poniedziałek, 31 sierpnia 2015

Tajna agentka burunduk, czyli strzeżcie się maltryków

- Polaaa! Nienawidzimy cię! - zawyły potępieńczo moje mięśnie rąk.
- Zwariowałaś - stwierdziły z kamiennym, nieco mrocznym spokojem moje obolałe plecy, gdy próbowałam się schylić.
- W ogóle nas nie szanujesz! - pożaliły się nogi, zmuszane do chodzenia, mimo potwornych zakwasów.
- Och... zamknijcie się - mruknęłam, opadając na krzesło. Mięśnie odsapnęły z ulgą. - To nie moja wina.
- Oczywiście, że twoja! - wrzasnęły plecy, nie wytrzymując. - To ty chciałaś jechać na ten obóz!
- I nie żałuję- oświadczyłam. - Było bardzo fajnie.
Plecy skapitulowały i zamilkły, porażone moją skandaliczną postawą.
Westchnęłam z rozkoszą. Moje krzesło nigdy nie wydawało się tak wygodne jak teraz. Przymknęłam oczy, relaksując się.
- Pola? Poszłabyś coś dla mnie kupić?- dobiegł mnie głos mamy z drugiego pokoju.
Błogi uśmiech zamarł mi na ustach.
- Tak, pewnie!- odkrzyknęły usta, ku memu przerażeniu. 
Zerknęłam niepewnie na obolałe nogi.
Nie protestowały.
Chyba już nie miały siły.

Wstęp do tego posta, opisujący mój stan poprzedniego dnia, jest dosyć nietypowy, więc chyba należą się Wam wyjaśnienia. Otóż wczoraj wróciłam z kilkudniowego obozu, warsztatów, cokolwiek, sztuk walk taijiquan i shaolin, na który pojechałam razem z tatą (ćwiczy on bowiem to pierwsze regularnie, a obóz organizował jego instruktor). Mimo tego, że byłam tam najmłodszą osobą wśród samych dorosłych, po powrocie wszystko mnie bolało, a moje mięśnie mnie nienawidzą, to cieszę się, że zdecydowałam się na wyjazd. Brałam udział w zajęciach z taijiquan (na shaolin już nie chodziłam), podstaw walki kijem (które, chociaż brzmią śmiesznie, chyba podobały mi się najbardziej), quinna (są to techniki samoobrony, notabene bardzo skuteczne, kilka chwytów dane mi było poznać już wszędzie), a także ćwiczeń z kettleballs w ramach uzupełnienia. Raz nawet przyjechał instruktor japońskiej, dosyć  bardzo brutalnej sztuki walki o nazwie bodajże yavara (czy jakoś tak). Więc było naprawdę ciekawie, wiele się nauczyłam.
O moich przygodach ze sztukami walki już koniec, ponieważ dzisiaj będzie to, co wszyscy kochamy, a jakże. Czyli...
Liebester Blog Award!
Zaczynam się zastanawiać, ile już robiłam w życiu rozmaitych nominacji... Tym razem znowu uzbierały mi się trzy*, więc będzie dużo pytań i dużo odpowiedzi... ale nie martwcie się! Będzie ciekawie, a wręcz edukacyjnie! Dowiecie się, jaka była moja pierwsza powieść, a także czym jest maltryk, burunduk i manul, z szybko bijącym sercem będziecie czytać o tym, jak dokonuję tragicznych wyborów, do których zmusiły mnie nominujące oraz przekonacie się, że zdecydowanie nie warto udawać kobiety w ciąży.
Zapraszam!

*a nawet więcej, ale aż tylu rzeczy w jednym poście nie upchnę


Pytania od Positive Smile 

1. Gdyby do końca życia miałbyś/ miałabyś czytać jedną książkę, jaki byłby jej tytuł? Wyjaśnij dlaczego?
Jedną książkę? Jak to: jedną książkę? Do końca mojego życia (które, mam nadzieję, będzie długie) mam czytać jedną, jedyną książkę?... Zaraz, zaraz, nie zgadzam się! Veto!
 Ale gdyby ktoś rzeczywiście zmusił mnie do takiej sytuacji , to... chyba wybieram ,,Dumę i uprzedzenie" albo ,,Zawód: wiedźmę", bo uwielbiam te książki i często do nich wracam. 

  2. Od jak dawna zacząłeś/ zaczęłaś interesować się pisarstwem?
Pisarstwem zainteresowałam się w wieku lat  sześciu. Pochłaniałam wtedy książki Astrid Lindgren  i pojawiło się marzenie, żeby tak jak ona pisać. Zresztą od zawsze lubiłam wymyślać opowieści. Pierwszą rzeczą, którą napisałam tak ,,na poważnie", gdy miałam siedem lat, był początek nigdy niedokończonej powieści o moim kocie. Nie wiem, gdzie się ona teraz znajduje. Pamiętam, że mój kot mieszkał w tej ,,książce" w schronisku (podczas gdy w rzeczywistości jego łapa nigdy nie stanęła w podobnym miejscu), z którego uciekł, przeżywając rozmaite przygody i spotykając między innymi jakiegoś kucharza oraz Różowego Ludzika (czyli, o ile się nie mylę, jakoś dziwną, małą dziewczynkę z lizakiem ubraną na różowo).
...
Zaiste, musiało być to wybitne dzieło.

3. Jakiego bohatera z książki lub filmu chciałbyś/ chciałabyś spotkać i dlaczego?
Odpowiadałam już na to pytanie w poprzednim LBA, więc ciekawskich odsyłam do tego posta, gdyż jestem leniwa. Proszę klikać TU.

4. Czy istnieje książka, która sprawiła, że przez masę emocji nie mogłeś/ mogłaś jej dokończyć?
Właściwie niemal zawsze kończę książki, nawet gdy odczuwam podczas lektury masę emocji (np. zatrważającą furię i chęć mordu w trakcie czytania wyjątkowo tragicznej powieści). Naprawdę niewiele jest pozycji, które porzuciłam, nie dokańczając ich.

5. Tragiczny wybór: Miasto bez biblioteki ale za to z kinem, czy odwrotnie? ;) (Weź pod uwagę, że następne miasto jest z trzy dni drogi dalej)
Że co proszę? Jak to trzy dni drogi dalej?! Gdzie musiałoby znajdować się to miasto, żeby leżało tak daleko od innego?! Positive Smile, gdzie Ty mnie wysyłasz?...
Ale dobrze... Wybieram bibliotekę (mam chociaż nadzieję, że w tej miejscowości jest jakiś przyzwoity księgozbiór). Filmy mogę oglądać w Internecie. A biblioteki uwielbiam.

 lol true

6. Ile czasu spędzasz przed komputerem a ile na czytaniu książek?
Stanowczo za dużo:D Bardzo często czytam, bardzo często piszę na komputerze, bardzo często surfuję po sieci. Co oczywiście wpłynęło na mój wzrok (na szczęście nie jakoś drastycznie).

7. Film, przy którym zasnąłeś/ zasnęłaś kilka razy to...?
 ,,Buntownik z wyboru", co ciekawe, film, który bardzo, ale to bardzo lubię. Kiedyś oglądaliśmy go na nocowaniu w szkole, mniej więcej o trzeciej nad ranem i co chwilę przysypiałam. Poza tym, nie zdarza mi się zasypiać na filmach.

8. Z którym bohaterem literackim najbardziej się utożsamiasz? Co macie ze sobą wspólnego?
W sumie... trochę utożsamiam się z Elizabeth Bennet z ,,Dumy i uprzedzenia". Jest ona o wiele inteligentniejsza i bardziej błyskotliwa ode mnie, nie mogę jej dorównać zdecydowanie, ale obie uwielbiamy obserwować ludzi, kpić i żartować. Lizzy to jedna z postaci literackich, z którymi bardzo, ale to bardzo chciałabym się spotkać w realu. Jestem ciekawa, jak potoczyłaby się nasza rozmowa...

9. Do jakich fandomów należysz?
Do żadnego. Kiedyś miałam lekką obsesję na punkcie książek Ricka Riordana (nadal je zresztą lubię) i udzielałam się na wikii im poświęconej, przez jakiś czas nawet pisałam z koleżankami fan-fiction. Ale teraz do żadnego fandomu nie należę.

10. Ulubiony serial?
Oj, u mnie jest ciężko z serialami. Często zwyczajnie brak mi cierpliwości do ich oglądania (chociaż kiedyś obejrzałam z mamą cały ,,Przepis na życie", więc ten). Teraz jednak oglądam (powtórzenie, wiem) anime ,,Akatsuki No Yona" , które poleciła mi Kajax. I powiem wam, że to naprawdę zacna rzecz, nieźle  się wciągnęłam i zwykle oglądam kilka odcinków pod rząd. Bardzo polecam, nawet, jeżeli ktoś nie jest wielbicielem japońskich animacji (ja do niedawna nawet ich nie oglądałam, a wręcz za nimi nie przepadałam). Ciekawe postacie (główna bohaterka, czyli Yona, nierzadko doprowadza do szału, ale powoli, stopniowo się zmienia), piękne rysunki, wciągająca fabuła, szczypta humoru (czasem specyficznego, przyznaję). Ubolewam jedynie nad tym, że zmienili czołówkę. Poprzednia była naprawdę dobra (klimat pasował do samego anime, piękna muzyka w starym stylu również), a ta nowa jest tragiczna, beznadziejna, okropna, straszna, potworna   zdecydowanie gorsza. Dali jakąś dziwną piosenkę z dubstepem, wizualnie też zmienili i wygląda to strasznie.
No dobrze, wyżaliłam się już. W każdym razie, anime bardzo zacne. Warto obejrzeć. 

 
Fragment plakatu, bo cały nie chciał ładnie się wkleić do posta.

11. Trzy ulubione piosenki?
Ulubionych piosenek mam o wiele więcej niż trzy, ale jak trzeba się ograniczać, to trzeba:D Przed państwem trzy utwory, których ostatnio namiętnie słucham:





 

Pytania od Stasi


1. Gdybyś mogła  posiąść ot tak jakąś umiejętność, jaka umiejętność by to była? 
 Umiejętność latania! Rysowania! Walki kijem, mieczem i wszystkimi sztukami walki! Strzelania z łuku! Śpiewania! Akrobatyki! Błyskawicznego liczenia! Uprawiania każdego sportu! Znajomość wszystkich języków świata!
Och, miała być jedna umiejętność, tak?..

 2. Możesz wymyślić sobie towarzysza wspaniałej, długiej wyprawy, a ten zmaterializuje się u Twego boku. Jaki byłby to towarzysz? 
A tak serio, to byłby to towarzysz inteligentny, oczytany, dowcipny, radosny, wytrwały, tolerancyjny, serdeczny, lojalny, pomocny i zaradny. Czyli idealny na długą, wspaniałą podróż, najlepiej dookoła świata!

3. Przyznałaś się komukolwiek ze swoich znajomych, że masz bloga czy utrzymujesz to w ścisłej tajemnicy, by nikt nie czytał Twoich zapisków?
Moi najbliżsi znajomi wiedzą o moim blogu, niektórzy nawet czytają (pozdrawiam). Nie wszyscy zdają sobie sprawę z tego, że bloguję, ale nie robię z tego w żadnym wypadku tajemnicy.

4. Masz w swojej szkole jakiegoś ciekawego nauczyciela (z własnego doświadczenia wiem, że to bardzo prawdopodobne)? Jeśli chcesz, rozpisz tu jego portret psychologiczny! 
W mojej szkole właściwie są sami ciekawi nauczyciele, więc ciężko wybrać jednego... Mam na przykład bardzo fajną anglistkę, która prowadzi lekcje z niesamowitą pasją oraz poczuciem humoru. Uwielbia również kserówki. Co jak co, ale na porcję ,,lovely handouts" zawsze możemy liczyć, wręcz w nadmiarze. Nasza grupa przez to prawdopodobnie będzie miała trwały uraz do kserówek:D Nigdy nie zapomnę też lekcji o idiomach, na których dostawaliśmy packi na muchy i mieliśmy jak najszybciej pacnąć kartkę z idiomem, który pani podała na głos po polsku. Walka między rywalami o szybsze pacnięcie była naprawdę zażarta i pełna emocji. Dzięki temu z kolei, packi na muchy chyba zawsze będą mi się dobrze kojarzyć.

5. Gdybyś wskoczyła do telewizora i mogła wypowiedzieć jedno zdanie do widzów, jakie zdanie by to było? 
Naprawdę chciałabym powiedzieć im coś mądrego i głębokiego, ale pewnie skończyłoby się na tym, że krzyknęłabym coś w stylu: ,,Słowo zacne jest zacne!". Ewentualnie ,,Pokój wszystkim!" lub ,,Kochajmy się!" (tak bardzo hipisowsko). W każdym wypadku widzowie wzięliby mnie za wariatkę, ale trudno się mówi. Na pewno mnie zapamiętają!

6. Co kojarzy Ci się ze słowem "maltryk" (które być może nie istnieje...)?
Ze słowem ,,maltryk" kojarzy mi się taki agresywny, niebezpieczny kozioł. ,,Mal" bowiem po hiszpańsku oznacza ,,zło", a ,,tryk" kojarzy mi się z trykaniem rogami, które przecież kozy posiadają. Więc moim zdaniem maltryk to nowy gatunek kozy, który stanowi zagrożenie dla ludzkości. 
Strzeżcie się!
kozioł Zwierzęta i ptaki


7. Możesz coś wybudować za pomocą myśli... co to jest?
 Maszyna dająca wenę albo pozytywną energię. Oj, to pierwsze by się przydało do pisania i to jeszcze jak...

8. Jak często korzystasz z internetu w celach blogowych?
Bardzo często... właściwie niemalże codziennie, chyba, że jestem na wyjeździe albo postanawiam zrobić sobie przerwę.

9. Wybierasz miesiąc bez słodyczy czy internetu?
Eee... to pytanie to żart, tak? Tak?!... 
I znowu trudny wybór... uwzięto się na mnie! Chyba wybieram miesiąc bez słodyczy (to brzmi przerażająco, ale trudno... mus to mus). Może nawet uda mi się schudnąć.

 10. Czy napiszesz w tym pytaniu swój monolog wewnętrzny? Przy odpowiedzi "tak" proponujemy to tu zrobić!
Tak! 
Oto przed państwem mój głęboki, wspaniały i jakże poetycki monolog wewnętrzny:
,,Kurde, piszę, piszę, a końca nie widać. Chciałam upchnąć wszystkie nominacje do Liebstera w jednym poście, to teraz mam. O, ponarzekam sobie teraz. Dobre narzekanie nie jest złe, że tak powiem. A więc... hmmm... Ożeż ty, nie wyrobiłam się z tekstem na Kreatywne Spojrzenie. Systematyczne pisanie, tak? Taa, jasne, Polu, chciałoby się, co? Ale ćśśś, pominę brak opowiadania milczeniem i nikt się nie dowie, nie... a wrześniowe napiszę. Na pewno. No, najprawdopodobniej. No, być może. No, zobaczymy... Nie, nie, nie, stop! Szukam wymówek! Nie wolno mi szukać wymówek! Systematyczność przede wszystkim, tak? Tak! No."
...
Dobra, wiecie co, nie jestem dobra w pisaniu własnych monologów wewnętrznych.

11. Słyszysz rozdzierający krzyk za oknem o północy, który wyrywa Cię ze snu. Co robisz?
Leżę, zesztywniała z przerażenia i zastanawiam się, skąd dobiegał krzyk i co się dzieje. Nie mam pojęcia, co zrobić. Może polecę do rodziców i zobaczę, czy ich też ten krzyk obudził, może oni będą wiedzieli, jak i czy w ogóle reagować.

Pytania od Kotołaczki

1. Czy jest jakaś książka, o której zmieniłaś zdanie, gdy przeczytałaś ją po raz drugi?
Chyba ,,Klątwa tygrysa". Początkowo wydawała mi się genialna, potem zaczęłam dostrzegać w niej wady, a Kelsey i jej cud-chłopcy, vel cud-tygrysy, doprowadzali mnie do szału. Chociaż ostatnio zajrzałam do tej książki i kurczę... to strasznie wciąga! Nie mogę powiedzieć, żeby to była dobra książka, wręcz zdecydowanie przeciwnie, ale zanim się spostrzegłam, byłam na szóstym rozdziale, więc ten.
Ale nie zmienia to faktu, że zdanie o niej zmieniłam. Na gorsze.

1765419.jpg
Tak a'propos tygrysów...

 2. Lubisz kupować ołówki?
Raczej nie. To znaczy, nie mam nic przeciwko i w ogóle, ale bardzo rzadko używam ołówków, chyba, że na lekcjach matematyki. Za to uwielbiam długopisy i pióra, mam do nich słabość.

3. Wyobraź sobie, że chcesz się dostać na początek kolejki po autograf swojego ulubionego autora. Wkładasz poduszkę pod bluzkę i udajesz kobietę w ciąży. Wszyscy cię przepuszczają i jesteś na początku kolejki. Wtem wypada ci poduszka, ale twój ulubiony autor podpisuje się na niej. Jednak za oszukiwanie musisz wyrzucić poduszkę. Co robisz?
O nie! Na pewno nie oddam autografu mojego ulubionego pisarza, jeszcze czego! Używam mojej super-mocy latania, którą nabyłam ot tak w pierwszym pytaniu od Stasi i uciekam z miejsca zdarzenia, z poduszką pod pachą (wydając z siebie mroczne ,,buahaha!"). 
A jeśli nie mam możliwości ucieczki, to błagam pisarza, żeby podpisał mi się w zeszycie (na pewno bym jakiś wzięła na spotkanie z autorem) i dopiero, gdy zdobędę drugi autograf, wyrzucę nieszczęsną poduszkę.
A morał z tego taki: udawania kobiety w ciąży się nie opłaca. Chyba, że przymocujesz sobie poduszkę do brzucha, żeby ci nie wypadła. 

4. Masz do wyboru wjazd kolejką na górę i zejście na piechotę oraz wejście na piechotę i zjazd kolejką. Obie opcje są darmowe. Co wybierasz?
A nie da się wjechać i zjechać kolejką?:D
Wszystko zależy od tego, jak stroma i wysoka jest ta góra. Jeśli zejście jest trudniejsze od wejścia, bo łatwiej jest się stoczyć na dół, to wybieram opcję numer dwa. Jeżeli jednak da się zejść bezpiecznie, to wybieram opcję numer jeden. Wchodzenie w większości przypadków jest bardziej męczące niż schodzenie.

5. Możesz zgarnąć sto książek lub dodatkowy regał na nie. Co wybierasz?
Sto książek brzmi dobrze, ale obawiam się, że nie zmieściłyby się w moim pokoju. Na moim regale i tak brak już miejsca. Więc poproszę o nowy, większy regał, który zresztą mi się marzy. Pozbędę się starego, wsadzę ten ,,dodatkowy" i pięknie poukładam sobie moje książeczki. 
 
6. Wolałbyś być polipem, manulem, suhakiem, bobakiem czy burundukiem? Dlaczego akurat to zwierzę?
Dobra, jestem tępa, bo z wymienionych wyżej zwierząt znałam jedynie polipa, resztę musiałam sprawdzić u wujka Google. 
Ale widzicie, jakie to LBA jest wspaniałe? Dzięki temu można zabłysnąć w towarzystwie swą rozległą wiedzą! Nie wiem jak Wy, ale ja w niedalekiej przyszłości mam zamiar z wyniosłą miną zapytać znajomych, czy preferują suhaki, a może bobaki? A gdy wytrzeszczą na mnie oczy, dodam z wyższością: ,,Och, nie wiecie, czym jest suhak? To może zamiast tego powiecie mi, co sądzicie o burundukach?".
 No właśnie! Po zdobyciu informacji oświadczam, że chciałabym zostać burundukiem, bo jest on przesłodki! Wadą jest to, że mogą mnie zjeść inne zwierzęta. Ale trudno. Burunduki (ta nazwa jest absolutnie rozwalająca) górą!

Burunduk, Migdałek

7. Wolałbyś do końca życia jeździć autobusem i rowerem, czy jeździć samochodem, ale nie móc wyjechać z miasta?
Zdecydowanie opcja numer jeden. Czułabym się we własnym mieście jak w więzieniu, gdybym nie mogła z niego wyjechać.
 
8. Odnajdujesz smocze jajo. Co z nim zrobisz?
Jak to, co? Chowam w ciepłym miejscu i czekam, aż wykluje się smok! Będzie się bawił z moim kotem, a gdy podrośnie, stanie się moim transportem do szkoły... a gdy zajdzie potrzeba rozpalenia ogniska, to nie trzeba będzie pocierać gałązkami o siebie ani inwestować w zapalniczkę. Same korzyści z takiego smoka! 
Jest tylko jeden problem... mianowicie... gdzie ja go będę trzymać?...

9. Uciekasz przed bandytami. Możesz biec dalej lub szukać schronienia u bezdomnych. Co wybierasz?
Jeśli bezdomni nie śmierdzą alkoholem i nie wyglądają na bandytów, to ryzykuję i szukam u nich schronienia. 
 
10. Powiedzmy, że jednak znalazłeś schronienie u bezdomnych. Okazuje się, że to tak naprawdę zamaskowani tajni agenci, którzy chcą cię zwerbować. Zgadzasz się?
Hmmm... tytuł tajnej agentki brzmi kusząco. Pytanie tylko, czy chcą zwerbować chodzącą do gimnazjum agentkę, która nie jest nawet w stanie zrobić prostego mostka, a najniebezpieczniejsza broń, jaką miała w rękach, to ta od paintballa. 

11. Możesz grać w zbijaka nożami lub używać węża jako skakanki. Co wybierasz?
AHA.
Chyba wybieram węża (najlepiej zdechłego). W sumie mniejsze prawdopodobieństwo śmierci niż w grze zbijaka nożami. 


Uff, skończyłam! Radujmy się!
Powiem wprost: nie chce mi się wymyślać pytań, więc nie nominuję nikogo. Jestem okropna, wiem.  Za to wstawię Wam na koniec zacne zdjęcie manula:

Pallas Cat

I tym optymistycznym akcentem zakańczam post. Finito!
Pozdrawiam ciepło, strzeżcie się maltryków oraz Poli jako tajnej agentki i... nie dajcie się zbliżającej się szkole!
Pola

10 komentarzy:

  1. Zaiste, bardzo zacny post! A pytanie Stasi o numerze, jak następuje, sześć, to pytanie tak idealnie Bukwowe, że aż wymiękam! Łączę się z Tobą w miłości do burunduków, chociaż kocham także polipy i - jestem elokwentna i erudy...tna? - słyszałam także co nieco o suhakach! Co prawda myślałam, że to jest "ten suhak", a nie "ta suhaka", ale nie szkodzi. :'D
    2CELLOS! Polu, toż to moi mentorzy! Jeśli interesujesz się muzyką wiolonczelową (ekhem, ten, teges), to posłuchaj koniecznie String Theory. Moi bogowie ♥
    Moje nastawienie do seriali (serialów) jest podobne do Twego, natomiast nie znalazłam jeszcze satysfakcjonującego mnie anime. Może spróbuję z tym Akatsuki...?
    Też chcę maszynę do weny!
    Bardzo pouczający post, w sprawach udawania ciąży już nigdy nie będę zamroczonym laikiem.
    Pozdrawiam najcieplej (ach, te upały)!
    B.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz co, poszukałam głębiej w Internetach i to rzeczywiście jest ,,ten suhak". Zaraz poprawiam:D
      2CELLOS są genialni! Już lecę obczajać String Theory.
      Oj tak, maszyna do weny na pewno by się przydała każdemu!:D
      Pozdrawiam ciepło,
      P.

      Usuń
  2. Ech, nikt już nie zadaje normalnych pytań. Dość wcześnie zaczęłaś pisać z tego co widzę ;). Ja zaczęłam się tym interesować 3, może 4 lata temu.
    Ciekawe jest to pytanie z graniem w zbijaka nożami i skakaniem przez węża. Ja chyba wybrałabym to pierwsze. Przy mojej celności nie ma się czego bać :D.
    Pozdrawiam zimno (na co komu więcej ciepła? tylko zdechnąć w tym upale)

    OdpowiedzUsuń
  3. Z początku myślałam, że to będzie opowiadanie, ale po chwili zorientowałam się, że to tylko wstęp (zresztą bardzo udany). Podziwiam, że potrafiłaś trenować coś takiego jak sztuka walki :)
    ,Akatsuki No Yona" - kiedyś może w wolnym czasie obejrzę :) Lubię anime, w których jest szczypta humoru. A słyszałaś o anime "Noragami"? Oglądałam, świetna animacja, klimaty bogów, z początku bardzo humorystyczne, ale im dalej tym mroczniej.
    Ten manul wyglądał, jakby zobaczył coś okropnie obrzydliwego, niemożliwego i dziwnego jednocześnie. Albo ma tik nerwowy.
    Pozdrawiam
    Tutti

    OdpowiedzUsuń
  4. Myślałam, że to wstęp do opowiadania! xD Dość groźnego opowiadania... Nawet myślałam, że będzie o zaniku mięśni, czy czymś takim. :p Heh, miasto z biblioteką, ale bez kina... Skąd ja to znam. xd Chciałabym kiedyś obejrzeć, jakieś ciekawe anime, bo do mangi się przekonałam to i do anime pewnie też się przekonam. :D Fajny ten Twój monolog wewnętrzny. LBA takie pouczające! :D Wiesz, że jest taka książka o gimnazjalistce, która została zwerbowana do agencji i została agentką? Konkretów nie wiem o tej książce, ale spodziewam się po niej słabego kunsztu pisarskiego zważywszy, że autorka pisała to w gimnazjum i z tego, co zrozumiałam na spotkaniu autorskim: w dorosłym wieku, kiedy to wydawała niezbyt to poprawiła...

    OdpowiedzUsuń
  5. Wstęp bardzo ciekawy i udany! Obóz brzmi na prawdę fajnie, choć nie rozumiem tych wszystkich nazw. Jednak spróbowanie jakiejś sztuki walki byłoby ciekawym doświadczeniem.
    Dużo tych nominacji. Na prawdę wcześnie zaczęłaś sie interesować pisaniem. Jestem zaskoczona tym,ze w wieku 7 lat zaczęłaś pisać powieść o kocie. Nieźle...
    Najbardziej rozwaliło mnie pytanie z kobietą w ciąży. Gdyby to mi wypadła poduszka to poprosiłabym o drugi podpis, tak samo jak ty napisałaś. Jednak jest z tego morał, udawanie kobiety w ciąży źle się kończy.
    Też nie miałam pojęcia o tych wszystkich zwierzątkach. No może prawie wszystkich, bo wiem co to polip. Burunduk to zdecydowanie urocze stworzenie!

    OdpowiedzUsuń
  6. Ci wiolonczeliści! Pola! Dzięki Ci wielkie za ujawnienie mi tego wspaniałego czegoś! :D Totalnie nie znałam wiolonczeli od tak cudownej strony, chyba że troszkę z The Guys Piano, ale to nie to samo co Thunderstruck! :D Rewelacja! ^^ A ta piosenka Pentatonixa również jest genialna! :D
    Przepraszam Cię strasznie, ale kiedy przeczytałam 'podstawy walki kijem' to zaczęłam się przeraźliwie śmiać... Swoją drogą musiały być to naprawdę ciekawe zajęcia i chociaż totalnie się takimi rzeczami nie interesuję i pewnie byłabym po czymś takim w podobnym stanie jak Twój, na pewno ciekawym doświadczeniem byłoby wybranie się na taki obóz :D
    Jak jesteśmy już przy packach na muchy, to ostatnio w sklepie zauważyłam właśnie takie packi, tylko że u nas, w Małopolsce mówi się na to klapki na muchy (nie mam pojęcia dlaczego). Te klapki w sklepie były w kształcie kwiatuszków, motylków, itd., a napis z ceną głosił, że są to ELEGANCKIE PACKI NA MUCHY. Z samego sformułowania 'elegancka packa' mieliśmy potem z bratem chyba przez tydzień niesamowity ubaw i do tej pory zawsze gdy trzeba rozładować atmosferę, a któreś z nas powie 'elegancka packa', wszyscy się śmieją. Chociaż w zasadzie to nie jest śmieszne...
    Kurcze, to może jest dziwne, ale w pytaniu o Internet i słodycze wybrałabym Internet. To jest naprawdę dziwne, bo w tamtym roku przesiadywałam przy komputerze bardzo dużo, a od wakacji jakoś nie odczuwam takiej potrzeby i tak naprawdę gdyby nie Blogosfera, to używałabym Internetu pewnie max dwa razy w tygodniu. Nawet już tak często nie oglądam Youtuba... A bez słodyczy żyć nie potrafię!
    Pola! Oto pierwszy i ostatni raz w życiu mam okazję zauważyć Twój błąd w języku polskim! Ogromnie Cię przepraszam, że o tym wspominam, bo piszesz naprawdę świetnie i na 100% duuużo lepiej ode mnie i to Ty powinnaś dawać mi rady dotyczące takich rzeczy, ale chciałabym żebyś żyła w pewnej świadomości i żebyś już tego nie robiła. Otóż piszemy 'Ożeż ty!', a nie tak jak prawie wszyscy 'Ożesz'. Wiem, że wydaje się to dziwne i pewnie mi nie uwierzysz, też ale w istocie tak jest. :)
    Kurcze, chyba jestem naprawdę dziwna, bo jako jedyna z moich znajomych wolę wchodzić pod górę niż z niej schodzić... To jest naprawdę dziwne...
    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że tak Ci się spodobali 2Cellos! :D
      ,,Elegancka packa" rzeczywiście brzmi śmiesznie i powiem Ci, że czytając o tym, mimowolnie zachichotałam pod nosem. Elegancka packa! Zabójcze:D
      Bardzo Ci dziękuję za poprawienie mojego błędu, nie wiedziałam, że to błąd! Oczywiście w najbliższym czasie go wyłapię i poprawię. Nie rozumiem tylko, dlaczego miałabym Ci nie uwierzyć i czemu mnie przepraszasz, jestem Ci za to bardzo wdzięczna! Chciałam teź, napisać, że w żadnym wypadku nie jestem językowym ekspertem, właściwie non stop popełniam jakieś błędy, zarówno mówiąc, jak i pisząc, moi znajomi mogą potwierdzić (zwłaszcza moja przyjaciółka, która zna się na poprawnej polszczyźnie i zawsze wyłapuje moje potknięcia ). Błędy wkradają się też do postów, a ja muszę edytować wpisy po ich publikacji... Więc proszę tu nie przepraszać i takich kalumni nie pisać!:D Pięknie dziękuję za wytknięcie błędu i obiecuję, że zapamiętam:)
      Pozdrawiam ciepło,
      P.

      Usuń
  7. tak ładnie i subtelnie przeszłaś do wspomnień i wydarzeń :) Uśmiałam się pod nosem, czytając wstęp. Naprawdę bardzo mi się podoba! Strasznie dużo tych pytań, a odpowiedzi na nie jak zwykle ciekawe... bo Twoje :) Czasem zadziwia mnie Twoja osobowość :) Czytam pytanie i wydaje mi się, że wiem jaka będzie odpowiedź, a tu takie mega zaskoczenie :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Tak bardzo i przykro, że nie skomentowałam tego wcześniej! :< W ogóle nie miałam czasu na ogarnięcie blogosfery, bo po pierwsze miałam dużo zajęć, a po drugie jak już miałam czas, to przeznaczałam go na książkę (widzisz? Nawet nie na pisanie, tylko na książkę! Ale w sumie i pisanie i książka jest dobra, także ten), a nie na pisanie komentarzy, przez co zaległości mi się zrobiły...
    Ale, ale. Jest późna pora, więc komentarz będzie krótki, dlatego może przejdźmy do właściwej treści.
    Wszystkie pytania zacne i ciekawe, aż sama chciałabym odpowiedzieć! W szczególności powalił mnie maltryk, on tak niesamowicie brzmi! (Trochę jak manul, ale cicho).
    Jaka świetna zabawa na angielskim! Chciałabym mieć takiego nauczyciela. Niestety, akurat te panie, które mnie uczyły angielskiego, nie miały takich fajowych pomysłów na naukę języka obcego.
    Ojej, mała Pola pisząca książkę :) Jak miałam 7-10 lat, to też miałam pomysł na "epicką" powieść (i jej kontynuacje, hehe), ale nigdy nie napisałam więcej niż parę stron. Jednak wszystkie postacie i ogólny zarys fabuły pamiętam (choć chciałabym wyrzucić ze swej pamięci, bo to takie dziecinne było, ale z drugiej strony trochę słodkie ;)). W sumie pomysł z kotem, który spotkał Różowego Ludzika jest dość zabawny :) Różowa Dziewczynka jest wszędzie!
    A tak skacząc do początku (ten komentarz będzie bardzo chaotyczny, wybacz), to gratulacje wytrwania na takim obozie! Ja to bym chyba poległa po pierwszym dniu ;-; Te wszystkie japońskie nazwy są trudne, raczej ich nie spamiętam. Chociaż o shaolin już gdzieś coś słyszałam.
    Tak bardzo chciałam napisać długi komentarz odnoszący się do każdej odpowiedzi, a tutaj klops :< Wybacz mi, ale muszę jeszcze jednego bloga odwiedzić, zaplanować post, może w końcu coś na fanpage'u coś zrobię... albo po protu pójdę spać.
    Pozdrawiam i życzę powodzenia w szkole! kotołaczka02

    OdpowiedzUsuń