niedziela, 31 sierpnia 2014

To nasz dzień!

Aż ciężko uwierzyć, że dziś ostatni dzień wakacji. Rany, jak to szybko zleciało... jak dla mnie trochę zbyt szybko (jak już wspominałam w poprzednim poście). Co zrobić... ale nie ukrywam, że jestem jednak podniecona. Jutro poznam oficjalnie nauczycieli, spotkam się ze znajomymi, dowiem się, jaki będziemy mieli plan i w ogóle... a potem cały dzień luzu. Dopiero we wtorek się zacznie. Przyznaję, jestem strasznie ciekawa, jak to będzie! Cóż, za niedługo się przekonam.

Ale 31 sierpnia to nie tylko ostatni dzień wakacji i miesiąca. Dzisiaj świętujemy... (werble)...
Dzień Bloga.
Zaskoczyłam Was?
Cóż, bardzo lubię wynajdywać nietypowe święta (ułatwia mi to mój kalendarz, w którym takowe są pozaznaczane). Moi faworyci to Dzień Agugaga, Dzień Wychodzenia z Szafy, Dzień Dziwaka, Dzień Spania w Miejscach Publicznych (chyba nawet międzynarodowy...), Dzień Musztardy (a Dnia Keczupu nie ma! Niesprawiedliwość!)...
No a dzisiaj jest  Dzień Bloga. A jak bloga, to w sumie też... blogera! Czyli... nasze święto, kochani czytelnicy! Domagajcie się koniecznie życzeń, bo dziś Wasz dzień;)
Z okazji tego wydarzenia ten post będzie tematyczny. Taki trochę wspominkowo-sentymentalny. Chociażby o moich początkach w blogosferze. I sporo będzie o "Takim zwyczajnym blogu", który w tej chwili ma 19 miesięcy. Ale nie bójcie się, nie będzie tylko o mnie. A zresztą... czytajcie dalej! 
 

Mojego pierwszego bloga, o niezbyt chwytliwej nazwie (,,Pola pisze") założyłam w 2012. Z prostego powodu- moja klasowa koleżanka, Zosia założyła sobie swoją stronkę (klik) i nie skrywam, zainteresowałam się tym wtedy, może troszkę zrobiłam się zazdrosna;). Ponadto fascynowało mnie to, że mogę publikować swoje teksty w sieci i prowadzić coś w rodzaju internetowego dziennika. Więc założyłam sobie bloga.
Gdy go później czytałam, to aż mi się włos na głowie jeżył z przerażenia. Bo co tu kryć- pierwsze posty były straszne. Wstawiałam czasem moje teksty, coś tam pisałam o moim życiu, o książkach i filmach, które polecam. Już nawet dobrze nie pamiętam. Wtedy mój styl pisania postów był, mówiąc delikatnie, zupełnie nieprofesjonalny. Ach, co będę się patyczkować, był tak słaby, że czytanie tego bełkotu aż mnie boli.  Jednak wtedy nie miałam zupełnie doświadczenia w pisaniu bloga, moje pojęcie o tym było naprawdę malutkie, więc trudno oczekiwać jakiegoś profesjonalizmu. 
Nikt tych moich wypocin nie czytał, nie licząc kochanej rodziny, bo geniusz Pola nie wpadła na to, że ludzie o jej blogu sami się nie dowiedzą i ogólnie blogowanie polega również na wchodzeniu na blogi innych. Tak więc start niezbyt wybitny... ,,Pola pisze" już nie istnieje i chyba to lepiej. Dla mnie i dla świata. 

Następnie powstała pierwsza wersja (bodajże w lipcu 2012) ,,Takiego zwyczajnego bloga". Podobała mi się ta nazwa, brzmiała chwytliwie, lekko żartobliwie. Napisałam dwa posty... pierwszy latem, drugi 31 grudnia... ale za to były komentarze! Aż dwa! I to obcych ludzi! Och, jaka byłam dumna!

Między tymi jakże licznymi notkami powstał kolejny blog (październik 2012)- ,,Zakochana w książkach". Tym razem tematyczny,  bo traktował jedynie o książkach. Znajdowały się tam tylko moje recenzje i jeden post tematyczny (bodajże o Andrzejkach). Do tego podeszłam bardziej profesjonalnie. Zajęłam się wyglądem, odkryłam różne gadżety, które mogę wstawiać na bloga, wstawiałam w miarę regularnie posty i pisałam już profesjonalniej, mówiąc szczerze, jestem pozytywnie zaskoczona . Chociaż tyle. Pierwsze recenzje były strasznie krótkie, kolejne zaś trochę przydługie. Blog działał strasznie krótko- zaledwie jakieś 3 miesiące. Nie chciałam go rzucić, jakoś samo wyszło, że przestałam go prowadzić.
Czy byli czytelnicy? Cóż, komentarze pojawiały się sporadycznie. Ale czasem były! Najczęściej po tym, jak skończyłam pisać (ta ironia losu...). I pod ostatnim postem przez prawie dwa lata zebrało się 16 komentarzy! Pamiętam też, że autor, którego książkę zrecenzowałam, podziękował mi za pozytywną opinię (był to Marcin Pałasz). Miłe, nie powiem.

Planowałam pisać dalej na ,,Zakochanej w książkach", ale zupełnie mnie pochłonął kolejny blog. Ten, którego dzisiaj czytacie. ,,Taki zwyczajny blog" (wersja druga), którego prowadzę  od 31 stycznia 2013 roku aż do dziś. W niego włożyłam najwięcej pracy i serca, mam go najdłużej. Początki nie były wybitne, pierwsze posty nie były jakiejś powalającej jakości. Popełniałam mnóstwo błędów językowych, początkowo ciężko formułowało mi się myśli, miałam od groma powtórzeń i przecinków nie na swoim miejscu (to ostatnie zdarza mi się nadal często, niestety...). Zdarzały się posty o "niczym". Ale tym razem nie rzuciłam tego. Walczyłam dalej. Po miesiącu pojawili się pierwsi czytelnicy. Niewielu ich było, oj niewielu. Później zniknęli bez śladu, ale nadal ich pamiętam. Zaczęłam wchodzić na blogi innych. Spodobało mi się. Komentowałam wpisy innych, w ten sposób oni czasem pisali coś u mnie. Pojawiało się coraz więcej czytelników. Jak już byli, to tacy stali, na bardzo długi czas. Co chwila wprawdzie odchodzili, ale pojawiali się nowi. Zaczęłam się czuć prawdziwym członkiem blogosfery i to było naprawdę przyjemne uczucie. Im dłużej prowadziłam bloga, tym bardziej mnie to kręciło. Odkryłam rozmaite sposoby na podrasowanie jego wyglądu, z czym zawsze miałam i mam problem. Zaczęłam mieć mnóstwo pomysłów na posty. I cały czas odkrywałam nowych blogerów, z którymi związałam się tak, że czuję się, jakbym znała ich w realu. Blogowanie stało się czymś więcej niż tylko takim tam publikowaniem swoich tekstów w sieci. Teraz jest jedną z moich pasji.

Za co tak kocham przebywanie w blogosferze? Za to, że mogę mieć swój własny zakątek w sieci. Za to, że mogę pokazać trochę siebie. Za to, że poznaję ciekawych, inteligentnych, nietypowych, oryginalnych, podobnych do mnie ludzi. Że poszerzam moje horyzonty. Że mogę wyżywać się twórczo. Pewnie jeszcze by się coś znalazło. I jak tu nie kochać blogowania? Czasem człowiek ma dosyć, to prawda. Czasem trzeba odpocząć. Miałam długie przerwy. Ale w końcu zawsze wracałam. Pewnie kiedyś przestanę prowadzić ,,Taki zwyczajny blog" (w końcu nie mogę go pisać w nieskończoność, prawda?). Ale na razie się na to nie zanosi. Bo mimo wszystko go uwielbiam.
  
Gratuluję przez przebrnięcie przez tą, pewnie trochę nudną, historię mojego blogowania! No rozczuliłam się trochę... i nie zamierzam przestać, bo teraz czas na drugą część posta.
Dzisiaj dzień wszystkich blogów i blogerów, więc chciałabym życzyć Wam, kochani, niezastąpieni czytelnicy, dużo, dużo weny twórczej i chęci do pisania, mnóstwo inspiracji, czytelników, komentarzy (ale nie SPAMów!), obserwacji... i całej reszty rzeczy, o których każdy bloger marzy! Czerpcie nadal przyjemność z tego, co robicie.
I jako taki prezencik, chcę wymienić dziś ośmiu moich stałych czytelników  i ich blogi, których uwielbiam z całego serca. Bez nich to by nie miało sensu. Są, komentują, wspierają, oceniają. I to przez długi czas. Wymieniam tych aktualnych  (ci, którzy komentowali, a nie komentują, bo albo nagle przestali, albo po prostu odeszli z blogosfery nie liczą się). Kolejność raczej przypadkowa. Jest ich jeszcze więcej i o nich pewnie też napiszę, ale nie tu, bo post będzie za długi, a poza tym zbyt wiele czasu spędzę przy komputerze... znowu.
A więc ekhem, ekhem. Pragnę gorąco i z całego serca podziękować, a także wyrazić swoje uznanie i podziw dla następujących blogerów: 

-Kolorowe Stworzonko (Ola) z ,,Nasz i herbatki świat"
Uznałam, że ta blogerka będzie pierwsza, ponieważ bardzo często to jej komentarze pojawiają się najwcześniej na moim blogu (albo przynajmniej są jednymi z pierwszych). Tajemnicą dla mnie pozostanie, jak ona to robi...jej komentarze są jednymi z najdłuższymi, zawsze są takie radosne i pełne pozytywnej energii oraz takiego ciepła:)
Od dłuższego czasu czytam jej bloga i bardzo, ale to bardzo mi się on podoba. Uważam, że ma przepiękny wygląd, wszystko jest takie dopracowane, jest tam tak ciepło, estetycznie, przyjemnie... no naprawdę chce się zostać na dłużej! Jednak nie chwalę tylko wygląd, ale też treści. Ola ma naprawdę przyjemny, lekki styl pisania. Posty traktują głównie o harcerstwie, rozmaitych wycieczkach i akcjach, w których blogerka brała udział, a także ogólnie o jej życiu,  muzyce, którą się pasjonuje, co zdecydowanie widać. Pojawiają się też liczne TAGi i zabawy blogowe (to ona wymyśliła zabawę ,,Te stare, dobre czasy!"). Kolorowe Stworzonko to dziewczyna z mnóstwem pasji, co widać na jej blogu i min. dlatego tak świetnie się go czyta. Wydaje mi się taką wesołą, wiecznie uśmiechniętą, wesołą, kreatywną, życzliwą, inteligentną i bardzo, ale to bardzo sympatyczną osobą, z wieloma zainteresowaniami. ,,Nasz i herbatki świat" to zdecydowanie jeden z moich ulubionych blogów, na który zawsze chętnie zaglądam:D

-Torrens (Kinga) z ,,Ways about me"
 Torrens to również dziewczyna z wieloma pasjami, którymi dzieli się na swoim blogu. Są to przede wszystkim żużel, taniec i muzyka, o której pisze mnóstwo. Na ,,Ways about me" znajdziemy przede wszystkim opisy wydarzeń ze świata żużlu, ulubioną muzykę Kingi, historie niezbyt znanych wokalistów, których blogerka uwielbia, posty o jej życiu, z jej ciekawymi przemyśleniami, pojawiają się też rozmaite tematyczne. 
I również bardzo, ale to bardzo podoba mi się styl pisania Torrens. Jej notki po prostu bardzo dobrze się czyta, zwłaszcza, że zawsze ma na nie pomysły. Dzięki niej dowiedziałam się wiele o żużlu (o którym wcześniej nie miałam pojęcia tak naprawdę), który jest jej prawdziwą pasją i pisząc o nim, zawsze wszystko przeżywa, z tekstów aż buchają zaangażowanie, pasja i mnóstwo emocji. Poszerzyłam też moją wiedzę na temat muzyki, bo jak wspominałam, sporo o niej na ,,Ways about me". Bardzo podobają mi się również jej posty z przemyśleniami. Są tak pięknie, inteligentnie, celnie i dojrzale napisane. Zawsze zmuszają do refleksji i zachęcają do dyskusji. W dodatku Kinga porusza ważne, ciekawe, nieco nawet trudne tematy. Torrens zalicza się do czołówki moich ulubionych blogerek.
Coś o jej komentarzach... też zwykle długie, inteligentne, celne, dojrzałe, miłe. Bardzo lubię je czytać:D

-Alexis Murphy (Ola) z ,,Welcome in my world"
Komentarze Alexis są jednymi z najdłuższych, zawsze są humorystyczne, wyjątkowo sympatyczne, życzliwe i bardzo pozytywne. Uwielbiam je czytać:D I na ten temat chyba już nic więcej nie mogę dodać, więc może przejdę do jej bloga.
Gdy weszłam na niego po raz pierwszy, od razu moją uwagę przykuł nagłówek. Naprawdę bardzo, ale to bardzo mi się podoba. Koniecznie sprawdźcie:) Posty są głównie o jej życiu, jej ulubionych książkach i filmach, znajdzie się tam także sporo z jej przemyśleń. A te ostatnie mi się najbardziej podobają, bo Alexis porusza wiele ciekawych tematów, a rozprawia się z nimi ironicznie, ze sporym dystansem, nieco zgryźliwie, dowcipnie. Niezwykle celnie przedstawia naszą rzeczywistość, to naprawdę dobra obserwatorka, widać, że również niezwykle inteligentna dziewczyna. Fajne jest to, że zawsze kulturalnie wyraża swoje zdanie, bez narzucania się. Lubimy podobną literaturę i zawsze z przyjemnością czytam jej posty na ten temat. Dzięki niej dowiedziałam się sporo o rozmaitych książkach, którymi się zainteresowałam:D 
To chyba oczywiste, ale mimo wszystko napiszę- bardzo polecam ,,Welcome in my world":)

-Sia Siaa (Stasia) z ,,U radosnej wariatki"
Och, jakże by mogło jej tu zabraknąć?! Wprawdzie Stasia zawiesiła swojego bloga na stan nieokreślony, zrobiła sobie przerwę w blogowaniu, ale bardzo długi czas czytała mojego bloga i mam nadzieję, że będzie jeszcze czytać, bo uwielbiam ją i jej dłuuugie komentarze! 
Sia Siaa wydaje mi się zwariowaną, radosną, z dystansem do siebie i niesamowitym poczuciem humoru, optymistyczną, zabawną, bardzo pozytywną osobą. Jej komentarze i wpisy były zawsze wypełnione energią, takie pełne śmiechu, radości, humoru. Posty na jej blogu traktowały głównie o jej życiu, znajdowały się tam też przemyślenia ,,radosnej wariatki", jej opowiadania, figurki z modeliny, posty tematyczne... blog ,,U radosnej wariatki" należał i należy do moich ulubionych, głównie z powodu genialnego stylu pisania Stasi- naprawdę, pisze rewelacyjnie, tak dowcipnie, radośnie, komicznie. Przy jej postach nierzadko pękałam ze śmiechu. Zawsze czytało mi się je niezwykle lekko i miło, na jej bloga wchodziłam z przyjemnością. Bardzo lubię też jej opowiadania, seria o Truposzce jest boska i mam nadzieję, że będzie mi dane przeczytać dalszy ciąg. Przy jej niesamowicie sympatycznych komentarzach często prawie turlałam się ze śmiechu na podłodze, bo były naprawdę zabawne i tak cudownie napisane. No naprawdę- jedna z moich ulubionych blogerek. Mam nadzieję, że szybko wróci:D

-Sushi (Zuzia) z ,,Świat oczami nastolatki" 
Ona również zawiesiła swojego bloga (na jakieś dwa miesiące), jak się okazało przed chwilą, czego trochę żałuję i wyczekuję tęsknie jej powrotu:)
Blog Sushi dotyczy głównie jej życia, fotografii, zainteresowań, pojawiają się też posty tematyczne, chociażby o miejscach, które ją inspirują, czy też TAGi. Blogerka ma naprawdę fajny styl, lekki, sympatyczny, życzliwy, przyjemny. Jej posty bardzo szybko i dobrze się czyta. Trzeba przyznać, że robi naprawdę znakomite zdjęcia, ma talent! Bardzo podoba mi się również wygląd jej bloga, taki ładny, jasny, uroczy. Śliczny po prostu! 
Każdy post wzbudzał moje zainteresowanie, bo zawsze był pisany z pasją i pomysłem, widać, że blogerka bardzo lubi to, co robi. 
Zuza wydaje mi się życzliwą, radosną, pełną życia i energii, sympatyczną, optymistyczną osobą z poczuciem humoru. Przejawia się to też w jej komentarzach, w których się zwykle rozpisuje. Zawsze są bardzo miłe i czytam je z wielką, ale to wielką przyjemnością:)
Zdecydowanie jedna z moich ulubionych blogerek!

-Bukowina (Dorota) z ,,Sztuki i banialuki"
Bukowina to osoba o wielu zainteresowaniach i talentach. Gra na gitarze basowej, słucha rocka, pisze rewelacyjne opowiadania, świetnie rysuje... i prowadzi absolutnie boskiego bloga, który bardzo mi się podoba. Uwielbiam jej styl pisania- jest ironiczny, szczery, pełen dystansu do siebie, inteligentny, żywy. Blogerka naprawdę wspaniale pisze, jej opowiadania zawsze czytam z przyjemnością, bo ma talent. To one dominują na blogu ,,Sztuki i banialuki", chociaż znaleźć można tam również posty o życiu Bukowiny, czasem tematyczne, dużo jest o muzyce, którą się bardzo interesuje i to zdecydowanie widać (dzięki niej również sporo się dowiedziałam). A prawie wszystkie ilustrowane przez samą autorkę .Bardzo cenię ją jako artystkę i blogerkę, jest świetna.
Podoba mi się również wygląd bloga- jest tam po prawdzie trochę ciemno, ale bardzo podoba mi się tło i nagłówek, który dużo mówi o autorce stronki.
Coś o jej komentarzach- szczere, ironiczne, inteligentne, pozytywne, sympatyczne, zawsze na temat, również o własnych doświadczeniach. Naprawdę świetnie się je czyta:D

-Lennyk (Weronika) z ,,I don't care" 
Na blogu Lennyk znajdują się różne posty. Głównie tematyczne, o jej życiu, z jej przemyśleniami i twórczością, o muzyce, z recenzjami. Trzeba przyznać, że Weronika pisze bardzo dojrzale, ciekawie i inteligentnie, jej posty bardzo dobrze się czyta. Porusza różne interesujące tematy. Tworzy również ciekawą poezję, jej wiersze są piękne, bosko ułożone, zrymowane, refleksyjne... no świetne po prostu! Ma do tego prawdziwy talent, mam nadzieję, że będzie wstawiać swoją twórczość częściej.
Ma celne obserwacje, co bardzo mi się podoba.  Jej posty są interesujące,  fajnie napisane i sformułowane. Ma też ciekawe zainteresowania- chociażby Japonią i japońską muzyką, o której pisała. W ogóle, dużo na jej blogu też o muzyce i to takiej nietypowej, innej. Bierze udział też w fajnych wydarzeniach i sporo o tym pisze. A ma smykałkę do pisania relacji.Widać, że to dziewczyna z pasjami i fajnie, że się z nimi dzieli na blogu.
Jej komentarze są dosyć zwięzłe (ale zawsze widać, że przeczytała posta, co mnie bardzo cieszy, są na temat), a także takie inteligentne, życzliwe i bardzo pozytywne, motywujące.
Lennyk należy do moich ulubionych blogerek i zawsze bardzo chętnie czytam, co napisała- czy to na moim blogu, czy na swoim:)

-Kajax Szyderca (Kaja) z ,,Kajaxa Szydercy"
I na koniec... to jest jedyna osoba z tego grona, którą znam w realu i jedyna, która na tym blogu zostawiła tylko jeden komentarz (no... dwa). Ale czyta ,,Taki zwyczajny blog" bardzo długo i komentowała go, ale... w prawdziwym świecie. Więc ona jak najbardziej tu pasuje. Zwłaszcza, że, co tu kryć, jest moją przyjaciółką:)
Zawsze mnie wspierała w blogowaniu, wypowiadała się o moim blogu pozytywnie, szczerze, miło i zawsze życzliwie. Założyła niedawno bloga i bardzo go lubię. Kaja pisze ironicznie, z poczuciem humoru, dystansem, inteligentnie, widać, że ma do tego smykałkę. Zresztą ja o tym doskonale wiem, bo czytałam jej opowiadania i są genialne. Ciekawe, czy je wstawi na bloga?;) To osoba z wieloma talentami, mam nadzieję, że da jeszcze temu wyraz w internecie.,,Kajax Szyderca" dopiero się rozkręca, ale już jest bardzo, ale to bardzo ciekawie. Najbardziej podobają mi się komiczne opisy spotkań ze Stefanią.  I w ogóle strasznie mi się ten blog podoba. I strasznie lubię jego autorkę:D

***
Uff, to już koniec tego posta. Piszę go od jakichś trzech, czterech godzin, o rany... mam nadzieję, że nie był chaotyczny. Wiem, że to nie wszyscy blogerzy, których bardzo lubię, ale wszystkich nie dałabym rady.To jest taka ósemka wspaniałych. O pozostałych na pewno jeszcze napiszę:D
Raz jeszcze bardzo, ale to bardzo Wam wszystkim dziękuję za czytanie mojego bloga i za to, że jesteście. Wszystkiego najlepszego z okazji Waszego, a właściwie to naszego święta. Uwielbiam Was:)
Mam nadzieję, że podobał się prezent z okazji Dnia Bloga. Napiszcie koniecznie o swoim blogowaniu, swoich początkach, za co tak lubicie blogosferę... 
Pozdrawiam ciepło!
Pola

12 komentarzy:

  1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ech, a ja właśnie wróciłam z rozpoczęcia roku szkolnego. Klasę mam bardzo fajną, gorzej z planem lekcji. Muszę się w tym roku skupić na nauce, muzyce i szkole muzycznej. I jakoś sobie to wszystko rozplanować. Oj, będzie trudno.
    Haha! XD Rozwalił mnie Dzień Wychodzenia z Szafy! XD Ciekawe kto to wymyślał? :D No genialnie po prostu! XD
    Każdy miał trudne początki. Gdybyś widziała moje pierwsze posty, to uznałabyś, że Twoje to rewelacja! Czytając niektóre teraz, nie wiem o co mi wtedy chodziło. o.O
    Pisałaś recenzje książek? Czemu nic mówiłaś? :D Koniecznie muszę sobie poczytać Twojego bloga o książkach. ^,^ Z tego co udało mi się szybko zauważyć, recenzowałaś książki pana Riordana! ^^
    Moja historia z blogowaniem w sumie nie jest jakaś strasznie długa. Moje pierwsze wpisy zamieszczałam właśnie na Herbatce, potem pomagała mi trochę Gabi, potem znowu robiłam to sama i w sumie bardzo cieszę się, że to robię. Przy okazji poznałam tak jak Ty mnóstwo nowych, ciekawych osób.
    Ojejku! ^^ Dziękuję za podziękowania (?)! ^^ Chyba jeszcze nikt nie użył tylu pozytywnych przymiotników, żeby mnie opisać. Naprawdę bardzo dziękuję! ^^ Aż się wzruszyłam! :D Mam nadzieję, że będę komentować mojego bloga tak długo, jak Ty mojego! I że moje komentarze będą zawierać więcej treści...
    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O jesteś! o.o Jaki ten komentarz chaotyczny! o.o
      W trzecim wersie od dołu miało być: „Mam nadzieję, że będę komentować Twojego bloga tak długo, jak Ty mojego!", a wyszło tak trochę dziwnie. o.O
      Pozdrawiam serdecznie!

      Usuń
  3. Dzień wychodzenia z szafy? Nie do końca rozumiem na czym to polega...

    OdpowiedzUsuń
  4. Dzień Bloga... Mówiąc szczerze, nie spodziewałam się, że ktoś go ustanowił, ale to bardzo pozytywne zaskoczenie.
    Mnie również rozwalił Dzień Wychodzenia z Szafy. Przypomina mi się pewna historia (na pewno kojarzysz, bo brałaś w niej udział), która zdarzyła się w andrzejki. Chodzi mi, oczywiście, o naszą bliską koleżankę B. wyskakującą z szafy z okrzykiem: ,,Za Narnię!" (czym mnie śmiertelnie wystraszyła, nawiasem mówiąc). Czyli my jednak w pewien sposób świętowałyśmy Dzień Wychodzenia z Szafy (a może raczej Wyskakiwania).
    Nie wiem, czy mogę jakoś wyczerpująco wypowiedzieć się na temat długiej drogi do bloga idealnego, ponieważ sama dopiero zaczynam. Natomiast mogę w pełni potwierdzić zasadę ,,początki są trudne". Faktycznie całkiem sporo miałaś tych blogów, zanim pojawiła się ostateczna wersja ,,Taki zwyczajny blog" (powinnam to odmienić?). Bardzo żałuję, że usunęłaś ,,Pola pisze". Chętnie poczytałabym jak pisałaś na początku ;)
    No i oczywiście, jak mogłabym zapomnieć! Stokrotne dzięki za nominację do tej Wielkiej Ósemki. Zupełnie się tego nie spodziewałam, bo (jakby nie patrzeć) bloga mam od bardzo niedawna.
    Bardzo mnie zachęciłaś do czytania blogów pozostałych nominowanych. Na pewno zajrzę na nie w wolnej chwili ;)
    Pozdrawiam i życzę weny
    Kajax

    OdpowiedzUsuń
  5. Nigdy nie słyszałam o Dniu Bloga! Na całe szczęście jest taka jedna super Pola z jej ekstra notesikiem! :D Ja osobiście lubię Dzień Spania w Miejscach Publicznych, zawsze obchodzę (umiejętność zasypiania w każdym możliwym miejscu i pozycji jest wyjątkowo przydatna, chociaż czasami to przekleństwo, na przykład podczas lekcji religii albo historii...).
    Wiesz, chciałabym aby opowieść o moim blogowaniu była tak mało zawstydzająca, jak Twoja.
    W 2010, jaka przeurocze, całe ubrane na różowo dziewczę zapragnęłam pisać bloga, ponieważ moje starsze siostry takowe pisały, bo taka wtedy była wśród nich 'moda'. I dostałam bloga. O czym różowe dziewczę chciało pisać bloga? O Hannie Montanie oczywiście.
    Szczerze mówiąc, gdy teraz na to patrzę, to zauważam, że to była tylko nędzna imitacja bloga. Każdy wpis to było kilka zdań o serialu, jakieś ciekawostki, czasami zmieniałam odcinki, które akuratnie leciały w telewizji na opowiadania (jeszcze gorsze od tych, które piszę teraz), bardzo ułatwiał mi tę pracę fakt, że każdy odcinek znałam na pamięć. Za resztę wpisu robiło 9875349 zdjęć. Oczywiście nie brakowało tam błędów interpunkcyjnych! Ortograficznych! A tekst nawet nie był spójny!
    NIE powierza się trzecioklasistce strony internetowej, NIGDY.
    Mój drugi blog powstał w 2011 i był sprawował rolę mojego pamiętnika. Oczywiście zmieniałam imiona wszystkich moich znajomych. Ale i tak był do niczego, chociaż trochę lepszy niż ten o gwiazdce Hannie.
    Oba te blogi prowadziłam może jakieś 3 miesiące. Zapomniane, nieodwiedzane (na szczęście) znajdują się w szarym zakątku internetu.
    Więcej bezsensownych blogów nie stworzyłam. W 2012 założyłam photobloga, którego prowadzę do teraz. Wpisy na niego tworzę w góra 10 minut, bo zazwyczaj to jakiś niejasne i niejednoznaczne dwa zdania na temat minionego dnia, wydarzenia (czasami można się z niego dowiedzieć, że gdzieś wychodzę, ale ja zazwyczaj nie wychodzę z domu...), a czasami jako opis dodaję cytat, który mnie poruszył, bądź piosenkę.
    Jesienią 2013 (czuję się jak Ted z "Jak Poznałem Waszą Matkę" rozpoczynający nowy odcinek serialu) wpadłam na bloga pewnej dziewczyny z Wrocławia, więc niedaleko mnie. Już wcześniej interesowała mnie czym jest tenże 'blogspot', a ona akurat pisała o Harrym Potterze i zbieraniu autografów. Zaciekawił mnie, nie powiem, szkoda, że już go nie ma. Wtedy w mojej głowie zrodził się pomysł założenia własnego bloga. Decyzję o stworzeniu go przypieczętował fakt, iż miałam ochotę podzielić się moim niemiłym zdaniem na temat różnych rzeczy z kimś więcej niż jedynie pamiętnikiem. A więc założyłam bloga w lutym 2014.
    Starałam się jakoś przygotować to prowadzenia bloga, więc z tym zwlekałam, ale i tak ostatecznie założyłam go pod wpływem złości, gdy zaabsorbowana jakimś wydarzeniem opowiadałam o tym przyjaciółce, a ta przerwała mi w połowie zdania słowami "mogłabyś przestać? mam to gdzieś i tak nie słucham". Całe szczęście, że to było po lekcjach, wieczorem nie wytrzymałam już przez brak kultury innych. I tak oto powstała Alexis Murphy.
    Mój blog wciąż nie ma określonego tematu. Właściwie to jest o mnie, chociaż bardziej mną. Bo pokazuję na nim całą mnie.
    And now, po wielce nudnej historii przechodzę do tego, co dziś sprawiło mi największą radość i uratowało ten dzień przed tytułem najgorszego tego roku: Pola, nawet sobie nie wyobrażasz, jak bardzo jestem Ci wdzięczna za Twoje strasznie miłe słowa!!! Twoje zdanie jest naprawdę dla mnie bardzo ważne, bo jesteś pierwszą osobą, która weszła na mojego bloga i podzieliła się na nim ze mną swoim zdaniem. Gdybyś tam nie weszła, wątpię, czy jeszcze by istniał.

    Alexis :* :* :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ahh zapomniałabym! Napisz mi koniecznie jak pierwszy dzień w nowej szkole! Jestem totalnie ciekawa jak poszło!

      Usuń
  6. Ooo... Dziękuję! Jak ktoś mnie komplementuje (co nie zdarza się za często^^) mrowi mi w brzuchu,a ręce robią się takie miękkie i lekko bezwładne. Dlatego trochę trudno mi się teraz stuka po klawiaturze, ale dam radę, trzeba, co nie? :D
    Pola! Przybij tradycyjnie wirtualną piątkę! Ja, no, jestem z Ciebie dumna! Założyłaś tyle blogów, aż w końcu ostałaś na cudownym "takim zwyczajnym" choć nadzwyczajnym. Hip, hip, hurra! Wyobraź sobie, że ja też często tworzyłam i kasowałam blogi i wydawało mi się, że w gronie osób, których blogi czytam, jako jedyna tak robiłam - a tu taka niespodzianka. Jakże to egoistyczne, no, ale fajnie, że człowiek nie jest w tym samym - piątka! ^^ Jestem pewna, że te pierwsze posty były w miarę okej! Szkoda, że usunęłaś blogi... Hihi. Chętnie bym poczytała! Błahaha! Nie no, ale między innymi dzięki nim się rozwinęłaś, prawda? Wydaje mi się, że każdy wstydzi się swoich pierwszych postów. Dorasta, a te złośliwe notki go prześladują. Ma potem koszmary senne!
    Ale super opisy blogów zrobiłaś! Ja bym tak nie potrafiła... 0.o
    Polę też trzeba wychwalić, co nie? Bo jak to jest, żeby taka skromna recenzentka jak Ty nie została wykomplementowana!
    A więc.
    Ekhm, ekhm...
    Twój blog należy do moich najulubieńszych. Piszesz genialnie, jesteś genialna! Zostaniesz słynnym pisarzem i my wszyscy to wiemy! Twoje posty są przecudne,szczere, niektóre z porządną dawką wiedzy, widać, że lubisz naukę, co ostatnimi czasy jest niespotykane. Potrafisz rozbawić jak mało kto, piszesz dłuuugaaaaaaśne komentarze, które są świetne i uwielbiam je czytać, wprawiasz w kompleksy takich jak ja. No co powiedzieć więcej - przykład idealnego bloga :3
    Jeszcze raz dziękuję za ciepłe słowa! Cieszę się, że lubisz Truposzkę... DZięki Tobie wiem jak ma na imię Bukowina! :D
    Prezent suuuuupeeeeraaaaśnyyyy!

    Trzymaj się tam w gimnazjum!

    OdpowiedzUsuń
  7. Zaskoczyłaś mnie. Domyślałam się, że na pewno jest taka data, kiedy świętuje się Dzień Bloga. Nigdy jednak nie pomyślałam, żeby to sprawdzić... Tymczasem dostałam informację od Ciebie i bardzo Ci za to dziękuję. Swoją drogą, to taka dziwna data, patrząc na to, że ten okres najlepszy, najprzyjemniejszy, kiedy mamy dużo wolnego czasu, aby pisać, kończy się i nadchodzi rok szkolny, kiedy to czasu na blogowanie jest naprawdę mało.
    Jeśli chodzi o Twojego poprzedniego bloga, może trzeba było go zostawić? Czasem fajnie jest pośmiać się z tego, o czym kiedyś się myślało i opowiadało. Chociaż najczęściej faktycznie nie wygląda to za ładnie...
    Czytając dalej Twój post... kolejne zaskoczenie. Jeszcze większe. Wymieniłaś mnie na swojej liście i napisałaś tyle miłych rzeczy o mnie i moim blogu... Strasznie Ci dziękuje! Aż mi się łezka w oku zakręciła...
    I od razu chciałabym Ci się zrewanżować i powiedzieć, że Twój blog znajduje się także na liście moich ulubionych stron i naprawdę bardzo lubię czytać Twoje komentarze do moich postów.

    Powodzenia w szkole! Damy sobie radę!

    http://waysaboutme.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  8. Dobrze, że siedzę na podłodze, bo bym normalnie z krzesła spadła! Ktoś pisze o mnie dobrze- nie, sorry, nie ktoś tylko Pol@, ta Pol@ która pisze lepiej niż niektóre moje koleżanki z drugiej liceum, profil humanistyczny. Mam ochotę turlać się z radości po podłodze, ale przeszkadzają mi własne śmieci, więc muszę ograniczyć się do zachwytu słownego. AAAAAch!
    A początki są zazwyczaj straszne :D ja prowadziłam wcześniej trzy blogi, jeden pseudo- dziennikarski na którym miałam jeden komentarz (do tego nieczytelny), jeden o jeździe konnej (oszałamiająca liczba dwóch wpisów) i o... modzie na wsi...Szkoda, ze nie umiałam jeszcze wtedy dodawać zdjęć, nawet sobie nie wyobrażasz jak trudno pisać o ciuchach bez ilustracji! :D Sztuki i banialuki też były na początku naprawdę miernym zbiorem wypocin. wszyscy zaczynaliśmy z głębokiego dna piekła by powoli wspinać się na swój blogowy parnas :D Ogólnie jestem za wprowadzeniem nowej kategorii sztuki: blogi.

    PS. Tylko jak mogłaś podać moje imię, moje pilnie strzeżone, nudne i paskudne miano? Tak długo utrzymywałam je w tajemnicy...:D No nie, dobra, przyznaje się: zaczynałam przygodę blogową jako Dorota Seweryna...

    OdpowiedzUsuń
  9. Chciałam już jakis czas temu kupić sobie taki kalendarz z pozaznaczanymi świętami tego rodzaju, ale nigdzie nie mogłam znaleźć odpowiedniego. Moja wiedza na temat różnych takich świąt opiera się na gazecie i internecie. Na przykład ostatnio wyczytałam,że w wakacje był dzień środkowego dziecka (tak to też mój dzień). Za to znam najbardziej 15 lutego -dzień singla. Od kiedy zauważyłam to w gazecie zapamietałam i świętuję co roku (w tym roku pewnie też tak będzie).
    Tak to by było na temat różnych dni. Wybacz, ale jakoś musiałam o nich wspomnieć. Poza tym początki twojego blogowania bardzo przypominają moje. Tak samo nie zauważałam tego,że aby otrzymywać komentarze trzeba też skomentować inne blogi. Chyba myślałam wtedy,że komentarze cudem się jakimś pojawią! Pierwsze posty moje były straszne, ale wydaje mi się,że tak miała większość początkowych bloggerów. Tak samo jak ty miałam parę blogów, a pierwszy został usunięty. Wychodzi na to,że twoje początki mają trochę wspólnego z moimi i odwrotnie. Z taką małą różnicą,że ja usunęłam bloga, bo musiałam. Eh... to długa historia (może kiedyś ją zamieszczę), ale w każdym razie za dużo osób się dowiedziało o moim blogu. Powiem lepiej! Sprawą zajęła się też wicedyrektorka. Choć moim skromnym zdaniem takie sprawy powinno się załatwiać osobiście a nie przez nauczycieli!.
    Dziękuję bardzo na napisanie o moim blogu :) Czuję się wyróżniona, a przede wszystkim zaskoczona. Nie spodziewałam się tego. Dziękuję za te miłe słowa.

    OdpowiedzUsuń
  10. POLECAM TEMATYKĘ STWARDNIENIA ROZSIANEGO NA WADALBERTB A WYSTARCZY JĄ WYGOOGLOWAĆ

    OdpowiedzUsuń