poniedziałek, 27 kwietnia 2015

Filmowa siódemka wspaniałych

Witam!

Słoneczko świeci, trawka się zieleni, kwiatki ładnie pachną, a Pola coraz bardziej rozleniwiona (ostatnio coraz częściej piszę o sobie w trzeciej osobie. Hmm...). Najchętniej spędzałabym cały mój czas na czytaniu, siedzeniu w internecie i jeżdżeniu na rowerze (rower zacna rzecz).
Jednakże rzekłam sobie, iż lenistwo czas przemóc. I oto przemogłam, postanawiając napisać w końcu jakiś przyzwoity post. W kwietniu złożyłam Wam tylko życzenia wielkanocne ze  zdjęciem pana Krzysia i pani Krzysiowej oraz odpowiedziałam na nominację. Niezbyt tego wiele i niezbyt to imponujące... a ponieważ obejrzałam ostatnio sporo naprawdę dobrych filmów, chciałabym trochę o nich napisać, bo są naprawdę warte uwagi.
Nie przedłużajmy więc i zaczynajmy... może coś przyzwoitego wyjdzie;)

 ,,Slumdog. Milioner z ulicy"


 

Młody Jamal, chłopak bez wykształcenia, pochodzący ze slumsów,  bierze udział w hinduskiej wersji ,,Milionerów". Ku zdumieniu prowadzącego i widzów, potrafi odpowiedzieć na wszystkie pytania, co sprawia, że zostaje posądzony o oszustwo i aresztowany. Podczas brutalnego przesłuchania opowiada, jak dał sobie radę podczas konkursu i jednocześnie poznajemy historię jego życia.
To naprawdę niezwykły film. W umiejętny sposób została przekazana tutaj makabryczna wręcz, naprawdę przerażająca rzeczywistość biednych mieszkańców Indii, ale także piękna miłość i niesamowita, wzruszająca  historia pewnego chłopaka, która jednak daje nadzieję. Opowieść o Jamalu może wydawać się nieco naiwna, ale nic dziwnego, skoro reżyser wykorzystał tu motywy z kina hinduskiego, także elementy produkcji Bollywood. To naprawdę barwna, fascynująca mieszanka. Losy młodzieńca ze slumsów ogląda się z zapartym tchem. Widz przeżywa mnóstwo skrajnych emocji- raz czuje lekkie rozbawienie, raz nadzieję, innym razem napięcie i strach. Dodajmy do tego cudowne ujęcia, świetną grę aktorską... Po prostu niesamowity film, który moim zdaniem zdecydowanie warto zobaczyć!

,,Gra tajemnic"

 

Film opowiada o historii wybitnego matematyka Alana Turinga, który wraz z innymi naukowcami złamał kod maszyny nazistowskiej- słynnej Enigmy. 
Niesamowita opowieść, tym bardziej niesamowita, że oparta na faktach. Zakończenie wstrząsa i porusza. ,,Gra tajemnic" wciąga, widz jest autentycznie ciekawy, czy matematykom uda się złamać szyfr i kibicuje im z całego serca. Doskonale oddane zostały również relacje i konflikty między naukowcami, każda z postaci to zupełnie inny charakter. Oczywiście cały obraz kradnie Benedict Cumberbatch w roli Turinga. Uważam, że zagrał genialnie, doskonale oddał osobowość swojego bohatera, jego emocje... nie można było od niego oderwać wzroku.
Jednym z elementów, który najbardziej podobał mi się w filmie, to dialogi. Inteligentne, czasem nieco dowcipne, naprawdę interesujące i niebanalne. 
Podsumowując- bardzo, ale to bardzo polecam. Świetny, inteligentny, poruszający film, który daje do myślenia.

 ,,Charlie"

 

Plakat nie wygląda zachęcająco, to prawda. Jednak film jest naprawdę dobry i chociaż został skierowany głównie do młodzieży, to porusza mnóstwo ważnych, trudnych tematów.
Główny bohater, Charlie, to wyjątkowo nieśmiały i zamknięty w sobie chłopak, rozkochany w literaturze i starej muzyce.Zaczyna naukę w liceum i nie potrafi się odnaleźć. Do czasu. Poznaje bowiem Sam i Patricka- bystrych indywidualistów, dzięki którym jego życie się zmienia. Brzmi banalnie? Zgadzam się. Ale Charlie nie jest do końca normalny. Ma bowiem traumę z przeszłości, z którą musi się zmierzyć. Jego przyjaciele, mimo młodego wieku, także dźwigają bagaż przykrych, tragicznych doświadczeń. 
Ten film jest pełen emocji. ,,Charlie" to wyjątkowo wzruszająca, dramatyczna historia. Jednak mimo tego, że sporo tu dramatów, ,,Charlie" to film, który ma w sobie sporo pozytywnych emocji. Zostały w nim poruszone naprawdę ciężkie tematy, ale znajdziemy tu także dużo radości, inteligentnego humoru, uroków zwariowanej przyjaźni i pierwszej miłości, po prostu... młodości (o nie, zrymowałam!).
Gra aktorska jest naprawdę dobra. Aktorzy świetnie oddali na ekranie swoich bohaterów. Bardzo podobało mi się także to, że w historię zagłębiamy się powoli- poznajemy Charliego stopniowo, kroczek po kroczku odkrywamy jego przeszłość. Nic nie zostaje nam podane na tacy. 
Film naprawdę przypadł mi do gustu i bardzo chętnie sięgnę po książkę, na podstawie której powstał. 
Powinnam podziękować Monice P., bo to właśnie dzięki niej obejrzałam ,,Charliego". Dziękuję więc:)

 ,,Teoria wszystkiego"

 

Myślę, że wielu z Was słyszało o Stephenie Hawkingu- znanym naukowcu, chorym na stwardnienie zanikowe boczne. Film opowiada o życiu jego i jego żony, Jane. Pokazuje nam rozwój choroby, ale także kariery naukowej Hawkinga. Przedstawia również wyjątkowo trudną miłość...
Film przede wszystkim zachwyca grą aktorską. Eddie Redmayne dostał Oscara za rolę Hawkinga i naprawdę się nie dziwię, bo zagrał mistrzowsko. Rola chorego geniusza to coś niesamowicie trudnego i podziwiam Redmayne'a, że temu podołał. Również Felicity Jones, która wcieliła się w Jane Hawking, zasługuje na oklaski, bo niesamowicie przedstawiła wszystkie emocje i rozterki swojej postaci. To mnie urzekło.
Bardzo podobało mi się, że w filmie nie było zbędnego patosu, czy naiwności. Naprawdę dobrze ukazana historia, świetnie przedstawiony dramat człowieka, który niespodziewanie dowiaduje się, że jest chory, a także jego bliskich. Wciągająca, wzruszająca historia, którą warto poznać!


,,Grand Budapest Hotel"


Uwielbiacie klimat retro i tęsknicie za dawnymi czasami? Lubicie absurdalny, wręcz groteskowy humor? Zachwycają Was piękne scenografie i kostiumy? W takim razie mam dla Was świetną wiadomość- film ,,Grand Budapest Hotel" jest dla Was idealny!
Młody pisarz słucha opowieści właściciela (o nazwisku Zero Moustafa) niegdyś słynnego Grand Budapest Hotelu, teraz już nieco wymarłego.  Historia przenosi się do fikcyjnego państwa Żubrówki lat trzydziestych, okresu świetności hotelu. Konsjerż, niejaki pan Gustave H., dostaje w spadku po morderstwie bogatej Madame D. renesansowy obraz. Niestety, ale syn zabitej kobiety nie zamierza oddać należności Gustave'a. Dlatego też konsjerż, wraz z pomocą boya hotelowego, czyli właśnie młodego Moustafy, kradnie drogocenne dzieło sztuki. Od tej pory zaczynają się ich szalone przygody...
,,Grand Budapest Hotel" pełen jest swego rodzaju tęsknoty za dawnymi czasami, co widać bardzo wyraźnie. Widz odbywa podróż w czasie i od razu daje się wciągnąć w magiczny świat filmu- a świat oczami pana Gustave'a jest wyszukanym światem pełnym piękna i elegancji. Dekoracje, kostiumy i charakteryzacja robią ogromne wrażenie. 
Nie tylko jednak to stanowi o tym, że film jest, moim skromnym zdaniem, świetny. Również zwariowany humor, gwiazdorska obsada, ciekawe perypetie Zera i pana H., które tworzą niezwykle wciągającą historię, opowiedzianą z niesamowitym wdziękiem i lekkością. Z mojej strony gorąco polecam:)

,,Whiplash" 


Andrew to młody, utalentowany i ambitny perkusista jazzowy, który dołącza do szkolnej orkiestry w konserwatorium muzycznym. Orkiestra prowadzona jest przez nauczyciela, który ma wyjątkowo niekonwencjonalne metody, a do tego często wyładowuje się na uczniach, wyzywając ich, obrażając, okrutnie traktując. Jego uczeń, główny bohater filmu, za wszelką, nawet najdroższą cenę, dąży do osiągnięcia perfekcji i zaimponowania swojemu mentorowi...
 Hipnotyzujący. Zapierający dech w piersiach. Poruszający. Niesamowity. Zapadający w pamięć na długie, długie dni. Pełen pasji i niepohamowanych emocji. Te słowa przychodzą mi na myśl jako pierwsze, gdy chcę opisać, co myślę o tym filmie. ,,Whiplash" zrobił na mnie wielkie wrażenie, wstrząsnął mną niczym barman shakiem.
Naprawdę rzadko zdarza się, że widz nie jest w stanie oderwać wzroku od ekranu. A w tym wypadku tak było. Napięcie rosło z każdą sceną.
Aktorzy (Miles Teller i J.K. Simmons) zagrali naprawdę dobrze, świetnie wczuli się w swoje postacie i doskonale oddali wszystkie emocje, które czułam wręcz razem z nimi. Niesamowite przeżycie.
Montaż to majstersztyk. Kamera pracuje mistrzowsko- ujęcia na zakrwawione dłonie, pot na talerzach od perkusji, walenie pałkami w bębny, oczy głównego bohatera, pełne desperacji, determinacji, aby dać z siebie maksymalnie wszystko... serce bije szybciej.
Nie można oczywiście nie wspomnieć o muzyce. Przyznam szczerze, że nie znam się zupełnie na jazzie, chociaż słuchać go lubię. Ale moim zdaniem utwory w ,,Whiplashu" robią wielkie wrażenie, są po prostu genialne! Na YouTubie można znaleźć cały soundtrack. Naprawdę polecam- coś świetnego!

 ,,Nikita"

 http://1.fwcdn.pl/po/81/48/8148/6901003.3.jpg

Główna bohaterka, Nikita, jest na dnie. Narkomanka i złodziejka, została skazana na dożywocie za zabicie trzech policjantów. Jednak rząd daje jej drugą szansę. Nikita może przeżyć, jeśli zgodzi się przejść szkolenie, które zmieni ją w skuteczną zabójczynię.
Bardzo lubię Luca Besson. Chyba mogę ośmielić się nawet na stwierdzenie, że to jeden z moich ulubionych reżyserów. ,,Leona Zawodowca", ,,Taxi" i wreszcie ,,Nikitę" uważam za pozycje genialne. Dzisiaj oczywiście poświęcę uwagę trzeciemu filmowi, który naprawdę zrobił na mnie ogromne wrażenie i sprawił, że miałam o czym myśleć przez wiele czasu.
Sporo tu okrucieństwa, przemocy, to prawda. Ale historia ukazuje również dobro- jasne, piękne i wyjątkowo kruche. Życie Nikity zamienia się w prawdziwy koszmar, a jedynym światełkiem jest miłość do pewnego kasjera, chyba jedynej czystej, dobrej postaci w tym filmie.
Gra aktorska znajduje się na wyjątkowo wysokim poziomie. Anne Parrilaud zachwyca naturalnością i oddaniem w mistrzowski sposób wszystkich emocji, które wręcz wylewają się z ekranu.
,,Nikita" naprawdę dała mi do myślenia. Historia jest wyjątkowo dramatyczna, a los głównej bohaterki nie do pozazdroszczenia. Widz po sensie ma w głowie wiele pytań, także dzięki zakończeniu, które nie wszystko wyjaśnia i pozostawia kilka niedopowiedzeń.
Przyznaję, że pierwsze sceny nie wciągnęły mnie, ale im dalej, tym robiło się lepiej. W jednym z fragmentów niemal płakałam.
Niesamowita, wstrząsająca opowieść.


I to już koniec, kochani! Widzieliście może któryś z powyższych filmów? A może i Wy mieliście ostatnio okazję obejrzeć coś ciekawego i chcecie to polecić? Piszcie koniecznie:)
Pozdrawiam ciepło!
Pola

Lindsey Stirling i The Piano Guys w ,,Mission impossible". Świetne!
(Bukwo, jest wYOLOnczela!;))

16 komentarzy:

  1. Szczerze powiedziawszy, to nie oglądałam tych filmów, ale wiele o nich słyszałam. W sumie to ostatnio prawie że wcale nie oglądałam filmów (pomijając dokument o jakimś faszyście i film "Wilcze dzieci" - co prawda jest to anime ale bardzo wzruszające moim zdaniem), ale w najbliższym czasie zamierzam to nadrobić, zabierając się na początku za hotel Merigold. A z filmów, które mogę ci polecić, to są Pianista, Chce się żyć...
    Przepraszam za wszelkie orty i błędy gramatyczne - piszę z telefonu.
    Pozdrawiam ciepło :)
    Tutti

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie oglądalam żadnego z tych filmów.
    Chciałabym obejrzeć "Charliego".

    OdpowiedzUsuń
  3. Hoho, Polu, ambitnie ;)
    Oglądałam Slumdoga (głupi polski tytuł; sam film byłby genialny, gdyby nie ta bollywódzka końcówka - wiem że to zamierzony efekt, ale jak dla mnie i tak nie pasował) i Grę tajemnic (z powodu mojego zamiłowania do geniuszy oraz sympatii dla Cumberbatcha - tak, przez Sherlocka - sam film był naprawdę fajny - ach, to wytworne słownictwo! - ale trochę głupio, bo nie wspomnieli w nim o Polakach, którzy również rozgryźli Enigmę mniej więcej w tym samym okresie, czy nawet wcześniej). O reszcie filmów słyszałam, wyłączając tylko Nikitę. Luc Besson to ten od Artura i Minimków, nie? :P
    Obejrzałabym Teorię wszystkiego, chociaż Eddie Redmayne jakoś mnie nie przekonał w Nędznikach (może dlatego, że tak śmiesznie ruszał brodą podczas śpiewu). No i Whiplash, to na stówę muszę zobaczyć! ♥ Muszę! Muszę! I Leona zawodowca też, tak a propos. Dzięki że mi przypomniałaś :D
    Ha, Lindsey i TPG - zawsze dobre połączenie :P Kocham jak on tak biega z tym stołkiem. Smutny los wiolonczelistów.
    B.

    OdpowiedzUsuń
  4. Grand Budapest Hotel! Uwielbiam trn film! On jest świetny! I ten kot, nie mogłam przy tym przestać się śmiać :")
    Oprócz "Grand..." nie oglądałam niczego, chociaż chciałam pójść na "Terię wszystkiego" do kina...
    Pozdrawiam! kotołaczka02

    OdpowiedzUsuń
  5. Słyszałam tylko o paru filmach z twojego postu. Najbardziej mnie jakoś zachęciło do obejrzenia: "Gra tajemnic" i "Teoria wszystkiego". Nie wiem, dlaczego akurat te... Może to dlatego, że oparte na prawdziwych historiach? Może. Gdy widzę repertuar w kinie, a nie mogę na te filmy jechać do kina, to próbuje zapamiętać tytuły filmów, które wydają mi się warte obejrzenia i po jakimś czasie próbuję sobie przypomnieć je... Niestety z marnym skutkiem, czasem. Dziękuję za przypomnienie o tych dwóch filmach. :)
    Oglądałaś może: "Love, Rosie", "Exodus: bogowie i królowie" lub "Błękit szafiru"? ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie wiem dlaczego, ale o tym filmie "Whiplash" tak nagle zrobiło się głośno, kiedy go niedawno obejrzałam :D Może po prostu wcześniej nie zwracałam na niego uwagi, ale fakt faktem - świetny! Nie potrafię opisać emocji jakie się we mnie wzburzały, gotowały... po prostu pierwszy raz doświadczyłam czegoś takiego w filmie. Uwielbiam kiedy kino wzbudza we mnie skraje emocje. Takiego filmu się nie zapomina :) Cieszę się, że namówiłam Cię do obejrzenia "Charliego". Zachęcam też do lektury! :) Osobiście do gustu bardziej przypadł mi film, ale książkę czytałam już dawno i przypuszczam, że byłam do niej po prostu niedojrzała. Reszty filmów nie znam, ale zaciekawiłaś mnie "Grą tajemnic" i "Teorią wszystkiego". Lubię takie klimaty! Jeżeli jeszcze mogłabym Ci coś polecić, to zachęcam do obejrzenia "Służące" albo "Dzika droga" (ang. "Wild") Naprawdę genialne filmy! :)

    ps: Swoją drogą zauważyłam, że mamy bardzo zbliżone osobowości :) Może chciałabyś popisać listy? To naprawdę świetna zabawa i cudowne doświadczenie! A przy okazji podtrzymujemy Pocztę Polską ;) Co Ty na to?

    OdpowiedzUsuń
  7. Niestety nie wiem, gdzie można obejrzeć "Błękit szafiru" bez lektora rosyjskiego. Też nie zbyt mi pasuje ta wersja. :-/ Ale wiem, że 1 maja o 13 na TVP1 będzie lecieć "Czerwień rubinu". :)

    OdpowiedzUsuń
  8. W sumie sama oglądam baardzo mało filmów i raczej się tym nie interesuję, więc z tych, które podałaś wyżej słyszałam tylko o 'Charle'im', który przy najbliższej okazji muszę obejrzeć. W końcu gra tam Emma Watson! :D
    Bardzo zaciekawiłaś mnie 'Whiplash' oraz 'Slumdogiem' i mam nadzieję, że kiedyś uda mi się zobaczyć te filmy. ^^
    Ze swojej strony bardzo polecam Ci 'Love, Rosie' :) Zarówno książka jak i film są naprawdę cudowne. :)
    Uwielbiam to nagranie Lindsey i Guys <3
    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  9. "Slumdog" jest przenaiwny, ale mi się bardzo, bardzo podobał :) Zwłaszcza, że ten aktor budzi moją sympatię (chociaż zupełnie nie wiem czemu wybrali go do filmowej wersji, bo do tej roli akurat w ogóle nie pasował). A "Charlie" to bardzo ładny film!

    OdpowiedzUsuń
  10. Wow, masz świetny gust i recenzje, podziwiam :D Zachęciłaś mnie szczególnie do "Gry Tajemnic", "Grand Budapest Hotel" i "Charlie". O tym ostatnim nie słyszałam w ogóle, a brzmi bardzo ciekawie i z wielką chęcią go obejrzę :) Podobnie pozostałe dwa. Słyszałam o nich często, a teraz dzięki tobie wiem dodatkowo o czym są :P
    "Slumdoga" widziałam i jest to jeden z moich najulubieńszych filmów, rewelacyjny!! A Lindsey Stirling rządzi! ;) The Piano Guys też są świetni.
    Bardzo możliwe, że już to widziałaś - "Sherlock Holmes" z Robertem Downey Jr - a jak nie to bardzo polecam!!
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  11. U mnie też przydałoby się, żebym coś zrobiła ze swoim lenistwem... Różnica jest taka,że ty z tym walczysz, a ja próbuję walczyć.
    Właściwie to z filmów poleconych przez Ciebie oglądnęłam tylko jeden. A jest nim Slumdog. Film sam w sobie jest świetny, na prawdę mi się spodobał. Jakoś naiwności w nim nie wiedziałam, serio. Ogólnie to doceniam sposób w jaki film został nakręcony. Momenty, w których Jamal odpowiada na pytania w milionerach przeplatają się z jego przeszłością. Dzięki jego historii dowiadujemy sie skąd znał odpowiedź na dane pytanie. Film także ukazuje przerażającą rzeczywistość w Indiach. To zdecydowanie bardzo cenię w tym filmie.
    Bardzo zainteresowały mnie filmy takie jak: Gra tejmnic, Charlie, Grand Budapest Hotel i Whiplash. Tak, trochę ich duzo, ale każdy z nich ma w sobie coś innego co by mi się spodobało. Grę tajemnic bym obejrzała ze względu na fabułę i na moje zamiłowanie do matematyki o ogólnie naukę, którą uważam za potęgę. O Charlie juz słyszałam. Fabuła może nie jest jakaś oryginalna, ale wydaje mi się,że film jest ciekawie skonstruowany. Chodzi mi o to,że wszystkiego dowiadujemy się powoli. To jest najlepsze! O wiele lepiej ogląda się taki film, w którym jest coraz więcej wspomniane o bohaterze niż taki, w którym mamy wszystko podane na złotej tacy. W Grant Budapest Hotel spodobało mi się to,że jest w starych klimatach. Czasem na prawde fajnie coś takiego obejrzeć i przenieść się w stare czasy. Whiplash natomiast polecała mi koleżanka już jakiś czas temu. Stwierdziła,że to jest idealny film dla mnie i mojego chłopaka, bo oboje lubimy słuchać jazzu. Próbuję go namówić, ale na razie oglądamy co innego. Jednak jest szansa,że razem to zobaczymy.

    OdpowiedzUsuń
  12. Hm, żadnego z tych filmów nie oglądałam, ale chyba przyszedł czas...
    MASZ HISZPAŃSKI W SZKOLE?
    Musiałam użyć CapsLocka, z powodu mojego zdziwienia. Boże, jak ja Ci zazdroszczę! Właśnie, tak apropos języków - jakie masz (oprócz angielskiego) w gimnazjum? Bo ja, jak to ja, jeszcze nie wiem, czy mnie przyjmą, a już myślę, co wybrać: hiszpański, niemiecki, czy włoski...
    W moich oczach Ty też jesteś laureatką konkursu kuratoryjnego! <33
    Pozdrawiam
    Muminek

    OdpowiedzUsuń
  13. Wstyd mi, bo większości z nich jeszcze nie widziałam!
    Wielki sentyment mam do filmu "Charlie". Nie dość, że mogę się utożsamiać z tytułowym Charliem, to na dodatek Emma Watson w krótkich włosach wygląda cudownie. A wyłapywanie w jakich miejscach główni bohaterowie mają plakaty Morrisseya dostarcza mi naprawdę wiele rozrywki!
    Muszę wreszcie nadrobić moje filmowe braki, oj muszę.
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  14. Ciężko zaprzeczyć, rower to na prawdę zacna rzecz, a już w szczególności gdy wsiądzie się w zły autobus, telefon ma się rozładowany i trzeba iść półtorej godziny z buta i nagle sobie uświadamiasz, że ostatnio zostawiłeś rower u koleżanki która mieszka niedaleko... O wiele przyjemniej jest jechać z 5 kilowym plecakiem niż iść z5 kilowym plecakiem :D
    A co do filmów, to oglądałam "Teorię Wszystkiego", "Charlie" oraz "Milioner z Ulicy", ale pozostałe tytuły pierwszy raz widzę. Jednak bardzo zaciekawiłaś mnie tym filmem "Whiplash", będę musiała jakoś na czasie obejrzeć :)
    Ja z czystym sumieniem mogę polecić ci film pt. "Mr. Nobody" jeżeli jeszcze nie widziałaś :) Jest nieco pokręcony ale na prawdę uważam, że warto go obejrzeć :D
    Pozdrawiam ^^

    OdpowiedzUsuń
  15. Hejoo!
    Pogoda naprawdę cudowna! Ostatnio notorycznie budzę się o 5:40 i słyszę jak wróble pełną parą prowadzą ze sobą dziwaczne rozmowy. To jest lepsze od najlepszego budzika! Pierwszy raz miałam ochotę tak wcześnie wstać i zacząć się uczyć xD Wiooosna!
    Żadnego z tego filmów nie oglądałam i chyba trzeba to zmienić. Za to "Leona Zawodowca" widziałam i po prostu go uwielbiaaam! :) Choć był strasznie smutny i nie mogłam przeboleć końcówki, w której ów Leon został tak perfidnie potraktowany przez tego właściciela restauracji :c Tak nie powinno się skończyć!
    Taak. Charlie wcale nie wygląda zachęcająco, jeszcze przez Emme Watson (dobrze napisałam?), która kojarzy mi się z Harrym, który za to kojarzy mi się ze staczającym się gwiazdorem. Znaczy nic do nich nie mam ale mój mózg ewidentnie jest innego zdania. Ale skoro Poli się podoba? Trzeba spróbować.
    Uwielbiam filmy o muzykach (o książkach nie wspominając)! I takie oparte na faktach również (czyżbyś miała filmowy tydzień? ^^). kiedyś oglądałam taki piękny film "cudowne umysły" o matematyku schizofremiku, który dostał nobla, poleeecam! Film o jąkającym się królu Anglii też jest genialny :)
    A tymczasem nie mogę się nadziwić jak fajne zrobiłaś te opisy. To jest sztuka umieć je zrobić, naprawdę!
    Dzięki temu postowi ubarwiłaś weekend niejednego czytelnika, albo odciągnęłaś go od nauki, by mógł rzucić się do komputera i obejrzeć któryś z wymienionych przez Ciebie pozycji. Świetnie! Tak się nie powinno robić! :)

    Pozdrawiam cieplutko (choć to nie jest może konieczne. Słoneczko już ładnie uśmiecha się do wszystkich przez okna)
    PS. Chyba wznawiam blogową działalność. ^^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O! Jest też taki świetny film "Incepcja" :)

      Usuń