rodzinę, ale nigdy jeszcze nie byłam. Zdjęcia naprawdę zapierające dech w piersiach. Chciałabym zobaczyć to na żywo.
Dzięki za komentarz. Dzięki, że znów wpadłaś po tak długim czasie. Szukałam Twojego blog, dlatego tez przybyło Ci jednego obserwatora. ;D
Oj tam, przynajmniej tytuł bez błędów :D
OdpowiedzUsuńTeraz będę nadrabiać komentarze, bo przez ostatni czas siedziałam w sobie pomorskim, na Mierzei Wiślanej, niedaleko granicy z Rosją i mój dostęp do internetu był dość ograniczony.
To smutne, co tam się zdarzyło :/ Jednocześnie myślę o tych, którzy stracili cały swój dorobek życia, jak i tych tych, którym już nigdy nie było dane otworzyć oczu i ujrzeć ponownie światła dziennego. Strata ludzka, kulturowa. Takie rzeczy się dzieją i to zaledwie 7 lat po poprzednim dużym trzęsieniu ziemi we Włoszech. Bliskość płyty afrykańskiej nacierającej na płytę euroazjatycką, obszar fałdowań alpejskich i stare budownictwo zrobiły swoje :/
Zdjęcia są prześliczne. Po prostu nie wiem, co mogłabym więcej napisać. Dla mnie te chmurki wyglądają jak rybki. Albo wydmy. Barchan i paraboliczna. Od prawej do lewej.
Tak, ja znowu o tym samym.
Pozdrawiam
Tutti