poniedziałek, 17 lutego 2014

Dzień Kota, polonez i gdybym była...

Hej!
O-o, nie pisałam aż 11 dni. Nieładnie z mojej strony. Obiecałam sama sobie, że będę pisać częściej... I co? I klops!
Ale, jak widzicie, już jestem! Dziękuję za zagłosowanie w ankiecie. Wynika z niej, że najchętniej przeczytalibyście post o rzeczach które mnie denerwują i o moim pobycie w Krakowie. Obiecuję, że je wstawię, ale trochę to potrwa, bo posty te wymagają trochę pracy i mojej cierpliwości.

Wiecie, że dzisiaj jest Dzień Kota? I to w dodatku międzynarodowy! Mojemu kotu chyba z tego powodu nieco odbija, bo gdy wróciłam z basenu, latał po mieszkaniu jak wariat, a potem na przemian łasił się do mnie i mnie gryzł. Może tak się podniecił tym, że dziś jego dzień? Mimo to nie odpuściłam mu i nakrzyczałam na niego, bo postanowił zabawić się w panterę i rzucił mi się na nogę. Nie pozwala mi zapomnieć, że jego przodkiem był tygrys szablozębny.
Więc (zdania się od więc podobno nie zaczyna, ale i tak wszyscy łamią tą zasadę), jeśli macie kota, to... Hm, no właśnie, co? Kupcie mu nową zabawkę albo jego ulubioną karmę? Poświęćcie mu więcej czasu niż zwykle? Mocno uściskajcie? Złóżcie życzenia? A może macie własne pomysły na obchody Dnia Kota???
A oto zdjęcia mojego kota, Leona, którego już dobrze znacie:
 Mój kot chyba polubił tragedie greckie...
 Po co pić wodę z miski, skoro można z kranu?
Założyliśmy mu kiedyś gumkę z różyczką na szyję. Potem nie dawał jej sobie zdjąć...

***


"Jakaż jest najmilsza teza
W naszych win i kar nawale?
Tany, tany, bale, bale...
Więc zatańczmy poloneza."
Jan Lemański, "Polonez"

Dziś zaczęliśmy próby do poloneza, chociaż bal szóstoklasisty dopiero w czerwcu. Wuefiści, którzy wszystko organizują chyba bardzo się przejęli- walnęli nam na początku przemówienie, w którym wyrazili nadzieję, że potraktujemy to poważnie, a jeśli będziemy się źle zachowywać, to będą zmuszeni podjąć inne środki (tu się trochę przestraszyłam- inne, czyli jakie???). Uczniowie się raczej nie przejęli, ale na pytanie, czy potraktują to poważnie, wymruczeli "Taaaak". 
Jak na pierwszą próbę, wyszło nam naprawdę spoko, moim zdaniem. Wprawdzie równo nie było, jakoś wybitnie pięknie też nie, płyta się zacinała i brzmiało to jak jakiś remiks, a wtedy niektóre osoby wykrzykiwały jakże inteligentne hasła w stylu "Party haaard!" i "Imprezaaa!", ale nie myliliśmy się jakoś super często i było nawet do rytmu (oczywiście w miarę naszych możliwości). Mieliśmy też dużo śmiechu. Ja prawie ciągle miałam na twarzy "banana" i nie byłam w stanie go zdjąć:) Potem w głowie ciągle huczała mi muzyka z poloneza i kiedy chodziłam, to ledwo powstrzymywałam się przed tańczeniem tego tańca. Nawet gdy piszę te słowa, to w głowie słyszę to "ta ta da daaa, ta ta da daaa...". Ciekawe, czy do jutra mi przejdzie.
Tu polonez z "Pana Tadeusza". My tańczymy o wiele gorzej;)

 Znacie taką grę, w której zadaje się pytania typu "Gdybyś był owocem, jakim byś był?". Ja osobiście bardzo ją lubię. Można też urządzać zgadywanki- np. opisywać w ten sposób jakąś osobę, coś w stylu "Gdyby ta osoba była warzywem, byłaby marchewką". Inni muszą zgadywać, kogo masz na myśli. Zostało to też wykorzystane w książce "Gdybym była czekoladą" Katarzyny Majgier, którą zresztą bardzo polecam, bo jest świetna.  
Postanowiłam dziś właśnie napisać tego typu rzeczy. Możecie się dzięki temu sporo o mnie dowiedzieć, a także sami napisać w komentarzu, czym bylibyście, gdybyście nie byli ludźmi. No to zaczynamy! 
UWAGA- w odpowiedziach na te pytania nie kierujemy się swoimi upodobaniami, tylko bierzemy pod uwagę swój charakter.
Gdybym była czekoladą, byłabym taką mleczną, z nadzieniem owocowym.
Gdybym była ubraniem, byłabym T-shirtem z jakimś oryginalnym, ciekawym i mądrym napisem/kolorową, zwiewną spódnicą/ wytartymi dżinsami.
Gdybym była kolorem, byłabym pomarańczowym/zielonym.
Gdybym była sklepem, byłabym sklepem z różnymi drobiazgami, duperelkami- biżuterią, ciuchami, ozdobami, oryginalnymi przedmiotami.
Gdybym była meblem, byłabym regałem na książki/sofą.
Gdybym była deserem lodowym, byłabym ogromnym pucharem lodowym z wieloma rodzajami lodów (ale w większości byłyby to takie owocowe, świeże), z owocami, bitą śmietaną, wieloma posypkami i polewami- łączyłby w sobie wiele elementów, jak ja łącze cechy.
Gdybym była kwiatem, byłabym tulipanem albo stokrotką.
Gdybym była częścią ciała, byłabym mózgiem albo sercem.
Gdybym była samochodem, byłabym starym, kolorowym autem z dobrym silnikiem.
Gdybym  była piosenką, byłabym taką wesołą, rytmiczną, z niebanalnym tekstem i melodią.

Zachęcam Was do odpowiedzenia na te pytania! Albo w komentarzu, albo na blogu, jak wolicie. 
No dobra, muszę kończyć, bo jeszcze mam przyrodę na nauczenia się. 
Do zobaczenia  napisania!
P.

8 komentarzy:

  1. Ach... Polonez :) U nas było podobnie jak u ciebie (tak zwane pogadanki nauczycieli), tylko trochę bardziej chaotycznie na próbach, ale tylko się popatrz, jak nam pięknie poszło :D
    Masz ślicznego kota. Leon (Leosiek można go nazywać :P) - fajne imię.

    OdpowiedzUsuń
  2. słodki ten twój kotek ;D
    ja na bal szóstoklasisty nie miałam poloneza, a szkoda. będę go miała dopiero teraz, na koniec gimnazjum i już nie mogę się doczekać.

    http://waysaboutme.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Ale masz fajnego kota! ^^ Kot mojej babci, który mieszka z nami jest okropny! Znaczy ja ogólnie nie przepadam za kotami, ale niektóre są naprawdę śliczne (taki Twój). Ale niestety kot mojej babci się do takich nie zalicza. Mimo to fajny pomysł - ten Dzień Kota :D
    My teraz uczymy się tańca greckiego, znaczy dziewczyny. Poloneza tańczyliśmy rok temu (to była jakaś masakra!). Nigdy nie zapomnę Poloneza w szkole muzycznej - na występie. Puszczają muzykę, a tu dokładniutki środek utworu! My patrzymy po sobie przerażeni, nie wiemy co robić, patrzymy na panią, a ona kazała nam tańczyć od tego momentu, który puścili! I tak oto wykonaliśmy piękne pół Poloneza!
    Genialna zabawa! ^^ Nie znałam jej wcześniej, ale na pewno ją kiedyś wykorzystam! ^^ Można się przy niej nieźle uśmiać (pomyślałam o takim moim koledze...).
    Czekam na post o tym co Cię wkurza i co Cię gnębi oraz na recenzję z Krakowa! :)
    Niech Moc będzie z Tobą!

    OdpowiedzUsuń
  4. Hej ;)
    Poloneza tańczycie? U nas czegoś takiego nie było :( Ach te inteligentne teksty chłopców (bo to oni zazwyczaj rzucają coś w stylu "Party haaard!"). Nie przechodzi im to do 3 gim. jak nie dłużej... I jak tu z takimi wytrzymać, co nie?
    Ja nie mam kota, tylko psa. a to są wedle przyjętych norm dwa rózne wrogie sobie światy. Do kotów nic nie ma, a nawet więcej uważam je za przebiegłe nazbyt inteligentne stworzenia ;) Jak lubisz ciekawostki dotyczące kotów to "Paulina w orbicie kotów" to książka w sam raz dla ciebie ^^ I Twojego kota oczywiście :)

    Gdybym była czekoladą, byłabym taką z orzechami nie do zgryzienia
    Gdybym była ubraniem, byłabym czapką z wiatraczkiem ^^
    Gdybym była kolorem, byłabym... wszystkimi po trochu czyli w sumie czarnym ;)
    Gdybym była sklepem, byłabym sklepem z pluszakami
    Gdybym była meblem, byłabym zepsutym mikserem, który włacza się w najmniej odpowiednich momentach
    Gdybym była deserem lodowym, byłabym jedną gałką śmietankową
    Gdybym była kwiatem, byłabym zapominającą niezapominajką, a czasem wydaje mi się, że narcyzem
    Gdybym była częścią ciała, byłabym językiem bo za dużo gadam ;)
    Gdybym była samochodem, byłabym... nie wiem ;)
    Gdybym była piosenką, byłabym marszem pogrzebowym

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj przepraszam. Zalogowałam się na konto siostry. Notka powyżej napisana jest przeze mnie to znaczy się przez Stasię (Sia Siaa). Marzenka to moja starasz siostra ;)

      Usuń
  5. Gdybym była czekoladą... Jest taka książka! Prześwietna, zabrałam ją na obóz w zeszył roku i czytałam 3491853728 razy :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Nawet nie wiedziałam, że był Dzień Kota, ja niestety nie mam, ale Twój za to jest cudowny ! Strasznie podoba mi się to zdjęcie gdy pije wode z kranu ! :))
    Mam nadzieję, że Polonez Ci dobrze pójdzie, trzymam kciuki <3
    A co do tych pytań odpowiem na kilka :

    Gdybym była czekoladą, byłabym słodką mleczną z dużymi kawałkami orzechów.

    Gdybym była ubraniem, byłabym na pewno czymś oryginalnym, jakąś sukienką zaprojektowaną przez kogoś znanego, lub butami przykuwającymi uwagę...

    Gdybym była kolorem, byłabym blado różowym - dziewczęcym lub turkusowym, morskim - przypominającym wakacje <3

    Gdybym była sklepem, byłabym sklepem z ubraniami !

    OdpowiedzUsuń
  7. Ale śliczny kocur <3
    My nie mamy balu szóstoklasistów, bo jest nas nieparzysta ilość.. :) Jak dla mnie to dobrze, bo kompletnie nie potrafię tańczyć :)
    www.ticket-to-happinesss.blogspot.com
    Obserwuję :)

    OdpowiedzUsuń