niedziela, 2 marca 2014

Hity lutego 2014

Hej!
No i zaczął się kolejny miesiąc. Rany, jak ten czas leci!
Ostatni tydzień był dla mnie strasznie intensywny. Miałam 2 konkursy- jeden w środę, przyrodniczy, prezentowałam z koleżankami naszą prezentację (chyba wyszło nam całkiem nieźle), a drugi, w czwartek- kuratoryjny z polskiego (ostatni etap, wojewódzki!). Na razie czekam na wyniki. Jeśli uzyskam ponad 80% z kuratoryjnego, to zostanę laureatką i sprawdzian szóstoklasisty będę miała z głowy:D Znalazłam już odpowiedzi na pytania zadane w teście i wiem już, że jedno zadanie zawaliłam kompletnie. I do tego jeszcze proste. Najwięcej na konkursie było pisania i zadań na samodzielne myślenie, więc na to odpowiedzi w internecie nie ma. Cóż, czekam na wyniki. Trzymajcie za mnie kciuki!
W czwartek, jak wiecie, był Tłusty Czwartek (to zdanie brzmi strasznie idiotycznie, ale nie wiem, jak inaczej je napisać). Ile pączków zjedliście? Ja trzy. Na lekcji wychowawczej mieliśmy prawdziwą wyżerkę. Ogólnie raczej nikt się nie przejmował kaloriami i dobrze się bawił, oprócz jednej osoby, która pączków zresztą nie lubi.
Ale przejdźmy do głównego tematu posta. Luty się skończył, więc czas na wymienienie comiesięcznych hitów! No to zaczynamy.
KSIĄŻKI
W lutym przeczytałam 6 książek, w tym zaczęłam siódmą (lekturę), którą mam zamiar dziś skończyć. Najlepsze książki miesiąca to:
 
"Król Kruków" (The raven boys)
Czwórka przyjaciół z elitarnej szkoły dla chłopców: Gansey, Adam, Ronan i Noah, od dłuższego czasu wręcz obsesyjnie poszukują legendarnego króla Glendowera (zwanego też Królem Kruków) i tajemniczych linii mocy, w pozornie spokojnym i cichym miasteczku Henrietta. Dołącza do nich Blue- dziewczyna, która urodziła się w rodzinie wróżek, ale sama nie ma mocy przepowiadania przyszłości. Trafiają do magicznego lasu, odkrywają kolejne wskazówki i przerażające tajemnice...

Książkę dostałam od przyjaciółki na urodziny. Powieść jest z pewnością bardzo interesująca. Akcja rozwija się wolno, ale dzięki temu czytelnik może się wszystkiemu doskonale przyjrzeć. Bohaterowie są barwni, interesujący, każdy został dokładnie opisany, każdy jest inny i zdecydowanie nie idealny.  Opisów też nie brak, są one bardzo dobrze zrobione i ciekawe. Dialogi to po prostu mistrzostwo- cięte, inteligentne, dużo mówiące o osobach rozmawiających.Książka jest nieco mroczna- zupełnie zgadzam się z notatką na okładce: "przerażające tajemnice, mroczne rytuały, stare przepowiednie, wizje, duchy, ofiary, a to dopiero początek tej historii...".  W powieści Maggie Stiefvater zostały wykorzystane motywy legend, różnych wierzeń i rytuałów. Nadaje to "Królowi Kruków" niesamowity charakter. Podobno mają powstać kolejne części i ekranizacja. Czekam z niecierpliwością! Z pewnością sięgnę po inne książki pani Stiefvater, bo ma niesamowity styl. A Wam gorąco polecam!
 
"Dziady"
Jedno z największych dzieł Adama Mickiewicza, podzielone na kilka części, które tak naprawdę są bardzo luźno ze sobą związane. W "Dziadach" wykorzystane są elementy walki Polaków z zaborem rosyjskim, interesujący rytuał przyzywania duchów, szaleństwo, elementy religijne (pojawiają się tam anioły, szatany). 
"Dziady" bardzo mi się podobały- napisane są trudnym językiem, w dodatku wierszem, ale mimo to bardzo przypadły mi do gustu. Uwielbiam poezję i interesuję się historią, więc ciekawie było to czytać. Wiadomo, że była to epoka romantyzmu, więc w tym dziele można znaleźć wiele dziwnych momentów, dramatycznych aż do przesady, wręcz upiornych. Gdy Mickiewicz porównał Rosjan do szatanów i przedstawiał ich okrutne zachowania, zrozumiałam, jak bardzo wtedy Polacy nienawidzili zaborców.
Chociaż "Dziady" z pewnością łatwe nie są, to jednak bardzo Wam je polecam. Warto przeczytać coś ambitniejszego. W dodatku "Dziady cz.II" to lektura w gimnazjum- jeśli jeszcze tego nie mieliście, to przeczytajcie koniecznie, aby potem zabłysnąć na lekcji;)
 
"Rozważna i romantyczna" (Sense and sensibility)
Jedna z najbardziej popularnych (zaraz po "Dumie i uprzedzeniu") książka Jane Austen. Opowiada o perypetiach dwóch sióstr- Elinor i Marianne Dashwood. Obydwie przeżywają wzloty i upadki, spotykają mężczyzn, którzy mogą być "tymi jedynymi"... Jednak, jak to u Jane Austen, wszystko się komplikuje...
Bardzo lubię dziewiętnastowieczne romanse, więc nic dziwnego, że "Rozważna i romantyczna" mi się podobała. Chociaż momentami była nudna, to jednak zachwyciły mnie: ironiczne poczucie humoru autorki, interesujące, barwne, bardzo realne postacie, doskonale nakreślone charaktery, wspaniałe, świetnie napisane dialogi. Zabrakło mi jak zwykle opisów- zauważyłam, że Austen niemal nigdy nie zdradza nam koloru włosów bohaterów. Sylwetka- jasne, z największymi szczegółami. Cera- tak. Oczy- też często. Włosy- prawie nigdy. No cóż, niestety pisarka od dawna nie żyje, więc zażaleń składać nie mogę. "Rozważna i romantyczna" nie dorównuje "Dumie i uprzedzeniu", jednak jest ironiczna, wnikliwa, zabawna i dobrze napisana, więc i tak zalicza się do hitów lutego.
 
"Gwiazd naszych wina" (The fault in our stars)
Hazel Grace jest śmiertelnie chora- ma raka tarczycy, jej płuca nie spełniają swojej normalnej funkcji i dziewczyna nie może oddychać bez aparatu tlenowego. Jej ulubioną rozrywką jest oglądanie "America's next top model" i czytanie ukochanej książki "Cios udręki". Chodzi też na spotkania grupy wsparcia, która jest bardziej dobijająca niż pocieszająca. Jednak wszystko zmienia się, gdy na tymże właśnie spotkaniu poznaje Augustusa Watersa- niezwykłego chłopaka chorego na kostniakomięsaka. W życiu Hazel rozpoczyna się niezwykły okres...

Są takie książki, które od razu stają się ulubionymi- "Gwiazd naszych wina" właśnie do takich należy. Jest absolutnie cudowna. Zachwyciła mnie. Jest odważna, obala stereotypy, przybliża nam życie młodych osób chorych na raka, ich problemy, reakcje innych ludzi na chorobę. Powieść jest bardzo zabawna i ironiczna. W jednych momentach się śmiałam,w innych prawie płakałam. John Green to mistrz. Wykorzystał ironiczne poczucie humoru, ale także uczynił książkę bardzo wzruszającą i niezwykle romantyczną. Bohaterowie są świetni- mogę ich dokładnie poznać, chociaż czasem nie rozumiałam zachowań głównej bohaterki i jej narracja momentami wydawała mi się sztywna. Ale to są drobiazgi- reszta jest absolutnie na szóstkę plus. Siódemkę. Ósemkę. Z dwoma plusami. Musicie to przeczytać!

FILMY
W lutym obejrzałam 7 filmów, w tym jeden animowany i jeden polski. Najlepsze to:
 
"Pamiętnik księżniczki" (The Princess Diaries)
Mia Thermopolis (Anne Hathaway) to zwyczajna, niezbyt ładna, niepopularna, nieśmiała nastolatka. Pewnego dnia dowiaduje się, że jest jedyną następczynią tronu małego, europejskiego państwa. Poznaje swoją babcię, (Julie Andrews) która do tej pory ją ignorowała, królową tego kraju. Na początku Mia nie chce nawet słyszeć o zostaniu władczynią, ale w końcu zgadza się, aby babcia nauczyła ją, jak zachowywać się jak prawdziwa księżniczka. Czy Mia pozostanie sobą? Czy dostanie koronę?..
Film bardzo mi się podoba. Został stworzony na podstawie bardzo popularnej powieści Meg Cabot. Pozycja ta nie jest jakaś wybitna, czy szalenie ambitna, ale za to zabawna, lekka, przyjemna do oglądania. Aktorzy zagrali naprawdę świetnie, życie amerykańskich nastolatków zostało dobrze, realnie przedstawione. Bohaterowie są naprawdę sympatyczni, zwłaszcza Mia, z którą możemy się utożsamić. Przy filmie można się sporo pośmiać. Do obejrzenia w mroźne, ponure wieczory:-)

"Za wszelką cenę" (Million dollar baby)
 Maggie Fitzgerald (Hillary Swank) ma trzydzieści lat, kompletnie niewspierającą ją rodzinę i ambicje, aby zostać słynną bokserką. Prosi o pomoc emerytowanego trenera- Frankiego Dunna (w tej roli Clint Eastwood, zresztą też reżyser tego filmu), aby pomógł jej zdobyć sławę. Ten początkowo nie zgadza się, bo jak mówi "nie trenuje dziewczyn". Jednak w końcu mówi, że może wziąć Maggie pod swoje trenerskie skrzydła...
Film jest absolutnie niesamowity. Mówi nie tylko o boksie , ale też o rodzinie, miłości, sportowej rywalizacji, sławie... Aktorzy grają naprawdę świetnie, są wręcz wybitni. Dialogi są cięte, dowcipne. Cała historia porywa i wciąga. Gdy oglądałam "Za wszelką cenę" płakałam i nie mogłam przestać. Nawet, gdy film się skończył, dramatycznie szlochałam. Zresztą mojemu tacie też łzy pociekły. Podobno każdy na tym filmie tak ma i nie dziwię się. Obejrzyjcie koniecznie, bo "Za wszelką cenę" jest absolutnie genialny i z pewnością będę do tego filmu wracała.

"Vinci"
Cuma (Robert Więckiewicz) wychodzi z więzienia, ponieważ oszukano policjantów, mówiąc, że jest on chory. Dawny przestępca i złodziej obrazów nie ma jednak zamiaru wieść spokojnego życia. Planuje ukraść jeden z najsłynniejszych obrazów znajdujących się w Polsce- "Damę z łasiczką" Leonarda da Vinci. Nie jest to jednak łatwe- dawny współpracownik, Julian o pseudonimie "Szerszeń" (Borys Szyc) już nie kradnie, a w dodatku wiadomo, że obraz Vinciego jest znakomicie chroniony. Jednak Cuma ma swoje sposoby...
"Vinci" to komedia reżysera min. "Vabanku" o którym już pisałam. "Vinci" jest jednak bardziej współczesny i chyba dzięki temu lepszy. Aktorzy grają świetnie, Robert Więckiewicz w szczególności. Zdziwiłam się, jakim dobrym aktorem był kiedyś Borys Szyc. Teraz niestety już nie gra tak jak w "Vinci". Film jest zabawny, ale też inteligentny. Intrygi się mnożą, nie wiadomo, kto jest kim... Myślę, że komedia sensacyjna Machulskiego przebija amerykańskie filmy akcji, w których tylko do siebie strzelają, przewracają się samochody, itd. Po tej produkcji można naprawdę uwierzyć, że polskie kino jest dobre, a nawet wybitne.

"Shrek"
Ogr Shrek wiedzie samotne życie. Od czasu do czasu dla rozrywki straszy wieśniaków, którzy czasem wpadają na pomysł, aby go dopaść, ale nigdy w rzeczywistości nie zjadł człowieka. Mieszka sobie spokojnie na swoim bagnie, dopóki z królestwa Zasiedmiogrodu nie zostają wygnane (przez niecnego Lorda Farquaada) bajkowe stworzenia. Nie mając gdzie pójść, wędrują na bagno Shreka. Rozzłoszczony ogr żąda, aby stworzenia wyniosły się z jego bagna. Aby to się stało, musi uratować dla lorda królewnę Fionę, uwięzioną w zamku strzeżonym przez smoka. Towarzyszy mu pewien gadający osioł...
"Shreka" chyba wszyscy znają. To już klasyk. Ten film obejrzałam właśnie na konkurs kuratoryjny. Bardzo lubię tą pozycję, ponieważ zawsze mogę się pośmiać i od razu humor mi się poprawia, gdy na ekranie pojawia się mój ulubiony Osioł:D Teraz mogę też zobaczyć, że twórcy umieścili sporo elementów, których dzieci nie zrozumieją, tak dla mrugnięcia okiem do widza (np. słowa wypowiedziane przez Ciastka-  "Żwirek kręci z Muchomorkiem!"). Teksty są po prostu boskie i przekomiczne, a polski dubbing też jest bardzo dobry. Połączenie i uwspółcześnienie elementów z różnych baśni wyszło super. Jeśli jeszcze nie obejrzeliście, to obejrzyjcie koniecznie, nawet, jeśli czujecie się za starzy;)

PIOSENKI
Jedna z moich ulubionych piosenek Robbiego Williamsa. Taka rockowa. A głos Williamsa jak zwykle boski. Ostatnio słucham tego na okrągło.
Tą piosenkę też uwielbiam. Podoba mi się wokal, "Let her go" jest raczej spokojna, ale piękna i dobrze się jej słucha.
Nieśmiertelny Michael Jackson:D Jedna z moich ulubionych piosenek w jego wykonaniu, z albumu "Bad". Energiczna, z świetną melodią i absolutnie cudownym wokalem. Jak zwykle. Dodatkowo bardzo, ale to bardzo pozytywna.
Świetny gitarzysta i wokalista bluesowy Gary Moore w swoim najlepszym (moim zdaniem) kawałku. Piosenka bardzo pozytywnie nastrajająca.


7 komentarzy:

  1. Jeju, nie gadaj mi tutaj o konkursie kuratoryjnym z polskiego! ;__; Brakowało mi 1 PUNKTU w etapie szkolnym, żeby przejść do powiatowego ;__; Jeszcze gdyby to była różnica jakichś 3 punktów, to okey, ale 1 PUNKT! No jak ja mogłam to zrobić?! W każdym razie gratuluję Ci, że tak wysoko się dostałaś. I będziesz mogła należeć do szczęśliwców, którzy nie piszą testu szóstoklasisty... Ech! Na pewno dobrze poszedł Ci ten wojewódzki ;)
    Zachęciłaś mnie bardzo do tego 'Króla Kruków'. Muszę to przeczytać!!
    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  2. Trzymam kciuki! Ja wahałam się czy wziąć udział w tym konkursie, ale w końcu nie wzięłam, bo leń okazał się silniejszy, bardzo żałuję, ale cóż. Oczytałaś się! Podziwiam Cię, że przeczytałaś "Dziady", ja też muszę się wziąć za jakąś porządną książkę, a nie same "fantastyczne historyjki", które czytam na okrągło. Let Her Go uwielbiam, mam obsesję na punkcie tej piosenki, słucham jej w kółko i w kółko. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  3. trzymam kciuki i mam nadzieję, że zostaniesz laureatką :)
    ja również w szóstej klasie doszłam do etapu wojewódzkiego, ale zabrakło mi paru procent, aby cieszyć się z niepisania testu.
    Ja również czytałam "Dziady", robiłam nawet do tego scenkę na polski/
    Uwielbiam piosenki Passengera i Jacksona, które wybrałaś *.*

    Pozdrawiam :)
    http://waysaboutme.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. Co do nagłówka: bardzo chętnie Ci zrobię, wyślij mi na maila zdjęcia, jakie chcesz mieć w nagłówku :) .Mail: zuzza.zuzza.blog@interia.pl . Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  5. Mam nadzieję, że zostaniesz laureatką! Chociaż test szóstoklasisty nie jest jakiś najtrudniejszy, ale lepiej byłoby go mieć z głowy :P
    Podziwiam Cię za przeczytanie Dziadów, mnie raczej nie ciągnie do książek historycznych, przez co nawet Krzyżaków nie przeczytałam jak miałam na lekturę xd
    Super piosenki !

    OdpowiedzUsuń
  6. Życzę ci zostania laureatką :) Sama kiedyś próbowałam w olimpiadzie, tylko, ze matematycznej, i było już na etapie szkolnym trudno, chociaż nie wiem, jak może być z j. polskim.
    Uwielbiam Let her go! Mogłabym tego słuchać bez końca :)

    http://kwiat-nocy.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. czytałaś 'Pamiętnik Księżniczki'? Jak nie, to ogrooomnie polecam. Naprawdę super. Jest 10 części, ja przeczytałam wszystkie w 1,5 tygodnia. Bardzo wciągające. Od razu zaznaczę, że książka różni się sporo od filmu, ale wątek ten sam. Dodatkowo książka 1000 razy lepsza. Bardzo polecam :)

    Pozdrawiam, Alexis Murphy
    http://aleeexismurphy.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń