sobota, 17 września 2016

5 powodów dla których cieszę się, że żyję w XXI wieku

,,Kiedyś było lepiej".
,,W jakich czasach my żyjemy...".
,,Dzisiaj tylko kult pieniądza...".
,,Urodziłem się w złych czasach...".

Myślę, że chyba każdemu o uszy obiło się coś takiego. Peany na cześć przeszłości i narzekania na naszą zepsutą rzeczywistość.
A ja bezczelnie stwierdzam, że lubię żyć w XXI wieku.
Bo wiecie co? Owszem, to nie są idealne czasy. Żadne nie są. Mamy mnóstwo konfliktów, problemów i kryzysów.
Ale równocześnie wydaje mi się, że mamy sporo szczęścia.
Oto wszystkie powody.



 Równouprawnienie

Mogę chodzić do szkoły, pójść na studia i pracować. Mam otwarte ścieżki kariery we wszystkich dziedzinach. Nie muszę wychodzić za mąż, jeśli nie chcę, a jeśli chcę, to nikt nie może narzucić mi wybranka. Gdy osiągnę pełnoletność, mogę głosować (i kandydować) w wyborach. Mam prawo do własnego zdania i wyrażania go. 
Dwieście, sto lat temu nie miałabym takiego luksusu. Przez bardzo długi czas kobiety były dyskryminowane i wykluczane z życia publicznego.
Jednak równouprawnienie nie dotyczy tylko płci - jeszcze w latach sześćdziesiątych dwudziestego wieku w USA ogromny problem stanowiła segregacja rasowa. To, że istniały osobne toalety i miejsca w autobusie dla czarnoskórych jest dzisiaj dla nas nie do pomyślenia, podobnie jak to, że do niektórych lokali ciemnoskórych nie wpuszczano w ogóle. Wtedy było to na porządku dziennym. Przerażające. 
 Dlatego doceniam, ach, tak bardzo doceniam, że urodziłam się w takim miejscu i w takim czasie. Pewnie, równouprawnienie czasem szwankuje, wciąż doświadcza się dyskryminacji. Ale jesteśmy na o nieporównywalnie lepszym poziomie niż dawniej.

Higiena

Jaki jest najważniejszy wynalazek ludzkości?
Żarówka? Nie. Telefon? Nope. Internet? Ta, jasne. Telewizja? Phi. 
Moja odpowiedź brzmi ,,bieżąca woda i kanalizacja".
Kiedyś na moim osiedlu przez cały dzień nie było wody. I jak zwykle - dopiero, gdy czegoś braknie, człowiek uświadamia sobie, jak bardzo tego potrzebował. Nawet nie zdawałam sobie sprawy, jak często korzystałam z wody - a to spuszczając ją w toalecie, a to biorąc prysznic, myjąc ręce, opłukując kubek... 
Perspektywa życia w czasach, w których rekordowcy myli się raz w życiu, coś takiego jak szczoteczka do zębów nie istniało, a ekskrementy wyrzucano przez okno, absolutnie mnie przeraża. A wizja tego, że nie mogłabym korzystać z dobrodziejstw cywilizacji w rodzaju podpaski, napawa mnie zgrozą. Dajcie spokój, ja czuję się źle, gdy muszę przeżyć dłuższy czas bez prysznica! 

Czas na ciekawostkę historyczną. W XIX wieku Ignaz Semmelweis dokonał sensacyjnego odkrycia. W owym czasie wiele kobiet umierało na gorączkę połogową. Ignaz zajmował się porodami, więc nic dziwnego, że ten przypadek bardzo go frasował. I oto doznał olśnienia:
Hej, a może lekarze po sekcji zwłok kobiet zmarłych na tę chorobę, powinni umyć ręce, zanim zaraz potem pójdą przyjmować poród?
Teoria, że lekarze i studenci przenosili zarazki na dłoniach, nie spotkała się ze zbyt ciepłym przyjęciem. Że tak pozwolę sobie zacytować przewodniczącego kongresu ginekologii: nie wykluczone, że są one [teorie Semmelweisa] oparte na jakichś pożytecznych założeniach, ale poprawne ich wykonanie jest związane z takimi trudnościami, że bardzo problematyczne korzyści nie usprawiedliwiają ich stosowania (źródło: Wikipedia).
Bez komentarza.

Medycyna

Ciekawostką płynnie przechodzimy do kolejnej dziedziny, jednej z najważniejszych.  Cieszę się, że żyję w czasach, w których mogę liczyć na fachową opiekę medyczną. W czasach antybiotyków, leków, szczepień, nowoczesnego sprzętu, bezpiecznych porodów, fachowców. Doceniam to, że na niegdyś nieuleczalne choroby są teraz lekarstwa i nie muszę obawiać się epidemii dżumy. Medycyna stale się rozwija, idzie w coraz to lepszym kierunku.
Nic dodać, nic ująć. 

Komunikacja

Wsiadasz w samolot i po kilku godzinach lotu jesteś na drugiej stronie kontynentu. Trochę więcej i na drugiej stronie świata. Jesteśmy do tego tak przyzwyczajeni, że zapominamy, jakie to niesamowite.
Bo naprawdę jest niesamowite.
W dzisiejszych czasach cały świat stoi przed nami otworem (no, przy odpowiednim budżecie...). Samoloty, statki, pociągi, autobusy, samochody - to wszystko umożliwia, a na pewno usprawnia dalekie podróże, które nie są tak męczące jak kiedyś. Przemierzanie kilku państw konno nie wydaje mi się szczególnie wygodne. Kiedyś podróż do odległego miasta w tym samym kraju była wielką wyprawą.
Kolumb płynął do Ameryki przez miesiąc. Dzisiaj dotrzemy tam po jakichś dziesięciu godzinach samolotem.

Dostęp do informacji

Gdy nie znam jakiegoś słowa, błyskawicznie wpisuję je w wyszukiwarkę. Potrzebuję materiałów do prezentacji, chcę się czegoś dowiedzieć, zdobyć informacje do szkoły, przetłumaczyć jakieś słowo do wypracowania z angielskiego albo po prostu znaleźć coś na interesujący mnie temat - siadam do komputera.
Ostatnio uświadomiłam sobie, że na dłuższą metę nie wyobrażam sobie funkcjonowania bez Internetu. Co bynajmniej nie jest niczym dobrym. Jednak tyle rzeczy wykonuję w przestrzeni wirtualnej - słucham muzyki, oglądam filmy, prowadzę bloga, piszę opowiadania na komputerze (klawiatura to dla mnie najwygodniejszy przyrząd do pisania - głównie z powodu wspaniałego klawisza Backspace), czytam różne strony, znajduję piękne grafiki, czasem kupuję książki.
Ale chyba największą zaletą jest błyskawiczny dostęp do informacji.
Internet to kopalnia wiedzy na każdy temat. Oczywiście gdy dokopiemy się do dobrych źródeł. Artykuły, słynna Wikipedia (wiem, to nie zawsze wiarygodne źródło - ale z ręką na sercu, częściej korzystaliście z klasycznej encyklopedii, czy z tej strony?), portale społecznościowe, blogi, słowniki online. Wszystko jest tutaj. Każda dziedzina - nauki ścisłe, języki, film, sztuka, literatura, teatr, muzyka, historia, filozofia, wiele, wiele więcej.
No i oczywiście - bieżące informacje z całego świata.
Skupiłam się na Internecie, a przecież jest jeszcze telewizja, radio, prasa. Media stale bombardują nas wiedzą o świecie. Zaraz ktoś powie, że przecież ,,media kłamią". Być może czasem tak. Ale gdyby nie one, w ogóle nie mielibyśmy pojęcia, co dzieje się wokół nas.



Nie demonizujmy naszych czasów. Nie są idealne, ale hej - naprawdę mamy farta. Pozwolę sobie posłużyć się cytatem:


Czasy zawsze są trudne (...) Zmieniają się tylko przyczyny problemów. 
Jennifer A. Nielsen, ,,Fałszywy książę"

Dlatego doceńmy to, co mamy. 

 Mówcie, co chcecie. XXI wiek jest spoko.


Istotne - wiem, że wielu ludzi na świecie nie ma dostępu do wody, opieki medycznej, równouprawnienia w praktyce czy choćby na papierze i innych tego typu luksusów. Opisywałam rzeczywistość, którą znam, czyli w moim wypadku europejską.  

Inspiracją do napisania posta był ten filmik.

13 komentarzy:

  1. Nie chciałabym się przenosić do innej epoki, jednak najbardziej boli mnie to, że ludzie teraz wymyślają na siłę jakieś badziewne problemy, nie skupiając się na rzeczywistych kryzysach.

    OdpowiedzUsuń
  2. Cieszę się, że nie muszę stać w kolejce po buty w niewłaściwym rozmiarze i rolkę papieru toaletowego. Jestem wdzięczna za to, że miałam szansę nauczyć się czytać, pisać, dowiedzieć się czegoś o świecie. Mam szczęście, że mogę wyznawać swoją wiarę bez przeszkód.
    Czasami niektórzy z nas nie potrafią dostrzec tych wszystkich dobrych rzeczy, które nas otaczają, nawet jeśli mają pewne wady. Są problemy, ale w dalszym ciągu dużo mamy.
    Pozdrawiam
    Tutti

    OdpowiedzUsuń
  3. Fajnie, że ktoś w końcu napisał, że te zamierzchłe czasy wcale nie były takie idealne jak zdaje się naszym babcią. Bo kiedyś dzieciaki siedziały na podwórku, owszem ale przed 22:00 wszyscy zamykali dom na trzy spusty bo niech by tylko milicja kogoś na zewnątrz przyuważyła...
    Owszem terroryzm rozrósł się na wielką skalę, istniej cyberprzemoc i jesteśmy bardziej narażeni na inwigilacje ze strony jakiś "big brothersów", ale... nie zapominajmy o tym, że kiedyś było o wiele gorzej: o wojnach, segregacji rasowej i płci, dżumie, hiszpance, nieuleczalnym syfilisie, załatwianiu potrzeb pod krzaczkiem, szczurów na ulicach czy bardziej współczesnym staniu w kolejce przez 2 godziny bo papier toaletowy rzucili...

    OdpowiedzUsuń
  4. Cytat z "Fałszywego księcia" cudny, zresztą uwielbiam tę książkę! Osobiście jestem stuprocentowym dzieckiem XXI wieku, niemniej uważam, że kiedyś nie było lepiej lub gorzej - było inaczej.
    PS: Nominowałam Cię do super TAG-u książkowego, byłoby mi niezwykle miło, jakbyś odpowiedziała ;) http://wnorze.blogspot.com/2016/09/chciejlista-ksiazkowych-adaptacji-tag.html

    OdpowiedzUsuń
  5. Chwała Ignazowi! Mądry facet. Pewnie Żyd.
    ...
    No i w takim momencie cóż czyni Bukwa, dziecię dwudziestego pierwszego wieku? Oczywiście zasięga opinii Wikipedii. Proces przyswajania nowej wiedzy na temat zacnego propagatora dezyfekcji rąk trwa około trzech sekund.
    (No i nie był Żydem).
    Rzeczywiście, "nasze czasy" mają wiele zalet, choć jako człowiek lękliwy dostrzegam też wokół coraz to nowe zagrożenia. No wiesz. Terroryzm, te sprawy. Globalne ocieplenie. Ale mimo to zgadzam się z Tobą - w innej epoce... no, tak w skrócie byłoby gorzej. :P
    Z szalonymi pozdrowieniami
    B.

    OdpowiedzUsuń
  6. Rany, jaki fajny blog :)
    Zgadzam się bardzo. Oczywiście chciałabym cofnąć się w czasie i zobaczyć jak żyli ludzie dawniej, ale no bez przesady, zamienić na stałe to raczej bym się nie chciała *w tym momencie kombinuję z jakim punktem zgadzam się najbardziej, ale zgadzam się ze wszystkimi*. Dorzuciłabym jeszcze jedno: nauka. Ja wiem, że szkoła be i w ogóle, ale kurczę... nie chciałabym nie umieć czytać. I liczyć. I pisać wzorów dysocjacji jonowej (no dobra, bez tego to bym się obeszła)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo, cieszę się:)
      O, racja, zapomniałam o edukacji! Też nie chciałabym żyć w czasach ciemnoty i powszechnego analfabetyzmu. Czytanie, pisanie, liczenie, w ogóle wiedza o świecie.
      Ach, chemia :/

      Usuń
  7. Mogłabym się przenieść do innej epoki, ale na jeden dzień, w ramach wycieczki. W gruncie rzeczy cieszę się, że żyję w XXI wieku i mi to jak najbardziej pasuje. Każde czasy mają swoje mocne i słabe strony. Nie można powiedzieć, że nasze obecne są złe, a wcześniejsze były gorsze. Nie wyobrażam sobie, gdyby rodzina miała mnie wydać za mąż za jakiegoś starucha albo kuzyna. Do tego cieszę się, że ludzie dbają o higienę, a internet umożliwia mi znalezienie informacji i nie tylko. Właściwie zgadzam się ze wszystkimi punktami. Od siebie dodałabym jeszcze komunikację międzyludzką. Powiedzmy szczerze. Rozmowy telefoniczne, facebook i smsy to zdecydowanie ułatwia życie. Tym bardziej, że każdy nosi przy sobie komórkę. A jak nie ma się do tego osoby numeru? Żaden problem, od czego jest w końcu facebook. Nie wyobrażam sobie żyć bez tego. Jeszcze dodałabym dostępność produktów. Nie wyobrażam sobie, żeby nic nie było w sklepach, jak to było dawniej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też chciałabym przenieść się do innych czasów na dzień, może kilka, żeby zobaczyć jak to było:) Ale na zawsze? Brrr...
      Rzeczywiście, komunikacja między ludźmi jest super - mamy właściwie kontakt z osobami z całego świata. No i tak, te puste sklepowe półki... do tego kiedyś takie luksusy jak arbuzy, melony, owoce morza w ogóle nie były dostępne, a teraz można kupić w każdym supermarkecie:)

      Usuń
  8. Każda epoka ma swoje pozytywy i negatywy, jakaś część osób każdych czasów miała poczucie, że nie pasuje do danego okresu, to całkiem normalne, ale naprawdę możemy się cieszyć, że żyjemy w wieku wielu udogodnień.

    OdpowiedzUsuń
  9. Ludzie mają chyba taki zwyczaj mówienia, że niemal zawsze jest im źle w dzisiejszych czasach, a kiedyś było lepiej. Trudno się dostosować do zmian, ale warto się przyjrzeć i stwierdzić, że po prostu było inaczej. Obecnie też mamy wiele plusów teraźniejszego świata :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Prawda jest taka, że każda epoka ma swoje wady i zalety. I zamiast płakać, że powinno być tak jak kiedyś, to rozwijajmy się i ulepszajmy naszą rzeczywistość. Bo często ci, którzy mówią, że wojny są złe, nie wspierają żadnych fundacji charytatywnych pomagających ofiarom wojen ;) (też tego nie robię, ale hej, jestem niepełnoletnia, nie zarabiam pieniędzy i nie zarządzam funduszem domowym).
    Czytałam ostatnio (no dobra, jakieś pół roku temu) "Zabić drozda". Niezbyt mi się podobała ta książka, moim zdaniem opisywanie wydarzeń z perspektywy dziecka było słabym posunięciem. Rozumiem jednak, że pięćdziesiąt czy ileś tam lat temu mogła być bardzo ceniona ze względu na szalejący rasizm względem ludzi o innym kolorze skóry. Teraz, kiedy ten problem nie jest aż tak duży... cóż, jakoś mnie nie zachwyca ta powieść ;) (to tak a propos równouprawnienia).
    Ja za to uważam, że największym wynalazkiem ludzkości jest krzesiwo lub zapałka. Gdyby nie ogień, już w prahistorii pomarlibyśmy z zimna, nie wiem też, jak by to był z jedzeniem.
    Ale higiena jest zdecydowanie bardzo ważna. Gdy sobie pomyślę, że operację na serce robiłby mi lekarz, który przed chwilą jadł kurczaka... brrr...
    Internet - coś, co kocham i coś, czego nienawidzę. Uwielbiam, ponieważ mam właśnie dostęp do wszelakich informacji, twórczości innych osób, mogę się dzielić swoją własną etc. Nie znoszę, bo najczęściej to przez niego tracę swój cenny czas. (Chcesz zobaczyć jeden obrazek z Leosiem... trzy godziny później wzbogaciłaś się o parę fanartów w galerii).
    Pozdrawiam i życzę miłego dnia! kotołaczka02

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja tam bym wątpiła, czy kiedyś nie będzie następnej dżumy... Sorki, po przeczytaniu w wakacje "Inferna" nadal żyję tą książką. Masz szczerą rację, że te gadania "kiedyś było lepiej" są beznadziejne. W Polsce nie jest aż tak źle w XXI wieku. My, to nie Niemcy, ale ma to też swoje plusy. Ludzie, którzy tęsknią za przeszłością mieli (jak to mój historyk kiedyś powiedział) po prostu lepiej, niż teraz. I zapominają o tych minusach. Każdy chciałby chyba wrócić do czasów lepszych dla niego i mieć w nosie resztę. Tylko wystarczy spojrzeć, ile rzeczy w 2016 roku jest jeszcze nie osiągalnych, ile jest biedy, głodu, skoro tak jest teraz, to jak było wcześniej? Na pewno nie lepiej. Z Internetem mam podobnie jak Ty. Z jednej strony chciałabym żyć bez niego, a z drugiej... Teraz się tak nie da. Zdanie mojego historyka ze szkoły "Jak ja mogłem żyć bez komputera i Internetu?" No właśnie... Prosty przykład: uważa ktoś, że przeszłość była lepsza? Co byśmy zrobili, gdyby nie daj Boże, byłaby wojna? Wszystkie te udogodnienia by nam zabrano. I co wtedy? Dopiero by do nas dotarło, że lepiej jest jak jest.

    OdpowiedzUsuń