piątek, 2 stycznia 2015

Trochę muzyki na nowy rok

Witam Was w pierwszym poście w 2015 roku!
(fanfary!)
Na początku chciałam Wam bardzo podziękować za tak pozytywne opinie o moim małym, nieskładnym wierszyku z poprzedniego wpisu. Wzięło mnie natchnienie i niedługo przed przygotowaniami do Wigilii go ,,machnęłam". Cieszę się, że się Wam spodobał.
Święta Bożego Narodzenia minęły zatrważająco szybko- a szkoda, bo były w moim przypadku naprawdę pozytywne. Dostałam niesamowite prezenty, spędziłam miły czas z rodzinką i w końcu najadłam się za wszystkie czasy przez większość tego okresu.
Z żarciem wygląda to mniej więcej tak:
Święta- można jeść ile wlezie, w końcu... to święta! Więc człowiek korzysta i napycha się wszystkim, co podadzą na stół.
Po świętach- stop z jedzeniem? Bardzo śmieszne. Przecież zostało mnóstwo żarcia po świętach! Trzeba to wszystko ,,zniszczyć", zanim się zepsuje!
Sylwester/Nowy Rok- jemy, bo przecież nadchodzący rok trzeba przywitać hucznie.
Po Sylwestrze- może dosyć? Może starczy? Gdzie tam. Zostały resztki po imprezie, to trzeba je zjeść, bo przecież ich szkoda...
Nie ukrywam, że właściwie to początkowo nie przeszkadzał mi aż tak ten stan rzeczy. Rozkład dnia polegający na spaniu, jedzeniu i leniuchowaniu jest naprawdę przyjemny, ale po jakimś czasie człowiek zaczyna patrzeć z obawą w lustro, a na kolejny kawałek serniczka (który się je codziennie, bo zostało tego serniczka w bród) z nieskrywaną niechęcią...
Lodówka jednak powoli pustoszeje, przerwa świąteczna się kończy...
A naprawdę udany rok 2014 dobiegł już końca.
Pożegnałam go na dosyć skromnej (bo trzyosobowej) imprezie, na której jednak naprawdę dobrze się bawiłam (i najadłam). Gadałyśmy, wygłupiałyśmy się, słuchałyśmy muzyki, wypiłyśmy aż trzy butelki szampana Piccolo, zapaliłyśmy zimne ognie, podziwiałyśmy fajerwerki... rok 2015 po takim jego powitaniu wydaje się zapowiadać naprawdę pozytywnie!

Wiem, że większość blogerów z okazji Nowego Roku robi podsumowania, statystyki i tak dalej. Ja jednak postanowiłam z tego zrezygnować i zrobić posta o czymś innym.
Niedawno przeżyliśmy Sylwester, a więc rozmaite listy przebojów wszech czasów, koncerty, muzyczne imprezy... z tej okazji postanowiłam napisać trochę o moich ostatnich odkryciach muzycznych.
A więc... zaczynamy!

LINDSEY STIRLING
 

 Jak widać na obrazku powyżej, pani, którą ostatnio odkryłam i polubiłam, jest skrzypaczką. Jednak zdecydowanie nie tworzy jedynie muzyki poważnej. Ta Amerykanka, urodzona w 1986 roku, znana jest tego, że komponuje i gra na skrzypcach utwory, w których słyszy się elementy wielu gatunków- dubstepu, hip-hopu, country, rock'n'rolla. Uzupełnia to tańcem we własnym wykonaniu.  
Lindsey zyskała popularność po tym, jak wzięła udział w America's Got Talent, jako skrzypaczka hip-hopowa i dostała się do ćwierćfinału. Później jej kariera nabrała tempa- głównie dzięki założeniu kanału na YouTubie, gdzie umieszcza naprawdę ciekawe teledyski do swoich utworów- stała się wręcz internetową sensacją. Nagrała do tej pory dwa albumy. Mimo tego, że jak sama mówi, często słyszała, iż to co robi nie ma szansy się sprzedać, osiąga sukcesy i zyskuje popularność.
Stirling naprawdę zrobiła na mnie wrażenie- głównie dzięki temu, że eksperymentuje z muzyką, miesza gatunki, jest kreatywna i widać, że nie brakuje jej pomysłów. Poza tym, nie ukrywam, że bardzo mi się podoba muzyka wykonywana na skrzypcach (za wyjątkiem takiej, która pochodzi od osoby zupełnie nieumiejącej grać na tym pięknym instrumencie... to akurat brzmi strasznie;)). A utwory Lindsey Stirling naprawdę przypadły mi do gustu- są oryginalne i ciekawe, dziewczyna naprawdę dobrze gra. 
A jeśli jesteście zainteresowani tym, jak wygląda ta artystka, gdy akurat nie gra , możecie wejść na kanał o nazwie LindseyTime, gdzie artystka umieszcza klipy o swoim życiu, zza kulis teledysków i tak dalej. Wydała mi się radosną, pozytywną, lekko zwariowaną osobą. 
No, ale teraz najważniejsza rzecz- muzyka!

Piosenka, w której przebrzmiewają country i rock'n'roll. Naprawdę wpada w ucho, jest ciekawa i nietypowa. Teledysk inteligencją raczej nie grzeszy, ale za to jest nieźle zrobiony i zrobiły na mnie wrażenie sceneria, kostiumy, układy... 

Tutaj bardziej klasyczne brzmienia- aranżacja muzyki z ,,Władcy pierścieni". Teledysk kręcony w pięknej Nowej Zelandii:)

Tu mamy elementy dubstepu.

Utwór zainspirowany grą Dragon Age

PENTATONIX
 
Pentatonix to zespół pięciu wokalistów z Arlington, którzy wykonują muzykę używając jedynie albo głównie własnych głosów. Cała grupa połączyła się, gdy jeden z członków chciał wziąć udział w programie Sing-Off. Zachęcił do tego swoich znajomych, a także dwójkę nowo poznanych osób, aby móc wystartować (pierwotny, trzyosobowy skład był za mały). Pentatonix wygrało program. Zespół przeniósł się do Los Angeles i zaczęło prace nad pierwszym albumem. Również zdobył popularność głównie przez serwis YouTube, gdzie regularnie wstawia swoje piosenki. Członkowie to Scott Hoying (lider zespołu- to ten, który wymyślił udział w programie, baryton), Mitch Grassi (kontratenor), Kirstie Maldonado (mezzosopran), Avi Kaplan (bas) oraz Kevin Olusola (beatboxer, a także wiolonczelista).
O Pentatonix dowiedziałam się dzięki Kajaxowi. I naprawdę zauroczył mnie talent wokalny tych ludzi, a także niesamowita, pozytywna energia. Wykonują głównie pomysłowe covery. Są niesamowici!







A tutaj Pentatonix i Lindsey Stirling razem w coverze ,,Radioactive". Naprawdę świetnie wspólnie brzmią!

REPUBLIKA
 
Czas na trochę polskich i starszych brzmień. Tym razem mam na myśli, jak widać wyżej, kultowy zespół Republika. Debiutował na przeglądzie grup nowofalowych w Toruniu, w 1981. Pierwszy skład nazywał się ,,Res publica", a liderem był Jan Kastor. Później jednak zmieniły się nie tylko nazwa i lider (był to Grzegorz Ciechowski), ale także styl. Republika stała się wielką gwiazdą- grali muzykę niezależną, inną, oryginalną, awangardową. Ciechowski pisał nieco poetyckie, świeże teksty. Na scenie zespół również się wyróżniał- ubrani na czarno, spokojni, w tle prosta scenografia. A jednak to chwyciło. Republika stała się wręcz kultowa.
Grupa przeżywała swoje wzloty i upadki- w 1986 roku członkowie pokłócili się i rozstali. Lider rozpoczął solową karierę jako Obywatel G.C. Zespół połączył się w latach 90 w niepełnym składzie, aby wystąpić na koncercie dotyczącym polskiego rocka w latach 80. Pogodzili się i znowu zaczęli grać. Republika rozpadła się ostatecznie po śmierci Ciechowskiego (zmarł w 2001 roku z powodu tętniaka serca). 
Moja fascynacja tą grupą zaczęła się z powodu ,,Mamony"- kawałka, którego słuchałam non stop, bo mi się strasznie podobał. Później zainteresowałam się innymi numerami, a także obejrzałam koncert poświęcony pamięci Grzegorza Ciechowskiego (który notabene był niesamowity). Naprawdę mi się podobają utwory tego zespołu, wpadają w ucho i robią wrażenie swoimi tekstami. 

 


 






LORDE
 

Ella Yelich- O'Connor, czyli prawdziwe nazwisko tej artystki, mówi niewiele, ale jej pseudonim Lorde już więcej. Ta wokalistka, urodzona w 1996 i pochodząca z Nowej Zelandii, zdobyła wielką popularność, głównie dzięki piosence ,,Royals", która była wielkim hitem, a także utworowi do  ,,Kosogłosa". Wikipedia podaje, że gatunki, w którym śpiewa ta młoda artystka, to art pop, dream pop, electropop, indie pop... teoretycznie można by rzec, bez tych wszystkich epitetów, że zwyczajnie pop, ale Lorde jednak ciężko porównać do innych popowych wokalistek. Charakteryzuje się nietypowym, głębokim głosem, a także nieco mrocznymi klimatami w swojej muzyce. Mimo młodego wieku, naprawdę sporo osiągnęła-   piosenkarka otrzymała dwie statuetki Grammy, a utwór ,,Royals" zdobył podwójną platynową płytę w Nowej Zelandii, w USA zaś uplasowała się na pierwszym miejscu na liście Billboard Hot 100 i zaledwie w pierwszym tygodniu sprzedał się w liczbie 85 tysięcy kopii.
Lorde ma naprawdę ciekawy wokal i intrygujące, niektóre trochę mroczne numery, które jednocześnie wpadają w ucho. Ich teksty są jednak niebanalne. Tak przynajmniej ja to odbieram i jestem ciekawa, czy Wy też:)






To już koniec mojej listy ostatnich odkryć. Być może uzbierałoby się ich więcej, ale post zrobił się troszkę przydługi.
Koniecznie dajcie znać, jak przywitaliście nowy rok, a także czy przypadła Wam do gustu muzyka powyżej:)
Pozdrawiam ciepło!
Pola

PS: Uwaga! Z góry przepraszam, jeżeli niektóre fakty o powyższych artystach się nie zgadzają. Korzystałam głównie z Wikipedii albo z osobistych stron muzyków. Jeśli jakiś znawca wyłapie błąd, proszę dać mi znać:)

12 komentarzy:

  1. Rany, to co napisałaś o tym jedzeniu jest takie prawdziwe... Wciąż mam jeszcze ciastka i chipsy z sylwestra, które, no przecież, ktoś musi zjeść.. :D A propos sylwestra, to również nie przywitałam go zbyt głośno. Właściwie, to miałam nadzieję, że będę sama w domu, ale zwalili się do mnie kuzyn i przyjaciółka. Cóż, mimo to, robiłam to co planowałam- oglądałam całą noc Władcę Pierścieni :D (z krótką przerwą o północy).
    Genialny pomysł z tą muzyką! Pola, zaskakujesz, jak zawsze! :D
    Bardzo lubię Lindsey, zdarza mi się jej słuchać, bo uwielbiam brzmienie skrzypiec. Jest takie... cóż, nie potrafię go opisać, ale mam wieczory, że leżę w słuchawkach i słucham właśnie jej piosenek. Są naprawdę genialne.
    Nigdy nie słyszałam o Pentatonix! Jakim cudem, ja się pytam! Kocham grupy a capella, to o wiele większe wyzwanie śpiewać, bez pomocy instrumentów. Ale jaki to daje efekt! Bardzo lubię film Pitch Perfect, w którym właśnie śpiewają grupy a capella. Większość piosenek z filmu jest na moje playliście, są serio wspaniali. Gorąco polecam film! W maju ma wyjść druga część, czego nie mogę się doczekać ;D
    Piosenkę "Mamona" lubię od małego! :D Gdy byłam młodsza, to była jedna z tych, które znałam na pamięć i torturowałam nią innych. Strasznie wpada w ucho i nie można się od niego uwolnić. "Białą flagę" też bardzo lubię.
    Zachwyt Lorde twa od dłuższego czasu, kilka miesięcy temu moja koleżanka zachwycała się nią, a ja nawet nie znałam żadnej z jej piosenek, kojarzyłam ją tylko jako "córkę Voldemorta i Bellatrix" z obrazka, który widziałam na Twitterze.
    No i jako super wielki hipster nie słyszałam żadnej z jej piosenek aż do początku grudnia, gdy usłyszałam w jednym z odcinków "Pamiętników Wampirów" piosenkę, która strasznie mi się spodobała i okazała się być "Royals". Słuchałam jej w kółko przez jakiś tydzień, super brzmi i strasznie spodobał mi się tekst. "Yellow Flicker Beat" też mi się podoba. Jej głos rzeczywiście jest inny, bardziej oryginalny, nie wiele wokalistek takim dysponuje. Słusznie zauważyłaś, wyróżnia się na tle innych popowych wokalistek, jej piosenki mają przekaz, a niektórych kobiet służą tylko do sprzedania.
    Moim ostatnim "odkryciem" (chociaż znam go już długo, długo, długo) był Ed Sheeran. Wcześniej nie słuchałam tak wielu jego piosenek, znałam tylko "I see fire" i nic poza tym. Teraz słucham w kółko jego nowej płyty, która jest po prostu genialna. Najbardziej lubię "Thinking out loud". Dawno nie znalazłam tak pięknej miłosnej piosenki (i mam na myśli prawdziwą miłosną piosenkę, a nie wykrzyczane do mikrofonu dwadzieścia razy te same słowa, które bardziej obrażają niż schlebiają).
    Pozdrawiam,
    Alex :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Święta bez obżarstwa to nie święta! Tylko trochę szkoda, że to jedzenie tak szybko znika. Robię te pierogi, rogaliki, ciasteczka i nie wiadomo co jeszcze, a kilka dni później niczego nie ma! Różne rzeczy w święta je się zupełnie inaczej niż w normalnym czasie.
    Nigdy nie słyszałam Lindsey, ale ogromnie ją podziwiam. Sama też coś tam gram na skrzypcach, ale to co ona robi na tym instrumencie to po prostu rewelacja! Smyczki są ogólnie bardzo trudnymi instrumentami, trzeba mieć do nich dużo cierpliwości i dobrego słuchu. A Lindsey jeszcze z nimi tańczy! Ona jest rewelacyjna! Najbardziej spodobała mi się ta interpretacja 'Władcy Pierścieni'. A dzisiaj w końcu jadę na 'Hobbita'! ^^
    Pantonix! ^^ Uwielbiam ich! W sumie uwielbiam wszystko, co jest wykonywane na kilka głosów, a ten zespół zdecydowanie zalicza się do tej grupy. Chciałabym kiedyś należeć do takiego małego, wielogłosowego zespołu.
    Republika to klasyka! Chyba wszyscy znają ten zespół! :) Lubię starsze zespoły, ale za Republiką akurat jakoś nie przepadam. Wolę Dżem, Lady Pank... 'Mamony' nigdy nie słyszałam, ale nie powiem, bardzo ciekawa piosenka.
    Jeśli chodzi o Lorde to po prostu zakochałam się w 'Royals'. ^^ Ta piosenkarka ma bardzo oryginalny i dość niski głos, więc po prostu chce się słuchać jej nagrań. 'Yellow Flicker Beat' też jest cudowną piosenką, dużo bardziej podobała mi się niż 'Safe and Sound' Taylor Swift.
    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hej! :) Czy mogłabym trochę zapożyczyć temat notki?
      Pozdrawiam serdecznie!

      Usuń
  3. Ja też w tym roku nie robiłam podsumowania roku 2014, jakoś o tym całkowicie zapomniałam, a potem po prostu miałam tak zapełnione dni, że nie miałam kiedy do tego się zabrać.
    Tak, jedzenie świąteczne i po świąteczne znika. Mój kolega się śmieje, że przed świętami się nie je "bo to na święta", a po świętach "jedz bo się zepsuje" haha zawsze mama to niego tak mówi :)
    Piosenek nie kojarze, a zespołów tym bardziej, chyba tylko Republikę znam, z tych co wymieniałaś.

    OdpowiedzUsuń
  4. Wiesz, że ten sernik, co go Z. u mnie zostawiła, to jeszcze jest w jednej czwartej niezjedzony? Mówiąc szczerze, niedobrze mi się robi jak myślę, że będę musiała pochłonąć sernik, ciasto kajmakowe, wszystko co zostało z noworocznej imprezy i jeszcze ciasto, które dostaliśmy na drogę po urodzinach kuzynki. Maskara. Może wpadniesz do mnie i mi pomożesz, cwaniaku? Nic ze sobą nie wzięłaś po imprezie...
    O! Wstawiłaś tu Pentatonix! Jak fajnie, że będzie wiedziało o nich coraz więcej ludzi, bo (moim zdaniem) są świetni i warci uwagi, a na żywo śpiewają równie dobrze, co na teledyskach. A teraz wśród artystów to taka rzadkość... Naprawdę fajnie zrobili ten cover Crusin' for a Bruisin', zbierałam się, żeby to przesłuchać i wreszcie miałam okazję. Nie zawiodłam się ani trochę!
    Lindsey Stirling... Fajna babka, robi swoją muzykę, co bardzo się chwali. Zresztą zawsze lubiłam skrzypce, to taki niesamowity instrument, bo można na nim wyrażać emocje. Z jej utworów chyba najbardziej podobały mi się cover z ,,Władców Pierścieni" i piosenka zainspirowana grą ,,Dragon Age".
    O Republice oczywiście słyszałam, aczkolwiek nigdy nie byłam jakąś super-fanką. Co prawda nie mam nic przeciwko ich muzyce, ba, nawet słucham jej z przyjemnością (szczególnie ,,Mamony", rozwala mnie jej szczery tekst- ,,ta piosenka jest zrobiona dla pieniędzy"), ale jak już wspomniałam, fanką nie jestem. Chłopaki fajnie grali, fajnie śpiewali, nie mam nic przeciwko nim.
    Lorde... Co by tutaj powiedzieć o Lorde? W sumie nawet ją lubię, ma troszkę inny wokal od wszystkich innych piosenkarek pop, co jest jej wielką zaletą, ale obawiam się, że po prostu mi się znudziła. Zbyt często puszczali w radiu ,,Royals". Kiedy słyszałam Lorde, w głowie miałam już tylko ,,o matko, wyłączcie to wreszcie, ile można słuchać tej samej piosenki?". Ale patrząc obiektywnie jest naprawdę spoko, szczególnie podoba mi się utwór zrobiony do ,,Kosogłosa" ,,Everybody Wants To Rule The World".

    Pozdarwiam
    Kajax

    OdpowiedzUsuń
  5. Huehuehue, jestem taka obeznana w kulturze, znam wszystkich wymienionych przez Ciebie wykonawców/zespoły. Zresztą w przypadku niektórych "znam" to za mało powiedziane - UWIELBIAM Pentatonix prawie tak samo jak Lindsey :D No ale w sumie ja kocham wszystkich skrzypków (Sherlock ♥ No i wiolonczelistów też, ale cicho, bo się rozkręcę i będzie dziwnie). Kocham ich wspólne wykonanie "Radioactive" - po prostu lepiej być nie mogło. Kocham gości od beatboxu. I jeszcze genialne "Somebody that I used to know", i ewolucja muzyki... Ach.
    Republikę kojarzę głównie z "Mamoną" - którą z kolei kojarzę z filmiku Cezika (ach, ten jutub), ale OK :D Nigdy ich nie słuchałam, ale wydają mi się mocną, fajną bandą z mocną, fajną muzyką, no bo ostatecznie "Mamona" jest naprawdę dobra. I STRASZNIE wpada w ucho.
    Lorde też nie jest mi obca, choć znam tylko "Royals" - ciekawa piosenka w fajnej aranżacji, w sensie w zwrotkach, tylko z takim jakby pulsem, bez natłoku instrumentów (ja jestem rzecz jasna zdecydowaną zwolenniczką instrumentów, ale akurat tutaj to pasuje :D). Ale sama Lorde budzi moje kontrowersje, bo słyszałam, że wcale nie była jakąś "perłą" wyłowioną z tłumu (czy coś :P), tylko córką producenta który ją wypromował, ale co tam, w końcu liczy się muzyka. No, i teraz sobie jeszcze posłuchałam jej trochę - rzeczywiście fajna jest :) Ma taki niski, interesujący głos, no i wielki plus za angażowanie się w Mockingjaya :P
    Fajny pomysł z takim muzycznym przeglądem, jeśli znajdziesz jeszcze jakieś ciekawe propozycje, to z pewnością bardzo miło będzie o tym poczytać :3
    Niech los zawsze Ci sprzyja!
    B.

    OdpowiedzUsuń
  6. Aaaa! "Władca..."! Miłości moja! <3
    Tak! Lindsey jest genialna! :D Odkryłam ją dzięki mojemu bratu. ^^
    Haha, mam tak samo z jedzeniem. ;D
    Nowa Zelandia. *.*
    Ciekawy post. :D

    OdpowiedzUsuń
  7. O ja, Lindsey i Pentatonix w jednym poście... Cudo! Trochę mi jest głupio, bo zwykle jestem komentarzowym świrusem, a jak akurat trafiłam na fajny post, to zupełnie opuścił mnie zdrowy rozsądek (i to całkiem na poważnie, nie wiem gdzie poszedł sens, ale niech szybko wraca, bo jeszcze sobie zrobię krzywdę). W każdym razie dodam od siebie, że kocham ich wszystkich (znaczy się tych wszystkich dwóch pierwszych), a Lorde naprawdę jest warta uwagi. Idę znaleźć mój rozsądek, jak go spotkam, to jeszcze do Ciebie wrócę, na pewno!

    OdpowiedzUsuń
  8. Moje święta, poświęta, sylwestry i posylwestry również były dosyć obżarte :D Ale, mimo wszystko nie przytyłam ani trochę :(ach te kompleksy z niedowagą). Aczkolwiek to w świętach właśnie jest fajne, można jeść i jeść ^.^ Znam tą skrzypaczkę! Słyszałam o niej parę lat tamu, ale nie zagłębiałam się w jej życiorys. Ale jakże ona gra!

    OdpowiedzUsuń
  9. SPAM
    Przepraszam bardzo za spam. Jeśli Cię uraził, to usuń. Pewnie są małe szanse, że wpadniesz, ale chciałam zaprosić Cię na http://nowy-swiat-andrei.blogspot.com Historia opowiada o dziewczynie Andrei, która kryje w sobie tajemnicę, jaką jest jej nieludzki dar. Dziewczyna wiedzie życie pełne przygód i przeróżnych emocji. Stara się żyć jak każdy inny człowiek, ale jej dar jej to utrudnia. Do tego dokucza jej pewien chłopak Nathan, który nie chce dać jej spokoju. Dlaczego? Z czasem Andrea trafi do świata, o którym wcześniej nie miała zielonego pojęcia. Czy jej przyszłość ma związek z błędem, który popełniła tak bardzo bliska jej osoba, zanim się urodziła? Jak Andrea to wszystko zniesie i kim naprawdę się stanie? Dowiesz się tego czytając moją historię!
    madziula0909

    OdpowiedzUsuń
  10. O nie...usunęło mi się. Podły komputer...
    Polu, to było najlepsiejsze bombardowanie na świecie! Jakby tak wyglądała druga wojna światowa, to mogłabyś nacisnąć spust, a armia papierowych zdjątek zaatakowałaby nas, a ja bym po prostu siedziała i oglądała. Całą wieczność, wiesz? Bo znasz samych świetnych fotografów! Znaczy pewnie wyszukujesz ich, ale... no, masz po prostu gust! Taki, że ja mogę czytać Twego bloga i czytać! Ojejciu... jak ja kocham takie zdjęcia, są takie pocieszające, jak mleko z miodkiem. Reperują duszę Stanisławy! xD Jestem już podreperowana, że hej! :D A Ty to jak tyle tego oglądasz, musisz wyglądać jak... no... bardzo szczęśliwy człowiek! Chyba, że popadasz w zadumę nad zdjęciami. To byłoby stylowe. W każdym razie... (próbowałam rozśmieszyć Polę, udało się? Nie? No to mam jeszcze jednego asa w rękawie - uśmiechnij się! No i co? Udało się? No dobra, przestaję...) bardzo podobało mi się zdjęcie z lusterkiem samochodowym. Ja po prostu nie wierzę, by te, no, dzieła sztuki nie był pozowane. Bo były, prawda? Za to ten drugi fotograf musi być genialnym człowiekiem. Wyobraziłam sobie chudego, roztrzepanego młodzieńca, wiecznie nieuczesanego, który lata z uśmiechem po całym mieście, dzierżąc aparat w dłoni! Ach :) Ale ja czekam na dzieła Poli z Gdańska, która już w pierwszej klasie gimnazjum przeszła pierwszy etap konkursu interdyscyplinarnego! Uwaga! W PIERWSZEJ KLASIE! No i popadłam w kompleksy, wiesz? Mi jeszcze się nie udało. Gratuluję Ci geniuszu jeden! No, jesteś cyborgiem! Będę czytać Twoje felietony i książki masowo, wiesz? Masz już fana (choć na pewno jest ich więcej!). Powodzeeeeeniaaaaaa! Trzymam kciuki! :)
    Ech, ja już nie prowadzę bloga. Szkoda mi czasu, jak już jakiś mam, ale wchodzić będę, bo na to nie żal mi czasu! :) Nigdy! :D

    Pozdrawiam ciepło
    PS. Przez Ciebie słucham Pantatonix. Dzięki! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Obawiam się, że nie skomentowałam tego posta co trzeba xD Ups...

      Usuń