środa, 31 lipca 2013

Jeździec znikąd - recenzja



 Jeździec znikąd (2013)
Rok produkcji- 2013
Reżyseria-Gore Verbinski
Scenariusz-Ted Elliot, Terry Rossio, Justin Haythe
Produkcja-USA
Gatunek- przygodowy
Fabuła-  Stróż prawa, John (Armie Hammer) jedzie pociągiem do rodzinnego miasteczka. Na pociąg napadają jednak bandyci, aby uwolnić swojego szefa, który jedzie pociągiem jako więzień- Butcha Cavendisha (William Fichtner). Udaje im się to i straszny bandyta jest na wolności, a pociąg wypada z torów... Johnowi udaje się przeżyć i poznaje Indianina Tonto (Johnny Depp). Jednak John wsadza Tonto do aresztu. Mężczyzna dołącza do ekipy swojego brata i wyrusza z nim na poszukiwania Cavendisha. Banda przestępcy atakuje ich i wszystkich zabija. Tylko Johnowi udaje się przeżyć...  Tonto, który wydostał się z więzienia, grzebie ciała poległych. Gdy okazuje się, że jeden z mężczyzn żyje, Indianin stwierdza, że ocalały jest specjalnym wybrańcem. Mężczyźni tworzą niezwykły duet- pragną zemścić się na Butchu Cavendishu i zapobiec katastrofie, do której chce on doprowadzić...
Moja ocena- Cały film oglądało się niezwykle przyjemnie- nietuzinkowa fabuła, sprytna intryga, niesamowity klimat  Dzikiego Zachodu, a dodatkowo rewelacyjni aktorzy. Johnny Depp jak zwykle spisał się na medal, zagrał postać zabawną, ale też trochę dramatyczną. Widać gołym okiem, że scenariusz został napisany specjalnie dla niego. Tonto to tak naprawdę indiański Jack Sparrow (w końcu to film twórców "Piratów z Karaibów"). Armie Hammer też dobrze się spisał- znakomicie zagrał rolę Johna, który z kompletnej ofiary losu zmienia się w bohatera.
Według mnie, za dużo było tych scen ze strzelankami czy katastrofami kolejowymi. Po pewnym czasie przestały one robić na mnie wrażenie i po prostu mnie znudziły.
Ocena końcowa: 4,5/6
A tutaj zwiastun:-)           

U mnie wszystko w porządku, przed chwilą płukałam włosy octem (podobno działa na wszy i jednocześnie sprawia, że włosy są ładne), potem je umyłam szamponem i nałożyłam odżywkę. Chyba jeszcze nigdy dotąd moje włosy nie zostały aż tak wypielęgnowane:-)
W piątek mój tata ma czterdzieste urodziny i już się przygotowujemy z mamą. W sobotę jedziemy do Toskanii! Wracamy 11-tego. Po powrocie zrobię specjalnego posta, ze zdjęciami.
Życzę miłego ostatniego wieczoru lipca i w ogóle: miłych wakacyjnych dni:-)
POLA

6 komentarzy:

  1. Nie oglądałam tegi filmu i mo tego, że dosyć dobrze oceniłaś ten film to chyba go i zobacze. Coś nie w moim guśice, no ale zobaczę:)


    OdpowiedzUsuń
  2. Recenzja napisana naprawdę ciekawie :). Bądź z siebie dumna! Filmu jednak nie obejrzę, samych piratów, uważam za niebywale dziecinny, głupi i nie mający nic z prawdą film... oprócz kilku faktów, jak smród i bród panujący w tamtych czasach i pani Ching (chyba tak to się piszę). Johny'ego lubię natomiast w filmach takich, jak Turysta, Sweeney Todd, czy Truposz, bądź Marzyciel :).

    Pozdrawiam! be-a-huminka.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ps. Gra tam Helena Bonham Carter?

      Usuń
    2. Tak, gra prostytutkę. Nie jest to jakaś bardzo ważna i istotna postać, ale jest:-) Też zagrane świetnie.

      Usuń
  3. Już jak przeczytałam, że gra tam Johny Depp, to zrozumiałam dlaczego go obejrzałaś ;) chociaż pewnie było też dużo innych powodów... a może nie...?
    Filmu nie obejrzę z takiego powodu, że mam dwóch młodszych braci i takie strzelanie do siebie i skakanie z pociągu to coś, w co bawią się każdego dnia i czego mam już serdecznie dość ;)
    P.S. Ale recenzja bardzo fajna :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Recenzja ciekawa. Od jakiegos czasu bije sie z myslami czy nie obejrzec tego filmu. Lecz napotykam negatywne recenzje. Glownym powodem,dla ktorego chce obejrzez ten film jest nie kto inny jak Johnny Depp:D

    OdpowiedzUsuń