czwartek, 1 sierpnia 2013

Taki zwyczajny post

Od rana czułam, że chcę napisać jakiegoś posta, ale jeszcze nie wiedziałam jakiego. Dlatego też tenże post będzie takim mixem rozmaitych spraw-po prostu takim zwyczajnym postem:-)
Aż trudno uwierzyć, że już sierpień! Za miesiąc koniec wakacyjnej wolności i szkoła. Wszystko to tak szybko mija... Też macie takie odczucia? A może lipiec dłużył się wam?
 Przed chwilą wyżłopałam świeży sok pomarańczowy, który sama zrobiłam. Uwielbiam takie świeże soki, mamy w domu wyciskarkę, więc robimy je dosyć często.
Dzionek dzisiaj leniwy. Przyszła do nas na obiad siostrzenica siostry mojej prababci (brzmi skomplikowanie?) czyli po prostu ciocia. Po południu wyszłam grać z mamą w badmintona-uwielbiam ten sport, wolę go od tenisa, którego uczyłam się trochę na obozach.
Jutro urodziny taty:-) Czterdzieste. Mama da tacie zegarek, ja napisany przeze mnie wiersz i plakat z riffami gitarowymi do różnych rockowych kawałków, które tata lubi (gra na gitarze elektrycznej w wolnym czasie). Zrobimy mu rano dobre śniadanie, puścimy muzykę z "Czterdziestolatka", a wieczorem cała nasza trójka pójdzie do amerykańskiej restauracji. Tam zjemy obiad i tort z gitarą "fenderem" (oczywiście malowaną). Mam nadzieję, że tacie będzie się podobało:-) Jak myślicie? Dobre pomysły?
Trwają już przygotowywania do wyjazdu. Już nie mogę się doczekać! Mamy mnóstwo planów: chcemy pojechać do miasta Lucca, do Pizy, Sieny, Florencji, Vinci (Leonardo da Vinci oznacza "Leonardo z Vinci"-tak, to tam urodził się słynny artysta! Jest tam jego muzeum) i różnych małych, urokliwych wiosek oraz miasteczek. Kot oczywiście zostaje w domu, babcia będzie go pilnować. Nie wiem czemu, ale Leon nie przepada za babcią. Kiedyś stale na nią syczał i chciał ją drapać. Tak samo z dziadkiem. Teraz jest lepiej, ale za dziadkiem też nie przepada. Nie mam pojęcia dlaczego.
 
Spójrzcie na to zdjęcie- Leoś wygląda tu jak słodziaczek, dziubasek i najbardziej niewinny i grzeczniutki koteczek świata. Ale prawda jest taka, że czasami coś w niego wstępuję i szaleje. 
Na pewno będzie tęsknił, a my za nim:-(
W każdym razie, mam nadzieję, że wyjazd będzie udany. Jak wiecie, albo nie wiecie, zależy, uczyłam się włoskiego. Podstawy umiem, ale brakowało mi motywacji i nie umiem tak dużo, ile mogłabym umieć. A talent do języków mam.Cóż, nie będę się rozstawać z rozmówkami:-) Może nawet teraz się pouczę, czemu nie. Najlepiej czegoś o jedzeniu.
Kolejny post pojawi się po powrocie do Polski:-)
Pozdrawiam!
POLA

3 komentarze:

  1. Och to miłego wyjazdu! Ja też wyjeżdżam w tym m tygodniu tylko do Austrii:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Wakacje dla mnie mijają za szybko. Wydaje mi się jakby dopiero wczoraj był koniec roku szkolnego i wszyscy z mojej klasy płakali za sobą...
    Ja też wolę badmintona od tennisa^.^

    OdpowiedzUsuń
  3. Och, zawsze marzyłam o podróży o Toskanii. Koniecznie musisz na blogu opublikować FotoStory!

    Badminton górą!

    OdpowiedzUsuń