piątek, 16 grudnia 2016

Świąteczną playlistę czas włączyć!

To już ten czas. 



Znaczy, no dobra. Ten czas nadszedł już właściwie w listopadzie, kiedy w supermarketach pojawiły się stosy opakowań z bombkami, a pod ,,Last Christmas" na YouTubie się komentarze w rodzaju ,,30 days to Christmas!". 
Czas oczekiwania na święta.
Jednak teraz, kiedy został już tylko tydzień do Bożego Narodzenia, ten ekscytujący okres stał się naprawdę radosny i wypełniony magiczną atmosferą. Gwiazdka wisi w powietrzu. Czuć ją w pomarańczach z goździkami, widać w oplecionych światełkami drzewach, rozświetlonym jarmarku bożonarodzeniowym i sztucznej choince postawionej na szkolnym korytarzu; słychać w fałszowanych podczas prób do jasełek kolędach i obsesyjnie puszczanych świątecznych piosenkach.

Czujecie ten klimat?

Ja tak. I dlatego dzisiaj prezentuję Wam moją listę ukochanych świątecznych piosenek. Wyjątkowych, magicznych, radosnych, poruszających, pięknych i wypełnionych tą magiczną atmosferą Bożego Narodzenia.
Zapraszam!

Mary, Did You Know?  Pentatonix



Ta piosenka jest tak piękna, że aż nie mam słów.
Nie no, dobra. Oczywiście, że mam słowa.
Czytelnicy, którzy są tutaj od długiego czasu, wiedzą, że bardzo lubię zespół a'capella Pentatonix. Ostatnio słucham ich zdecydowanie mniej niż kiedyś, ale wciąż nieodmiennie zachwyca mnie ich talent. A ,,Mary, Did You Know?" wciąż pozostaje jedną z głównych przyczyn tego zachwytu i moją wielką miłością. 
Piosenka sama w sobie jest przepiękna i bardzo wzruszająca. Do tego głosy wokalistów tworzą zachwycającą harmonię i wszystko przepięknie ze sobą współgra. Te dźwięki przenikają mnie, wypełniają i poruszają do głębi (patos: ON). Nieważne, który raz tego słucham, zawsze mam ciarki. Magiczne wykonanie.


Hark! The Herald Angels Sing Pentatonix



I znowu Pentatonix.
Pentatonix ma w ogóle epickie wykonania świątecznych piosenek, ale ograniczyłam się do dwóch, które kocham całym serduszkiem. ,,Hark! The Gerald Angels Sing" jest w nim zaraz na drugim miejscu po ,,Mary, Did You Know?". Zupełnie inny klimat - żywy, bardzo radosny. Czyli kwintesencja radosnych świąt Bożego Narodzenia właściwie. Przy tej piosence zawsze mam ochotę rzucić się w dzikie pląsy, klaszcząc w rytm (a raczej próbując). Jest tak piękna i radosna, że od razu poprawia mi humor i wprowadza w świąteczny nastrój. 
Tak! Świat jest piękny! A już za tydzień Boże Narodzenie!  

Let It Snow! Let It Snow! Let It Snow! Dean Martin 



Trochę klasyki również oczywiście musiało się znaleźć. Jak dla mnie aranżacja Deana Martina sprawia, że wersja Franka Sinatry zdecydowanie blaknie.
Wokalista ma taki niski, ciepły, aksamitny głos i słucha się go z czystą przyjemnością. Taki, że przywodzi na myśl gorącą, gęstą czekoladę. Albo cieplutki kocyk, którym można się otulić przed kominkiem. 
Z taką ochroną przed zimnem może sobie padać choćby w nieskończoność. 

Little Drummer Boy Walk Off The Earth 



To wykonanie ma w sobie wszystko, co kojarzy mi się z zespołem Walk Off The Earth: świetne głosy (zwłaszcza Gianniego, czyli tego gościa od kontrabasu, ale uwielbiam również Sarę), równie świetne instrumenty (ci ludzie umieją grać na wszystkim, serio), zabójczo poważny The Beard Guy, który wyłania się znienacka (tym razem z trąbką) i poczucie humoru (te psy...). Wszystko wypełnia do tego ta świąteczna magiczna atmosfera i coś, co sprawia, że człowiek nie może się powstrzymać od ciągłego nucenia (,,pam, pam, ram, pam, pam"). Utwór sam w sobie jest cudny, a w wykonaniu WOTE staje się jeszcze cudniejszy.   

Someone Tabb & Sound'n'Grace 



Pierwsza polska piosenka na tej liście, ale znowu po angielsku (jak wszystkie tutaj, tak wyszło jakoś). Pochodzi z filmu ,,Listy do M. 2" i stąd też ją znam.
Utwór jest radosny, rytmiczny, taki, że od razu zaczynam się kiwać (robię to nawet teraz, stukając w klawiaturę; wyobraźcie sobie, jak to wygląda). Nie wiem, co tak uwielbiam w ,,Someone" - chyba ten chór. A może to rytmiczne brzmienie i melodia od razu wpadająca w ucho. Albo instrumenty dęte. A najpewniej wszystko razem. 
To taki typ muzyki, której nieodmiennie słucha się z wielką przyjemnością. I jednocześnie taki, który gdy raz wpadnie w ucho, to już nas nigdy nie opuści, bo chwytliwy jest niemiłosiernie. Melodia leci mi w głowie od dobrego czasu i nie chce wyjść. 


Jingle Bells Michael Buble feat.Puppini Sisters



Głos Michaela Buble jest cudowny. Miękki, przyjemny, czarujący. Angielskie słowo smooth chyba dobrze go opisuje - wydaje mi się taki gładki. Słuchanie go to czysta przyjemność.
,,Jingle Bells" to wspaniałe wykonanie, któremu czaru dodają fantastyczne Puppini Sisters (ich głosy razem brzmią genialnie). To zdecydowanie moja ulubiona aranżacja tego, jakby nie patrzeć, jednego z najbardziej znanych świątecznych hitów.
Całość ma taki klimat swingowy, rodem z dawnych lat. Człowiek sam zaczyna się kołysać i nucić. Jest w tym wszystkim taka bardzo zimowa, ale jednocześnie ciepła atmosfera.

O Come O Come Emmanuel Enya



Głos Enyi jest magiczny.
Dobra, wiem, użyłam tego słowa w tym poście jakąś nieskończoną ilość razy. Ale chyba nie ma określenia, które lepiej pasuje do tej wokalistki, bo brzmi jak jakaś wróżka, elfka, czarodziejka, nawet nie wiem. Jej głos jest absolutnie zniewalający (pozdrawiam Bukwę), tak piękny, że aż przeszywający. I słychać to w jej wykonaniu ,,O Come O Come Emmanuel". 
Piosenka w tej aranżacji jest piękna, ale przy tym bardzo smutna. I taka, że człowiek aż ma ciarki na plecach. Nie wiem, czy to tylko moje wrażenia, ale wydaje mi się wręcz niepokojąca. Może to przez te chóry. A może znowu chodzi o magiczny głos Enyi, który brzmi jakby był z innego świata.

Celtic Carol Lindsey Stirling



Ach, Lindsey Stirling. Jakże mogło jej tu zabraknąć?  Stali czytelnicy wiedzą, że uwielbiam tańczącą skrzypaczkę i wielokrotnie dodawałam do postów jej utwory.
Zastanawiałam się, czy nie wstawić tu oryginalnego, uroczego teledysku, ale zdecydowałam się na występ na żywo, na CMA Country Christmas 2015, bo jest magiczny.
,,Celtic Carol" w tym wykonaniu absolutnie mnie zauroczyło. Lindsey pięknie wygląda, pięknie tańczy i przede wszystkim pięknie gra, a całość skąpana jest w takim zaczarowanym, baśniowym klimacie. Te tancerki przywodzą mi na myśl jakiś  orszak celtyckich, zimowych wróżek.
Fantastyczny występ, piękna aranżacja.


Podzielcie się swoim faworytami!

***

A w razie, gdyby ktokolwiek był zainteresowany egzaminem FCE, który opisywałam w poprzednim poście: mimo stresu i małej wpadki (no jak myślicie, kto otworzył arkusz przed czasem, chociaż mówili, żeby tego nie robić? No kto? Przysięgam, nie wiedziałam, co robię. Byłam tak roztargniona, że nie do końca ogarniałam, co dzieje się wokół mnie. Na szczęście prowadząca pani zwróciła mi uwagę, a moje oprzytomnienie, zorientowanie się, co robię i paniczne ruchy towarzyszące zamykaniu arkusza wywołały rozbawienie egzaminatorów. Ta sytuacja to w sumie była esencja mnie, serio) chyba poszło w miarę okej. Reading i Use of English był w porządku, Writing też bez wielkiego strachu, chociaż boję się, że narobiłam głupich błędów. Najgorszy był Listening, czyli słuchanie - jako wzorowy wzrokowiec z trudem przyszło mi skupienie się, zwłaszcza, że to była ostatnia część i walczyłam ze zmęczeniem. Ale też nie odczułam to jako coś masakrycznego. Jednak nie chcę oceniać teraz, bo nie umiem stwierdzić obiektywnie, jak mi poszło - pożyjemy, zobaczymy!


Zdjęcie: unsplash

15 komentarzy:

  1. J a wolę polską wersję "Someone" - w tym przypadku angielskojęzyczna wersja nie wyzwala we mnie takich emocji jak polska.
    Pentatonix głównie ubóstwiam ze względu na ich fenomenalne wykonanie "Hallelujah"! "The Herald Angiels Sing" również jest cudne.
    Podziwiam Lindsey za to, jak pięknie gra i jednocześnie tańczy. "Celtic Carol" wcześniej nie widziałam, ale po obejrzeniu go teraz, stwierdzam, że to absolutnie fantastyczny utwór.
    Mam nadzieję, że wyniki FCE będą dobre i pozwolą ci zdać ten egzamin!
    Hmm... Ostatnio na sprawdzianie miałam ekstremalny listening - w porównaniu z nim słuchanka z podstawowej matury to pestka :P
    Pozdrawiam
    Tutti

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie ja akurat wolę angielską :)
      Ja ostatnio miałam próbne egzaminy gimnazjalne i słuchanie na poziomie podstawowym było wręcz śmiesznie łatwe. A może po prostu jestem przyzwyczajona do tych listeningów z FCE, które bywają dosyć ,,tricky". Więc może dlatego te słuchanki z egzaminu, gdzie mówią tak idealnie wolno i wyraźnie wydały mi się łatwe :D Nie wiem, jak jest na maturze.
      Pozdrawiam również!

      Usuń
  2. Ja za to jest szczerze wkurzona, bo pomimo tych wszystkich puszczanych czy to w telewizji, czy to radiu lub gdziekolwiek indziej reklam, pomimo bożonarodzeniowych piosenek lecących w kółko u nas na przerwach, pomimo gwiazdkowych bibelotów sprzedawanych wszędzie, magii świąt NIE CZUJĘ. Naprawdę nie mam zielonego pojęcia, dlaczego mój mózg postanowił się przeciw temu zbuntować, podczas gdy inni już kombinują, jak tu ustroić choinkę. Zapewne się ogarnie dzień przed Wigilią, albo godzinę przed kolacją. Zazdro ludziom, co mogą się delektować nadchodzącymi Świętami :(
    Trzymam kciuki za FCE! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja w sumie magię świąt poczułam dopiero w zeszłym tygodniu i chyba dopiero dzisiaj dotarło do mnie, że serio zaraz będą te święta :D Czasem tak jest, że nie czujemy tej atmosfery. U mnie zazwyczaj było radosne oczekiwanie już od początku grudnia, ale w tym roku byłam tak zajęta i zmęczona, że zorientowałam się dopiero właśnie tydzień temu ;)
      Dziękuję pięknie! :)

      Usuń
  3. Pierwsza piosenka super, słyszałam ją po raz pierwszy. Enya to klasyka, zawsze będzie się dobrze słuchać. Lindsey kocham, wszystkie jest utwory!

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo przepraszam za długą nieobecność :< Jednak klasa maturalna, zwłaszcza w mojej szkole, to jakaś masakra... Ale koniec z wymówkami. Już jestem i zabieram się za czytanie :D
    Uwielbiam okres świąteczny między innymi dzięki muzyce świątecznej. Zdecydowanie już czuję ten klimat. Kocham Święta! Chyba jestem taką świąteczną świruską. Już na Mikołajkach męczyłam ludzi gadaniem, że tak niewiele czasu zostało do świąt XD
    Także bardzo lubię Pentatonix. Oni zazwyczaj w okresie świątecznym wydają nowe single świąteczne. Słyszałaś teraz ich ,,God Rest Ye Merry Gentelmen"? [https://www.youtube.com/watch?v=ku7ohU1IGls] Uwielbiam ,,Mary, Did You Know?", ale ostatnio zakochałam się właśnie w tej piosence. Mam dreszcze jak ją słucham :D
    Oni są niesamowici :>
    Let It Snow! Let It Snow! Let It Snow! - kocham całym serduszkiem <3 Oczywiście teraz musiałam puścić tę piosenkę i trochę sobie pośpiewać :D Chyba nigdy nie skończę pisać tego komentarza, jak będę tak robiła przy każdej piosence. Ale... Let It Snow! Let It Snow! Let It Snow!
    Kolejną piosenkę znam, ale o zespole słyszę po raz pierwszy. I czemu tam są psy? Hahaha XD
    O nie. Przypomniałam sobie, że nie oglądałam w końcu ,,Listów do M. 2". O nie... muszę to nadrobić!
    Michael Buble <3 Kocham tego faceta. Masz rację. Jego głos... ach! Cudowny! I niby taka znana, zwyczajna piosenka, a w jego wykonaniu brzmi jak zupełnie nowy utwór :D
    Enya już mnie zachwyciła swoimi piosenkami do trylogii Władca pierścienia. Naprawdę brzmi niesamowicie. Nie znałam tej piosenki, ale ma w sobie coś takiego nieziemskiego...
    Tak! Lindsey Stirling! Kocham ją. Jej osoba jest taka inspirująca, a ona sama jedyna w swoim rodzaju. To jeden z moich ulubionych jej występów <3
    Mam nadzieję, że jednak poszło ci dobrze ;)
    Pozdrawiam!
    academie-mirandel.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ,,God Rest Ye Merry Gentlemen" też lubię, jednak nie podbiło aż tak mojego serca.
      Ale i tak - oni są serio niesamowici :D
      ,,Listy do M. 2" jak dla mnie są nawet spoko, takie lekkie, trochę odmóżdżające kino, żeby sobie obejrzeć dla świątecznego klimatu i rozrywki ;)
      O tak, ,,nieziemskie" to świetne słowo na muzykę Enyi, tego mi brakowało!
      Lindsey jest naprawdę oryginalna i bardzo inspirująca - uwielbiam jej historię. Pokazuje, że nie warto słuchać ludzi, którzy mówią, że coś się nie przyjmie, bo jest ,,inne". Lindsey Stirling osiągnęła sukces właśnie dlatego, że była inna, oryginalna i jedyna w swoim rodzaju :)
      Pozdrawiam również!

      Usuń
  5. Kobieta, która gra i tańczy jednocześnie? Tego jeszcze nie widziałam i podziwiam, aczkolwiek to nie moje klimaty :) Ja chyba wolę polskie piosenki świąteczne, kolędy, pastorałki.... Ale jakbym musiała podać coś zagranicznego to chyba "Shake up Christmas" Train albo "Holidays are coming" z coca-coli :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Tak, to zdecydowanie JUŻ TEN czas! Dzięki za umilenie mi pisania kolejnego posta z serii XMAS SWEETS, który pojawi się już jutro! XD

    Chciałbym podzielić się jakąś swoją ulubioną nutą, ale, ale... nie mam żadnej mało znanej, a Itak uprzedził mnie z tymi mejstrimowymi :C

    Ra pa, pa, pam! ^^,

    OdpowiedzUsuń
  7. Ach! Pentatonix to po prostu... C u d o! Zakochałam się. Jeśli chodzi o klasyki - Let it snow to zdecydowanie jedna z moich ulubionych piosenek w te Święta (nawet nauczyłam się jej całej i śpiewamy z koleżanką na dwa głosy, w różnych wariacjach, tonacjach.. To już chyba obsesja..). Sound 'N' Grace średnio lubię - zraziłam się do nich, kiedy mieliśmy w zeszłym roku zaśpiewać ich piosenkę w szkole i padło na "Dach".. Ja byłam za "Someone" które swoją drogą bardzo lubię, ale w końcu skończyliśmy na "Dachu" (dopiero teraz zdałam sobie sprawę z tego, jak źle to brzmi ;-;)
    Lindsey! Uwielbiam ją! Ogólnie podziwiam ludzi którzy grają na skrzypcach, ale ona jest mistrzynią <3
    Pozdrawiam cieplutko!
    Wesołych Świąt!
    Muminek
    Ps. A "Alice Theme" jest absolutnie cudowny i przepiękny <3 Uwielbiam też "Alice returns" <33

    OdpowiedzUsuń
  8. Wiesz czego nie cierpię w komentowaniu na telefonie? Napisałam pół komentarza, a potem jedno niewłaściwe posunięcie i przełączenie strony. No kur...!
    Czy z psem siedzi gościu nim kierujący?
    Sound'n'Grace i ta piosenka, ale w polskiej wersji chodziła za mną od jej odkrycia przed świętami, przed którymi pojawiła się. Jest świetna oprócz drobnego szczegółu - ma też lekko smutny akcent, melodię. Przynajmniej ja to tak odbieram
    Jingle Bells? Nie ten chór, proszę.
    A ta następna to co, na Wielkanoc? I się chaj tego o yej godzinie...
    A jestem w trakcie ostatniego...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też nie znoszę komentowania na telefonach czy innych urządzeniach tego typu i łączę się w bólu!
      Nie wiem, jak to było z tymi psami, ale chyba zrobili to jakoś komputerowo ;)

      Usuń
  9. Uważam, że te święta nadeszły trochę za szybko. Zrobiła mi się duchowy nieporządek ostatnio - i dość nieoczekiwanie. Nie zdążę sobie tego poukładać. Wigilia już jutro, a ja nie czuję nic :/ Znaczy nic w sensie duchowym. Bo akurat mamy piękną choinkę i pyszne pierniczki (w kształcie Hatifnatów! I Hatifnatów w czapce! I Małej Mi!), no i uwielbiam te wszystkie lampki i światełka.
    "Mary Did You Know" jest piękne. Miałam szczęście śpiewać to na chórze w zeszłym roku - ciary. Ciary. Cały. Czas. Ojej <3 A Pentatonix kozaczy jak zawsze. Co prawda wolałam ich starsze nagrania, kiedy nie mieli jeszcze kasy i tłoczyli się na tej jednej kanapie, a i tak byli genialni, jednak oczywiście wciąż szanuję ich bardzo i podziwiam zgranie. A na "Mary", niezależnie od duchowego zubożenia, i tak zawsze się wzruszam :c
    Kojarzę Walk Off The Earth, są super! Gianni wymiata w Jammin' a Hammock tak ostro, ojej :D A pieśń wstawiona przez Ciebie też im świetnie wyszła. No i pies grający na wiolonczeli!
    Enya <3 Rzeczywiście czysta magia.
    Jak Lindsey to robi, że jednocześnie gra i tańczy? Jak? JAK?
    Zacnych (nadchodzących) Świąt!
    B.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ojej, ja też mam ostatnio duchowy zamęt w głowie. Wiele rozterek, pytań, wątpliwości, mam taki trudny okres ostatnio. I duchowo też chyba nie jestem gotowa. Więc wspieram mentalnie i łączę się w tym posiadaniu nieporządku!
      No właśnie ja też nie wiem, jak Lindsey to robi. Ale jest to niesamowite :D
      Nawzajem!

      Usuń
  10. Na szczęście w tym roku również poczułam ten klimat. Już myślałam, że coś ze mną nie tak :p.
    Pentatonix to po prostu esencja świąt. Uwielbiam ich słuchać. Do "Let it Snow" także mam wielki sentyment.
    Ogromne dzięki za uświadomienie mi istnienia Lindsey Stirling. No po prostu zakochałam się :D. Totalnie mnie oczarowała.
    Wesołych świąt! :)

    OdpowiedzUsuń