niedziela, 5 marca 2017

Siła nawyku

Uwielbiam obserwować ludzi.
Naprawdę, momentami fascynują mnie ich zachowania. Lubię obserwować, zauważać sposób mówienia, poruszania się, zwyczaje, powiedzonka, nawyki. Lubię dostrzegać małe szczególiki, niuanse.
Dość szybko można odkryć, że większość, jeśli nie wszyscy, posiada jakiś, nazwijmy to, nawyk bądź tik - czy to jakiś gest, słowo, reakcje na stres; każdy ma swoje charakterystyczne zachowania i przyzwyczajenia, które czasem wykonuje tak mechanicznie, odruchowo, że nawet nie zdaje sobie z nich sprawy.

Po obserwowaniu innych ludzi, postanowiłam zmienić obiekt badań i przyjrzeć się samej sobie. W efekcie udało mi się wychwycić parę charakterystycznych, momentami dość zabawnych nawyków.
Szanowni państwo, oto lista typowych zachowań, po których można mnie poznać!





Dotykam włosów i szyi

Zwłaszcza objawia się to, kiedy czuję się zestresowana, zdenerwowana, stremowana, chociaż to nie jest reguła. Ale czasem łapię się na tym, że moja dłoń w jakiejś onieśmielającej sytuacji wędruje w górę.
Właściwie to ciekawe. Dotykam okolic szyi, jakby chcąc sprawdzić, czy jest na swoim miejscu. Jakiś pierwotny instynkt?
*Pola robi mądrą minę psychologa*
Ale ludzie, co tam szyja! Co ja wyprawiam z włosami!
Bawię się nimi non-stop i tutaj nie ma reguły - robię to nie tylko w sytuacjach stresujących, ale właściwie zawsze. Często ich dotykam, przekładam je, poprawiam, zbieram, przygładzam. Mam też taki, w sumie dość zabawny, odruch, że nakręcam sobie kosmyki na długopis, czasem wsadzając biedne narzędzie pisarskie we włosy. Bywa, że potem nie mogę go wyjąć, bo czuprynę na głowie mam imponująco gęstą i skłonną do plątania się.
Pamiętam, że raz z kimś rozmawiałam i właśnie odruchowo zaczęłam nawijać sobie pasma włosów na długopis, tworząc mini-kok z boku głowy. Mój interlokutor (kocham to słowo) na chwilę się zaciął. Kątem oka widziałam wyraz panicznej dezorientacji na jego twarzy, ale szybko i taktownie przeszedł do dalszej dyskusji.
No cóż.


Zaznaczam tekst

Och tak. 
Kiedy czytam coś na ekranie, na przykład komputera, mam dziwaczny nawyk zaznaczania tekstu. To jest, jednocześnie pogrążam się w lekturze i bezmyślnie zaznaczam kursorem fragmenty posta, artykułu, opowiadania, wstaw odpowiednie. 
...
Czemu? Czemu to robię?
Serio, mnie samą to zadziwia.
Chyba nie muszę mówić, że irytuje to wszystkich, którzy mają nieprzyjemność czytać jakiś tekst na ekranie razem ze mną, więc często muszę się wstrzymywać. Ale palec na myszce aż świerzbi...  


Noga na nogę

Ostatnio ktoś zwrócił mi uwagę, jak często siadam w ten sposób. Bardzo wygodna pozycja, serio, chyba moja ulubiona. Czasem jednak nastręcza pewnych trudności. 
Przykładowo, wczoraj byłam w teatrze. Siedziałam, jakżeby inaczej, z nogą na nodze. Jednak po pewnym czasie jedna mi zdrętwiała, więc chciałam je zamienić i... no cóż. W rzędzie nie było szczególnie dużo miejsca i musiałam trochę się nagimnastykować, żeby nie kopnąć siedzeń przede mną, co chyba i tak wiele nie dało. I tak zmieniałam pozycję parę razy, przekładając nogi, wyginając się, żeby nikogo nie kopnąć. Pełna kultura.
Fakt, że jestem wiercipiętą, to chyba temat na osobny post. W tym podpunkcie niech starczy, że zakładam nogę na nogę, jedna mi drętwieje, zmieniam nogi, znowu jedna drętwieje, znowu przekładam i tak w kółko, w kółko, w nieskończoność... *dramatyczny wielokropkek* .


Czyszczę okulary


Robię. To. Cały. Czas.
Chyba nauczyła mnie tego moja koleżanka, która kiedyś nie mogła uwierzyć, jak ktoś może funkcjonować z tak brudnymi okularami jak moje. I rzeczywiście wyrobiłam sobie nawyk regularnego pucowania szkieł, tylko ta regularność przerodziła się w małą obsesję.
Niektórzy nie mogli się nadziwić, jak w kinie, w momentach akcji, nagle zdejmowałam okulary i zaczynałam wycierać je swoją ściereczką. Jakieś pięć minut później znowu brałam je do ręki i czyściłam na nowo. Aż moja mama zapytała kiedyś z rozbawieniem, czy one brudzą mi się w trakcie oglądania.
Najwidoczniej tak!
Na tym etapie trudno mi wytrzymać tłuste, brudne okulary, bo dla mnie zwyczajnie psują widoczność. Dlatego też pucuję szkła dość, no dobra, bardzo często, żeby mieć jak najlepszą wizję.
Wyobrażacie sobie, jaki dramat przeżyłam, kiedy moja niezawodna szmatka zaginęła gdzieś w szkole i nigdy się nie odnalazła? 
Obecnie przerzuciłam się więc na jednorazowe, mokre chusteczki do okularów, ale wyczerpałam całe opakowanie i pożyczam, no dobra, może raczej biorę, od mojego taty. Muszę sobie kupić jakąś szmatkę, bo jak tu żyć? W sytuacji, w której nie mam już nic, pozostaje mi próba wyczyszczenia szkieł wszystkim, co się nawinie, łącznie ze skrawkiem spódnicy czy bluzki. Działa średnio, więc zwykle chowam w piórniku ze dwie chusteczki.
Och, moja biedna szmatko do okularów. Co ja bez ciebie zrobię?


Dziwnie trzymam długopis

Nie zliczę, ile razy słyszałam ,,Dziecko, jak ty trzymasz długopis?!".  
A jak trzymam długopis? Wszystkimi palcami, poza małym. Najwyżej wskazujący, trochę niżej kciuk i palec środkowy, najniżej serdeczny, mały radośnie odstaje. Jeśli ktoś nie potrafi sobie tego wyobrazić (wysoce prawdopodobne), poniżej prezentuję zdjęcie, wykonane telefonem, które przedstawia moją dłoń w trakcie pisania.
Ludzie często nie dowierzają, że w takiej pozycji może mi być wygodnie, no bo jak to, co to za dziwactwo. A jednak. To mój normalny sposób trzymania, zawsze piszę w ten sposób, od małego. Próbowano mnie kiedyś tego oduczyć jakąś dziadowską nakładką na pióro, ale tak trochę nie wyszło. Gdy usiłuję pisać w ten ,,normalny" sposób, długopis wydaje mi się taki niestabilny, chwiejny, więc za chwilę łapię go w resztę palców. Siła przyzwyczajenia. Taka pozycja wydaje mi się zwyczajnie wygodna i to mój mechaniczny, odruchowy sposób trzymania długopisu. 

 
Fotografia dokumentująca moje dziwne trzymanie długopisu. Proszę patrzeć i podziwiać. 


Identyfikujecie się z którymiś nawykami? A może sami macie jakieś charakterystyczne zachowania? 

***
Ogłoszenia parafialne
Tydzień temu post się nie pojawił i obawiam się, że do kwietnia trudno będzie z regularnością. Dlatego też ogłaszam, że moja aktywność spadnie. Konkurs, egzaminy, szkoła - dużo zwaliło mi się na głowę i trochę nie wyrabiam. Do tego pochłonął mnie pewien projekt literacki, plus muszę popracować nad Cyklem Słowiańskim, który strasznie się opóźnia. Jednak za miesiąc wracam i planuję napisać parę odcinków ,,sabinkowego uniwersum" z wyprzedzeniem, żebyście nie musieli tak strasznie długo czekać na kolejne części. Chciałabym, aby pojawiały się w niewielkich odstępach czasowych, ale muszę je wtedy zawczasu przygotować. Dlatego też jeśli przez jakiś czas mało będzie się pojawiało, to dlatego, żeby później było lepiej. Stąd też ogłaszam spadek regularności, może nawet krótką przerwę, ale niedługo wracam. Muszę po prostu trochę poogarniać życie.


Pierwsze zdjęcie: Magdeleine

17 komentarzy:

  1. Może nie zauważyłaś, że masz dłoń zdeformowaną? :"D
    Moim nawykiem przy stresie, najczęściej przy sprawdzianach, egzaminach etc. jest machanie długopisem wte i we wte. Zawsze się boję że raz mi on wyleci o dłubnę komuś w oko.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba bym zauważyła :D
      Heh, mi dość często długopis wypada z ręki i potem słyszę, że nimi rzucam ;)

      Usuń
  2. Ojeju, ja też zaznaczam tekst w ten sposób! Mam także dziwny nawyk głaskania się po koszulce podczas jedzenia. Nie wiem skąd się to u mnie wzięło.
    Jak teraz o tym myślę, to mogłabym napisać przynajmniej dwa posty na blogu, opisując wszystkie moje śmieszne nawyki. :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja się ciągle bawię włosami, tylko zamiast nawijania kosmyków na długopis, to wkładam je za ucho, to znowu je wyciągam. Albo bawię się rozplątywanie kołtunów na wyjątkowo mniej interesujących lekcjach ("To nie jest fryzjer!").
    Też zakładam maniakalnie nogę na nogę - a to przy udach, a to przy kostkach, rozkładając się na krześle i prawie leżąc na siedzisku.
    Nie rozumiej kompletnie sytuacji z okularami - niby jestem jedyną osobą, która rodzinie się ostała bez nich (choć chciano mi je w cisnąć, ale stwierdzono, ze mi tylko pogorszą wzrok, skoro tylko na jednym oku mam 0,5, a na drugim 0), ale prawdopodobnie nie zauważmy, aby członkowie mojej rodziny je czyścili. W sumie to ja wielu rzeczy nie zauważam.
    Mój chwyt długopis już także nietypowy - trzymam go pomiędzy palcem wskazującym a środkowym, a z boku przytrzymuje go jeszcze kciuk :D
    Co się odwlecze, to nie uciecze, więc będę czekać :)
    Pozdrawiam
    Tutti
    MÓJ BLOG

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz, ja po prostu mam małą obsesję, też w sumie nie widuję, żeby ludzie je jakoś bardzo często czyścili :) Ale podejrzewam, że jednak to robią, bo jak się szkła zatłuszczą maksymalnie, to już nic nie widać.
      O, przybij piątkę ludzi nietypowo trzymających długopis! :D
      Pozdrawiam również!

      Usuń
  4. Jestem urodzona obserwatorką i domorosłą psycholog. Przeczytałam chyba tyle samo książek o ludzkich umysłach i zachowaniach, co taki psycholog magister.

    Nawyk jest swego rodzaju antydepresantem [często złudnym]. Każdy je ma, nie każdy zdaje sobie z nich sprawę i to nic złego, póki nie przeszkadzają. Nie kop ludzi po plerach w tatrze :P

    OdpowiedzUsuń
  5. Też lubię obserwować, więc znam swoje odruchy, a jest tego cała masa :D Przede wszystkim odruchowo obserwuję i analizuję ludzi. Nawet, jeżeli nie chcę, to muszę zauważyć, że np. kolega używa pióra firmy Parker z zielonym tuszem, ciekawe co chce przez to wyrazić, a ktoś na ulicy ma pod koszulą jakiś naszyjnik, dziewczynie odpada lakier z paznokci, do tego jest czarny, czy to oznaka zaniedbania czy gimbusiarstwa, dlaczego czarny... Cały czas mam masę takich rzeczy w głowie i z jednego szczegółu układam całą charakterystykę danej osoby. Czasami to irytujące.
    Okulary mam zawsze brudne, ale za to cały czas je poprawiam. Nawet jak ich nie mam to i tak jeżdżę sobie po nosie. Notorycznie obracam w palcach medalik który nosze na szyi, jest okrągły i wypukły, więc bardzo zajmujący dla mnie. Za medalik chwytam też w trudnych chwilach, ogólnie jest taki ,,pomagający".
    Nie umiem stać spokojnie, cały czas przestępuję z nogi na nogę. Czasami ludzie pytają mnie, czy się denerwuję albo chcę do toalety. Nie, po prostu tak mam. Cały czas też ruszam oczami, przez co kiedyś chciano mnie w szkole wysłać do szpitala, bo myśleli, że coś ćpałam.
    Poprawiam grzywkę. A jeżeli jakimś cudem akurat mam wolne ręce, wybijam nimi rytm, pomagając sobie nogami. Jeżeli ktoś wie jak wyłączyć radio w głowie to proszę o pomoc, moje gra non stop :D
    Przez tą masę tików lidzie często myślą, ze jestem nerwowa albo nieśmiała, a ja po prostu mam jakieś wewnętrzne ADHD które każe mi wciąż coś robić, ruszać się, obserwować i ani na sekundę nie pozwala mojemu umysłowi odpocząć. Z kolei kiedy się denerwuję, nie wykonuję żadnych innych ruchów, tylko własnie przestaję wykonywać te co zawsze. Przy grze w karty znajomi wiedzą że coś knuję jeżeli przestaje się non stop ruszać i patrzeć wszędzie :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Też tak mam z tym tekstem! własnie jak o tym czytałam, zauważyłam, że bezwiednie zaznaczam ten fragment XD

    OdpowiedzUsuń
  7. ja utożsamiam się z tymi wymienionymi przez ciebie, chociaż w przypadku trzymania nogi na nogęjestem jeszcze bardziej poparana bo machinalnie siadam po turecku ściągając przy tym buty xd kiedy robię tak w miejscach publicznych -no cóż...

    OdpowiedzUsuń
  8. Ooo, tak, te nawyki!
    Wspaniałym mi się wydaje obserwowanie nawyków innych ludzi. Pewnie, też niektóre rzeczy zauważam, ale są osoby, które mają do tego tak niesamowity dar, że, no, zachwycam się.
    Ajaj, ale super trzymasz długopis! Najlepszy jest ten wdzięcznie zgięty palec wskazujący. Podziwiam, o!
    A nakręcanie loczków to, przyznam z dumą, widziałam na własne czy, to jest najprawdziwsza prawda.
    Ejej, masz bardzo sympatyczne nawyki, a to pucowanie okularów kojarzy mi się z panem M****** z pewnego opowiadania, ekhem. Przypadek? Ja swoje, bo noszę je baaardzo rzadko, mam wiecznie "zamglone", tłuste i mocno ograniczające widoczność. Zgroza by Cię przejęła na ich widok.
    Ze swoich nawyków mogę podpisać się pod szukaniem szyi w chwilach stresujących. Tak. Czasem jak palnę coś głupiego, też tak robię. Czyżbym, właśnie, sprawdzała, czy głowa ciągle tam jest skoro paplam od rzeczy?
    Jak się stresuję lubię też kciukiem wykonywać kółka na wewnętrznej stronie drugiej dłoni. Typowo gryzę ołówki, potrząsam głową jak pies po kąpieli, po wszystkim rysuję, jak się skupiam to trzymam głowę w dwóch rękach, niechcący podnosząc grzywkę tak, że wszyscy widzą moje czoło w pełnej okazałości, a jak się cieszę, to skaczę. Mam też głupie "dziewczęce" gesty, zwłaszcza jak się zawstydzę to wykonuje, jak to mi ludzie mówią, "urocze gesty". Beznadzieja. I jak się zawstydzę opuszczam rękawy. I to wygląda śmiesznie, bo jak czuję się normalnie podwijam je do łokci, jak się zawstydzę opuszczam, oodwijam, opuszczam i tak w kółko. I często trzymam dłonie na biodrach, jak zwycięzca albo wódz i to też wygląda zabawnie. Taaaak. Człowiek jest super ^^

    Pozdrawiam ciepluchno

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ojej, jesteś chyba jedyną osobą, która podziwia moje trzymanie długopisu! :D Najczęstsze reakcje to właśnie coś w stylu ,,ale dziwnie trzymasz długopis", ,,tobie jest tak wygodnie?" czy ,,nic dziwnego, że tak koślawo piszesz". Ale nareszcie ktoś docenił mój szalony sposób trzymania długopisu, dziękuję! :D
      Taaak, pamiętam to! ♥
      Przypadek :) Ooo, nawet nie wiedziałam, że masz okulary!
      O raju, jakie masz sympatyczne nawyki! Parę z nich, również przyznam z wielką dumą, także miałam okazję zobaczyć :D
      Ja też opuszczam rękawy! A może raczej obciągam. Czy to rękawy swetra, czy golfu, kiedy jestem zawstydzona, to obciągam je aż na dłonie. Śmieszny nawyk w sumie :D
      Pozdrawiam cieplutko!

      Usuń
  9. Skoro tak uwielbisz badania i obserwację ludzkich zachowań, to zapraszam do studiowania socjologii w przyszłości - tam robimy to niemal cały czas! :P

    Widzę, że też zapowiadasz mniejszą aktywność na blogu, eeeh. U mnie też nic się nie dzieje i nie ma widoków na zmiany w tej kwestii... Za to YouTube, aaaach! <3

    Tyż przecieram często okulary i asekuracyjnie łapię się za szyję/policzek. Piona! ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nieee, chyba jednak bardziej mnie do literatury ciągnie :D
      Zapowiadam mniejszą aktywność, ale niedługo powracam z nowymi pomysłami, to tylko chwilowe :) Mam nadzieję, że K&F nie upadnie, bo youtube zawsze spoko i oczywiście trzymam za niego kciuki, ale zawsze miło poczytać coś spod Twojej klawiatury, no a klocki to nie mój temat niestety ;)
      Piona!

      Usuń
  10. Obserwacje. Ooooo tak! Obserwowanie ludzi jest świetnym zajęciem w istocie. Ja jeszcze uwielbiam, uwielbiam, uwielbiam słuchać o ciekawych znajomych znajomych. Lubię pytać o ich imiona, talenty, zajęcia, wszystko. Fajnie więc było poczytać i o Twoich nawykach, swoją drogą :'D
    Chciałabym mieć "imponująco gęstą czuprynę", ale mam tylko jakieś marne kłaki, które się do niczego nie nadają. Czasem mm ochotę chwycić maszynkę i z dzikim okrzykiem pozbyć się tych hańbiących, cienkich, prostych jak druty żałosnych strąków. (Przepraszam. Życiowy bulwers).
    Nie mam okularów do czyszczenia, za to również opracowałam własny sposób trzymania długopisu, podobny trochę do Twojego, choć jednak nieco mniej szalony, bo palec wskazujący przylega blisko do środkowego, a mały do serdecznego. I też mi dawali dziadowskie nakładki. Żałosne, tyle powiem, żałosne.
    Ja, gdy tylko korzystam z internetu, czuję nieodpartą potrzebę otwarcia w przeglądarce jednej pustej karty. Tak na wszelki wypadek. Bez niej czuję się jakoś niebezpiecznie. Ona musi tam być. Musi. Poza tym zacieram ręce (teraz już mniej na szczęście) i klepię się po brzuchu (to akurat robię dość często, zwykle kiedy stoję sobie w jakiejś grupce i pewnie wyglądam wtedy szalenie pociągająco).
    "Projekt literacki" brzmi intrygująco, nie powiem *wykonuje dzikie ruchy brwiami (o, to może kolejny mój nawyk - uwielbiam znacząco ruszać brwiami zupełnie bez kontekstu, bo tego znaczenia wcale nie ma)*
    Pozdrawiam najcieplej na świecie,
    B.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aaaa, zapomniałabym! Obejrzałam Edgar Allan Poe's Murder Mystery Invite Only Causal Dinner Party/Gala For Friends Potluck (<3)! Jestem ogromną fanką George Eliot, zwłaszcza odkąd zapoznałam się ze scenami nieudanymi i bloopersami, podczas których Lauren Lopez się tak radośnie śmiała i śmiała, i nie mogła opanować, i rozwalała wszystkie sceny :D Fajny był też Wilde (wątek gejowski!) i H.G. Wells w swoich goglach i ze swoim tajemniczym imieniem. Zacna rzecz ogółem. Dzięki wielkie za polecenie, teraz kończę zaczęte już dawno (niech żyje Anna Maria) i porzucone haniebnie The Lizzie Bennet Diaries :D
      B.

      Usuń
    2. Gęste włosy to trudna sprawa, tyle powiem. Teraz są krótkie, więc łatwiejsze w utrzymaniu, ale kiedy były dłuższe, istniało ryzyko, że pewnego dnia w końcu nie wyjmę z nich tej szczotki.
      Pewnie, że żałosne. Kto powiedział, że trzeba trzymać długopis w jeden sposób? :D
      Ooo, to też masz fajne nawyki!
      I rzeczywiście, jest intrygujący! *faluje brwiami* Ale jeszcze potrwa, potrwa, zanim ujrzy światło dzienne.
      Ojej, ale fajnie! Też uwielbiam George Eliot. A bloopersy z Lauren są przecudowne (Lauren 'The Rock' Lopez ♥). A Wells i Wilde to moi faworyci, H.G był absolutnie przeuroczy.
      Niech żyje Anna Maria! Już to pisałam, ale napiszę jeszcze raz, bo ,,Lizzie Bennet Diaries" są przeepickie, uwielbiam je. Miłego oglądania!
      Pozdrawiam najcieplej!

      Usuń
  11. "Uwielbiam obserwować ludzi" - Pola Wcale-Nie-Stalker 2017.
    *żart*
    Ej, ale serio, to jest zabawne. Fascynujące, ale też zabawne. W każdej sytuacji stosujemy jakiś nawyk, którego często nawet nie zauważamy. Na przykład dopiero ostatnio odnotowałam, że po umyciu rąk zawsze je strzepuję zanim wytrę je w ręcznik. Serio. To się chyba wzięło z przedszkola, gdzie pani zawsze mówiła "Myjemy rączki, strzepujemy i wycieramy!" czy coś w ten deseń. Zaczęło mnie to lekko wkurzać odkąd się na tym przyłapałam, ale nie mogę przestać. Serio. (chyba już mówiłam serio, ale nie zaszkodzi jeszcze raz)
    Wiesz, że zaznaczanie tekstu podczas czytania sprawia, że czytamy szybciej? Dlatego warto śledzić tekst palcem albo długopisem/piórem/czymś innym. *robi mądrą minę człowieka, który przeczytał książkę o tym, jak się lepiej uczyć*
    He, mnie też by się przydał nawyk czyszczenia okularów. Czasem nawet nie wiem, że czegoś nie widzę, dopóki nie zdejmę szkieł. I jakby wszystko stało się wyraźniejsze, magia!
    Ej, serio (serioserioserioserio), ty naprawdę dziwnie trzymasz ten długopis. Nie mogę przestać patrzeć na to zdjęcie xD
    Pewnie mam jakieś zbieżne z twoimi nawyki (nogi, ręce, cokolwiek), ale nie jestem ich świadoma. Muszę zacząć się obserwować! xD
    Pozdrawiam i życzę zostania szczęśliwą posiadaczką większej ilości czasu! kotołaczka02

    OdpowiedzUsuń