niedziela, 9 kwietnia 2017

Bo wszyscy kochają światełka

Park Oliwski mienił się tysiącami świateł. 
Lśniące błękitem i złotem figury rzucały blaski na trawę i odcinały się na tle nocnego nieba. Wszędzie roiło się od instalacji - świetlista fontanna, dama z parasolką, srebrzyste kielichy kwiatów, kurtyny świetlne, błyszczące esy-floresy. Na ścianach Pałacu Opatów tańczyły multimedialne wzory, wokół gałęzi żywopłotów wiły się lampki.

 

W tym roku na święta Bożego Narodzenia i cały styczeń (zaiste, imponujący refleks ze wstawianiem zdjęć, Polu) cały Park Oliwski w Gdańsku rozbłysł tysiącami światełek, które po zmroku zmieniały go w magiczne miejsce. Spacer znajomymi alejkami nigdy nie był tak zachwycający. Migoczący mnóstwem lampek tunel z drzew, lśniące złociście krzewy, ogromne figury i fontanny ze świateł - wszystko aż zapierało dech w piersiach. Wokół tego wszystkiego biegały dzieciaki, przechodnie spacerowali, zadzierając głowy do góry, parę osób czuwało, czy nikt nie szarpie za kable bądź nie robi czegoś równie głupiego. Święta skończyły się kilka dni temu, jednak bożonarodzeniowa atmosfera wciąż wisiała w powietrzu, gdy wędrowaliśmy przez ten labirynt świateł, jakby zaczarowany ogród.
Pomyśleć, że z przewodów można zrobić takie cuda.
Park Oliwski sam w sobie jest magiczny i te majaczące w mroku drzewa, niesamowite iluminacje, ciemne ścieżki, rozświetlony Pałac Opatów robiły niewiarygodne, wręcz baśniowe wrażenie.
No bo kto nie kocha światełek?
Wszyscy kochają światełka.
A w każdym razie ja.



 

Taaa, wesołych świąt... nie ma to jak zdjęcie zrobione w grudniu a wstawione w kwietniu.
Świetny refleks ogólnie.
Chociaż chwila, zdjęcie wcale nie takie nieaktualne, wszak za tydzień mamy święta. Inne, ale... ale święta! 


Z racji mojego wyżej wspomnianego zachwycania się wszelkiego rodzaju świecidełkami, gdy wybrałam się do parku, żeby zobaczyć te migoczące cuda, od razu porwałam zakurzony aparat, który już od dawna płakał samotnie w szafce. Trochę wyszłam z wprawy, plus, no, oświetlenie i tłum ludzi nie były szczególnie sprzyjające (to uczucie, kiedy już robisz zdjęcie, a tu nagle ktoś wcina ci się w kadr, dosłownie w tej samej sekundzie...), tak więc tylko parę fotografii w ogóle wyszło. Udało mi się wyłowić kilka spośród morza rozmazanych czy źle skadrowanych. Zdjęcia robione na trybie auto.
Ostatnio (niestety) zdecydowanie rzadziej sięgam po aparat, a w parku miałam okazję do próby uchwycenia czegoś tak pięknego. Mam nadzieję, że chociaż w części udało mi się oddać, jak ślicznie to wyglądało.



Skoro już jesteśmy przy światełkach, na deser dwa zdjęcia zrobione w domowych pieleszach. Otóż w prezencie dostałam świecącą, uroczą figurkę ptaszka i zafascynowało mnie, jak jego blask odbija się na ścianie, a w tym wypadku ramie okna. Dlatego też zgasiłam światło i próbowałam uchwycić ten taniec światła i jego refleksy.



Dzisiaj post wypełniony zdjęciami i raczej mało sensowny, czy treściwy (stopniowo, powoli wracam do świata żywych), ale niedługo powinna pojawić się relacja z dwóch wyjątkowych koncertów, pełna zachwytów nad muzyką. Przygotujcie się na wylewanie wodospadów entuzjazmu.
A jeszcze rychlej kolejne Rozmaitości, czyli mieszanka ostatnich przeżyć, doświadczeń i odkryć.
Stay tuned!

11 komentarzy:

  1. Rzeczywiście masz refleks :P Zdjęcia wyszły Ci cudownie, oderwać oczu nie można, szczególnie od tego wysokiego korytarza.

    Ptaszek jak kryształowa kula pełna magii!

    Wiem gdzie by Ci się spodobało. Gdybyś miała okazję zawitać do Łodzi, poszukaj w jakim terminie odbywa się Light Move Festival. Byłam już cztery razy, za każdym jest inaczej i przecudnie. Chodzi się z mapą po konkretnych ulicach miasta i ogląda cuda, filmy świetlne, niesamowite dźwięki, aranżacje, figury, rokrocznie inny motyw przewodni. Polecam Ci, jest co robić przez kilka godzin na tym wydarzeniu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo, cieszę się ❤
      Rzeczywiście, określenie ,,kryształowa kula pełna magii" też przychodzi mi do głowy, gdy patrzę na tego ptaszka! Łatwo zapomnieć, że to po prostu figurka na baterię, jest prześliczny. Lubię takie drobiazgi.
      Łaaał, to w Łodzi brzmi naprawdę świetnie! Zaraz sprawdzę sobie w Internecie, dziękuję za polecenie :)

      Usuń
  2. E tam. Bardzo fajny ten podt Polu. Wiem tyle, że park Oliwski jest w Gdansku j mam nadzieje, że pod tym względem się nie mylę. Wszystko wygląda magicznie i aż chciałk by się tam być. Co z tego, że zdjęcia robione na automacie. Mi się podobają.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. *post
      *chciało
      A jak zwykle piszę na komorce i robie bledy...

      Usuń
    2. Nie, nie mylisz się, jest w Gdańsku :) Dopisałam to, bo uświadomiłam sobie, że w sumie niektórzy mogą tego nie wiedzieć.
      Dziękuję, cieszę się, że się podobało! :)

      Usuń
  3. Ojej, światełka <3 Tak, to jest coś pięknego. Zdjęcia śliczne, a na żywo to pewnie naprawdę zapiera dech w piersiach, zwłaszcza nocą, no i jeszcze dla dopełnienia wizji idealnej powinno być mroźnie i śnieżnie (ale nie za zimno, żeby nie było). Ojej. Ojej. A ptaszek to już w ogóle podbił moje serce - wygląda magicznie.
    Oczekuję wodospadów entuzjazmu i ślę uściski,
    B.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na żywo to w ogóle było magicznie. I naprawdę zapierało dech w piersiach, jeszcze jak tak się wolno spacerowało wśród tych drzew... niesamowite. Śnieżnie niestety nie było, ale dość mroźnie, owszem ;)
      Dziękuję i również ślę uściski!

      Usuń
  4. Gdańsk zawsze zaskoczy <3

    OdpowiedzUsuń
  5. Byłam w parku Oliwskim, kiedy byłam w Gdańsku. Byłam na krótkim koncercie organowym w kościele i przeszłam szybko przez park, bo przewodnikowi się śpieszyło.
    Masz refleks prawie jak ja :P Zdjęcia z wycieczki do zoo w pierwszej klasie gimnazjum przyniosłam nauczycielce pod koniec trzeciej klasy, a zdjęcia z wakacji opublikowałam dopiero ostatnio. Może wszyscy humaniści tak mają?
    Ładnie te światełka wyglądają. u mnie jest tylko świecąca się fontanna w parku.
    Ten ptaszek to wróbelek, co nie? ogólnie mam pozytywne uczucia co do tych stworzeń, bo a) są urocze b) bo Vroobelek c) bo ludzie z takim nazwiskiem są spoko.
    Pozdrawiam
    Tutti

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ech, uroki wycieczek zorganizowanych :/ Park Oliwski polecam na długie spacery, przepiękne miejsce.
      Może i mają? Zwłaszcza Ci pogrążeni w swoim świecie ;)
      Chyba wróbelek, trudno stwierdzić. Każdy argument, aby lubić te ptaki jest dobry :D Również bardzo lubię Vroobelka.
      I jeszcze Jack Sparrow!
      Pozdrawiam również!

      Usuń