sobota, 10 września 2016

Wielka Trójka, czyli moi ulubieni artyści

Cóż, tytuł właściwie mówi wszystko, prawda?
Ale słowo wstępu nie zawadzi.
Poniższa trójka to artyści, których prace nieodmiennie mnie zachwycają i inspirują. Każdy jest inny,  reprezentują różne style, różne kreski, różne rodzaje (można to tak nazwać?) prac.
Żaden z nich nie jest wielkim, słynnym malarzem pokroju Van Gogha. To ilustratorzy i/lub twórcy internetowi. Nie zmienia to jednak faktu, że ich prace są naprawdę wspaniałe i pragnę podzielić się nimi z całym światem.
Wszystkie grafiki wykorzystane w poście pochodzą z oficjalnych stron lub profili artystów i nie roszczę sobie do nich żadnych praw.

Enjoy!



 


Tego roku, podczas pobytu we Włoszech, miałam przyjemność spędzić (dłuższą) chwilę w księgarni w Orvieto. Poza książkami było tam mnóstwo świetnych gadżetów, kalendarzy i ładnych zeszytów. Może tego o mnie nie wiecie, ale kocham ładne zeszyty. W sensie naprawdę. Ładne zeszyty to jedna z rzeczy, które nadają sens życiu.
Ale nieistotne, jak zwykle odbiegam od tematu.

Tak się złożyło, że w tym samym czasie trwała tam wystawa z pracami włoskich ilustratorów książek dla dzieci.
I wtedy je zobaczyłam.
Ilustracje Marca Somy. 
Do tej pory nie wierzyłam w miłość od pierwszego wejrzenia, ale chyba zmieniłam zdanie. Prace tego artysty od razu przyciągnęły mój wzrok i z miejsca zauroczyły. Ba, zauroczyły - wręcz w sobie rozkochały. Bo są po prostu piękne.
W tych ilustracjach urzeka mnie właściwie wszystko.  Kreska, kolory, styl, dbałość o najmniejsze detale, przebogata wyobraźnia. Zachwycające, zaczarowane światy oraz postacie. Ilustracje za każdym razem czarują mnie i zachwycają na nowo. No i cóż - są po prostu przepiękne i przeurocze. Prace Marca Somy zapraszają nas do zapierającej dech w piersiach, kolorowej baśni. Zabierają nas w piękny świat. Świat pełen jeleni z kwiatami w rogach, żab grających na instrumentach, lisków skaczących po drzewach, zakochanych zwierzątek i zaczarowanych krain. W magiczny, kolorowy, czarodziejski świat, którego nie da się nie pokochać.
Najchętniej nigdy bym z niego nie wychodziła.

(Nawiasem mówiąc, utożsamiam się z dziewczynką na drugim obrazku. Może sporo rzeczy mamy innych, ale kurde. Okulary, aparat, brązowe włosy, ta rozmarzona mina - wszystko się zgadza!)


Abigail Larson




 Wśród swoich największych inspiracji Abigail Larson wymienia Edgara Allana Poe, H.P Lovecrafta, braci Grimm i klasyczne, gotyckie historie pokroju Frankensteina. I to zestawienie bardzo dużo mówi o jej niesamowitych, zapierających dech w piersiach ilustracjach, które za każdym razem wzbudzają we mnie czysty zachwyt. 
Prace Abigail Larson są zupełnie z innej bajki niż te Somy. Z bajki ciemnej, mrocznej, niepokojącej i magicznej. Znajdziemy tu bohaterów powieści (na drugim obrazku na przykład doktor Jekyll i pan Hyde), słynnych pisarzy, duchy, potwory, macki, kruki, cmentarze, kościotrupy, dziewiętnastowieczne suknie,  mroczne cyrki i baśniowe postaci. A wszystko skąpane w tym ciemnym, upiornym, osobliwym klimacie.
Szalenie podoba mi się styl artystki - jest bardzo charakterystyczny. Te ostre, nieco kanciaste rysy da się rozpoznać na kilometr. Nie wspominając o tym, jak bardzo zachwyca mnie klimat - taki dziewiętnastowieczny, gotycki, mroczny, ale zarazem piękny. Zdecydowanie w moim guście, chłonę to całą sobą. Podoba mi się również kreatywne przedstawianie postaci z baśni, książek, filmów lub prawdziwego życia. Właściwie każdy rysunek ma w sobie coś urzekającego, magicznego.
Abigail Larson profesjonalnie zajmuje się sztuką, tworzy grafiki, okładki, ilustracje do książek. W sprzedaży jest również kolorowanka jej autorstwa (w końcu teraz ,,antystresowe kolorowanki dla dorosłych świecą triumfy) z ,,Alicją w Krainie Czarów", która szybko znalazła się na mojej liście życzeń.


 Viria


 


Ach, Viria. Jakże mogłoby jej tu zabraknąć?
Viria, a właściwie Viktoria Ridzel, jest znana w Internecie ze swoich genialnych fanartów do książek, filmów, bajek i anime. Ja poznałam ją dzięki tym do książek Ricka Riordana, na przykład ,,Olimpijskich herosów". To jedyne rysunki, które absolutnie pokrywają się z moimi wyobrażeniami bohaterów i teraz nie widzę ich inaczej, niż tak, jak przedstawiła ich Viria. A zrobiła to mistrzowsko. Nic dziwnego więc, że mam do jej prac ogromny sentyment. 
W Virii cenię sobie ogromną pomysłowość, kreatywność, wyobraźnię i poczucie humoru. Często miksuje w swoich pracach różne uniwersa (drugi obrazek: Percy Jackson z Harrym Potterem), tworzy minikomiksy z zabawnymi dialogami, robi ,,zamiany płci", przebiera znanych bohaterów np. w punkowe stroje. Widać, że kocha to, co robi, że bawi się tym i uwielbia te wszystkie książki, filmy i seriale. Fanarty są piękne, urocze, zabawne, wzruszające. A przede wszystkim tworzone z ogromem serca.
Zachwyca mnie również sposób rysowania postaci - momentami trochę przywodzi na myśl mangę i anime, ale równocześnie jest bardzo charakterystyczny. Podobnie jak Abigail Larson - rysunki ludzi Virii rozpoznam zawsze i wszędzie. I to jest niesamowite.


Koniecznie podzielcie się wrażeniami i swoimi faworytami!
Pozdrawiam,
P.

18 komentarzy:

  1. Ja w tej dziedzinie nie przeglądam profili, stron, czy po prostu dzieł innych osób, więc nie mam swoich faworytów. Od siebie natomiast dodam, że najbardziej spodobały mi się ilustracje Marco Somy, które przenoszą nas w taki uroczy i bajkowy świat, a także Abigail Larson , ponieważ nigdy nie widziałam rysunków w takich klimacie, który urzeka chyba najbardziej! Mroczny i gotycki, taki oryginalny.

    OdpowiedzUsuń
  2. Muszę przyznać, że przejrzałam rysunki Abigail Larson i zakochałam się. Trochę przypominają mi filmy Tima Burtona (głównie ze względu na mroczny klimat). :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Virię chce się aż oglądać :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Rzeczywiście artyści z różnych bajek, ale każdy styl ma w sobie coś intersującego. Chyba najbardziej spodobała mi się ta swoboda Viktoria Ridzel w remiksowaniu wszystkiego ze wszystkim. Przyjrzę się jej kącikom w sieci przy czasie! ;)

    "Ładne zeszyty to jedna z rzeczy, które nadają sens życiu." - jak już będziesz sławną psiarką, to czytelnicy będą wyciągać takie kwiatki-cytaty i wszyscy Cię będą po nich kojarzyć, także uważaj co piszesz! ;D

    OdpowiedzUsuń
  5. Prace Marca są świetne. Ogólnie Włosi to świetni ilustratorzy. Śliczne też są okładali Iacopa Bruno :) Prace Virii znam i lubię.
    Kiedyś widziałam jakieś fanarty z uniwersum "Harry'ego Pottera" inspirowane zaklęciami. Każda formuła była w tak bajeczny sposób przedstawiona za pomocą postaci z serii, ze nie mogłam od prac oderwać wzroku.
    Lubię też twórczość Annorelki, która jest związana z "Czarodziejką z Księżyca". "Mówta, co chceta, ja jem kotleta" czy "Jestem nieźle trzepnięta, ale tak atrakcyjnie" to przykładowe teksty z jej humorystycznej serii obrazków związanych z CZK.
    Pozdrawiam
    Tutti

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ta seria z zaklęciami to być może seria Natello ;) http://atalienart.tumblr.com/tagged/my-art

      Usuń
    2. Sprawdziłam tego Iacopa Bruno, jest niesamowity! Niektóre okładki to małe dzieła sztuki, cudeńka... Chętnie zerknę też na te zaklęcia:)
      Pozdrawiam również!
      P.

      Usuń
  6. Do Virii zawsze będę mieć ogromny sentyment, gdyż to przez nią weszłam w świat fanartów i to w jej pracach zakochałam się jako pierwszych. Bardzo żałuję, że nie mogę powiedzieć, że dalej zajmuje to samo miejsce w moim sercu, nie mniej pamiętam o niej i podziwiam ją wiecznie!
    Ach, Marco, Marco, mnie też właśnie rozkochałeś w swoich ilustracjach!
    Za to u mnie na pierwszym miejscu obecnie od dłuższego czasu Batcii, a na drugim niezrównana Natello!

    OdpowiedzUsuń
  7. Ładne zeszyty ♥ Nic dodać, nic ująć.
    (Moja relacja z ładnymi zeszytami, na punkcie których mam chyba delikatną obsesję, zasługuje na miano lekko toksycznej, bowiem swoje skarby składuję w wielkiej skrzyni, względnie w szafie, i nic w nich pewnie nigdy nie napiszę, bo coś nie wyjdzie i taki piękny zeszyt się zmarnuje!).
    Marco rzeczywiście bardzo sympatyczny, też lubię w rysunku dbałość o detale, którą ten zacny Włoch zdaje się prezentować. No i lubię jelenie. I kwiaty. I instrumenty!
    Uwielbiam, ubóstwiam, wychwalam po wieki i adoruję Abigail Larson. Wiem to już teraz, po obejrzeniu tylko trzech jej prac. TEN KLIMAT. To jest jakaś magia. Uwielbiam to, uwielbiam i uwielbiam jeszcze raz. Muszę zdecydowanie pobuszować po jej twórczości. "Znajdziemy tu bohaterów powieści [...], słynnych pisarzy, duchy, potwory, macki, kruki, cmentarze, kościotrupy, dziewiętnastowieczne suknie, mroczne cyrki i baśniowe postaci". ♥ Mój Boże, czego chcieć więcej? Na dźwięk słów "dziewiętnastowieczne suknie, mroczne cyrki i baśniowe postaci" od razu dostaję dreszczy. Dreszczy zachwytu, oczywiście.
    Ach, to jest magiczne.
    No i Viria... Jej arty związane z PJ znam już chyba na pamięć (przynajmniej te, na których występuje Nico :P). I masz rację - bohaterów oddaje idealnie. Aż rzeknę, iż w kwestii Percy'ego żaden ilustrator się do niej nie umywa. No bo co w końcu. To przecież Viria.
    Ojej, pamiętam, jak płakałam przy tej piosence, myśląc o tych książkach, jak bardzo byłam wzruszona i w sumie jak bardzo tym żyłam... No i znowu się wzruszyłam :')
    Dzięki za pokazanie Marca i Abigail i przypomnienie o Virii :D
    Kłaniam się,
    B.

    PS Nico ♥

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Piona, Bukwo! Niech żyją piękne zeszyty. Też zawsze boje się, że swoimi bazgrołami zniszczę ich piękno, ale wychodzę z założenia, że zeszyty są po to, aby ich używać, o. No i zawsze jest motywacja, żeby ładnie pisać:D
      Łączę w się zachwycie i adoracji dla Abigail Larson. Czysta magia. I ten klimat... Ach! Jeszcze ostatnio mam małego fioła na punkcie dziewiętnastego wieku, więc to jest absolutnie coś dla mnie ❤️
      Też kiedyś strasznie wzruszała mnie ta piosenka. W ogóle kiedyś tak bardzo żyłam tymi książkami, ojej...
      Kłaniam się w pas!
      P.

      Usuń
  8. Widziałam parę razy w Internecie prace Virii. Ładne są, ale z całej trójki najbardziej podobają mi się prace Abigail Larson. Te rysunki są takie mroczne i nietypowe. Lubię taki styl w sztuce. Na deviantarcie jest jeszcze (pewnie więcej ich jest, ale ja trafiłam tylko na jedną) jedna dziewczyna, która rysuje w podobnym stylu. :)

    OdpowiedzUsuń
  9. No nie wiem, ja to się nie znam na sztuce i na rysunkach w ogóle. Ja to słowa jakoś lubię, ale żeby obrazki? Chyba to nie moje klimaty, ale fajnie było dowiedzieć się czegoś nowego.
    Swoją drogą - jak można lubić zeszyty? Mój romans z nimi trwał zwykle z tydzień, a potem wyglądały jakby przeżyły tornado czy inną tragedię.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zeszyty są cudowne:D Piękne okładki, te puste strony, które można zapełniać nowymi pomysłami, słowami...
      Tak, mam małą obsesję na punkcie ślicznych zeszytów;)
      Pozdrawiam,
      P.

      Usuń
  10. Piszę ten komentarz anonimowo gdyż mam ostatnio problemy z moim kontem Gugiel jednakże nie mogłam się powstrzymać aby jednak nie skomentować. Prace Marco strasznie kojarzą mi się z kartami w grze Dixit, są trochę nierealne, ale rzeczywiście widać dbałość o szczegóły. Z kolei Abigail to totalnie "Seria Niefortunnych Zdarzeń"! Nie przepadam za tą sagą, ale wydaje mi się, że byłaby ilustratorką idealną. Co do Virii to znałam ją już wcześniej i co do tego masz rację - to ona perfekcyjnie odwzorowała moje wyobrażenie bohaterów (Zwłaszcza Annabeth jest super). Nawiasem mówiąc fajny pomysł na post :)

    Julia Barbasiewicz

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie znam żadnego z owych artystów, ale pierwszy najbardziej przykuł moją uwagę :)

    www.gitaraiszpilki.pl

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie znam żadnego z owych artystów, ale pierwszy najbardziej przykuł moją uwagę :)

    www.gitaraiszpilki.pl

    OdpowiedzUsuń
  13. Nie wiesz, co właśnie spowodowałaś. Masowe pobieranie. Nie wiem, czy mój komputer to przeżyje, ale ach! To jest tak piękne! Ilustracje Marco Somy są tak piękne i ciepłe (czy były tam może zeszyty z jego rysunkami?), z kolei Abigail od razu przykuwa wzrok i aż dreszcz przebiegł mi po plecach, no a Viria... Virii nie da się nie kochać!
    Ładne zeszyty to sens życia, potwierdzam. Zawsze jak idę do sklepu to chcę je wszystkie. Nawiasem mówiąc, w przyszłym roku moja szkoła organizuje wycieczkę do Włoch, i teraz liczę nie tylko na to, że uda mi się na nią załapać, ale także na to, bym mogła gdziekolwiek zobaczyć te ilustracje na żywo. Ludzie, gdziekolwiek.
    Pozdrawiam ciepło!
    Muminek

    OdpowiedzUsuń
  14. Rysunki pierwszego pana przypominają mi karty do Dixit - są takie piękne i inspirujące <3
    Styl drugiej artystki jakoś do mnie nie przemawia, ale sam temat ilustracji jest świetny - np. Jekyll i Hyde zostali świetnie przedstawieni, ale Jekyll wygląda jak jakiś inteligentny psychopata (trochę masło maślane, ale cicho), a gdy czytałam jego historię, to wzbudzał we mnie raczej żal z powodu nieudanego eksperymentu i uzależnienia od Hyde'a niż strach (że taki przebiegły i w ogóle). A tutaj wydaje mi się, że właśnie tak został przedstawiony, żeby nas przestraszyć.
    A Virię znałam jako jedyną z wymienionych tutaj artystów :D Jej prace są ładniejsze od tych oficjalnych rysunków postaci, np. Annabeth Varii i ta pokazana w "Pamiętnikach Półbogów"... ekchem, chyba nie muszę mówić, która mi się bardziej podoba?
    Pozdrawiam i życzę wielu inspiracji płynących z obrazów! kotołaczka02

    OdpowiedzUsuń