poniedziałek, 25 lutego 2013

Podróż moich marzeń

Tak gdzieś w poniedziałek tydzień temu, ja i moi rodzice zostaliśmy zaproszeni do naszej sąsiadki (bardzo miła emerytka). Wtedy już miałam za sobą trochę żołądkowych nieprzyjemności, ale było OK (nie wiedziałam, że w nocy się zacznie, a ja pożałuję zjedzenia aż tylu tych faworków...).
Otóż nasza sąsiadka była w Peru (dla niedouczków- to w Ameryce Południowej) ze znajomymi. Miała nam pokazać zdjęcia.
Było bardzo ciekawie. Opowiadała, pokazywała te zdjęcia, mówiła anegdoty.
Strasznie mnie to Peru zaciekawiło. Słuchałam prawie z otwartymi ustami. Postanowiłam pożyczyć też od niej książki o tym kraju (wypożyczyłam trzy i jeszcze dwie ogólnie o podróżach- Blondynkę [Beatę Pawlikowską] i Kreta [Jarosława Kreta]).
Czytam teraz właśnie jedną i... Zakochałam się w tym państwie.
Owszem, wiem, że taka podróż nie jest łatwa. Bardzo długi lot samolotem (a ja ledwie zniosłam lot do Hiszpanii, przecież nie aż taki długi), ryzyko zatrucia jedzeniem lub wodą, wysokie tereny, itd. Ale jednak!
Naprawdę zapragnęłam ujrzeć Limę, Arequipę, Cuzco, twierdze Ollantaytambo i Sacsayhuman, Piramidę Słońca i Księżyca (ciekawostka- według Inków złoto to były łzy lub pot słońca, a srebro- księżyca. Czcili słońce jak bóstwo), świątynię czcicieli jaguara, świątynię tęczy, Dom Wybranych Kobiet, tajemnicze, ciągnące się kilometrami rysunki w Nazce, peruwiańskie kobiety, ubrane w tradycyjne stroje, pasące lamy, parki narodowe, pełne egzotycznych ptaków Wyspy Ballestas, jezioro Titicaca, świętą dolinę Inków Pisac, a także- to chyba oczywiste- Machu-Picchu. Marzę też o zobaczeniu muzeum kultury indiańskiej, w którym była moja sąsiadka, kupieniu wspaniałych wyrobów ceramicznych tam wytwarzanych, a także dzieł sztuki szytych przez... Mężczyzn(!)
Czy ten opis nie był zachęcający? Myślę, że tak. Naprawdę marzę o ujrzeniu tego wszystkiego. To jednak zew przygody, inna kultura, fascynujący kraj. Może w przyszłości dane mi będzie pojechać do Peru. Na razie pozostaję przy pięknych marzeniach...
CIEKAWOSTKA: To w Peru odkryto ziemniaki. Stąd bierze się nazwa "pyry"- pochodzi właśnie od tego państwa.
CIEKAWOSTKA 2: W Peru jest wiele odmian kukurydzy.
CIEKAWOSTKA 3: Jada się tu czasami świnki morskie...
Pozdrawiam,
POLA

4 komentarze:

  1. Odpowiedzi
    1. Tak, naprawdę! Podobno to ich przysmak. Mówi się, że smakiem świnki morskie przypominają królika.
      P.S: Jeśli tam kiedykolwiek pojadę, to chyba raczej nie skosztuję tego, hm, przysmaku...

      Usuń
  2. No taka jest prawda że świnki morskie są w Peru przysmakiem, byłam więc wiem, ale niestety i ja nie skosztowałam tego choćby najlepszego w smaku przysmaku, choćby przez to że kiedyś miałam świnki morskie w domu i jakoś nie wyobrażam sobie, żebym miała je zjeść ;-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Świnki morskie? :O
    Jadę z Tobą! No bo kto nie lubi lam? ^^
    Co do samolotu - też raz leciałam i powiem, że NIGDY WIĘCEJ. Odkryłam swój największy lęk i nie kwapię się, żeby znów zobaczyć chmury będąc nad nimi (w sumie to nie patrzyłam przez okno, miałam zamknięte oczy i modliłam się, żeby to się skończyło ;_;)
    Pozdrawiam! kotołaczka02

    OdpowiedzUsuń