piątek, 23 września 2016

Chciejlista książkowych adaptacji (TAG)

Książka to nie jedyna forma przedstawiania fascynujących opowieści. Jedna historia może zostać opowiedziana za pomocą różnych form sztuki. Film, komiks, musical... dla większości fanów czystą przyjemnością jest ujrzenie ukochanej historii zrealizowanej za pomocą środków innych niż słowa.

Dzisiejszy post powstaje dzięki Andze, która w swej wspaniałomyślności nominowała mnie do tego jakże zacnego tagu.
Krótko o regułach: mamy różne kategorie adaptacji. Do każdej z nich dobieramy książkę, którą najchętniej byśmy w tej odsłonie zobaczymy.
Proste? Proste.
No to jedziemy.


1. Film
Ach, jest tak wiele książek, których adaptacje chciałabym ujrzeć na ekranie! Chociażby dlatego, że niektóre z nich są stanowczo za mało znane, a ekranizacje jednak zawsze przysparzają popularności. Poza tym jednak po prostu fajnie (ach, to elokwentne słownictwo) zobaczyć wiernie odwzorowaną książkę w formie dobrze zrealizowanej produkcji - cały ten świat ożywa na naszych oczach... magia.
Chyba najbardziej ciekawi mnie, jak wyszedłby ,,Fałszywy książę" Jennifer A. Nielsen. Film planuje się już od jakiegoś czasu, chyba nawet zostały kupione prawa i trwają prace nad wstępnym scenariuszem. Myślę, że ta opowieść o planie obsadzenia na tronie mistyfikatora udającego zaginionego księcia, z pyskatym Sagem w roli głównej, zdecydowanie mogłaby się sprawdzić jako film. Trzeba by jednak znaleźć odpowiedniego aktora, żeby wiernie odwzorował charakterek protagonisty. I zadbać o dobry scenariusz.
Potencjalni twórcy, błagam. Nie zwalcie tego. 
Ogromny potencjał na film ma ,,Chłopak nikt" Allena Zadoffa. To napakowana akcją i efektownymi scenami, ale równocześnie błyskotliwa i nieoczywista historia z ciekawymi bohaterami. Rzecz traktuje o nastoletnim zabójcy, z którego wbrew pozorom nie wyprano jeszcze wszystkich emocji.  Naprawdę, aż się prosi, żeby zrobić z tego inteligentny, dobrze zrealizowany film akcji/thriller dla młodzieży, zwłaszcza, że ten gatunek w pozycjach young adult jest  raczej rzadki. Obawiam się tylko, że dość mocno spłycono by tę historię, redukując ją do nawalanki. A naprawdę nie o to w tej książce chodzi.
Kiedyś były nawet mgliste plany zrealizowania filmu, w głównej roli miał zagrać Jaden Smith.
Tak, były.
Jakieś... cztery lata temu.

2. Serial
Wybieram ,,Z mgły zrodzonego" Brandona Sandersona. Produkcja powstałaby oczywiście na bazie całej serii ,,Ostatnie Imperium"; na razie jednak przeczytałam jedynie pierwszy tom, więc tylko o nim mogę się wypowiadać. Serial umożliwiłby ukazanie wszystkich wątków tej wielowymiarowej, fantastycznej powieści; odpowiednio zbudował napięcie, pozwolił rozwinąć genialnych bohaterów, oddał bogactwo świata przedstawionego i oszczędził drastycznych cięć, które w filmie byłyby nieuniknione (książka wszak ma dość potężne gabaryty).
Jedno jest pewne - produkcja musiałaby mieć ogromny budżet, żeby dobrze oddać całe to niesamowite, oryginalne uniwersum stworzone przez pana Sandersona. Popiół padający z nieba, moce Allomantów, pojawiające się nocą mgły... Ach, jakże bym chciała zobaczyć to wszystko na ekranie! To mogłoby być magiczne widowisko. Jeszcze dodajmy do tego dobrą obsadę, reżyserię, scenariusz i rozłożenie wątków, a byłabym w raju.

3. Kreskówka/film animowany
Zdecydowanie powinni zrobić film animowany z ,,Baśnioboru" Brandona Mulla. Wróżki, najady, wiedźmy, smoki, magiczne lasy... to naprawdę byłaby piękna animacja. Myślę, że chyba nawet Disney mógłby się skusić.

4. Powieść graficzna/komiks
Mój wybór pada na ,,Mroczniejszy odcień magii" Victorii E. Schwab. To było jedno z moich pierwszych skojarzeń. Cztery alternatywne Londyny mają ogromny potencjał i pięknie narysowane byłyby zachwycające. Nie wspominając już o wyrazistych bohaterach i klimacie dziewiętnastego wieku... och, to naprawdę mogłaby być dobra powieść graficzna.
I totalnie widzę ,,Sagę księżycową" Marissy Meyer jako mangę. O tak. 

5. Sztuka teatralna
Jak dla mnie na scenie świetnie wypadłby ,,Portret Doriana Graya" Oscara Wilde'a. Przełożenie tej powieści na sztukę byłoby trudne, ale wierzę, że dobrzy twórcy zrobiliby z tego arcydzieło. Te niesamowite dialogi na deskach teatru... ach!
*skacze z ekscytacji*
Wybieram także ,,Dumę i uprzedzenie" Jane Austen, która dla mnie jest absolutną mistrzynią błyskotliwych, żywych dialogów. Uwielbiam ją, naprawdę. W każdym razie, zobaczenie tego na żywo byłoby, Bukwo, jeśli pozwolisz użyć Twojego powiedzonka, absolutnie epickie. Tak myślę. Znowu - zrobienie z tego dramatu do wystawiania na scenie nie byłoby łatwe, ale może znalazłby się ktoś z wielkim talentem i miłością do twórczości Jane Austen, kto stworzyłby z tej cudownej powieści genialną sztukę?
Ktoś? Ktokolwiek? Proszę?

6. Musical
Idealnym materiałem na musical jest dla mnie ,,Pippi Pończoszanka" Astrid Lindgren. Niemal widzę Pippi śpiewającą i hasającą po scenie, czy tam na ekranie. Właściwie każda scena to materiał na piosenkę. Powstałaby z tego piękna, muzyczna opowieść o magii dzieciństwa i odrobinie szaleństwa.
To byłby przeuroczy musical!


Podobnie jak Anga uważam, że tag jest naprawdę zacny, dlatego też do zabawy zapraszam kilka osób:
Muminka (Mumins)
Marzenę (Zaczarrowana)
oraz każdego, kto tylko ma na to ochotę. 


Kłaniam się,
P. 

15 komentarzy:

  1. O rany, "Baśniobór" jako kreskówka... Tak. Totalnie to widzę.

    OdpowiedzUsuń
  2. O tak, "Dumę i uprzedzenie" zobaczyć w formię spektaklu... Już kupuję bilety! :)) No i oczywiście musical z Pippi w roli głównej, to byłoby mistrzostwo świata :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Chyba jestem jedną z nielicznych osób, które nie czytały żadnej z tych książek. Dumę i uprzedzenie mam w planach do przeczytania, a Pippi kojarzę raczej w formie filmu animowanego.

    OdpowiedzUsuń
  4. *udziela praw autorskich na absolutną epickość*
    Jak mawia mój ojciec - kurczaki felaki! Tak wielu z wymienionych przez Ciebie książek nie czytałam, ba!, tak wiele tytułów nigdy mi się nie obiło o uszy! Z autopsji znam bowiem jedynie Dumę i uprzedzenie (piszę się na to! Absolutnie! <3), Baśniobór, który jest rzeczywiście idealnym materiałem na barwną i bogatą animację, no i oczywiście Pippi. Cały mój ród jest wielkim wielbicielem Astrid Lindgren (serio. Byliśmy w jej muzeum. I w jej domu. I w jej parku... rozrywki? W każdym razie w tym ostatnim można było spacerować po bardzo rozległym terenie i odwiedzać zrekonstruowane miejsca akcji jej książek, oczywiście z Willą Śmiesznotką na czele; wystawiano tam też różne krótkie przedstawienia na podstawie pojedynczych scen i co ciekawe w przedstawieniach tych zawarte były jakieś piosenki, które w dodatku szwedzkie dzieci - i rodzice - zdawali się znać, bo sobie radośnie podśpiewywali. No i tak się zastanawiam: może jest w Szwecji jakiś mało znany, nieprzetłumaczony musical Pippi? Ale Braci Lwie Serce, oni to dopiero mieli piosenkę, normalnie jak w Nędznikach, w przeddzień powstania przeciw Tengilowi wylegli na ulicę ze sztandarami :D Genialne były te przedstawienia. Czy już o tym mówiłam kiedyś, czy to deja vu?).
    (Nieskładne nawiasy zawsze spoko).
    Plus słyszałam oczywiście o "Portrecie Doriana Graya" i wydaje mi się, że został już zaadaptowany na potrzeby teatrów, tyle że nie w Polsce, niestety :c
    Pięknie dziękuję za nominację, może się jakoś skleci tego posta w takim razie :D
    Przesyłam uwielbienie i chwałę, i miłość, i wdzięczność,
    B.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Usunął mi się drugi malutki, bardzo błahy i nic nie wnoszący komentarzyk, zatem zdubluję go tu, i to w formie jeszcze krótszej:
      FLORENCE. <3
      Tim Burton. <3
      Tak bardzo idę na ten film! Pewnie będzie genialny klimat, a sama książka była niezła.
      Znikam już,
      B.

      Usuń
    2. Już pisałam, jak zazdroszczę Ci tej wyprawy do świata Astrid Lindgren! Wyjazd do Parku. moje niespełnione marzenie z dzieciństwa. Ja tam pojadę. I do parku, i do domu, i do muzeum. Naprawdę, kiedyś tam pojadę i spełnię to marzenie:D
      Ach, ,,Bracie Lwie Serce"! Chyba najpiękniejsza i najsmutniejsza książka Lindgren.
      Ty, może rzeczywiście jest już jakiś musical, a my o tym nie wiemy?:O
      Też myślę, że film może być super, klimat zapowiada się nieziemski! Książki wprawdzie jeszcze nie czytałam, ale jak najbardziej zamierzam, bo zapowiada się super. No i te zdjęcia w środku ♥
      Przyjmuję i daję od siebie uwielbienie i chwałę, i miłość!

      Usuń
  5. Portret Doriana Graya jako sztuka teatralna? Ooo tak, podzielam Twój entuzjazm! :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo ciekawy i niełatwy tag :)
    Trochę mi wstyd, bo znam jedynie książki z punktu 5 i 6, a o poprzednich nigdy w życiu nie słyszałam...

    OdpowiedzUsuń
  7. Dzięki wielkie za nominację ^^
    Będę miała pewnie problem z odpowiedzią zwłaszcza na pytanie o musical, ale chyba jakoś dam radę!
    m.

    OdpowiedzUsuń
  8. Lubię Twoje tagi. Znaczyć czytać je w Twoim wykonaniu... czy jakoś tak. ;-;
    Tylko nie lubię nie znać utworów, które przywołujesz. Nie mam wtedy najmniejszego pojęcia co napisać. Wybacz. :c
    Gdańsk... Kawał drogi ode mnie, ale Kraków tez wolę od Warszawy. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem Twój ból, też nie mam pojęcia, co napisać, gdy ktoś pisze o książkach, których nie znam:D
      A dziękuję pięknie:)

      Usuń
  9. Cieszę się, że na świecie istnieje jeszcze ktoś kto lubi Fałszywego Księcia! Ah, oglądałabym adaptację, oj oglądałabym (skrytykowałabym od góry do dołu, #noale)
    Haha, wiedziałam, że będziesz idealną osobą do nominacj!

    OdpowiedzUsuń
  10. Nah, nie lubię ekranizacji książek. Wiem, że to jest twórczość reżysera, że on sobie to wyobrażał tak, ale... nie. Co prawda fajnie spojrzeć na powieść z innej perspektywy. Ale i tak nah. (I tak oglądam filmy na podstawie książek, przecież muszę mieć na co narzekać, c'nie?).
    Ale tak, sztuka teatralna! To jest to! "Posłańca" M.Zusaka bym chciała na scenie! Tak! <3
    Noale Pippi jako musical to świetny pomysł :D
    Pozdrawiam i życzę ci, aby nie usuwali twoich ulubionych scen z powieści w adaptacjach! kotołaczka02

    OdpowiedzUsuń
  11. Czytałam nie wiele książek, które wymieniłaś. Wczoraj oglądałam recenzję "Mroczniejszego odcienia magii" i z jednej strony zaciekawiła mnie tak książka, a z drugiej... Nie wiem, mieszane mam odczucia. Widziałam na booktubie wiele dobrych opinii na temat "Z mgły zrodzonego", ale jak na razie przeraża mnie grubość tej książki i pozostałych tomów tej serii. Kiedyś próbowałam obejrzeć "Doriana Gray'a", ale jakoś tak... Książka na pewno o wiele lepsza, ale póki co nie chcę po nią sięgnąć. Chociaż... Kto wie? :D

    OdpowiedzUsuń