niedziela, 7 grudnia 2014

Czego ludzie nie wymyślą...

Czółko!

Nareszcie piszę posta! I to niemal bezpośrednio po takim pięknym dniu jakim są Mikołajki! Przyznaję, że uwielbiam szóstego grudnia- już zaczyna się naprawdę czuć ten świąteczny klimat. Dostałam całkiem sporo naprawdę świetnych prezentów- zarówno od rodziny, jak i życzliwej sąsiadki oraz klasowego Mikołaja. No właśnie, w piątek obchodziliśmy to święto w gronie klasowym. I było naprawdę fajnie. Po pierwsze: straciliśmy matmę, po drugie: zrobiło się naprawdę miło, wręcz rodzinnie. Słuchaliśmy świątecznych piosenek, koledzy udawali elfy i świętego Mikołaja, opychaliśmy się słodyczami... a osoba, którą wylosowałam, cieszyła się z prezentu i aż mi się ciepło na sercu zrobiło, gdy to zobaczyłam. Przyjemne uczucie:)
Niestety aż tak sielsko nie jest u mnie cały czas, gdyż nauczyciele uderzyli z przedświątecznymi sprawdzianami, kartkówkami... chociażby w nadchodzącym tygodniu czekają mnie sprawdziany z geografii, angielskiego i matematyki. Dochodzą do tego jakieś dodatkowe projekty, prezentacje klasowe... no i właśnie z tym było trochę kiepsko, ponieważ przy prezentacji klasy przed dyrekcją i konkursie międzyklasowym odwaliłam większość roboty. Dużo ludzi po prostu ma wszystko głęboko, eufemistycznie mówiąc, w poważaniu. Momentami wydawało mi się, że tylko ja się czymkolwiek przejmuję... no dobrze, nie tylko ja. Ale ja jestem w tej mniejszości.
Ostatnio, jak pewnie wiecie, odbyły się etapy szkolne konkursów kuratoryjnych. Wzięłam udział w dwóch- z angielskiego i polskiego. W tym pierwszym się nie dostałam- sto pytań testowych, oczywiście najwięcej z gramatyki,  jakieś słownictwo (dla mnie) z kosmosu, no i jeszcze zadania wymagające wiedzy o kulturze państw anglojęzycznych. Żeby jeszcze same proste, o zwyczajach, znanych ludziach... w pamięć zapadło mi najbardziej to, na jakiej ulicy mieszka premier Wielkiej Brytanii. Notabene jeszcze tego nie sprawdziłam... ktoś z Was może wie? 
Za to, ku mojemu zdziwieniu, dostałam się do etapu rejonowego z polaka! Oczywiście bardzo się cieszę, ale oznacza to, że do końca stycznia będę chodzić co sobotę na dodatkowe zajęcia z języka polskiego, co mi się za bardzo nie uśmiecha... ale chyba warto zawalczyć.


Ale, ale. Nie o moim jakże pasjonującym życiu ten post miał być.
Znowu zostałam nominowana do zabawy blogowej, tym razem przez kochaną Tutti. Nie ukrywam, że te wszystkie TAGi i inne naprawdę zaskakują kreatywnością... ach, czego ludzie nie wymyślą;)
Moje zadanie polega na wypisaniu:

!- moich ostatnich odkryć
↑- tego, co dla mnie w życiu ważne
?- odpowiedzi na pytanie, które dostałam od nominującej

A więc tak....

!- myślę, że do moich ostatnich odkryć mogę zaliczyć powieść ,,Wielki Gatsby" autorstwa Francisa Scotta Fitzgeralda - bodajże wczoraj skończyłam lekturę tej niesamowitej książki. Zrobiła na mnie wielkie wrażenie. Błyskotliwy, piękny, ironiczny styl, niesamowita historia, mistrzowskie opisy, intrygi, zdrady, romanse, tragedie, no i ten klimat Ameryki lat dwudziestych... wielkie przyjęcia, spotkania towarzyskie, mnóstwo rozrywek, piękne samochody i rezydencje, ale także atmosfera wszechobecnego zepsucia. Autor wykreował także świetnych bohaterów, stworzył zapadające w pamięć, pełnokrwiste postaci. ,,Wielki Gatsby" to powieść moim zdaniem mistrzowska. Dlatego też gorąco polecam wszystkim zainteresowanym. Ekranizacji jeszcze nie widziałam, ale mam zamiar to zrobić. A może ktoś z Was już oglądał albo czytał? Napiszcie koniecznie:)
Odkryłam również pewną niezwykłą wokalistkę- Sinead O'Connor. Ostatnio tata zakupił jej płytę. Moim zdaniem jest niesamowita- ma niezwykły, przeszywający  głos, była też taką bardzo kontrowersyjną artystką... chociażby dowodem na to może być to, że w latach osiemdziesiątych zgoliła się na łyso, została także pastorem...
Wstawiam jej dwie piosenki. Posłuchajcie, oceńcie, może również Was zainteresuje, tak jak mnie:)


Stosunkowo niedawno znalazłam też stronkę We heart it- dzięki Oli, która wstawiała zdjęcia z niej na swoim blogu. Cała idea polega na wstawianiu różnych obrazków i ,,serduszkowaniu" ich. Brzmi banalnie, ale naprawdę mi się tam spodobało. Fotografie w większości są naprawdę świetne i kreatywne- często artystyczne, nietypowe. Zdjęcia typu selfie, czy głupkowate, niewyraźne, zrobione zupełnie bez pomyślunku, zwykle w trakcie głupawki- to nie tutaj.  We heart it to takie miejsce pełne inspiracji. Na dowód wstawiam linki do strony, a także do mojego profilu (dyskretna reklama jak zwykle na miejscu;)). Oraz kilka zdjęć:
 Christmas books
 add a caption
  
☆♡☆♡

Las 24 ciudades más hermosas del mundo | Upsocl 

Live the moment

 http://data1.whicdn.com/images/149735816/large.jpg
Instagram Barbie | via Tumblr

↑- w życiu ważna jest dla mnie przede wszystkim miłość. A także dobro, przyjaźń, życzliwość, pasja, spełnianie swoich marzeń, wolność, radość, inteligencja, odpowiedzialność, czas dla siebie, zdrowie.

?- Oto pytanie Tutti: ,,Jakiego bohatera z serii Olimpijscy herosi powołałabyś do życia w naszym świecie i dlaczego?"

Ajajaj. Trudne pytanie!
Zwłaszcza, że jestem dużą fanką książki i tak naprawdę lubię wszystkich bohaterów! Ale muszę odpowiedzieć... hmm... 
Chyba Percy'ego. No i Annabeth, bo przecież bez siebie by nie przeżyli;) Uwielbiam tych bohaterów, ,,znam" ich najdłużej. Są jednymi z najciekawszych postaci w ogóle, także w całej literaturze młodzieżowej, moim skromnym zdaniem przynajmniej. I bardzo bym chciała ich poznać w realu- pogadać z Annabeth o książkach, architekturze i mitologii, powygłupiać z Percym... wydaje mi się też, że oni jako jedyni z bohaterów ,,OH" daliby radę w naszym świecie. 
Myślałam także o Leonie, ale... przecież w tym świecie nie byłoby (UWAGA! SPOILER DLA TYCH, KTÓRZY NIE CZYTALI ,,DOMU HADESA"!) Kalipso. W końcu w naszym świecie, jako postać z mitologii, nie istniałaby. A Leo w końcu tak ją kocha, stała się najważniejszą osobą w jego życiu. Poza tym, biednego chyba przytłoczyłby prawdziwy świat. (KONIEC SPOILERÓW).

Tutti w zasadzie zadała mi dwa pytania, jedno w formie żartu, ale i tak na nie odpowiem, no bo ja to ja;) Poza tym strasznie mi się spodobało i zmusiło do głębszej refleksji. Oto ono:

,,Co byś zrobiła, gdybyś odkryła, że kaczki to tak naprawdę gęsi przebrane za kaczki, a gęsi to tak naprawdę kaczki przebrane za gęsi i że jedząc kaczki, tak naprawdę jadłabyś gęsi przebrane za kaczki, a jedząc gęsi, tak naprawdę jadłabyś kaczki przebrane za gęsi?"
Gdy pierwszy raz przeczytałam to pytanie, to od razu pomyślałam: ,,No... chyba nic. Bo co ja na to poradzę? Poza tym... co mi robi, czy jem kaczki, czy gęsi?". Ale gdy się głębiej zastanowić...
Gdybym odkryła, że żyłam w kłamstwie, zaczęłabym chyba myśleć, czy inne rzeczy również nie są nieprawdą. A co, jeżeli wszystko nie jest takie, jakie się wydaje? Jeżeli świat jest okrutnie fałszywy i rzeczywistość wcale nie jest taka, jaka nam się wydaje? Myślimy, że jemy kaczki, a zajadamy się gęsiami. Brzmi jak błahostka, ale co jeżeli wszystko jest jedną, wielką iluzją?
Kurczę, aż mnie dreszcz przeszedł... 
I zaczynam się zastanawiać, czy kotlety mielone, które jadłam na obiad nie były w rzeczywistości czymś innym. Może piersiami z kurczaka przebranymi za mielone? 

A do zabawy nominuję... Bukowinę
Oto Twoje pytanie: 
,,Jaka książka do tej pory wywarła na Tobie największe wrażenie i dlaczego?"

To już koniec dzisiejszego posta. Napiszcie koniecznie, jak obchodziliście Mikołajki, co myślicie o moich odkryciach i odpowiedziach... 

Pozdrawiam ciepło!
Pola

11 komentarzy:

  1. Premier mieszka na Downing Street nr 10. A tak poza tym to gratuluję następnego etapu w konkursie polonistycznym! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Drugie etap z polskiego? O.o Moja nauczycielka mówiła, ze przejscie pierwszego etapu jest niemożliwością dla pierwszaka... No ale gratuluję :) I życzę "miłej" nauki do kolejnego etapu :)
    Sinead O'Connor znam jedynie z "Nothing Comapres 2U", a inne jej piosenki nie przypadły mi do gustu. No ale cóż... Ja mam dziwny gust - 90% piosenek, które słyszę, przypadają mi do gustu, a najczęściej są z jakichś dziwnych gatunków - muzyka celtycka, reggae itd. A słyszałaś o Christinie Perri? Przymierzam się do zakupu jej nowej płyty, ale mam jakies straszne opory przed wydaniem tych 60 złotych.
    A ja Mikołajki klasowe będę mieć dopiero we wtorek... Nawet jeszcze prezentu nie kupiłam - ale co można w sumie kupić chłopakowi?
    Oj, jestem kochana :) *TAK MI SIĘ ZROBIŁO CIEPLEJ NA SERCU*
    A w sumie to ja też mogę zrobić chamską
    Pozdrawiam
    Tutti
    reklamę mojego profilu :D http://weheartit.com/magda_bajer_7

    OdpowiedzUsuń
  3. Jak obchodziłam Mikołajki? A więc ja w ogóle o Mikołajkach zapomniałam! Ale poza tym spędziłam bardzo fajny dzień z zuchami. :D A, i jeszcze śpiewałam na mszy; pierwszy raz w życiu się nie pomyliłam w tekście! ^^
    Pola! Ty mnie z każdym rokiem zadziwiasz! Przed chwilą laureatka, teraz dostała się do drugiego etapu! Ty jesteś przecież w pierwszej gimnazjum! I jeszcze dodatkowe z polskiego! Niee, no zaczynasz mnie do reszty przerażać! :D Ja w tym roku zapomniałam sobie o kuratoryjnym z polskiego, ale pewnie i tak nic by nie wypaliło.
    Oo, to ta fajna zabawa Cośśki! ^^ Jest mi ogromnie miło, że o mnie wspomniałaś. ^^ WHI to naprawdę mistrzowska strona. :D Cieszę się, że masz tam profil, już lecę Cię obserwować! O! I co ja widzę? Czyżby nowe zdjęcie Twojego profilu było obrazkiem zaserduszkowanym... ode mnie?
    Ja bym chciała, żeby w naszym świecie był Leo. Na początku bardziej lubiłam Jasona, ale teraz, to w zasadzie go nie lubię... Za to Leona kocham i nie obchodzi mnie żadna Kalipso! Oczywiście, Percy'ego i Ann też uwielbiam, ale Leo jest po prostu tak wspaniałym bohaterem, że to przechodzi ludzkie pojęcie!
    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  4. Pisanie komentarzy z telefonu nie należy do moich ulubionych zajęć, ale jak trza, to trza, nieprawdaż?
    Wielkiego Gatsby'ego nie czytałam, ale wygląda na to, że warto - przynajmniej z Twojego entuzjastycznego oporu. Uwielbiam, jak z takimi emocjami (zaznaczmy: bardzo pozytywnymi emocjami <3) opowiadasz o książkach, i w sumie w ogóle o wszystkim. Ale do rzeczy, do rzeczy! Powołanie Percy'ego do życia byłoby w sumie ciekawym pomysłem, ale jako że nieszczególnie lubię Annabeth, nie mogę go poprzeć. (Ech.) Choć w sumie to pewnie dlatego, że osobiście chciałabym ożywić Nicusia :D Też (diagnoza: dżinias) przelazłam (przeszłam to złe słowo) do drugiego etapu polskiego, więc możemy połączyć się w cierpieniu - no i chwale ^^ Więc gratuluję Ci i powodzenia, kiedy przyjdzie na nie pora. U nas już drugi etap był i teraz jest ten niepewny czas oczekiwania na wyniki, który ma też swoje plusy, bo nie trzeba się uczyć :P A co do gęsi i kaczek: oglądałaś Matrixa? Pewnie tak, ale jeśli nie, to to film dla Ciebie :D
    Nawet nie wiem, czy mój komentarz jest długi czy krótki, bo widzę tylko jego skrawek, no i mam "podpowiadacz telefonowy", ale liczę, że wypowiedź ma jest choć trochę zrozumiała. No.
    Peace&love,
    B.
    PS A jeszcze co do tej kaczkowej iluzji, słyszałaś o paraboli jaskini? To albo Platon,'albo Arystoteles, ale chwilowo nie wykażę się aż taką elokwencją ;) Jednak w każdym razie jest to ciekawa rzecz, właśnie w takim guście. Takim, no wiesz... głębokim czy coś. O istocie świata... (melancholijne wielokropki) Dobra, dobra, już koniec. ^^
    B.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A co do imienia Albert, to dziwnym trafem usłyszałam ostatnio opinię, iż jest to idealne imię dla jamnika. (I dla mojego kolegi z klasy, w sumie nie wiadomo dlaczego, bo wcale nie tak nazywa się naprawdę... ale cóż.) Widać i dla aparacików nie jest takie złe :D
      Jak tam polski? Miałaś już drugi etap?
      B.

      Usuń
  5. *zamiast oporu miało być "opisu". Telefon, jak mówię.

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja najpierw obchodziłam w szkole w piątek (i też straciliśmy matmę!), a potem w domu w sobotę. ;) A że Mikołaj wyjechał wcześniej to (o zgrozo!) zostawił prezenty w czwartek wieczorem w naszych pokojach. I leżały tak do soboty! Ależ to było piękne. :3 (nie wiem, czy ostatnie zdanie pasuje do kontekstu, ale zachciało mi się je napisać)
    Droga Bukwo! Nie jestem pewna czy to przeczytasz, ale wiedz że nie Ty jedna męczysz się z pisaniem komentarzy na telefonie. (grrr, naprawdę nie znasz takiego słowa jak 'męczysz' XPerio??!)
    Wybacz kochana Polu, ale komentarz dokończę później, bo idę jeść obiad. ^^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oto znowu ja. (nie to, że tyle jadłam obiad...)
      A więc dokańczając... na czym to ja skończyłam? O.o Ach tak: co do We heart it, to znałam wcześniej, tylko teraz TRZEBA mieć konto... A może się skuszę? ;)
      No, w każdym razie gratuluję przejścia! ;D
      Mnie się nie udało w żadnym. xD
      Ale co tam o mnie, bardzo fajny post. ;) Naprawdę fajny, lubię te tagi. :D
      A i dziękuję, że wpadłaś do mnie! <3 ^^
      Dobra kończę już, bo ta przerwa wybiła mnie z rytmu...
      Czekam na kolejnego posta. ;)

      Usuń
  7. Ajajajajaj, gdzieś mi zniknął Twój post i dopiero teraz zauważyłam, że coś nowego napisałaś! Ale już nadrabiam, nie ma strachu ;)
    Czy wszyscy mają klasowe mikołajki? ;_; To taka fajna zabawa, nawet klasa równoległa je ma, a my poszliśmy do kina na film "Bella i Sebastian", który był zbyt nierealistyczny i naiwny jak na prawdziwy film, ale poruszał też zbyt trudne tematy, żeby był bajką. Słowem: klapa ;<
    O, też brałaś udział w tych olimpiadach? :) Gratulacje! Ja startowałam w matematyczno-przyrodniczej (i poszło bardzo, bardzo słabo, ale niczego wielkiego się nie spodziewałam) i też z polskiego (moja szkoła jest taka fajna, że do tej pory nie znam swojego wyniku, a na stronie kuratorium już są inne szkoły; może nikt się od nas nie dostał, no ale ej, chcę wiedzieć, ile miałam punktów przynajmniej!). Życzę powodzenia przy kolejnym etapie ^_^
    I ooo, "Wielki Gatsby"! Szalenie mi się podobał film, a książki nie miałam przyjemności przeczytać ;< Może cośtam szepnę rodzicom, jak będą się wybierać do sklepu...? :D
    Te zdjęcia są zajefajne! :D Nie no, też muszę sobie przejrzeć tę stronkę.
    Pozdrawiam! kotołaczka02

    OdpowiedzUsuń
  8. Aaaw, nieźle się urządziłaś z tym konkursem :D Gratulacje, i jednocześnie współczuję - ja bym w pierwszej klasie nie dała rady. Nawet nie próbowałam. Dodatkowe zajęcia na pewno cholernie się przydadzą. Tyle że będziesz miała całkiem zrypany czas, życie towarzyskie w gruzach i inne tego typu przyjemności (właśnie skończyłam pisać pracę na olimpiadę z polskiego i będę się zbierać po tym przeżyciu dość długo...wiem o czym mówię! )
    O' Connor znam, bo słuchał jej mój tata i mamy dwie kasety, które słuchałam w gimnazjum. Babka jest niesamowicie inspirująca! Szaleństwo całkiem w moim typie.
    Ale ta nominacja...Aaa, czemu ja? :D Luzik, odpowiem z przyjemnością i powymyślam co się da :D W końcu nie może być za banalnie,s koro tutaj mamy wątek kaczek.... To o czym pisała Bukwa to tzw. jaskinia Platona (humana się musi pochwalić :D). Platon twierdził, że to co widzimy to tylko cienie prawdziwych rzeczy i gdybyśmy się nie bali, moglibyśmy zobaczyć prawdziwy świat! Całkiem jak Matrix, własciwie na tym samym się ten film opiera....Uwielbiam takie historie :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Moja klasa też miała w podobny sposób obchodzić Mikołajki i mówiąc szczerze, nawet poparłam ten pomysł, ale nasza wychowawczyni zachorowała, potem kolejne osoby i doszliśmy do wniosku, że lepiej dać sobie spokój, skoro tyle osób z naszej klasy siedzi w domu z anginą ropną. Ja spędziłam w jej towarzystwie ten tydzień i szczerze powiedziawszy nie polecam.
    Za to chodziłam po wszystkich klasach przebrana za śnieżynkę razem z koleżanką i kolegą, który zaś był Mikołajem. Tylko my dwie zgłosiłyśmy się z całej szkoły, co mnie lekko zaskoczyło. Ludzie u mnie uważają coś takiego chyba za obciach albo coś w tym stylu. Ale ja nie zgłosiłam się, żeby przypodobać się rówieśnikom, uznałam to za fajną zabawę i rzeczywiście nie było źle. Chodzenie po klasach i rozdawanie cukierków przy piosence "Holy Jolly Christmas" było o wiele przyjemniejsze, niż siedzenie na niemieckim i historii.;)
    10 downing street! Kiedyś tam pojadę, mówię Ci! :D Fascynuje mnie kultura i obyczaje Wielkiej Brytanii i USA. Na tyle, że kiedyś nauczyłam się wszystkich 50 stanów USA, czy też miałam plan Manhattanu powieszony nad biurkiem. Wielka Brytania jest taka bardziej... tajemnicza? Tradycyjna? Strasznie mi się to w niej podoba. No i lubię też rodzinę królewską tego kraju- niekoniecznie obecnie panująca. Przeczytałam chyba trzy biografie księżnej Diany, film o Elżbiecie I uwielbiam, mimo, że nie trzyma się prawdy w niektórych kwestiach. No ale przecież przeszłość nie istnieje- są tylko jej nieskończone wersje.
    Ahh zaczęłam od domu ministra Wielkiej Brytanii, skończyłam na słowach Kupuścińskiego... Taa.
    Spodobał mi się głos Sinead O'Connor. Jest taki wyjątkowy, taki z którego można zrozumieć coś więcej niż same słowa piosenki. Mało jest takich głosów.
    Ciekawy ten TAG. Masz rację, nie wiem, skąd ludzie biorą coraz to lepsze pomysły na nie.;)
    Też Ci zostawiam swój profil na We Heart It! Stronę uwielbiam, przesiaduję na niej głównie na telefonie. Jest diabolicznym pożeraczem czasu! xd Aczkolwiek biorę z niej wszystko- tapety, tła, awatary. Dosłownie cudowna i polecam całym sercem.
    http://weheartit.com/aleex_murphy

    Pozdrawiam Cię gorąco, Pola!

    OdpowiedzUsuń