piątek, 17 czerwca 2016

Najsłynniejsze schematy bohaterów

Witam!

Wiem, że blog został nieco zaniedbany, jednak chyba potrzebowałam krótkiej przerwy od blogowania i nabrania pasji do pisania. Teraz jednak powracam!
*czytelnicy jęczą*
Tym razem post o pewnych postaciach, które bardzo często przewijają się na kartach różnych powieści. Tak często, że tworzą wielokrotnie, aż do znudzenia powtarzane schematy. I o takich właśnie schematycznych, książkowych bohaterach dziś będzie.
 https://images.unsplash.com/photo-1431608660976-4fe5bcc2112c?ixlib=rb-0.3.5&q=80&fm=jpg&crop=entropy&s=2a8f846cd9079442b41ce191c69fa655  


Mary Sue
Albo, w wersji męskiej, Gary Stu. Czyli postać absolutnie bez skazy, idealna. Dosłownie idealna.
 Mary Sue nie popełnia błędów, nawet gdy je popełnia. Zawsze ma rację, nawet gdy jej nie ma. Ponadto jest piękna, mądra, przebiegła, jeszcze raz piękna, absolutnie wyjątkowa, szlachetna i ogólnie dobra, piękna, błyskotliwa, uzdolniona, wspominałam, że piękna? W wersji fantasy często ma uratować świat (o czym nierzadko mówią przepowiednie, to jej przeznaczenie, te sprawy), dochodzą jej rzadkie, niesamowicie potężne i w ogóle takie cool moce, no i szlachetne urodzenie też jest w cenie, zwłaszcza jeśli chodzi o księżniczki. Niektórzy dodają do tego nietypowy wygląd- prym wiodą niesamowite, przeszywające, wypełnione tajemniczym smutkiem i jakżeby inaczej, piękne oczy.
Nie muszę chyba wspominać, że wszyscy w świecie przedstawionym kochają Mary Sue. Chyba, że są złymi, podłymi czarnymi charakterami, co zwykle oznacza, że oni akurat naszej Marysi Zuzanny nie lubią albo źle jej życzą.
A to dranie. 

Mroczny Przystojniak
Nieodłączny element paranormal romance i sporej ilości młodzieżówek. Mroczny Przystojniak to młody mężczyzna, który wygląda jak bóg- i to w zasadzie całkiem nieźle go definiuje. Jest tak przystojny, że kobiety na jego widok natychmiastowo się zakochują, a gdy ujrzą jego nagą pierś, masowo mdleją. Nie inaczej ma główna bohaterka danej powieści, wokół której mroczny przystojniak zaczyna się kręcić. Chłopak jest chamski, wredny, arogancki, sarkastyczny, momentami wręcz podły, ale ach! Taki przystojny! Bohaterka więc oczywiście zaczyna się nim interesować, chociaż, hej- koleś traktuje ją jak śmiecia. Ale ma co się martwić, potem na pewno okaże się, że to wszystko kłamstwo, bo on tak naprawdę jest dobry, czuły, opiekuńczy i taki w ogóle cudowny. Bywają bohaterowie, którzy od początku objawiają się jako mężczyźni idealni, jednak w większości przypadków najpierw poznajemy tę wredną stronę pięknego wybranka naszej protagonistki. Dziewczyna naturalnie zawsze do niego lgnie, nieważne, jak źle ją traktuje. Halo, czy to w ogóle ważne? Przecież jest przystojny!
Mroczny Przystojniak nie bez powodu jest mroczny. Często bowiem skrywa pewne ciemne sekrety. Wampir, wilkołak, upadły anioł, wojownik - do wyboru, do koloru. Miłość zakazana, niemożliwa, niebezpieczna... 
Nie oszukujmy się, nieważne, ile razy będziemy życzyć bohaterom wpadnięcia pod samochód, oni i tak będą razem.

Szara Myszka
Bardzo często wybranka mrocznego przystojniaka. Uważa się za przeciętną, nieśmiałą, nie umie zrobić kroku bez wywalenia się na glebę, ale nie dajmy się zwieść- tak naprawdę jest wyjątkowa. I - uwaga, zaskoczenie- piękna.
Nikt się nie spodziewał.
Bo mimo tego, że dziewczę nie umie niczego zrobić samodzielnie, stroi fochy o dosłownie byle co i ogólnie robi wszystko, żeby doprowadzić czytelnika do załamania nerwowego, wszyscy przedstawiciele płci brzydkiej mają dziwną skłonność do zakochiwania się w niej. I ratowania z opresji, w którą Szara Myszka wpada dosyć często, bo ma skłonność do heroicznych i głupich odruchów, z których jest więcej szkody, niż pożytku. No bo ona jest taka szlachetna i odważna, wiecie. W każdym razie, potem zawsze na ratunek musi przybyć jej Mroczny Przystojniak albo inny taki, no i tak w kółko. Dziewczę z uporem maniaka ładuje się w problemy, ale oczywiście wszyscy lecą jej na pomoc.
Dobrze mają te Szare Myszki.

Wielki Heros
Albo heroska, chociaż przeważnie postać jest płci męskiej.
Bohater zapowiadany w przepowiedniach. Szlachetny, mężny, odważny a przy tym skromny i dosyć zwyczajny. Najczęściej to zagubiony, wątpiący w siebie chłopak, bardzo często wyśmiewany przez rowieśników sierota, który doskonale realizuje model ,,od zera do bohatera". Jego zadaniem jest uratowanie świata, ewentualnie obalenie tyranii- w każdym razie, ocalenie milionów istnień. Zazwyczaj obserwujemy, jak z niepewnego siebie nastolatka przekształca się w herosa z prawdziwego zdarzenia i jak odkrywa swoje niezwykłe moce, oswaja się z brzemieniem, w czym często pomaga mu mentor. Zawsze kończy się tak samo- chłopak zostaje największym bohaterem wszechczasów.
Człowiek ten ma największy odruch szlachetnych, bezsensownych czynów. Odruch to za mało powiedziane- to obsesja. W jego naturze leży bieganie na pomoc wszystkim wokół. Jeśli porwie Cię jakiś niecny czarny charakter, a przypadkiem znasz Wielkiego Herosa, nie musisz się martwić- poleci na łeb na szyję, aby Cię ocalić, nawet jeśli w ten sposób oleje ratowanie całego świata, a za broń będzie miał widelec. Taki jest odważny. Na misję ratunkową wyrusza sam (,,Tylko ja mogę to zrobić!"), z planem bardziej niż kulawym, a szansami nawet nie zerowymi, a na minusie.
Oczywiście wszystko mu się udaje.

Mentor
Nauczyciel Wielkiego Herosa, przewodnik bohaterów. Starsza, szacowna osoba, dość często z brodą (co to za mędrzec bez brody, ja się pytam?), chyba, że jest kobietą. Inne znaki rozpoznawcze: łagodne oczy i uśmiech, bijący majestat i autorytet, długie szaty.
Mentor ma w sobie życiową mądrość i doświadczenie, dzięki któremu może poprowadzić narwanych młokosów z aspiracjami do wyzwalania planety. Posiada również nieskończone pokłady cierpliwości, surowość, bywa, że wręcz szorstkość, a także sporą dozę opiekuńczości.
Lubuje się w zawiłych, skomplikowanych odpowiedziach i wskazówkach. Bo po co powiedzieć coś wprost, skoro można walnąć legendę/opowieść/wstaw odpowiednie albo zacząć bawić się w filozofa? No właśnie, chyba logiczne. Uczniowi nie może być za łatwo, niech wysili trochę mózg.

Błazen
W sumie ciekawe, jak powiedzieć na kobietę błazna? Błazenka?
No dobra, nieważne.
Błazen to postać drugoplanowa, która ma wprowadzać element humorystyczny. Bardzo często jest przyjacielem/przyjaciółką głównego bohatera. Osoba zwariowana, rozgadana, nieporadna, ze sporym poczuciem humoru, ciapowata, niezręczna, strachliwa- czasem ma kilka z tych cech, czasem wszystkie, różnie bywa. Nierzadko ma kompleksy z powodu przyjaciela, który jest Wielkim Herosem, Mary Sue albo Szarą Myszką.
 Rolą Błazna jest rozładowanie napięcia- zabawnym tekstem, ciętą ripostą, idiotycznym zachowaniem, jakąś wpadką czy gafą. Stanowi swego rodzaju uzupełnienie często poważnego przyjaciela-wybawiciela świata i podkreśla jego wspaniałość.


I to by było na tyle. Znacie wyżej wymienione typy? A może sami potraficie wskazać schematycznych bohaterów?
Pozdrawiam ciepło!
P. 


24 komentarze:

  1. Jakby się tak bardziej zastanowić, to Mary Sue jest po prostu wynikiem kompleksów autora (choć przeważnie aŁtoreczki), jego/jej wyidealizowanym obliczem. Wiem to z własnego doświadczenia, ponieważ kiedy miałam więcej kompleksów, niemal każda główna bohaterka, jaką stworzyłam, prędzej czy później przekształcała się w Marysię Sójkę. Teraz, gdy nabrałam trochę pewności siebie, moje bohaterki są bardziej realistyczne (a przynajmniej takie odnoszę wrażenie).
    Mroczny Przystojniak - tego typa wprost nienawidzę, w całym swoim życiu polubiłam tylko jednego takiego - czyli Jace'a z Darów Anioła C. Clare - ale dużo czasu mi to zajęło. Właściwie, to nie ogarniam, jak kobiety mogą w ogóle lecieć na kogoś takiego...
    Szara Myszka - moim skromnym zdaniem jeden z podgatunków Mary Sue. Doskonałym tego przykładem tego jest choćby Bella Swan ze Zmierzchu.
    Wielki Heros - hm, ten schemat bohatera jak na razie przeszkadza mi najmniej spośród do tej pory wymienionych. Wątek ten podobał mi się np. w Trylogii Ognia i Cierni, bo autorka w całkiem ciekawy sposób pokazała przemianę głównej bohaterki z otyłej, nieśmiałej nastolatki w silną i niezależną młodą kobietę (a do tego nieco szczuplejszą:P).
    Mentor - ten schemat również jakoś mi nie przeszkadza, po prostu uważam, że takie postaci są potrzebne i już.
    Błazen - w przypadku Mary Sue/Szarej Myszki jest to kolejny wytwór wyobraźni zakompleksionego autora, który ma mu poprawić humor. W przypadku Wielkiego Herosa, cóż... nie mam zdania. I już.
    Pozdrawiam:)))

    OdpowiedzUsuń
  2. Jesteś!
    Hoho, prawdę mówiąc, gdyby wszystko to wsadzić do jednego wora, dostalibyśmy typową amerykańską młodzieżówkę! (ja się pytam, po co ja to jeszcze czytam?) Dobija mnie, że autorzy uwielbiają lecieć w te banały, aczkolwiek sama już kilka razy złapałam się na powielaniu jakiś wzorców, ale wtedy starałam się od razu kasować tandetny pomysł z pamięci!
    No bo... Po co tworzyć coś, co już jest?
    Marność nad marnościami, wszystko marność.
    Własnie czytam przedstawiciela tego podłego gatunku - "Black ice" i nie mogę pojąć, jak ktoś mógł wydać... TO. Oczywiście, jest mroczny przystojniak, heros baba. Wszystko cacy, a ja wygrywam zakłady o to, jak potoczy się akcja, ech!
    Superowo ich wszystkich scharakteryzowałaś, jestem zachwycona! :D Ta ironia, Polu, i sarkazm. Chylę czółka!
    Tak! Fajnie, że wróciłaś i ja wracam ^^

    Pozdrawiam serdecznie! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Kiedy tylko zobaczyłam tytuł posta, od razu pomyślałam "Czerwona królowa". I rzeczywiście - Mare pasuje do dwóch opisów (szara myszka i Mary Sue jednocześnie).
    Napisałabym więcej, ale na myśl o tej książce mam dość. Niemniej jednak cieszę się, że powstał taki post. Nareszcie ktoś zebrał typy bohaterów i te wszystkie schematy w jedną całość! :) Bardzo zacny post.
    Pozdrawiam <3
    Muminek

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja jestem naprawdę nieskończenie głupia, jeśli wcześniej do Ciebie nie zaglądałam! Ale wiesz, to wszystko przez Stasię! Tak często słyszę z jej ust Twoje imię (hehehe), że aż w końcu uroiłam sobie, że wchodzę tu regularnie i czytam Twoje (cytując moją siostrzycę) zacne opowiadanka i inne równie zacne posty. Biję się w pierś z postanowieniem, że od teraz będę wchodzić tu regularnie, bo naprawdę świetnie piszesz i świetnie się to czyta, i mam uśmiech od ucha do ucha, i tyle w tym prawdy, i tyle błyskotliwości! Ach, no zacność nad zacnościami i wszystko zacność. xD
    Oczywiście zgadzam się stuprocentowo z każdym Twoim słowem. Czytając Twego posta, po głowie krążyły mi głównie dwa tytuły: "Zmierzch" i "Złodziej pioruna". Szara myszka i Mroczny Przystojniak? Bella (nawet jej imię wskazuje na niezwykłą piękność!) i świecący w słońcu Edłord. Mentor, Błazen, Heros - jakbym czytała Percy'ego (choć pierwszy tom był naprawdę fajny, to jednak schematów nie brakło).
    "Nie oszukujmy się, nieważne, ile razy będziemy życzyć bohaterom wpadnięcia pod samochód, oni i tak będą razem." - kurczę, rozgryzłaś mnie...
    (Poza tym czytanie komentarzy własnego sistersa to mega ciekawe doświadczenie!)
    Pozdrawiam ciepło i czekam na kolejnego posta! ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Oj, te Mary Sue... nawet nie wiem, jak można je odsumować :D Ale po prostu kocham te moment, kiedy główna bohaterka jest głupia, niemiła i nieciekawa (ale piękna, rzecz jasna) i i tak wszyscy na nią lecą. No ja nie mogę! Życie boli.
    Z kolei z Mrocznymi Przystojniakami to już w ogóle patola - gość jest przecież chamski, egoistyczny i traktuje cię pretensjonalnie! A ty na niego lecisz! Heloł?! (Choć... no dobra. Czasem miewają swój urok tacy mroczni przystojniacy, jak się potem okazuje, że mają wrażliwe duszyczki... No nie? Wszyscy tak uważają? Nie jestem płytka? Aaaaaa D:).
    Szara Myszka to niezwykle trafny opis Belli. Tak. Właśnie tak to wygląda.
    Wielki Heros też popularny, wystarczy przytoczyć choćby przykład Harry'ego i Percy'ego, ale i Katniss chyba da się jakoś wcisnąć (choć nie była zapowiadana w przepowiedniach, ale też ma za zadanie obalenie reżimu i tak dalej, więc w miarę pasuje).
    Ej, to prawda, mentor ma zawsze łagodne oczy :D Dumbledore to taki mentor. I ten centaur z PJ.
    No i Błazen! Genialny opis tak wielu niedocenianych bohaterów :c Zwykle jest mi szalenie żal wszystkich błaznów, którzy, jak trafnieś rzekła, muszą "podkreślać wspaniałość" swoich niesamowitych przyjaciół. No kurczę! To oni są fajni! Oni są normalni! I wcale nie są tchórzliwi, to tylko instynkt samozachowawczy, rzecz ważna, zwłaszcza, gdy wokół grasują jakieś szalone chimery czy inne bazyliszki. Coś czuję, że gdybym była postacią z książki, byłabym takim Błaznem :D Wydaje mi się, że celnym przykładem takiej postaci byłby Net. No i Ron, Leo (<3), może Grover?
    Ja bym jeszcze wskazała szorstkiego przyjaciela głównej bohaterki, który jest w niej zakochany, rzecz jasna (jakżeby inaczej) - Gale z THG, Aspen z Rywalek, Kilorn z Czerwonej Królowej, te sprawy.
    Ten post był zacny. Oj, zacny. <3
    B.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Stanowczo nie jesteś płytka, czasem Mroczni Przystojniacy mają swój urok i parę dobrych momentów, właśnie po tej ,,przemianie":D
      Opisując Szarą Myszkę myślałam właśnie o Belli;)
      Również uwielbiam Błaznów i się z nimi utożsamiam! Są najnormalniejsi, najzabawniejsi i najzacniejsi. Leo to Błazen główny bohater i ja jak najbardziej pochwalam- chcę więcej Błaznów na pierwszym planie!:D
      Rzeczywiście, typ zakochanego przyjaciela. Mi do głowy jeszcze przychodzi Simon z ,,Miasta kości" i Jacob ze ,,Zmierzchu":)
      Pozdrawiam ciepło!
      P.

      Usuń
  6. Żeby brzmiało to mądrzej, to możesz mówić "archetypy bohaterów", naukowo brzmi! ;D

    Ładna typologia, aczkolwiek Mary Sue i Wielki heros trochę na siebie nachodzą, choć - wiadomo - niuanse między nimi są. Kiedyś w ręce wpadły mi archetypy bohaterów reklam - no każdego można by tam wsadzić, a dopiero wtedy człowiek widzi monstrualną liczbę schematów i kalek, które nas otaczają! :O

    Pięknie można wpasować w te Twoje rozważania np. Shreka, choć to dość oklepany przykładzik! ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. O nie, Szare Myszki to bohaterki, których serdecznie nienawidzę. Chociaż muszę powiedzieć, że kiedyś czytałam książki, w których były tylko i wyłącznie takie bohaterki. Okropność. Najbardziej znanym przykładem szarej myszki jest chyba Bella ze Zmierzchu (boże, jak ja ją kiedyś uwielbiałam).
    Mrocznych przystojniaków to ja akurat lubię, ale wiadomo, nie można przesadzać z chamstwem. Lubię sarkazm i ironię w książkach, ale co za dużo to nie zdrowo. Z drugiej strony, jeśli chłopak jest taki uroczy, słodki, kochany i idealny, to też nie dobrze - tac bohaterowie zawsze wydają mi się sztuczni, jakby ukrywali to, co naprawdę myślą.
    Herosi, czyli książkowy gatunek, który ostatnio pojawia się w każdej młodzieżówce. Naprawdę, nie widziałam ostatnio żadnych książek skierowanych do młodzieży bez tego typu bohaterów - to jest trochę smutne, bo przecież moc wyobraźni jest praktycznie nieskończona, więc można by wymyślić coś oryginalniejszego...
    Pozdrawiam cieplutko, Lunatyczka

    OdpowiedzUsuń
  8. Mnie zawsze "rozwala" w horror ach schemat- 4 znajomych jedzie do lasu i ktoś ich tam gania i zabija ;)


    www.gitaraiszpilki.pl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może to dobrze, że nie oglądam horrorów ;D

      Usuń
  9. Dodałabym do tego (nie)Inteligentną Bohaterkę - z początku wygląda na ogarniętą, mądrą dziewczynę. Później pojawia się chłopak, którego ona nienawidzi. Mogłaby mu oczy wydłubać własnymi palcami. Nie znosi jego towarzystwa. Ale i tak go potem całuje, a po kolejnych 50 stronach idzie z nim do łóżka. Z własnej woli. I jej się podoba na dodatek. Przez następne 30 stron znowu go nienawidzi, po czym znowu się z nim przesypia. Logiki ewidentnie brak. Schowała się na samym początku i potem bała się już wyjść.
    Pozdrawiam
    Tutti
    MÓJ BLOG

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ha, ha, rzeczywiście:D Znam ten schemat i również doprowadza mnie do białej gorączki. Najgorzej, że bohaterka zawsze zapowiada się ciekawie, a potem przybywa on i dzieje się wszystko to, co opisałaś...
      Pozdrawiam również!
      P.

      Usuń
  10. Smutno się człowiekowi robi jak sobie pomyśli o tych książkach fantasy czy w ogóle o książkach dla młodzieży. Tam wszystko tworzone jest na jedno kopyto i doprawdy aż mnie czasami zatyka to powielanie schematów. Ile można czytać o tym samym? Na szczęście mam już za sobą etap czytania takich rzeczy, chyba zmądrzałam.
    Ale ej! Błaznów to ja zawsze lubię. Przydają się w tym szarym świecie pełnym ideałów...
    Przystojniaki to jednak zwykłe chamy, zawsze. A potem nagle ten zwrot akcji i są potulni jak baranki! Czasami to sobie myślę, że lepiej byłoby przestać czytać (chujowe) książki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na szczęście nie wszędzie tak jest, przecież znajduje się sporo książek przełamujących schematy albo chociaż używających ich w sprytny sposób;) Ale również załamuje mnie przewidywalność i brak oryginalności niektórych pozycji, heh.
      Ja również lubię błaznów, to niemal zawsze najciekawsze i najbardziej sympatyczne postaci:)
      Pozdrawiam ciepło!
      P.

      Usuń
    2. Poza tym, jeśli nie czytasz książek, które mogą być według Ciebie potencjalnie "chujowe, to jak przekonasz się, że jednak "chujowe" nie są? Nooo, Magda...? ;>

      Usuń
  11. Dlaczego większość książek dla młodzieży musi być taka sama- albo Szara Myszka i Mroczny Przystojniak, albo Mary Sue. Ostatnio przestałam czytać już takie książki, bo powoli stało się to nudne.
    Typ bohatera, którego najbardziej lubię (i do którego nic nie mam) to błazen:D
    Pozdrawiam
    Karolina

    OdpowiedzUsuń
  12. Na szczęście ostatnio autorzy zaczęli odchodzić od tych schematów, zwłaszcza od Mary Sue i Szarej Myszki. Coraz rzadziej spotyka się podobne bohaterki, chociaż jeśli chodzi o Mrocznego Przystojniaka, autorki nie potrafią z nich zrezygnować i w zupełności je rozumiem, bo w tym typie bohatera najłatwiej się zakochać, zwłaszcza jeśli jest dobrze poprowadzony :)

    Books by Geek Girl

    OdpowiedzUsuń
  13. No no świetny post! :) Jeśli masz znikać i później powracać z takim impetem to ja jestem za :P
    Co do tych bohaterów literackich to sama prawda :D Każdego z nich można spotkać w każdej książce, tylko pod innymi nazwiskami :) Mary Sue może jest mniej spotykana (albo po prostu sięgam po książki bez tej bohaterki), ale tak to mroczny przystojniak - obecny, szara myszka - obecna, a postaci herosów to zazwyczaj moje ukochane sylwetki literackie, przy których autor może naprawdę popisać się kreatywnością :D

    OdpowiedzUsuń
  14. Myślę, że wielu książkach można natrafić na takich bohaterów. Jak dla mnie Mary Sue jest najgorszą postacią. O ile mrocznego przystojniaka, tudzież szarą myszkę mogę zrozumieć, to bohaterowie pokroju Mary Sue działają mi na nerwy. Ktoś bez skazy musi być na prawdę nudny.

    OdpowiedzUsuń
  15. Hej, hej!
    Bardzo spodobał mi się temat, który poruszyłaś zwłaszcza, że często się z im spotykam w fanficach potterowskich :( To przykre, że takie schematy znajduję w opowiadaniach pisanych przez młodych ludzi, którzy powinni odznaczać się kreatywnością i powinni tworzyć coś nowego, a nie kopiować. Ale bywa i tak :(
    Najczęściej spotykam oczywiście Mary Sue, która po prostu irytuje mnie pod każdym względem.
    Szara myszka i mroczny przystojniak... Okropność, mam ich już po dziurki w nosie.
    Z Herosami i Mentorami sprawa już nie jeszt dla mnie taka łatwa. Niekiedy mi nie przeszkadzają, ale na ogół wtedy to już nie jest taki idealny Heros albo Mentor sam w sobie. Już są w jakiś sposób bardziej oryginalni i rozwinieci. Ale wtedy to już nie sa tymi utartymi schematami, prawda? No rozumiesz o co mi chodzi xd Bo wydaje mi sie ze napisalam troche pokretnie Xd
    Do błaznów nie mam nic, oprócz faktu, że są tylko tłem. Niekiedy wolałabym ich jako głównych bohaterów xd!
    Czekam z niecierpliwością na następne posty! Ciekawe, co dla nas przygotujesz! I zapraszam na zakrecone-zycie-huncwotow.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  16. Oj tak, szczególnie typ Szarej Myszki i Mrocznego Rycerza jest najbardziej widoczny :) Ale przyznam, że ja lubię takie pary, może i oklepane, ale to jakoś mnie tak inspiruje i po prostu poprawia mi humor :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Nienawidzę szarych myszek! Wiecznie nieogarnięte, nie mające własnego zdania, pełne kompleksów.. aż chce się tak potrzasnąć porządnie i przemówić do rozsądku! A co do Mrocznego Przystojniaka, od razu skojarzyłam z Jace'im z "Darów Anioła". :)
    Zapraszam w wolnej chwili do mnie:
    kaktusowy sad

    OdpowiedzUsuń
  18. Czasami się zdarza, że te wszystkie postaci występują w jednej książce nawet. :P

    OdpowiedzUsuń