czwartek, 6 lutego 2014

Okładki dookoła świata- "Percy Jackson i bogowie olimpijscy"

Hej!
Może zdziwi Was pora, o której piszę tego posta- przecież powinnam być w szkole. Ale wczoraj dostałam gorączki, bólu gardła i głowy. Dziś czuję się niby lepiej (wreszcie gorączka spadła), ale doszedł katar no i nie czuję się najlepiej.
Dodałam ankietę na bloga (po prawej), ponieważ mam mnóstwo pomysłów na posty, ale nie wiem, które wybrać. Dlatego postanowiłam przedstawić Wam moje propozycje i pozwolić Wam wybrać:-D
Dziś postanowiłam (jak wskazuje tytuł) pokazać Wam okładki książek o Percym Jacksonie z różnych stron świata. Niektóre są piękne, inne ohydne. Jedne przykuwają uwagę, inne zdecydowanie nie. Trochę poanalizuję, trochę pokrytykuję. No to co? Zaczynamy!
Stany Zjednoczone
 
Tak wyglądało pierwsze wydanie "Złodzieja pioruna" w Stanach. Nie wygląda zbyt imponująco, prawda? Cóż, początkowo książka ta prawie w ogóle nie była popularna. Może to właśnie dlatego potem zmieniono okładkę? W końcu niby książki nie ocenia się po okładce, ale i tak większość ludzi tak robi. Dobrze, że potem wyszło kolejne wydanie:
  
Tak, tą okładkę znamy doskonale, ponieważ w Polsce też taką mamy. I w sumie dobrze... Ponieważ niektóre pomysły innych państw mrożą krew w żyłach...

Niemcy
Nasi sąsiedzi postanowili wymyślić własną wersję okładki "Złodzieja pioruna". I chyba nie był yo dobry pomysł. Pierwsze wydanie wygląda bowiem tak:
 

 Gdy to zobaczyłam, prawie jęknęłam z rozpaczy. Co za masakra! Nie chcę krytykować Niemców, czy coś, ale mogli się bardziej postarać... Na spotkaniu z czytelnikami, gdy Rick pokazywał tą okładkę, podchodził do tego z dystansem i poczuciem humoru. Nie jestem pewna, czy ja bym tak potrafiła, gdyby to moja książka miała mieć taką okładkę...
Na szczęście Niemcy później zmienili wygląd tej serii. Kolejne wydania pierwszej części wyglądają tak:
http://4.bp.blogspot.com/-aAqRvaBadCg/TmBp8dBWWNI/AAAAAAAABVw/vmHg0Odnsjw/s1600/LT_German.jpg 
Ta okładka akurat bardzo mi się spodobała. Rick Riordan też ją zresztą pochwalił (jak to on powiedział? Not bad, not bad.). Ta jest nieco mroczna i intrygująca. Tylko czemu Percy stoi z rozstawionymi rękami i nogami, jak żaba? Takie było moje pierwsze skojarzenie, gdy na niego spojrzałam. Nie może stać normalnie?.
 http://1.bp.blogspot.com/-FsTZab_8Xgw/TmBp9KRJjBI/AAAAAAAABV4/sbseyZgkxlw/s1600/LT_German4.jpg  
Hm, ta podoba mi się o wiele, wiele mniej. Percy, Annabeth i Grover przed jakimś okiem. No i w dodatku widać jakieś dziwaczne symbole. Niezbyt mi to pasuje do fabuły książki. W dodatku widać, że zbyt wiele kasy nie dali na tą okładkę.
http://1.bp.blogspot.com/-gCh3abrdyJM/TmBp9Jkls5I/AAAAAAAABV8/cTnKEw3lHok/s1600/LT_GermanHardover.jpg
Ta okładka występowała także w UK. Jak dla mnie nie jest taka zła, tylko, że Percy wygląda jak dwudziestolatek (a w "Złodzieju pioruna" ma 12 lat...). Jednak podobają mi się te wzburzone fale i miecz w ręku chłopaka- wyglądają naprawdę dobrze.
Rosja
 http://4.bp.blogspot.com/-2ueCT6aniTY/TuehQM-NfWI/AAAAAAAACUU/5CUDKPturjM/s1600/176534.gif 
Oto i rosyjska okładka. Jak dla mnie jest... No,  niezbyt dobra. Postacie wyglądają nienaturalnie, jak dziewięcioletnie dzieciaki, w dodatku... Rany, w co oni są poubierani?! Dlaczego Percy ma jakąś chustę w pasie? Czemu Annabeth (to chyba ona) ma na sobie jakiś różowy szlafroko- płaszczyk?! Niezbyt podoba mi się to wydanie. Jest... Po prostu kiepskie. 

Wielka Brytania
http://4.bp.blogspot.com/-8shw9sMWMqY/TmBrW5T41jI/AAAAAAAABWw/CL1ErEDKBqw/s1600/LT_UK.jpg 
Okej, już chyba wolę rosyjską okładkę. To też mi się nie podoba (ależ jestem wybredna!). Wygląda... Po prostu brzydko. Ale jeszcze gorsze jest wydanie "Klątwy tytana":
 
To już jest chyba jakaś kpina. Ubrany w podkoszulek i bojówki szkieletor na tle Nowego Jorku i koła, jak z jakiejś loterii. Ach, no i tryska na niego keczup. Nie no, brawo. Po prostu super! Jak mogli zrobić coś takiego?!!! Potem na szczęście się poprawili:
  
O wiele lepiej, nieprawdaż?
 
Znowu "Złodziej pioruna". Znowu to dziwne koło, jak na loterii. A w środku latający trampek, który akurat nie odegrał najważniejszej roli w tej książce. Taak... Mieszkańcy Zjednoczonego Królestwa mogli jednak pozostać przy oryginalnej okładce.

 Włochy
 
Dobra, tu nie jest źle, bo jest Percy Jackson z filmu. Ale okładka "Morza potworów"...
  
Dobra, niby to wydanie nie jest takie złe. Na pierwszy rzut oka. Ale krajobraz wygląda nienaturalnie,a Percy... No właśnie, Percy jest blondynem, trzyma w ręku wielki trójząb (owszem, jego ojcem jest Posejdon, ale Percy nigdy nie używał takiej broni), w dodatku ma taką minę, jakby chciał powiedzieć "Ale jestem boski. Spójrzcie na moją klatę! Taki gościu jak ja uratuje świat jedząc hot doga!". Takie przynajmniej odniosłam wrażenie. Gapi się w dal, takim niby twardym spojrzeniem superbohatera. Taaa...
Na włoskich okładkach kolejnych części ciągle pojawia się ten koleś, zawsze w bluzie z kapturem.

Indonezja
 http://1.bp.blogspot.com/-968BvrHqf9w/TmBp9R0TYhI/AAAAAAAABWA/8YgYsbMSIyk/s1600/LT_Indonesian.jpg 
Indonezyjska okładka jest... Dziwna. Percy stoi w jakiejś greckiej świątyni, na rozstawionych nogach, bez żadnej broni, jakby chciał powiedzieć do potwora w wejściu: "Chodź, zjedz mnie". A może wydawcy uznali, że syn Posejdona to taki siłacz, że pokona erynię jednym ciosem? Pomylili się. 
W dodatku jak dla mnie okładka jest po prostu źle zrobiona, wygląda nieestetycznie.
 
Dobra, jeśli ta rozmazana, potężna postać z ogromnymi barami, ubrana w pomarańczową bluzę w wodzie to Percy, to ja jestem królową Kleopatrą. Ta okładka jest chyba jeszcze gorsza, niż poprzednia. Wszystko jest takie niewyraźne i po prostu nie wygląda dobrze.

Holandia
 http://2.bp.blogspot.com/-W_NL8irtO4A/TmBn4U_EJ-I/AAAAAAAABVU/GpL1JY7OXT0/s1600/LT_Dutch.jpg 
Ta okładka wygląda całkiem spoko. Tylko czemu Percy stanął w takim miejscu, gdzie może spaść i się zabić, w dodatku ma szalik i wykałaczkę (to chyba miał być miecz, tak?) w dłoni? Jednak widok na Nowy Jork wygląda naprawdę fajnie. Ach, jest też pegaz, jakże by inaczej. Też dobrze wyszedł, jak dla mnie.

Korea
  
 
To koreańskie okładki "Złodzieja pioruna" i "Morza potworów". Niestety, też nie wyszły zbyt dobrze. Wręcz koszmarnie. W obu na dole okładki są jakieś dziwne rzeczy- jakieś szkieletony, jaskinie, glony, wielka, niebieska ręka Minotaura... Są po prostu dziwne.

Japonia
 
Ahaaa... No dobra, to już jest masakra. Szczyt masakry. Całość wygląda wręcz komicznie. Percy (to chyba on, poznaję po mieczu) ma jakąś dziwną głowę, sylwetki wyglądają okropnie, całość to tandeta. Niestety. Nie mam nic więcej do dodania.

Jest jeszcze wiele innych okładek z różnych miejsc na świecie. Niektóre są ładne, inne brzydkie. Wiem, że prawie wszystkich się czepiałam. Po prostu wydaje mi się, że tak naprawdę to ta oryginalna, ta, którą mamy w Polsce jest najlepsza. Niektóre wydają się wręcz komiczne i straszne.
A która najbardziej Wam przypadła do gustu? 
Pozdrawiam,
Pola
PS: A tak w ogóle- ten post jest wyjątkowo, bo SETNY. Jestem dumna, że opublikowałam już tyle wpisów! Mam nadzieję, ze będę miała siłę i motywację, aby napisać jeszcze więcej postów!

12 komentarzy:

  1. Wybrałaś bardzo fajną książkę do opowiadania o jej okładkach :D
    Najbardziej podoba mi się nasza, polska wersja Percy'ego. Jestem do niej przyzwyczajona. Fajna jest też druga niemiecka. Za to strasznie nie podoba mi się ta Japońska. No co to jest?! A te z Wielkiej Brytanii... Niektóre to jest naprawdę jakaś masakra!
    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  2. Życzę zdrowia! :D
    Jak dla mnie to najlepiej wygląda ta polska okładka... być może dlatego, że jestem do niej przyzwyczajona. Ale cóż, co tu ukrywa, niektóre wyglądają naprawdę strasznie...

    Pozdrawiam :)
    http://waysaboutme.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Dziękuję Ci Polu, za tak fajny i sympatyczny komentarz! Naprawdę aż się uśmiechnęłam szeroko. Nie widziałam jeszcze tego bloga, a pomysł na ten post jest naprawdę ciekawy. Mi najbardziej spodobała się ta okładka z latającym tramppkiem (za oryginalność) a najmniej to chyba Niemiecka. Skąd Ty tyle wiesz o tej książce i... że Ci się chciało szukać tych wszystkich okładek! Ta z kościotrupem mnie rozwaliła, ketchup?
    Prawdę mówiąc nie czytałam tej książki jedynie oglądałam film, ale chyba w końcu sięgnę po Percy'ego. Niektóre komentarze do okładek bezcenne ;) A co tej szmatki u Perc'ego to to chyba pomarańczowy sweter związany supłem.

    Tak, czytałam "Klątwę Tygrysa". Też uważam to za zupełne dno, ale... mimo niskiego poziomu, bezbarwnych postaci, i idealnego Rena, jak i też przydługich opisów potraw i... prysznica XD uśmiałam się chociaż na tej książce i zachęciłam nią koleżanki do czytania. Dla relaksu i odmóżdżenia - w sam raz! ^^
    Pozdrawiam serdecznie i na pewno jeszcze wpadnę przy następnym poście i następnym... i następnym ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Również dziękuję Ci bardzo za sympatyczny komentarz! O książkach o Percym Jacksonie wiem dużo, ponieważ jestem wielką fanką i czytałam wszystkie, które wyszły;)
      O wielu z tych okładek dowiedziałam się z filmiku na YouTubie (relacja ze spotkania z Rickiem Riordanem). Potem przyszedł pomysł na tego posta.
      Pozdrawiam i jeszcze raz dziękuję za miły komentarz:-D
      Pozdro,
      Pola

      Usuń
  4. Muszę przyznać, że bardzo ciekawy pomysł na posta. Okładki swietne, przyjemnie się je ogląda :)
    ✄ blog

    OdpowiedzUsuń
  5. Mi się bardzo podoba pierwsza wersja amerykańska i ta druga niemiecka. No i jeszcze ta z Wielkiej Brytanii.
    Gratuluję setnego posta i życzę szybkiego powrotu do zdrowia :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Japońska wersja - moim zdaniem - wygląda jak wygląda, ponieważ pewnie Japończycy podeszli do tego jak do okładki mangowego komiksu, a nie jako książki. Ponadto u nich coś, co my mamy na naszej okładce zostało by uznane za pokazane w sposób zbyt staroświecki i oni MUSZĄ coś unowocześnić...
    Ale za to holenderskie wydanie przypadło mi do gustu:)
    Wracaj do zdrowia Pola, bo z Kają i Bogną tęsknimy za tobą w szkole;(

    Pozdro

    Zosia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też się za Wami stęskniłam;-) Już jutro wracam do szkoły, chociaż nie czuję się najlepiej... Ale cieszę się, że Was zobaczę:-D
      Pozdro,
      Pola

      Usuń
  7. Niektóre okładki są naprawdę świetne i przykuwają moją uwagę, podziwiam Cię, że się tyle ich naszukałaś ! ;)
    Ta druga niemiecka okładka jest super, tak jak opisałaś "mroczna i intrygująca".
    Indonezyjskie okładki są okropne, aż nie miło się patrzy, źle zrobione, mogli wymyślić coś lepszego...
    Japońska to już porażka, już lepsze są te koreańskie.

    Dziękuje za cudowny komentarz na moim blogu ;)

    Pozdrawiam ! ♥

    OdpowiedzUsuń
  8. Uwielbiam przygody Perc'ego Jacksona;)
    Najgorszą okładką jest zdecydowanie Japońska Najbardziej mi się podoba okładka ta, którą mamy w Polsce;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Najbardziej rozśmieszyła mnie ta niemiecka okładka oraz ta ze szkieletorem. Ilustratorzy mają czasami naprawdę dziwne pomysły.

    Skom? http://madame-carmelle.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  10. Najbardziej spodobała mi się okładka Japońska :D

    OdpowiedzUsuń