środa, 12 listopada 2014

Patrząc na świat przez różowe okulary, czyli ,,Pozytywnie"!

Witam, witam!

Cieszę się, że tylu z Was skomentowało poprzedni post (szesnaście komentarzy- w tym jeden mój, ale ćśśś...-niby mało, ale jak na razie na tym blogu największa ilość Waszych wpisów to właśnie szesnaście, więc... radujmy się, obywatele!), zwłaszcza, że był troszkę... emmm... długi. Podziwiam więc Waszą wytrwałość i dziękuję:)

Dzisiejszy post akurat nie będzie dotyczył mojej dzielnej wyprawy do Hiszpanii, ponieważ zostałam nominowana do zabawy blogowej o wdzięcznej nazwie  ,,Pozytywnie" przez Olę (której, notabene, bardzo dziękuję:D).
A na czymże to polega?
Otóż zadaniem osoby nominowanej jest zapisywanie przez siedem dni trzech pozytywnych rzeczy, które przydarzyły się jej danego dnia. Tak samo jak i inne blogerki, postanowiłam zrobić podsumowanie tych wszystkich miłych wydarzeń w jednym poście, ponieważ raczej nie byłabym w stanie pisać codziennie przez siedem dni.
Nie ukrywam,że bardzo mi się ta zabawa spodobała. Fajny pomysł i co tu kryć, odnajdywanie pozytywnych wydarzeń w każdym dniu, nawet błahym jest bardzo przyjemne:D
Ekhem, ekhem. Zaczynamy!
 

  • Poniedziałek, 27.10
-to był mój pierwszy dzień w szkole po wycieczce i zostałam bardzo ciepło powitana przez znajomych. Zrobiło mi się naprawdę miło:)
-po lekcjach byłam na naprawdę fajnym wypadzie z koleżankami do naleśnikarni, w której zresztą jest pyszne jedzenie i niesamowity, bezalkoholowy grzaniec jabłkowy z cynamonem, goździkami i jabłkami.
 
Nawet owy grzaniec udokumentowałam i możecie go teraz podziwiać:D

-na zajęciach z bowlingu stał się jakowyś cud. Nie założyłam okularów (jestem krótkowidzem) i nagle zaczęło mi iść naprawdę dobrze (miałam najlepsze wyniki na moim torze...). Przypadek? A może jednak nie?...
  • Wtorek, 28.10
-na fakultecie (Akademia reportażu) obejrzeliśmy naprawdę ciekawy i poruszający reportaż o dzieciach na zamówienie (jakbyście byli zainteresowani- znajdziecie go tutaj).
-tego dnia mieliśmy dosyć luźne lekcje- głównie polegające na tworzeniu projektów
-nareszcie skończyłam martwą naturę na plastykę, nad którą się tak męczyłam. Mało tego, dostałam piątkę i (uwaga, tu najbardziej szokujący fragment) byłam z tej pracy zadowolona! Bo biorąc pod uwagę mój talent do rysowania, a raczej jego brak, wyszła całkiem nieźle:D
  • Środa, 29.10
-przed kółkiem spędziłam naprawdę świetny czas z dziewczynami. Poszłyśmy na babeczki, próbowałyśmy dogadać się z gołębiami, dostałyśmy napadu głupawki, gadałyśmy coś o bułkach (z tymi bułkami to dłuższa historia, myślę, że kiedyś o tym napiszę)... było wesoło:)
-na kółku zaś (chodzę na tzw. Dyskusyjny Klub Książki) wywiązała się naprawdę ciekawa, żywa dyskusja
-byłam z mamą na zakupach i dostałam kilka ładnych rzeczy
  • Czwartek, 30.10
 -zaczęłam w końcu czytać tak długo wyczekiwaną przeze mnie ,,Krew Olimpu", która okazała się naprawdę bardzo dobra, o niebo lepsza od poprzedniej części (,,Domu Hadesa")
-dostałam szóstkę z matematyki
-bardzo fajnie bawiłam się podczas robienia projektu na reportaż z innymi dziewczynami
  • Piątek, 31.10
-dostałam szóstkę za pracę z WOSu i mało tego, praca ta została nawet pochwalona:)
-na religii odbyła się naprawę ciekawa, głęboka lekcja- o świętości, życiu pozagrobowym...
-byłam na naprawdę świetnej imprezie z okazji Halloween. Nie zbierałyśmy cukierków (niestety, sąsiedzi nie zawsze bywają wyrozumiali...), ale za to jadłyśmy jabłka zawieszone na sznurkach bez użycia rąk, próbowałyśmy oglądać ,,Obecność"(przerwałyśmy, ponieważ uznałyśmy, że film ten jest dla nas za głupi, ponadto więcej się śmiałyśmy, niż bałyśmy), jadłyśmy różne pyszności, gadałyśmy, ja jako Naczelny Fotograf wszędzie latałam z aparatem i dokumentowałam... bawiłam się naprawdę rewelacyjnie. Nażarłam się i nagadałam chyba za wszystkie czasy:D

Tutaj mamy zdjęcie Wacława II (Wacław I powstał w zeszłym roku). Podział obowiązków podczas jego tworzenia był sprawiedliwy- dwie z nas wycinały twarz, ja i reszta wspierałyśmy je mentalnie, zajadając żelki i nachosy;)

  • Sobota, 1.11
-podczas odwiedzania grobów dowiedziałam się naprawdę dużo o mojej rodzinie
-napisałam i opublikowałam w końcu posta po długim okresie nieobecności na blogu;)
Trzeciego myślnika chyba nie będzie, bo naprawdę nie mam pomysłu na to, co mogło jeszcze się pozytywnego wydarzyć w takim dniu, w którym w końcu panuje nastrój raczej melancholijny...
 
  • Niedziela, 2.11
-kręciłam z dziewczynami reportaż i powychodziły nam naprawdę cudowne ujęcia
-odkryłam moje miasto na nowo, a także na nowo pokochałam. Poznałam wiele niesamowitych miejsc w Gdańsku, o których wcześniej nie miałam pojęcia, chociaż były na wyciągnięcie ręki...
-spędziłam bardzo miło czas z koleżankami, fajnie się bawiłyśmy podczas kręcenia i robienia zdjęć:) 


A nominuję następujące osoby:
-Torrens
-Alexis Murphy
-Tutti
-Bukwę
-a także (a co tam!) każdego, kto nie został nominowany, a bardzo by chciał wziąć w tej zabawie udział;)

Dziś post raczej króciutki i taki lajstowy. Mam nadzieję, że zachęciłam Was w jakiś sposób do wzięcia udziału w tej zabawie, a także być może wyciągania z pozornie szarych, nudnych dni, pozytywnych, radosnych chwil:D

Pozdrawiam ciepło!
Pola

11 komentarzy:

  1. Oo, dziękuję bardzo za rozpisanie nominacji. ^^
    Ja także zaczęłam (ale jeszcze nie skończyłam) czytać 'Krew Olimpu'. Boję się zakończenia...
    Też malowaliśmy na plastyce martwe natury. Tyle że ja kompletnie nie mam talentu plastycznego, więc zepsułam praktycznie cały wazon i dostałam 4. :(
    Ja nie obchodzę Halloween, ale na zbiórce razem z moimi kochanymi zuchami robiliśmy dynie... Potem cała śmierdziałam tym miąższem i była cała upaćkana tym wszystkim. xd Wasza dynia była dużo ładniejsza od naszej. :D
    Gratuluję tylu komentarzy! ^^
    Czekam na kolejną notkę o Hiszpanii. :)
    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  2. Dziękuję za nominację! Myślę, że to bardzo fajna akcja i na pewno niedługo podobny post pojawi się na moim blogu. Ciekawie będzie ze zwykłych czynności wybierać te pozytywne aspekty. :)
    Gratuluję również tylu komentarzy!
    Śliczna dynia. Ja niestety już nic poza przebraniem się do szkoły w jakieś ciemne, pomięte, zabrudzone czerwoną farbą ciuchy nie robię nic specjalnego na Halloween.

    http://waysaboutme.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Ciekawa ta nominacja, jeszcze o tym temacie nie słyszałam. W czasie takich zabaw człowiek skupia sie na miłych rzeczach, co jest pozytywne.
    Zazwyczaj nie oglądam "Kobiety na krańcu świata", ale ten odcinek o surogatkach akurat oglądałam w telewizji. A halloween zazwyczaj traktuje jak każdy inny dzień, w tym roku tak się złożyło,że byłam na pizzy ze znajomymi.
    Zastanawiam sie nad wzieciem udziału w tej zabawie. Może sie skuszę...
    Choć musze przyznać,że obawiam się tego,że nie uda mi sie wymyślić trzech rzeczy, czasem to może się okazać trudne.
    Gratuluję tylu komentarzy i czekam na post z Hiszpanią.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ach, Polu, Polu, cóż ty bluźnisz? Krew Olimpu to jedna z największych porażek wszech czasów. Cóż ukrywać, czytałam już tylko dla Nica (nareszcie własne rozdziały, yay! ♥) i Leosia (nie lubię odmieniać "Leona", więc zdrabniam - sprytna Bukwa!). Ale nie no serio, co z *SPOILER-SPOILER-SPOILER* Apollinem, i tym herosem co miał zginąć (ostatecznie ten, który niby zginął, tak naprawdę nie zginął), i czy reszta dowie się, co z Leo(nem), no ale przede wszystkim najgorsze było to, że pokonali Gaję jak jakąś podrzędną hydrę czy bożka zbóż, a nie najgorszego wroga. Poza tym, po co płynęli do Grecji prosto w jej łapy - chyba nie myśleli, że w ten sposób unikną rozlewo własne krwi? To nie ma sensu. Łaaa, ja po KO straciłam wiarę i stwierdziłam u siebie zawrót głowy. *KONIEC SPOILERÓW*
    Przepraszam za to wylewanie żali, teraz rzeczywiście przejdźmy do pozytywów! (No więc Nico... Dobra, do rzeczy :D) Gratuluję wszystkich piątek, szóstek, komentarzy i zbitych kręgli :) Fajny projekt z tym wypisywaniem takich małych - lub większych - radości. Ja też chcę należeć do jakiegoś klub dyskusyjnego, a jeszcze o książkach! Ach! ♥ A w ogóle, to macie tam jakąś listę lektur czy coś, czy też dyskutujecie ogólnie, jak się akurat trafi?
    Halloween nie obchodzę, ale może by warto kiedyś dla tych cukierków i fajnego wycinania dyni :D Ale raczej nie, to chyba nie w moim stylu mimo wszystko.
    B.

    OdpowiedzUsuń
  5. *rozlewu, rzecz jasna, nie "rozlewo"
    (rozlewo, rozprawo)
    (automatyczne kalambury bukwowe)
    *i własnej, nie "własne" - chyba dałam się ponieść emocjom :D
    *i klubu, nie "klub". Oj, nie jest dobrze. Albo wysiadam ja, albo klawiatura.

    OdpowiedzUsuń
  6. bardzo mi się podoba, ze nominujesz każdego, kto chcę :D
    a w ogóle bardzo, haha, jak sama nazwa wskazuje, pozytywny tag! ileż to małych radości można dojrzeć każdego dnia :3

    OdpowiedzUsuń
  7. *SPOILERY!*
    Tak, tak, tak! Zgadzam się! To znaczy, na pewno z jednym: że bardziej obchodziła mnie w gruncie rzeczy prosta, krótka misja Nica i Reyny (borze, to było takie słodkie, jak ona go na koniec tak przytuliła, i że tak się trochę, jakby, prawie zaprzyjaźnili ♥ Ale prawie!). To, co robiła Siódemka, nie miało sensu - żadnego. Jedynym ich plusem był rzecz jasna Leo, zwłaszcza że RR zabrał rozdziały Hazel (lubię ją, ma plus do fajności za bycia siostrą Nica) i Percy'ego (Annabeth i Franka raczej nie żałuję). Niestety, nie lubię Kalipso, która zupełnie nagle się zmieniła w osobę całkiem inną, jakby zmieniła charakter, byle ją dopasować do Leosia. (Aghhr, i nienawidzę tego wątku Nica i Willa! Wszyscy uważają, że to słodkie, ale to też jest bardzo dziwne, że Will tak nagle polubił Nica... nieważne, zazdrość :D). Rozdziały z Nikiem, Reyną i Leo(nem) dodają KO uroku, ale jednak nie tyle, bym była zadowolona *mina wstrętnego belfra*
    Dobra, kolejna część odpowiedzi na Twój komentarz, czyli w sprawie zupy. Podobno ta zupa to jest takie odzwierciedlenie okropności świata, uosobienie najgorszej rzeczy. Jest nawet taki obrazek, na którym Mafalda mówi, że cały świat to jedna wielka zupa ;)
    "Iluzja" jest genialna, genialna i jeszcze raz genialna. A jeśli Mała Miss Cię zainteresowała, to też ją koniecznie obejrzyj! ^^ Polecam, Bukwa.
    Długaśne komentarze są najlepsze! A odpowiedzi na komentarze też są fajne, prawda? (Na swoim blogu odpowiadać nie wart chyba, bo nie wiadomo, czy adresat przeczyta - rozkminy strategiczne Bukwy).
    B.

    OdpowiedzUsuń
  8. Hah, świetny pomysł z tym tagiem. :D Ja za to nie jestem dobra w pisaniu długich (i mądrych) komentarzy, więc wybacz, ale tylko napiszę, że bardzo podobał mi się ten post i zapewne skorzystam z nominacji dla wszystkich zainteresowanych osób (bardzo Ci za nią dziękuję! ^^) i na tym może zakończę ten jakże "mądry" post.
    Albo jeszcze dodam, że jeślibyś nie miała co robić to mogłabyś zajrzeć do mnie, jeślibyś chciała, oczywiście. ;) http://pierwszyblogjess.blogspot.com/?m=1
    No, a teraz już skończę. :D
    Pozdriawiam serdecznie! <3

    OdpowiedzUsuń
  9. Fajny post, ja tam nie umiem patrzeć na świat przez różowe okulary z reguły patrzę na życie nieco pesymistycznie (za co zresztą ludzie mnie pewnie nienawidzą xD). Dla mnie świetnym dniem byłyby dzień, gdybym dostała 6 z matmy za pracę klasową (ah te marzenia!) no ale kto wie, choć matematyczką nie jestem. W każdym razie: to chyba jeden z najkrótszych postów na tym blogu. Przepraszam, że się długo nie odzywałam, ale niestety szkoła robi swoje :/
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  10. Takie - radosne - życie! :)
    P.S. Adres mego bloga (moomins-world) nie zostaje zmieniony. piszę to tu, bo wchodzisz na niego... A przynajmniej wchodziłaś

    OdpowiedzUsuń
  11. Bardzo wszystko (no wiadomo, że pierwszy listopada to takie smutne święto, więc raczej się nie liczy) wyszło Ci pozytywnie! (<-E tam gramatyka. xD) Taka zabawa chyba uczy lepszego spojrzenia na świat. :)

    OdpowiedzUsuń