piątek, 19 grudnia 2014

Święta, święta...

Za chwilę napiszę stwierdzenie, które jest aż nadto oczywiste, jednak i tak ono tu padnie:
Już za pięć dni Wigilia!
Co ciekawe, w tym roku święta nadchodzą z oszałamiającą prędkością. Jak spod ziemi wyrośli zziębnięci sprzedawcy choinek. Centra handlowe święcą się na kilometr już od dwóch miesięcy, ale teraz te wszystkie kolorowe dekoracje nabierają jakby innego wymiaru. Wszyscy słuchają świątecznych piosenek, w reklamach nie mówi się o niczym innym, tylko o świętach; zaczyna się gorączkowe przygotowywanie potraw wigilijnych i nie tylko, słodycze w specjalnych opakowaniach kuszą z półek, każdy sklep jest zapchany ludźmi, którzy robią w panice zakupy... wszystko wokoło jakby wrzeszczy: ,,Boże Narodzenie, Boże Narodzenie!".
Chciałam zrobić posta o Barcelonie, ale uznałam, że jak jest taki klimat, no to wpis będzie o takiej tematyce. Zwłaszcza, że znowu zostałam nominowana... tym razem przez Muminka  i do TAGu o... no, zgadnijcie o czym... uwaga, zaskoczę Was: o świętach!

1. Kiedy zaczynasz przygotowania do Bożego Narodzenia?
 Hm, w zasadzie to tak... bo ja wiem... trzy tygodnie przed? Cztery? Już na przełomie listopada i grudnia zaczynam myśleć o prezentach dla najbliższych. No i wymyślam te dla siebie;)

2. Posiadasz kalendarz adwentowy?
 Nie, nie posiadam. Kiedyś zawsze dostawałam taki z okienkami, a w każdym okienku czekoladka o innym kształcie... bardzo lubiłam ten zwyczaj (zwłaszcza z powodu czekoladek). W tym roku przypomniałam sobie, że jest adwent, w jego połowie (brawo dla mnie). I zaczęłam się zastanawiać, czy nie powinnam mieć jakiegoś postanowienia, czy coś w ten deseń... uznałam jednak, że jak zostało tak mało czasu do jego końca, to nie ma sensu. Zwłaszcza, że na nic nie wpadłam. Tak więc przez ten okres oczekiwania nie stałam się w żaden sposób lepsza;)
  
3. Jakie są Twoje ulubione filmy świąteczne?
Od zeszłego roku prym u mnie wiedzie brytyjska komedia ,,To właśnie miłość". Zabawna, świąteczna i bardzo, bardzo romantyczna!

4. Czy masz jakieś wesołe wspomnienia świąteczne?
 Pewnie, że tak! Ze świętami raczej wiążą się tylko wesołe wspomnienia... ale jedno z najpiękniejszych, to Wigilia, która odbyła się, gdy miałam cztery latka. Rodzina uknuła cały spisek, żeby mała Pola była przekonana, że święty Mikołaj przyniósł prezenty. Tata zabrał mnie więc do pokoju dziadka, gdzie przez okno wypatrywaliśmy pierwszej gwiazdki. Pamiętam, jak siedzieliśmy przytuleni i patrzyliśmy na nocne niebo (notabene gwiazdki jakoś widać nie było). I nagle zadzwonił dzwonek od drzwi. Poleciałam jak na skrzydłach. Gdy otworzyłam drzwi, zobaczyłam wielki worek pełen prezentów na progu... moja radość nie miała granic! A jaka byłam szczęśliwa, gdy otwierałam podarunki... a rodzinka chyba jeszcze bardziej!

5. Jak wygląda Boże Narodzenie w Twoim domu?
Wigilijną kolację jemy w domu babci, następnego dnia mamy bożonarodzeniowy obiad, od kilku lat odbywający się u nas. Święta zawsze spędzamy w kameralnym gronie- tylko kilka osób (w tym roku, niestety, ich liczba zmniejszyła się o jedną...). Za to zawsze jest naprawdę bardzo radośnie i rodzinnie.

6. Co najbardziej lubisz w Świętach Bożego Narodzenia?
Uwielbiam ten niezwykły, rodzinny klimat, a także to, że ludzie stają się dla siebie jacyś milsi i życzliwsi. Bardzo lubię zwyczaj łamania się opłatkiem- dostawanie i dawanie życzeń jest niesamowite. Zawsze robi mi się ciepło na sercu, gdy przed kolacją wigilijną słyszę miłe słowa od mojej rodziny. 

 7. Czy masz jakieś tradycje świąteczne?
 Oczywiście, jak każda polska rodzina. Chociaż mamy też takie swoje, specjalne. Na przykład mój dziadek kiedyś wygłaszał przemówienie przed kolacją- zawsze było dużo śmiechu. Teraz niestety cały czas odmawia, ale może uda go się przekonać w tym roku? Mamy też taki zwyczaj, że gdy już rozdamy sobie prezenty, to otwieramy je po kolei (to znaczy najpierw jedna osoba swoje, później kolejna...). Zawsze mamy dużo radości przy tym, nie obywa się bez komentarzy i dowcipów. 

8. Jakie są Twoje ulubione piosenki świąteczne?
Nie będę specjalnie oryginalna, bo lubię ,,All i want for christmas", ,,Last christmas", ,,Let it snow" chociaż słyszałam to już milion razy. Do moich ulubionych należą także  ,,Merry christmas everyone" zespołu Shaking Stevens, świąteczne piosenki w wykonaniu Michaela Buble, a także nasze, polskie kolędy. Są naprawdę piękne. Najbardziej lubię ,,Przybieżeli do Betlejem". Jest taka pełna pozytywnej energii!


9. Jaką będziesz mieć choinkę w tym roku?
Najpiękniejszą na świecie, oczywiście! 
Jak co roku, choinka będzie żywa, nie za wielka. I tym razem udekorujemy ją w kilku kolorach- raczej ciepłych. Pomysł mamy. 

10. Jaki jest Twój ulubiony zapach świąteczny?
Uwielbiam zapach pomarańczy z wbitymi w nie goździkami. Jest niesamowity. Lubię także zapach żywej choinki. Coś cudownego! 

11. Jaki kolor lampeczek choinkowych lubisz najbardziej?
Najbardziej podobają mi się lampeczki we wszystkich kolorach tęczy. 

12. Odliczasz dni do Świąt?
Spójrzcie na początek tego posta:)

13. Ulubiony zimowy lakier do paznokci?
Żaden, bo nie maluję paznokci.

14. Ulubiony zimowy napój?
 Herbata, najlepiej z pomarańczą i goździkiem albo sokiem malinowym. I gorąca czekolada.

15. Jak wygląda Twój pokój podczas okresu świątecznego?
Pojawia się w nim mała, plastikowa choinka, dużo bombek i innych ozdób. 

Do zabawy nominuję każdego, kto tylko ma ochotę odpowiedzieć na pytania:)

Dziś zaczęło się już wolne! Przerwa świąteczna trwa aż do szóstego grudnia. Rany, chyba aż tak długiej jeszcze nie było... 
Ostatni dzień w szkole był za to naprawdę niesamowity. Odbył się turniej siatkówki, na którym wprawdzie nie grałam, za to z innymi dopingowałam naszą klasę. Może nie wygraliśmy (chociaż było blisko), ale doping za to mieliśmy najlepszy! Dostałyśmy nawet pompony i bęben. Przyznaję, że początkowo czułam się jak idiotka, występując w roli cheerleaderki, ale mimo tego miałyśmy naprawdę dobrą zabawę.
Na wigilii klasowej również było świetnie. Oczywiście łamaliśmy się opłatkiem i przede wszystkim jedliśmy. A jedzenia przynieśliśmy naprawdę dużo. Niektórzy nawet dostarczyli ciasta domowej roboty, czy takie rarytasy jak masło czosnkowe, bułeczki z kapustą i grzybami, czy nawet bitą śmietanę (która niemal od razu się skończyła). Najprzyjemniejszą częścią jednak było śpiewanie kolęd przy akompaniamencie wychowawcy grającego na gitarze, koleżanki na keybordzie. Przekazywaliśmy sobie także bębenek i trójkąt. Mało nam jednak było muzykowania tylko w gronie klasowym. Wyruszyliśmy na kolędowanie po całej szkole. Odwiedziliśmy klasy równoległe, a także dwie w podstawówce, stołówkę, salę gimnastyczną (gdzie odbywał się mecz siatkówki), bibliotekę, sekretariat... wpadaliśmy do środka, kolega rozpylał śnieg w spreju, nasz nauczyciel grał na gitarze, a my śpiewaliśmy, najgłośniej jak tylko umieliśmy, ,,Przybieżeli do Betlejem". Od tego kolędowania prawie wysiadł mi głos, ale mieliśmy naprawdę świetną zabawę. I ci, którzy nas oglądali (a czasem nawet śpiewali razem z nami) również. Naprawdę, dawno tak się nie wygłupiałam i nie spędzałam tak fajnie czasu jak dziś.
 Zgraliśmy się w ogóle ostatnio klasowo, czego dowodzi chociażby to, że środowy konkurs bożonarodzeniowy wygraliśmy. Naszym zadaniem było stworzenie trójwymiarowej rzeźby anioła i napisanie ,,Ody do anioła". Rzeźba świeciła się na polecenie wydane przez komórkę, miała skrzydła obklejone gumowymi rękawiczkami, na miejsce głowy postawiliśmy I-pada, na którym leciał film z naszą klasą mówiącą życzenia... wyszło naprawdę super! A ,,Odę..." może nawet kiedyś wstawię na bloga, bo byłam jedną z autorek. Ale do rzeczy. Wtedy naprawdę każdy się włączył, działaliśmy zespołowo. A dziś atmosferę określiłabym wręcz jako rodzinną. Cieszę się, że jakoś się docieramy z klasą. 

A na koniec trochę zdjęć z jarmarku bożonarodzeniowego w Gdańsku, na którym byłam jakiś tydzień temu, wieczorem.
Gdy tam przyjechałam, niemal od razu zachwyciłam się. Wszystko tonęło w świątecznych światełkach, roztaczając kolorowy, niesamowity blask. Wokoło stało mnóstwo stoisk, unosiły się zapachy gorącego jedzenia. Nad jarmarkiem górowała wielka, rozświetlona choinka. W oddali widziałam śliczną, wenecką, lśniącą na złoto karuzelę. Wszystko to wyglądało więc po prostu pięknie i tak... świątecznie! Pierwsze wrażenie  niesamowite. Przez chwilę poczułam się jak małe, podekscytowane dziecko i w pewnym momencie zapragnęłam przelecieć się po całym jarmarku, wszystkiego spróbować, wszystko zobaczyć...
Ten ambitny plan mi się naturalnie  nie udał, ale sporo zobaczyłam i oczywiście obfotografowałam. Cieszę się, że moje miasto zainwestowało w takie wydarzenie, bo jarmark był naprawdę przepiękny i niesamowity.





 
Specjalne miejsce, gdzie można było pocałować się pod jemiołą. Co ciekawe, gdy akurat tam byłam, leciało ,,Nothing compares 2U" Sinead O'Connor. Przypadek?





Dziękuję bardzo za uwagę, pozdrawiam ciepło i życzę wesołych świąt!
Pola


11 komentarzy:

  1. Też ogromnie cieszę się z tej przerwy świątecznej! ^^ Wprawdzie raczej nie odpocznę tak jak przypuszczałam, bo już dość dużo sobie zaplanowałam, ale bardzo cieszę się, że w tym roku to wolne jest przez taki długi czas! :D
    W sumie sama rozpisywałam ten TAG, więc wiesz już jakie są moje odpowiedzi. :D
    Przemowy dziadka przed Wigilią! :D Ale mistrzowski pomysł! ^^ To musiało być naprawdę bardzo ciekawe. :D Chętnie posłuchałabym takiej przemowy. Musi Wam się udać namówić go na to w tym roku!
    Moją wigilię klasową też spędziłam w bardzo miłej atmosferze, w tą harcerską w jeszcze lepszej, ale o tym sobie przeczytasz jak już skończę notkę. :D
    My też mieliśmy w naszym miasteczku jarmark świąteczny, ale coś mi mówi, ze ten w Gdańsku był dużo lepszy. :D Przepiękne zdjęcia, faktycznie musiało być tam magicznie! ^^
    Tak nie na temat: ostatnio zdałam sobie sprawę z tego, że coś około dwudziestu moich znajomych, których w życiu bym o to nie posądziła regularnie zagląda na mojego bloga. o.O I co im coś opowiadam, to oni: „Wiem, czytałam/em". Muszę się starać uważać na to co piszę...
    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  2. Trwa do 6 stycznia xdd ale chciałabym, aby przerwa trwała aż do grudnia! :D
    Świąteczny klimat poczułam dopiero po odsłuchaniu dwugodzinnej playlisty ze świątecznymi piosenkami w wykonaniu Glee.;) Btw. kiedyś pisałaś mi w komentarzu, że oglądałaś ten serial, ale przestałaś i może zaczniesz znowu. Zaczęłaś? XD Bo to niepodważalnie jeden z moich ulubionych seriali!
    Na wigilii klasowej nie byłam, właściwie, to nawet nie wiem, czy się takowa odbyła. Ale Twoja brzmi niesamowicie. Wątpię, aby ktokolwiek z mojej klasy (poza 2 osobami) pragnęłaby się wygłupiać przed całą szkołą, albo śpiewać kolędy. To chyba 'too mainstream' dla nich. Ale chciałabym czuć się w swojej klasie jak wśród rodziny. Ten anioł to wspaniały pomysł! Koniecznie wstaw tą odę na bloga. Z ogromną chęcią przeczytam.
    A świąteczny tag jest super. I też odpowiem na te pytanka, bo mi się całkiem spodobały :D
    1. Wraz z początkiem grudnia. Pierniczki trzeba zrobić kilka tygodni przed świętami, więc to jedna z pierwszych pozycji na liście przygotowań do świąt;)
    2. Nie. Podobnie jak Ty, też kiedyś miałam taki z czekoladkami. Ale niestety już z niego wyrosłam :D
    3. Cóż... bardzo lubię "Grinch- świąt nie będzie", chociaż oglądałam milion razy. I, mimo że jestem zagorzałą fanką komedii romantycznych, nigdy nie oglądałam "To właśnie miłość" i pluję sobie przez to w brodę. Ale jakoś nigdy na ten film nie trafiłam w telewizji, a nie oglądam filmów świątecznych poza okresem świątecznym. Jednakże tym razem po prostu muszę to obejrzeć. :D
    4. Wszystkie! :D Uwielbiam święta, jak byłam młodsza, przygotowałam razem z kuzynem plan kradzieży cukierków z choinki tak, aby nikt nie zobaczył. To było naprawdę zabawne, bo czuliśmy się jak najprawdziwsi agenci na świecie :D
    5. Wigilię spędzam tylko w domu, razem z rodzicami i rodzeństwem. Zawsze jedziemy na pasterkę w nocy. Pierwszy dzień świąt spędzam po połowie- najpierw u jednej babci, potem u drugiej.
    6. Moje starsze siostry studiują, więc są w domu tylko na weekendy (nawet nie wszystkie), ale w święta jesteśmy wszyscy razem. Spotykam rodzinę, której nie widziałam od dawien dawna. No i wyżej wspomnianego kuzyna będącego w moim wieku, którego widuję tylko dwa razy do roku- na ferie świąteczne i wakacje, bo mieszka w innym kraju. Są wszyscy i wypełnia mnie to miłe uczucie ciepła. Jakby wszystko było na swoim miejscu.
    7. Nawet całkiem dużo;) Mamy zasadę w domu, że trzeba spróbować wszystkich dań z wigilijnego stołu. Prezenty również otwieramy po kolei. Różnorodne tradycje panuję chyba w każdym domu.;)
    8. UWIELBIAM PIOSENKI ŚWIĄTECZNE. Naprawdę :D Tak jak wyżej wspominałam, te w wykonaniu Glee najbardziej. Kocham "Have yourself a little merry Christmas", "White Christmas" i "Baby, it's cold outside". Poza nimi również te, które wymieniłaś. Właściwie to lubię wszystkie piosenki z playlisty, którą zostawię Ci pod spodem.;)
    9. Taką jak zawsze- wspaniale kolorową, bez żadnego określonego schematu. Taką pozytywnie pokręconą, odzwierciedlającą moją rodzinkę.:D W tym roku wyjątkowo można też znaleźć na niej plastikowe śrubki i inne zabawki, które mój dwuletni brat uwielbia na niej zostawiać :D
    10. Uwielbiam zapach choinki. W tym roku już kilka razy kładłam się na podłodze z głową pod choinką i wdychałam ten wspaniały zapach wpatrzona w te bombki, łańcuchy i światełka nade mną.:)
    11. Lubię jak są kolorowe i wydają razem taką przyjemną ciepłą poświatę. :)
    12. Niespecjalnie.
    13. Nie maluję paznokci. Tylko czasami na szary albo ciemny granatowy kolor. Nic poza tym ;d
    14. Zimą lubię pić kakao z takimi malutkimi piankami. Mniam!
    15. W moim pokoju panuje pewna zasada- on zawsze wygląda tak samo (czasami tylko przywieszam jakieś nowe rysunki na ścianę), z wyjątkiem rogu mojego parapetu, na którym w zależności jakie święto, zmienia się ozdoba. Na Wielkanoc leży tam koszyczek z czekoladowymi jajkami, na Halloween wycięta dynia, a na Boże Narodzenie stroik ze świeczką. :)
    Też życzę Ci wesołych, spokojnych świąt :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. https://www.youtube.com/watch?v=ZHoHc5tv8D0&list=PL-KDO6bqi7XdJFokiyCYGDqf5BH66XpQo

      Usuń
  3. Droga Polu! Po pierwsze chciałam Ci powiedzieć, że czytanie Twoich tekstów praktycznie zawsze wnosi do mego skromnego życia (ach) mnóstwo ciepła i pozytywnej energii - tak było i tym razem. Uwielbiam, kiedy opowiadasz o różnych rzeczach z takim entuzjazmem i zapałem jak w tym poście (chyba już Ci to kiedyś mówiłam, ale oj tam - święta idą przecie, trza się radować!). Tylko tak dalej!
    Do rzeczy. TAG jak zawsze porządny - bo taki to ogółem dobry wynalazkiem, śmiem twierdzić. Co do postanowień adwentowych, miewałam takowe, ale ostatnio zdarzyło mi się być na mszy, na której ksiądz orzekł, że umartwianie się (czyt. rezygnowanie z czegoś w ramach postanowienia) nie bardzo pasuje do atmosfery oczekiwania - ostatecznie raczej radosnego, nieprawdaż? - na Boże Narodzenie. Dlatego też nie mam konkretnego postanowienia. (A może to po prostu dlatego, że udałoby mi się przez miesiąc nie jeść czekolady? :D).
    Przemowy dziadka brzmią kusząco :P Ha, mnie też nabierali na świętego Mikołaja, każąc mi szukać pierwszej gwiazdki (a czasem sań - ciągniętych przez renifery rzecz jasna). Potem się wydało, że sąsiedzi przechowywali wór z prezentami i potem podrzucali pod drzwi dziadków. Traumatyczne przeżycie i zniszczone marzenia :C W pamięci majaczy mi tekst mojej młodszej siostry (chociaż nie jestem pewna, czy powiedziała to, czy nie, ale chyba tak, bo inaczej bym tego nie pamiętała... to skomplikowane): "Dlaczego sąsiedzi kupują nam prezenty?" - w domyśle zadziwienie na twarzy :D
    Gratuluję wygranej konkursu i działania zespołowego! Nasza klasa jest w podobnej sytuacji - wygraliśmy konkurs na najlepszy wystrój świąteczny klasy (kreatywność wysoka, zaiste) ^^ I też szaleliśmy z kolędami, biegając po korytarzach z gitarami i ukulele (♥), a potem nawet w komunikacji miejskiej (gdzie niektórzy podśpiewywali, inni gadali, a jeden nieugięty reprezentant wykonywał na oczach pasażerów sztuczki magiczne). Kocham moją klasę - i baaardzo się cieszę, że taka atmosfera udzieliła się i Wam :> Życzę Ci, żeby tak już było zawsze, nawet, kiedy już się teoretycznie rozstaniecie. Zawsze można się przecież spotkać, jeśli się tylko bardzo chce.
    "Przybieżeli do Betlejem" jest rzeczywiście ładną kolędą, ale u mnie miejsce pierwsze zajmuje "Gore gwiazda" - chociaż mam wrażenie, że ten ranking nie jest całkiem poważny :P "Gooore gwiazda Jezusowi, w obłoku, w OBŁOKU!" i te sprawy.
    Śliczne zdjęcia ze wspaniałą atmosferą - te lampki... Szkoda tylko że nie ma śniegu, ale to taki ogólny smutek. Sinead O'Connor! Mam jej jedną płytę ♥ Ha, nawet śpiewałam "Nothing compares 2U" na muzyce w czwartej klasie... Dziwny moment w moim życiu.
    Polu, Polu, Polu! Życzę Ci wszystkiego - ale tak naprawdę WSZYSTKIEGO - co tylko w życiu najlepsze ♥ I spokojnych, rodzinnych świąt, i tak na zapas szczęśliwego Nowego Roku. No i powodzenia na polskim! ;) Trzymam kciuki. Sama już do trzeciego etapu nie przeszłam, ale rozumiem, że nie można być jednocześnie dżiniasem ze wszystkiego :D
    Niech moc będzie z Tobą,
    B.

    OdpowiedzUsuń
  4. Dla mnie Święta też przyszły nadzwyczaj szybko. Może to dlatego, że całkiem nie czuję ten świątecznej atmosfery, a to głównie przez brak śniegu i tak ciepłe dni. Gdyby nie te wszystkie ozdoby i sprzedawcy choinek, o których wspomniałaś, wogóle okres świąteczny mógłby przeminąć, a ja nawet bym się nie zorientowała.
    18 dni wolnego. Aż nie mogę w to uwierzyć. Dziwię się, że moje liceum nie wymyśliło nic, by ściągnąć nas wcześniej do szkoły. Jak oni bez nas wytrzymają?
    Jeśli chodzi o kalendarz adwentowy, to ja nigdy nie miałam go jako dziecko. Dopiero chyba rok albo dwa temu postanowiłam sobie taki kupić. No i jak na razie dalej ciągnę tę tradycję. Oczywiście, że mi też głównie chodzi tylko o czekoladki.
    Dzięki Tobie przypomniałam sobie jeszcze jedną piosenkę świąteczną, którą bardzo lubię. "Merry Christmas everyone"! Jak ja mogłam o niej zapomnieć?! A jeśli chodzi o polskie kolędy, uwielbiam je śpiewać zwłaszcza w szkole, kiedy wszyscy wykrzykują słowa i strzelają zabawne miny. Wczoraj na paru lekcjach właśnie mieliśmy okazję trochę pośpiewać.
    Aż buzia mi się śmieje, kiedy czytam o Twojej wigilii klasowej. Musiało być naprawdę świetnie. Zwłaszcza to wspólne muzykowanie. U mnie najzabawniej było po rozdawaniu prezentów, kiedy wszyscy otwierali i chwalili się swoimi. A nasz wychowawca przez resztę dnia chodził w tańczącej i śpiewającej czapce-choince, jaką od nas dostał.
    A Wasza rzeźba musiała wyglądać fantastycznie. W ogóle, fajny pomysł na taki konkurs.
    Wszystkie miasta wyglądają cudownie, kiedy udekorowane są świątecznymi lampkami i ozdobami, ale Gdańsk faktycznie jest jednym z piękniejszych. Ostatnio w mojej szkole odbywała się wycieczka na jarmark świąteczny do Berlina. Tym razem tam nie byłam, ale odwiedziłam go parę lat temu. To dopiero był piękny i niezapomniany widok!

    Pozdrawiam :D
    http://waysaboutme.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. Cudny okres świąteczny miałaś w swojej szkole. :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ooo, dziękuję. <3 Chętnie skorzystam z tego dla wszystkich. ^^
    Fajnie miałaś. :D Coś tak czytam, że wszystkie klasy się jednoczą. :D To jest piękne. <3
    Piękny jarmark. *.*
    Też lubię te piosenki. ;D
    Ogółem... świetny post. ^^

    OdpowiedzUsuń
  7. Akurat o rozpoczęciu adwentu udało mi się nie zapomnieć, bo musiałam wieniec ze świeczkami przygotować....Ale też szczególnie mojego życia nie zmieniłam, chyba że na gorsze, hłe hłe.
    Dzięki za dużą dawkę pozytywnej energii... Przyda się, bo dla mnie święta to głównie strach i już zaczynam się nie najlepiej czuć. Wigilia klasowa u mnie też nie wypadła najgorzej, mimo że pierwszą godzinę na zmianę dołowałam się na korytarzu albo wyglądałam przez okno. Mieliśmy w sali na strychu, z boskim widokiem na naszą starą dzielnicę, normalnie jak miasteczko z pudełek od zapałek, nie mogłam się powstrzymać... Składanie sobie życzeń- nie wiem czy to bardziej magiczne czy przerażające, na pewno czułam się bardzo dziwnie, jakby ważyły się jakoś moje losy czy co. co za schizy świąteczne! swoją drogą, fajnego macie nauczyciela. Z gitarą- nie powinno być to dla mnie nic dziwnego, w końcu moja mama też jako nauczycielka grała na jasełkach... A mój wychowawca bije się z uczniami na szable :D Mimo wszystko gitara rządzi, mój kochany, przenośny instrument! W święta najlepiej widać jego moc.
    Właściwie z całych świat najbardziej lubię ozdoby na mieście. Nawet Bydzia wygląda teraz bajkowo, specjalnie się przeszłam wieczorem, mimo zagrożenia ze strony imprezowiczów piątkowych...Ale światła mają moc, kojarzą mi się z tym pierwotnym ogniskiem w jaskini, daleko od domu (bo w moim domu nie wiesza się lampek), daleko od zmartwień...to jest dla mnie magia świat, nie stół, karp i choinka, a już na pewno nie rodzinna atmosfera, w którą nie wierzę. Fajnie masz, ze jeszcze nikt nie zabrał ci dobrych wspomnień i radości ze świąt :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Dzień dobry:)

    Akurat tak dziś zajrzałam, przeczytałam i pomyślałam sobie, że skomentuję.
    Szczerze, reprezentacja waszej klasy była lepsza od naszej, my wszystko przegraliśmy, mieliście lepszy doping, u nas tylko ja byłam entuzjastyczna.
    Potem, na Wigilii klasowej okazało się, że nasz wychowawca zapomniał opłatka, więc pojechał na rowerze do swojego domu, gdzie go nie znalazł, pojechał do kilku kościołów, myśląc, że tam mają. Mylił się. Po czym wrócił zrezygnowany do szkoły, i zajrzał do was - wy MIELIŚCIE. Potem miała odbyć się wieczerza. I była. Jedliśmy i śpiewaliśmy kolędy karaoke z YouTube'a. Ale tak naprawdę bawili się na niej tylko chłopacy, bo potem puścili dubstep na cały regulator. To takie dołujące...
    Dobra, dobra. Trochę się z tą Wigilią zbytnio rozkręciłam.
    Śliczne są te zdjęcia ze Starówki, szkoda, że mnie tam nie było:( Miejsce na pocałunek pod jemiołą najlepsze;p
    Też czuję tą świąteczną atmosferę, ale jednego nie rozumiem - dlaczego w radiu ciągle lecą właściwie tylko zagraniczne kawałki świąteczne, a nie polskie kolędy? To trochę sztuczne...

    Wesołych świąt, Pola!

    Pozdro

    Zosia

    OdpowiedzUsuń
  9. Rok temu też jeszcze robilam taki podobny tag. Ale teraz jakoś nie mam na to ochoty - nawet z trudem znalazlam chwilę na zlożenie wirtualnych życzeń.
    Wzajemnie :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Kiedy patrzę na Twoje zdjęcia z jarmarku, mam ochotę wsiąść do pociągu i pojechać do Gdańska na ten jarmark (o ile jeszcze jest) - co tam, że Gdańsk na drugim końcu polski względem mojego miasta, co tam, że 600 kilometrów - ja nigdy nie widziałam jarmarku bożonarodzeniowego! Co prawda jest jakiś tam w Rybniku jarmark, ale to się raczej nie może równać z większymi miastami polski...

    OdpowiedzUsuń