wtorek, 14 stycznia 2014

Przepraszam!

Hej, Kochani!
Wiem, wiem- nie pisałam całe dwa tygodnie. I długo nie zaglądałam na Wasze blogi. Wybaczcie:-( Cóż, po prostu ostatnio tyle się dzieje... I przyznam szczerze- nie miałam weny na posty i ogarnęło mnie straszne lenistwo... Jeszcze raz przepraszam.
Ale teraz już jestem. Przyznaję, że zmotywowały mnie dwie osoby- moja mama i przyjaciółka. Ta druga podsunęła mi zresztą sporo fajnych pomysłów na posty, z których na pewno skorzystam:-D
To pierwszy post w 2014 roku. Będzie nieco krótki i raczej bez jakiejś zniewalającej, arcyciekawej treści. Za to w następnym poście mam zamiar napisać coś naprawdę ciekawego.
 Sylwestra spędzałam wraz z koleżankami. Było świetnie! Wygłupiałyśmy się, kręciłyśmy filmiki, gadałyśmy, robiłyśmy pizzę... Oczywiście oglądałyśmy też fajerwerki, które uwielbiam. To tak niesamowicie wygląda, gdy na ciemnym niebie widać eksplodujące kolorami fajerwerki. Wprawdzie zawsze najwięcej jest dymu i smrodu, fajerwerki są też niebezpieczne, ale nie zmienia to faktu, że patrzeć na nie bardzo lubię.
 
Niestety, po świątecznej przerwie trzeba było wrócić do szkoły. Przyznam szczerze, że ciężko było mi się przestawić na szkolne tory. Ale na szczęście- już niedługo ferie! Przynajmniej dla kilku województw, w tym mojego. Jadę na narty (po raz drugi w moim życiu). Myślę, że będzie fajnie.
Bo muszę Wam szczerze przyznać, że ja raczej nie uprawiam sportów zimowych. Nawet na sankach dawno nie jeździłam (sama, dookoła pięciolatków- nie, jakoś mnie to nie bawi. Z kumplami to jednak coś innego, prawda?). Ale myślę, że to się zmieni. Mam ambitny plan nauczyć się chociaż nieźle jeździć na nartach. Trzymajcie za mnie kciuki.
 
A jak tam u mnie z pisaniem? Cóż, całkiem nieźle. Ostatnio skupiłam się na pisaniu rozdziałów na bloga o herosach (KLIK) i nadprogramowych opowiadań. Napisałam też kilka krótkich wierszyków, które może opublikuję.
Ostatnio (w piątek) byłam na rejonowym etapie konkursu kuratoryjnego z polskiego. Chociaż miał tylko 14 zadań, to był trudny. Tylko jedna osoba uznała, że był łatwy. Na pisanie mieliśmy półtorej godziny (strasznie dużo czasu!). Pierwszy etap (szkolny) był bardzo łatwy, więc w sumie logiczne, że ten zrobili trudniejszy. Większość zadań było z gramatyki:-/ Ciekawe, czy przejdę do wojewódzkiego. Fajnie by było (ciężkie westchnięcie).

Wiecie, że dziś jest Dzień Osób Nieśmiałych? A także Dzień Ukrytej Miłości. Nie jestem w nikim skrycie zakochana, ale czasem bywam nieśmiała. Jednak wydaje mi się, że przez ostatni rok stałam się pewniejsza siebie i odważniejsza. Chociaż czasem wstydzę się np. przeczytać mój tekst publicznie.
Ale wydaje mi się, że nieśmiałość często psuje ludziom życie. Dlaczego? Bo to właśnie z tego powodu wiele osób nie robi tego, na co ma ochotę, żyje w samotności i przeżywa psychiczne rozterki. Nie jestem panią psycholog, więc nie będę dawać Wam rad.
Za to pragnę złożyć życzenia wszystkim nieśmiałym osobom- żeby uwierzyły w siebie, zyskały pewność siebie i odwagę, żeby miały jak najwięcej przyjaciół i żeby mogły w końcu pokazać, jakie są świetne:-D A tym nieszczęśliwie zakochanym życzę także odwagi i jeśli nawet nie miłości, to chociaż przyjaźni albo "odkochania się" jeśli ta osoba nie jest warta uczucia. Jeżeli jednak jest, to życzę powodzenia w rozmowie z tym "kimś", niekoniecznie o swoich uczuciach- nawet takiej zwykłej, o pogodzie czy lekcjach. W końcu od takich niewinnych pogaduszek zwykle zaczynają się znajomości.
A jak jest u Was z nieśmiałością? Jesteście nieśmiali? A może skrycie kochacie kolegę/koleżankę ze szkoły, klasy, zajęć dodatkowych czy nawet wakacji? Piszcie koniecznie, jestem ciekawa;-)
 
Pozdrawiam,
Wasza Pola

4 komentarze:

  1. Nie jestem ani zakochana, ani nieśmiała, to znaczy zdarzają się sytuację w których jestem nieśmiała, ale na zazwyczaj bardzo rzadko. Ech ja na nartach jeżdżę nie pamiętam odkąd. Podobno pierwszy raz jechałam jak miałam 3 lata tylko, że stałam z tyłu na nartach taty, za tatą rzecz jasna : ). Trzymam za Ciebie kciuki i powodzenia!

    OdpowiedzUsuń
  2. Bywam nie śmiała i jestem zakochana, więc chyba był to mój dzień ;)
    Mi do ferii jeszcze trochę zostało. Na nartach jeżdżę już od paru lat i w tym roku również się wybieram. Niestety jeździć nie będę mogła, a w przyszłości będę musiała przestawić się na snowboard. Zobaczymy jak pójdzie... A Tobie życzę powodzenia! :)

    http://waysaboutme.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Mój tata ma wypożyczalnię z nartami, więc jeździmy na nich co roku :D Nie powiem, żebym za tym przepadała, ale nie jeżdżę najgorzej. Tylko, że ja jak my mamy jeździć na narty, skoro u nas nie ma nawet odrobinki śniegu?!
    Wszyscy się podostawali do tych rejonowych... A mi brakło jednego punktu! No i gdzie tu sprawiedliwość?! Jeden punkt! Ale to pewnie dlatego, że nie przeczytałam jednej książki, bo inne osoby za długo ją czytały i nie zdążyłam :( Może pamiętasz jeszcze taką o prehistorii i tym wszystkim? Ale ogólnie, to ten pierwszy faktycznie był bardzo łatwy.
    Ja jestem raczej nieśmiałą osobą. Znaczy kontakty z moimi rówieśnikami po prostu uwielbiam nawiązywać, ale kiedy np. gram przed całą szkołą muzyczną na flecie, to trochę wstydzę się powiedzieć co za gram, nie mówiąc już o graniu. Albo nie lubię podchodzić do starszych osób i o coś pytać. Zawsze musi ktoś ze mną iść.
    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  4. Mogę się zapytać w jakim województwie mieszkasz? Bo ja też mam ferie, bo jestem z łódzkiego. Ciekawe tylko czy śnieg wytrzyma chociaż do poniedziałku... Według mnie to trochę wątpliwe. Co do konkursu kuratoryjnego to trzymam kciuki. Na pewno ci się uda :) Dzień nieśmiałości. To coś dla mnie. Chociaż ja jestem tylko nieśmiała przy nieznajomych. A ukryta miłość... raczej się do tej drużyny nie zaliczam.
    Pozdrawiam! http://w-zwierciadle-refleksji.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń