piątek, 4 kwietnia 2014

Z życia leniwej blogerki

Hej!
Z przerażeniem odkryłam, że nie napisałam niczego od 12 dni i mało tego- w marcu mogliście przeczytać tylko 3 posty.
Nie miałam pomysłów.
Nie miałam kompletnie czasu.
Serio, wcale nie wymyślam sobie wymówek, to sama, szczera prawda.
Był sprawdzian szóstoklasisty... Którego nie pisałam, bo zostałam laureatką (co stali czytelnicy pewnie doskonale wiedzą) ale... stresowałam się za resztę!
Mojej kumpeli nic ostatnio się nie chce, zaraziła mnie!
Oczywiście to nie moja wina, tylko całego społeczeństwa, świata, galaktyki!
To nie moja wina, nie zabijajcie mnie!!!

Żadne z powyższych zdań nie jest prawdziwe:-P
Prawda jest taka, że żadnego wytłumaczenia dla mnie nie ma. Miałam pomysły, czas też miałam, chociaż rzeczywiście w moim życiu działo się sporo. Po prostu opanowało mnie LENISTWO. i gdy tylko wyświetlał mi się Blogger (a to moja strona startowa) to prawie od razu zamykałam tą kartę, mówiąc do siebie: przecież mogę napisać posta jutro! Możecie mnie spokojnie zabić przez internet Dobra, cofam, nie róbcie tego. Po prostu bardzo Was przepraszam.
Napiszę Wam może, co się ostatnio u mnie działo...

We wtorek, 1 kwietnia, jak wiecie było Prima Aprilis (nawet miałam taki bardzo błyskotliwy pomysł, aby zrobić posta z treścią typu "Usuwam bloga", ale sama nie lubię, gdy ktoś robi mi takie kawały, więc zrezygnowałam), ale wśród klas szóstych na żarty nikt ochoty nie miał. W końcu nadszedł ten przerażający dzień- dzień sprawdzianu szóstoklasisty.
Przed owym sprawdzianem trwały rozmaite przygotowania- co tydzień testy z matmy i prace klasowe z polskiego, masa kserówek... W zeszłym tygodniu na lekcjach matematyki, na których również trwały powtórki, ja i jeszcze jeden chłopak z mojej klasy, który również został zwolniony z pisania sprawdzianu, mieliśmy... Kompletną labę na lekcjach. Po prostu czytaliśmy sobie grzecznie książki, a kiedy, niestety, książek nie było, to... Po prostu się nudziliśmy. Ale, szczerze mówiąc, osobiście wolałam się nawet nieco nudzić, niż robić zadania z matmy... Taka jestem dziwna. Niby mam tą piątkę, niby pani się pytała, czy nie biorę korepetycji, bo dobrze mi idzie, niby podoba mi się to uczucie, gdy wszystko się układa w logiczną całość, niby liczenie nie jest takie złe, ale... Przyjemniej jest odpłynąć sobie w świat własnych myśli, niż robić miliony zadań. A zdecydowanie przyjemniej jest czytać;)
Podobno sprawdzian szóstoklasisty był banalny. Mam nadzieję, że moim kolegom i koleżankom dobrze pójdzie. Trzymam kciuki też za blogerów, którzy pisali ten test.


Po sprawdzianie wszyscy (ja też) poszliśmy do kina na film "Noe. Wybrany przez boga". Początkowo byłam załamana i zniesmaczona- słaby polski dubbing, efekty specjalne aż zmuszały do odwrócenia wzroku, wiało nudą.
Później jednak przekonałam się. Historia była bardzo kontrowersyjna, wiele było tam symboliki, przekazów. Przedstawiono tą biblijną opowieść w zupełnie inny sposób. Film był nieco brutalny i psychologiczne. Niektóre sceny nazwałabym mistrzostwem. Niesamowicie poruszające.
Musze pochwalić też obsadę. Russel Crow jako Noe spisał się świetnie i trzeba po prostu powiedzieć, że to genialny aktor. Anthony Hopkins również zasługuje na pochwałę, chociaż jego rola nie była jakoś specjalnie ważna. Młodsi aktorzy również bardzo dobrze sobie poradzili- Logan Lerman całkiem nieźle, chociaż wydaje mi się, że on w każdym filmie gra tak samo. Za to Emma Watson naprawdę odwaliła kawał dobrej roboty. Gdy była scena, jak bohaterka grana przez nią rodziła, miałam ochotę zacząć bić brawo. Bardzo dobrze zagrane.
Niektórzy mogą unieść brwi i zapytać: "Ale skoro był dubbing, to jak oceniłaś grę aktorów?". Po grymasach. Po sposobie poruszania się, stylu bycia, jak wczuli się w swoje postacie... Żałuję tylko, że nie słyszałam ich oryginalnych głosów.
Ogólnie film mi się podobał, tylko... Mógł być krótszy. No i szału też specjalnie nie było, poza niektórymi scenami. A efekty specjalne... Jak dla mnie dramat. Poza ulewą i potopem.
 

Wczoraj w naszej szkole był konkurs dla klas. Teatralny. Mieliśmy różne zadania związane z teatrem, np. musieliśmy układać ze swoich ciał litery i wyrazy, a potem trwać w stopklatce. Albo musieliśmy zrobić, również ze swoich ciał, maszynę szczęścia czy automat do kawy. Było bardzo wesoło:-D Na razie czekamy na wyniki. Oczywiście mam dużą nadzieję, że moja klasa wygra.
  

Z takich ważniejszych wydarzeń to by było na tyle;)
Ach i jeszcze jedna informacja- nie zrobię posta o hitach marca, ponieważ zbyt wiele ich nie było, no i trzy posty temu napisałam o hitach lutego. Na razie starczy. O hitach kwietnia napiszę na pewno. Ale wspomnę, że najlepsze książki, jakie przeczytałam, to: "Niezgodna" (jutro idę na film do kina!), "Maximum Ride. Żegnaj szkoło-na zawsze", "Maximum Ride. Ratowanie świata i inne sporty ekstremalne" (mimo mnóstwa wad i tak mi się podobało, nieźle się uśmiałam), "Śluby panieńskie" (niesamowite i bardzo, bardzo zabawne!). A filmy tylko 2- "Poradnik pozytywnego myślenia" (absolutnie genialny) i "Street dance" (pozytywny i z pięknymi układami choreograficznymi).
To by było na tyle;)
Pozdrawiam ciepło!
Pola

11 komentarzy:

  1. Spoko, każdego czasem ogarnie lenistwo. Też mam takie dni. Wydaje mi się wtedy, że pasowałoby napisać posta, ale po co go pisać, skoro ostatni był 5 dni temu? Potem to się tak odwleka i z 5 dni robi się miesiąc.
    Nie rozumiem jak można było ustawić sprawdzian na Prima Aprilis? To był straszny dzień ;__; Mimo to, że sprawdzian był naprawdę łatwy, a ja stresowałam się naprawdę bardzo mało nie chciałabym przeżyć tego drugi raz. Zrobiono mi tyle głupich żartów, że to aż w głowie się nie mieści (wprawdzie ja wsypałam sól do cukierniczki, ale cicho).
    Dużo słyszałam o tym filmie, ale obejrzę chyba dopiero w internecie. Nie mam teraz po prostu czasu na jeżdżenie do Krakowa, a kina w Myślenicach nawet nie skomentuję (wybredna ja). Chciałabym zobaczyć szczególnie Emmę Watson.
    Na pewno genialnie Wam poszedł konkurs! ;) To układanie ze swoich ciał liter to coś takiego jak harcerska gra 'Potwór'. :D
    Co do tej Afrodyto-Demeter to szczerze mówiąc nie wiem. Wpisałam w google 'Afrodyta' i to było jedyne normalne zdjęcie, jakie wyskoczyło. Wydaje mi się, że to bogini piękności i miłości, ale może faktycznie można ją zaliczyć pod Demeter?
    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zostałaś nominowana do... 'Starych, dobrych czasów"? Kurcze, nie wiem jak to nazwać... W każdym razie szczegóły u mnie! :)

      Usuń
  2. Tak sobie myślałam- iść na 'Noe- wybrany przez Boga" czy nie iść.. w końcu moje lenistwo wygrało i jednak nie poszłam. Słyszałam właśnie, że efektów specjalnych było aż zanadto. Ale skoro aktorzy tak super się spisali, to może obejrzę w najbliższym czasie.
    Chodzę caaaały miesiąc i próbuję wszystkich przekonać, żeby jechali ze mną na Niezgodną! Mimo, że odrobinkę boję się rozczarowania. Nie lubię adaptacji filmowych moich ulubionych książek, bo odchodzą trochę od wydarzeń opisanych w książce. Rozumiem, że to jest film NA PODSTAWIE, ale cóż- książka i tak zawsze będzie lepsza xd
    Miłej zabawy jutro w kinie!
    Alexis ;)
    http://aleeexismurphy.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Witaj zdrajco narodu, a przynajmniej blogosfery! Dobra, dobra sama nie jestem lepsza, ale wiesz... reprymenda się należy. Tak smutno bez Poli było :)
    U nas to samo, nikt nie wysilił się na żart, tak więc nawet nie odczułam, że był to dzień inny... taki sam jak wszystkie, nie powiem ubolewam :(
    Oj szczęściarzu! Też tak chcę! Znaczy chciałabym... Ale to trzeba się urodzić geniuszem polonistycznym (znaczące spojrzenie w ekran). Tak w ogóle to jeszcze raz gratuluję! No tak... książka najlepszy przyjaciel człowieka (osobiście nie zgadzam się z tym cytatem), zwłaszcza gdy człowieki męczą się nad sprawdzianami... Ach!
    Wygracie, wygracie. I to na pewno. Moja intuicja to coś zupełnie niezaprzeczalnego. To jak... no... niepodwarzalny fakt.
    Nie słyszałam o tym filmie. Tak to już jest, dubbing nigdy nie zastąpi oryginału. A efekty specjalne często mogą zepsuć wszystko. Już lepiej żeby ich nie było. Może kiedyś obejrzę sobie ten film? Jak już będzie na płytach, może ^^
    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  4. Hej, jestem na twoim blogu pierwszy raz i jestem miło zaskoczona, więc nie obrazisz się jak zacznę tu wpadać częściej? Leniwa byłam, jest, i raczej będę xD Więc świetnie Cię rozumiem ;) Nie mogę się dołączyć do członków, bo mój komputer mi na to nie pozwala (popsuł się, czy coś takiego), ale przy najbliższej okazji to zrobię! Buhahahaha! Dobra pora się ogarnąć... Idę do gimnazjum, a zachowuję się gorzej od niej o.O Trzeba to zmienić i mam do Ciebie taką prośbę: Trzymaj za mnie kciuki ;)
    Pozdrawiam serdecznie oraz zapraszam do mnie: http://wblaskuwolnosci.blogspot.com/
    Alokin <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O! Udało mi się! Jestem członkiem xD

      Usuń
  5. Mnie również często dopada lenistwo, a ostatnio tracę też wenę i pomysły na pisanie postów... To straszne! Mam jednak nadzieję, że je pokonamy ;)
    Ja tego 1 kwietnia pozazdrościłam szóstoklasistom. Faktycznie, z ich test był banalny, a ja mam przed sobą egzaminy gimnazjalne. W tym roku komisje na wszelkich konkursach i olimpiadach dość srogo się z nami obchodzą i boję się, że przy testach będzie podobnie.
    Byłam ciekawa tego filmu, ale odrzuca mnie wersja z dubbingiem. Może go obejrzę w wersji oryginalnej.

    Pozdrawiam :)
    http://waysaboutme.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. Każdy czasem dostaje trochę lenia, nie przejmuj się :). Nie masz co przepraszać, w końcu to Twój blog i dodajesz posty kiedy chcesz. Szczerze mówiąc wolę czytać trochę rzadziej prowadzonego bloga, ale za to z dopracowanymi i dość długimi, ciekawymi postami, niż bloga gdzie ktoś daje notki praktycznie codziennie, a nie ma w nim nic konkretnego,a posty są napisane "na odwal". Mówię Ci, no dobra piszę, że wolę czytać Twojego bloga, z rzadziej dodawanymi, ale za to bardzo dopracowanymi postami, niż tego "na odwal". Test był faktycznie łatwy, niestety mi chyba ze stresu w jednym zadaniu otwartym z matematyki wyszedł zupełnie inny wynik, a w domu jak jeszcze raz robiłam to zadanie okazało się banalne, no ale trudno. Jejku Tobie to fajnie, wiesz, że masz 40 pkt., a do tego możesz sobie wybrać dowolne gimnazjum. No ale podczas gdy Ty się uczyłaś do konkursu ja sobie leniuchowałam, więc coś za coś. Mam nadzieję, że dobrze Wam poszło na konkursie i trzymam mocno kciuki :).
    Jejciu! Muszę iść na ten film! Uwielbiam Emmę Wotson, to moja ulubiona aktorka. Jak do tego jeszcze piszesz, że tak świetnie odegrała swoją rolę, to po prostu muszę to zobaczyć! Już trochę się rozpisałam, muszę kończyć :).
    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  7. O rany, pisałam test szóstoklasisty cztery lata temu...:0 Ale ja jestem stara. Ale też był prosty, nawet sie nie uczyłam i nic nie powtarzałam. Ile przecież się człowiek nauczył w tych 4-6, prawie tyle, co nic. Pamiętam, że miałam 9 błędów. Nic niesamowitego, bo i tak nie mogłam sobie wybrać gimnazjum.
    No, takie nudzenie sie to ja lubię, zawsze mam o czym myśleć, albo rysuje niestworzone rzeczy. Ja nie umiem się nudzić.
    Brać korepetycje w szóstej klasie? Wariactwo. Chyba bym musiała mieć za dużo kasy. Nawet w liceum nie biorę korków. Matematyka jest fajna, taka logiczna i twarda, żadnego gdybania i interpretowania. Po całym dniu życia humanisty mam czasami ochotę porozwiazywać jasne, logiczne zadania, a nie wiecznie te cierpienia młodego Wertera...
    Sam pomysł na film o opowieści biblijnej mi się juz nie podoba. Jeżeli napisze go ateista- będzie przekłąmywał, jeżeli katolik- będzie przynudzał i idealizował.
    Fajny blog, widać po nim, że jesteś inteligentną osobą... Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  8. Hej Pola!
    Nie chcę być w żaden sposób wścibska, ale Bóg, o którym jest mowa w tym filmie pisze się przez duże 'b'. Ponadto wszystko jest super, wracam do Internetu po tym, jak net mi padł;)
    Do zoba jutro w szkole
    Zosia

    OdpowiedzUsuń
  9. No to faktycznie Ci się udało jeśli chodzi o ten test szóstoklasisty. Lecz jak przejrzałam go na internecie był bardzo łatwy. Ja jestem bardziej humanistką, lecz o dziwo z przedmiotów ścisłych matematyka mi dobrze idzie, oprócz geometrii, której szczerze nienawidzę... Także byłam na tym filmie i nie podobał mi się. Sam pomysł moim zdaniem nie był za dobry, no ale każdy ma inne zdanie :))

    OdpowiedzUsuń