poniedziałek, 18 maja 2015

Radosna tfurczość fotograficzna, czyli Pola kontra ostrość

 Witam Was dzisiaj:
a.) niezbyt wyspana
b.) mocno rozleniwiona
c.) absolutnie zauroczona niesamowitym filmem ,,Atlas chmur" (oglądał ktoś może?)
d.) rozkminiająca ,,Alicję w Krainie Czarów" (mam naprawdę niezłą zabawę w szukaniu metafor oraz drugiego dna! Poza tym czytanie tej dziwnej, pełnej absurdu i groteski książki sprawiało mi sporą przyjemność:D)
e.) planująca zacząć jakieś porządne opowiadanie i mająca nadzieję, że na planach się nie skończy i że nie skończę jak zwykle przeglądając filmiki na YouTubie albo grając w ogłupiające gierki
f.) z zamiarem podręczenia Was moją radosną ,,tfurczością" (buahahaha)

Czas rozwinąć podpunkt ,,f". W dzisiejszym poście chciałabym pokazać Wam trochę zdjęć, które porobiłam w weekend majowy, będąc w domku letniskowym dziadków. Pogoda wtedy nie dopisała- na przemian zimno i ciepło, a do tego ten deszcz... ale deszcz, jak się okazało, miał swoje wielkie plusy. Otóż na liściach i gałązkach osadziły się drobniutkie kropelki, które wyglądały przepięknie.
Od razu więc wyruszyłam dzielnie na dwór z aparatem, pomimo lodowatych wichrów, zawiei, ulewy, burzy z piorunami i innymi przeszkodami, które na mej drodze ustawiła Matka Natura...
A tak serio, to było nieco wilgotno i chłodno, a momentami padała mżawka, której nie można nawet nazwać deszczem.
Ale ćśśś! Pozostańmy przy wersji, że odważna Pola w imię sztuki wyruszyła w drogę na pastwę żywiołów...
Zdjęć napstrykałam mnóstwo, nie tylko kropelek, wyszło oczywiście tylko kilka. Miałam spory problem z ustawianiem ostrości i przez to na wielu fotografiach, które zrobiłam, obraz był zupełnie rozmazany... w ogóle, nierzadko trudność sprawia mi dobra ostrość na zdjęciach tego typu, czyli alias makro. Za to miałam niezłe ćwiczenie na cierpliwość... 
No dobrze, nie przedłużajmy i zaczynajmy.




Tutaj trochę wystąpiły problemy z ostrością, ale fajnie widać kropelki wody, więc wstawiam:) 






Poniżej zdjęcia Tiny- psa, który należy do gospodarstwa agroturystycznego nieopodal naszego domku, ale najczęściej włóczy się po okolicy. Uwielbia moich dziadków i dlatego często do nich przychodzi- wie, cwaniara, że zawsze coś dostanie dobrego... Podczas majówki miałam okazję zobaczyć ją po raz pierwszy. Tina to przeurocza i bardzo towarzyska suczka, jednak mimo tego ma w sobie taki smutek, widoczny czasem w jej pięknych oczach. Podobno jej obecni właściciele znaleźli ją w lesie...




 Ostatnie zdjęcie pochodzi z wycieczki szkolnej, którą opisywałam w ostatnim poście. Zrobione zostało komórką, na zamku w Ogrodzieńcu, gdzie właśnie spotkałam takie śmieszne okna.


Pozdrawiam ciepło!
Pola



12 komentarzy:

  1. Na początku może powiem, że swego czasu bardzo chciałam obejrzeć "Atlas chmur" i to było takie "wow! Ten trailer jest niesamowity! Pójdźmy na to do kina, proooszę!", ale o nim zapomniałam... dzięki, że mi przypomniałaś!
    A, co do "Alicji...", to muszę powiedzieć, że przy czytaniu "Po drugiej stronie lustra" wręcz śmiałam się w głos... chodzi mi konkretnie o scenę w pociągu, koza i te sprawy...
    Cudne zdjęcia! I nie gadaj, że ci nie wyszła ostrość czy coś, bo to zdjęcie jest naprawdę świetne! Takie rozmyte z przodu daje ciekawy efekt! :)
    No to tyle. Powodzenia w pisaniu. I ja się za to zabieram, odpalam youtube'a i do roboty! :D
    Pozdrawiam! kotołaczka02

    OdpowiedzUsuń
  2. "Atlas chmur"...? Pierwsze słyszę, ale chętnie obejrzę!
    Zdjęcia są cudne!
    O, koza i te sprawy (kotołaczko, to do Ciebie!)... Bywa, no cóż :D
    Też byłam w Ogrodzieńcu! Ten zamek jest... OK, mam sklerozę, ale to było pięć lat temu, co poradzę?
    Ja też chcę się wziąć za pisanie, ale cóż...
    Jutub wzywa - muszę nauczyć się DOKŁADNIE "Counting stars"... (Będę śpiewać na festynie, uwierzysz?! Na szczęście w grupie, więc ja będę tylko lśnić wymową i znajomością słów, a przy "gud laaaaa-aak!" (czy jak to tam było) mam zamiar ruszać ustami - to takie inteligentne!)
    Pozdrawiam!
    Muminek

    OdpowiedzUsuń
  3. Nigdy nie oglądałam "Atlasu chmur". Ach, kolejny film, który będę musiała kiedyś obejrzeć...Ostatnio też próbowałam zrozumieć, o co chodzi w "Alicji w Krainie Czarów". I muszę powiedzieć, że jest różnica pomiędzy czytaniem, kiedy jest się dzieckiem a nastolatką. Dla dziecka jest to niezwykła bajka, dla nastolatka dziwna historia, dla dorosłego absurdalna, lecz niezwykle głęboka i zróżnicowana metafora (przynajmniej ktoś mi tak kiedyś powiedział).
    Zdjęcia wyszły ci bardzo ładnie (bo mi się tak naprawdę 98,9% rzeczy, które widzę, podoba). Zgadzam się z tym, ze czasami ustawianie ostrości w zdjęciach makro to mordęga. Kiedy automatyczne ustawianie nie chce zadziałać, najlepiej przełączyć się na tryb ręczny - przynajmniej u mnie zazwyczaj to działa :)
    Tina - jaka śliczna :) Te jej oczy to naprawdę aż zioną melancholią i smutkiem.
    Ciekawe ujęcie tego... okienka. W (a może "na"?) Ogrodzieńcu kiedyś byłam (na dodatek zamek ten przewijał mi się w wielu podręcznikach), ale już niewiele z tej wizyty pamiętam.
    Poza tematem: zawsze się zastanawiałam, dlaczego inni blogerzy muszą dodawać posty, kiedy ja mam coś ważnego do zrobienia (czytaj: rozprawka na jutro), ale jak ja się nudzę i chcę coś poczytać, to na wszystkich blogach pustki. Ech, głupi paradoks.
    Bardzo ładna piosenka. Głos wokalisty (bo to wokalista, co nie? xd) troche mi przypomina głos takiego innego gościa.
    Nieważne.
    A mi się zawsze podobały takie kropelki na liściach, igiełkach, kwiatach i wszelkich innych rzeczach, a szczególnie na szybach!
    Pozdrawiam cieplutko :)
    Tutti

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, ,,Alicję..." rzeczywiście można traktować jak zbiór rozmaitych metafor:D Najlepsza zabawa jest właśnie podczas ich szukania i prób wyjaśnienia;)
      W piosence śpiewa wokalistka... ale można się pomylić, ponieważ ma wyjątkowo niski głos;)
      Pozdrawiam ciepło również!
      P.

      Usuń
  4. "Atlas chmur"! Ciekawy film, niegłupi, chociaż (stety-niestety) wymaga od widza uwagi i inteligencji. A czytałaś może książkę? Również interesująca, co film, ale wiadomo książki są lepsze. xD
    Zdjęcia są wg. mnie OK, jednakże w ogóle przykuły moją uwagę tylko dwa zdjęcia. Niestety nie wytłumaczę, dlaczego... Po prostu. ;) Te zdjęcia to: fragment choinki i te ostatnie - okno.

    OdpowiedzUsuń
  5. Zdjęcia są naprawdę piękne. : )
    To smutne, że niektórzy ludzie zostawiają zwierzęta w lesie, lub na śmietniku. : (

    OdpowiedzUsuń
  6. Taki rozmazany mankament można potraktować jako efekt :) Na niektórych zdjęciach wygląda to ładne, a ja nie zauważyłam, żeby ta nieostrość jakoś szpeciła Twoje fotografie :) ładnie przedstawiłaś na nich piękno otaczającej nas przyrody nawet podczas niekorzystnych warunków pogodowych, a i piesek przeuroczy! :)

    OdpowiedzUsuń
  7. „Alicja w Krainie Czarów" to cudowna książka! ^^ Bardzo dziwna, to fakt, ale na swój sposób spodobała mi się. :D Z resztą film stoi w czołówce moich ulubionych ze względu na obsadę, efekty specjalne, no i za to, że to przecież „Alicja"! ^^
    Ta pogoda ostatnio jest naprawdę dziwna. Jeszcze wczoraj przed południem świeciło u mnie słonko, więc do szkoły muzycznej poszłam bez kurtki, ale po lekcjach wróciłam do domu przemoczona do suchej nitki... Mam nadzieję, że niedługo się w końcu faktycznie ociepli.
    Jeju, jakie cudowne zdjęcia! ^^ Świetnie udało Ci się uchwycić te kropelki wody, są po prostu prześliczne! ^^
    Oo, pamiętam te okienka! :D Byłam w tamtym roku podczas obozu na zamku w Ogrodzieńcu! ^^ Pamiętam, że tam obok była taka super karuzela i park doświadczeń! :D
    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  8. Jako człek, który na fotografii zna się niczym grabarz na fizyce kwantowej, mogę wypowiedzieć się w sposób elokwentny i rzec tak oto: łooooo, kropeeeelki, łoooo, ooooookno jakie faaaaajne, łooooooo, Tina taaaakaa ładna (i rzeczywiście, smutna...), łooooo, Pola geniusz fotografiii, łoooooo. Ekhem. Przejdźmy dalej.
    (A tak serio - naprawdę ładne są te zdjęcia). ♥
    'Atlas chmur'. Było o nim głośno swego czasu, słyszałam już od wielu osób że jest niesamowity, a do tego muzykę ma prześliczną. Kurczę. Chyba czas doedukować się w dziedzinie kinematografii.
    No i wreszcie... ALICJA! Osobiście mam na punkcie obu książek Lewisa Carrolla o Krainie Czarów niezłego, mówiąc delikatnie, fioła. Po prostu uwielbiam tę niesamowitą, mroczną atmosferę, połączoną w dodatku z tym genialnym absurdalnym humorem. Poza tym mam obsesję na punkcie motywów z Alicji w literaturze, sztuce i muzyce (a takich jest sporo; samego Humpty-Dumpty, tego diabolicznego jajka z drugiej strony lustra, jest pełno w przeróżnych piosenkach). Samą powieść jest niesamowicie trudno przetłumaczyć, niestety, a jedno z mych dwóch wydań zatytułowane jest "Ala w Krainie Czarów" (pierwsze tłumaczenie brzmiało "Alinka w Krainie Dziwów", także tego) i się rozwala, a drugie to już "Alicja...", ale jakoś podejrzanie okrojona, a przynajmniej ja mam takie wrażenie. No, tak czy inaczej, interpretacji tej powieści jest wiele. Oczywiście wspaniała freudowska (wszyscy kochamy Freuda i jego delikatne zboczenia), i jeszcze taka narkotyczna (zresztą Carroll prawdopodobnie pisał 'pod wpływem', także... :D). No, tak czy inaczej, "Alicja w Krainie Czarów" jest fantastyczną książką i kocham ją. Koniec.
    To chyba strasznie chaotyczne jest, nie?
    Ciepłe uściski!
    B.
    PS Beware the Jabberwock, my son!

    OdpowiedzUsuń
  9. Świetne zdjęcia! Bardzo mi się twoja "tfurczość" podoba ;) "Atlas Chmur" chętnie sobie obejrzę i przeczytam, z naciskiem na przeczytam. Też lubię "Alicję w Krainie Czarów", książka tak samo chora jak ja, więc wprost dla mnie idealna. Podziwiam za odwagę, zmierzyć się z mżawką to nie byle co, potrzebna jest do tego odwaga i determinacja ;D
    Pozdrawiam!
    Lavena Ornora

    OdpowiedzUsuń
  10. Z ostrością sobie poradziłaś doskonale. Fakt, na jednym zdjęciu trochę gałąź była rozmazana, ale poza tym świetnie Ci poszło! Mi w każdym razie nigdy nie udało się uchwycić obiektu w ten sposób,że główny element jest bardzo wyraźny, a tło zupełnie rozmazane. Poza tym te kropelki dodają uroku :)

    OdpowiedzUsuń
  11. "Atlas chmur" oglądałam :)
    Zdjęcia na prawdę bardzo ładne! Świetnie sobie z tą ostrością poradziłaś ;) Ja bym z chęcią wyszła dzisiaj jakieś roślinki sfotografować, jednak choroba dalej mnie trzyma :c
    Piesek na prawdę uroczy ^^
    A co do "Alicji w Krainie Czarów" to właściwie z chęcią bym ją ponownie przeczytała ^^

    OdpowiedzUsuń