wtorek, 14 października 2014

Z życia ,,dziecka szczęścia" oraz książkowy TAG

Hej!

No tak. Trochę mnie tu nie było. Ponad dwa tygodnie... a najśmieszniejsze jest to, że obiecywałam sobie pisać częściej... chciałam Was przeprosić za tę długą przerwę. Postaram się poprawić:)
Dobra, a teraz trzeba wymyślić jakąś znośną wymówkę...
Żartuję, oczywiście. Ale wymówka i tak będzie. Klasycznie- brak czasu. Sporo się ostatnio u mnie działo, namnożyło się też szkolnych obowiązków (w jednym tygodniu cztery klasówki, jedna prezentacja, plus jeszcze odpytywania, kartkówki, prace do napisania...).
Co jeszcze u mnie? Hmm, w piątek zostałam znokautowana przez schodek. Najśmieszniejsze jest to, że nawet nie weszłam na schody. Wyrżnęłam się przed nimi i upadłam na pierwszy stopień. Uderzyłam się w splot słoneczny albo jego okolice, już nawet nie wiem... przez chwilę dosłownie nie mogłam oddychać (brr, przerażające uczucie...), no i oczywiście strasznie bolało. Na szczęście nic poważniejszego się nie stało... ale dlaczego prawie zawsze to mnie się takie rzeczy przydarzają?
Jakby jeszcze tego było mało, przedwczoraj dostałam jakiegoś zatrucia pokarmowego i miałam niespokojną noc...
Chyba urodziłam się pod wyjątkowo złośliwą gwiazdą.
Ale... eee... są pozytywne strony! Wczoraj nie poszłam do szkoły. A dziś Dzień Nauczyciela, więc przeżyłam pierwszy długi weekend w tym roku szkolnym! I w tej chwili rozkoszuję się błogim lenistwem, bo sporo książek zostawiłam w szkole i po prostu nie jestem w stanie nadrabiać lekcji z poniedziałku. Och, co za pech... 
A w piątek... wyjeżdżam! Na dziewięciodniową wycieczkę szkolną do Hiszpanii. I nie tylko. Po drodze będziemy zwiedzać również Avignon w południowej Francji, księstwo Monako i włoską Weronę. Strasznie się cieszę, chociaż obawiam się podróży autokarem, która pewnie będzie zabójcza...
No i tak... znowu będzie przerwa w pisaniu. Tym razem jednak z solidnym usprawiedliwieniem;)

A w dzisiejszym poście chciałam zrobić TAG, który zobaczyłam na blogu Kolorowego Stworzonka. Spodobał mi się on, tematyka, którą uwielbiam, a poza tym ostatnio nie mam jakoś pomysłów na posty (wiem, to takie straszne!), to uznałam, że może zrobię? Wprawdzie nikt mnie nie otagował, ale... ćśśś! To są nieistotne szczegóły!
Dlatego też w dzisiejszym poście zapraszam na Książkowy 'Albo TAG'!

1. Wolisz powieści jednotomowe czy trylogie?
 Zależy, mówiąc szczerze. Jeżeli autor ma bardzo rozwinięty pomysł, to ciężko, aby upchnął go w jednej pozycji. Lepiej to rozłożyć na serię. Poza tym, niektóre książki są tak świetne, że naprawdę ciężko wytrzymać bez kontynuacji:D
Ale z drugiej strony, czasem kolejne części są robione na siłę i to już nie jest fajne. Poza tym, na kontynuacje się czeka, wydaje się na nie więcej kasy... mając świadomość, że w (w niektórych wypadkach) można by to było ładnie zamknąć w jednej książce.
Więc różnie to bywa. Wszystko zależy od powieści;)

2. Wolisz czytać tylko autorki, czy tylko autorów?
Wolę czytać i jednych, i drugich! To dla mnie najlepsza opcja. W mojej czołówce literackiej znajdują się zarówno pisarze, jak i pisarki.

3. Wolisz kupować tylko w Empiku czy tylko w księgarniach internetowych?
Nie rozumiem, czemu pominięto tu inne księgarnie (Empik to w końcu niejedyny sklep z książkami!)... dyskryminacja!
Hmmm... zależy. Chyba raczej wolę kupować powieści na miejscu, w sklepach. Mogę się dokładnie przyjrzeć, dotknąć, poczytać fragmenty... ale z drugiej strony, najczęściej więcej książek jest dostępnych w internecie. Dlatego zwyczajnie nie wiem. 

4. Wolisz, żeby wszystkie książki zostały zekranizowane, czy żeby przekształcono je w seriale?
Oj, lepiej, żeby nie ekranizowano wszystkich książek, bo to będzie naprawdę trudne! W końcu tyle ich napisano...:D 
Osobiście wolę filmy od seriali, bo seriale  ciągną się jak guma do żucia i często nie za bardzo chce mi się je oglądać (chociaż ostatnio strasznie wciągnął mnie serial ,,Dawno, dawno temu") . Dlatego też, wolę, gdy ekranizacje powieści mają postać filmów, chociaż nierzadko ich twórcy w związku z ograniczeniem czasu ,,ciachają" fabułę i przez to akcja bywa bezsensowna, niestety... serial jednak daje więcej możliwości.
Jednak nie zmienia to faktu, że wolę ekranizacje kinowe, niż serialowe;)

5. Wolisz czytać 5 stron dziennie czy 5 książek tygodniowo?
Tylko 5 stron dziennie?! O nie! Koszmar... mam się tak ograniczać? Wolałabym 5 książek tygodniowo. Wprawdzie absolutnie nie byłabym w stanie, ale to było pytanie o to, co bym wolała. No to wolałabym tą drugą opcję. Ach, wyobraziłam sobie samą siebie leżącą na kanapie, wcinającą ciastka, ze stosikiem książek obok. I tylko bym po kolei sięgała po te książki... aaach...

6. Wolisz być profesjonalnym recenzentem czy autorem?
Wolałabym być pisarką, niż recenzentką. Od bardzo dawna marzę o napisaniu własnej powieści i wydaniu jej. Oczywiście tę powieść by przetłumaczono na inne języki, stałaby się światowym bestsellerem, powstałaby ekranizacja, miałabym rzesze fanów... 
Ale nie o tym miało być:D Bardzo chciałabym zostać pisarką, więc opcja druga jak najbardziej!

7. Wolisz czytać w kółko 20 ulubionych książek, czy sięgać po nowe pozycje?
Raczej sięgać po nowe pozycje. Uwielbiam poznawać nowe książki. Poza tym, za którymś razem powieści nie czyta się tak dobrze, jak za pierwszym... chociaż mam takie pozycje, do których często wracam i nawet je tylko kartkuję, aby przypomnieć sobie ulubione fragmenty. Niektóre książki mogę czytać wielokrotnie, a zawsze odkryję w nich coś nowego i przede wszystkim na nowo się zachwycę:D

8. Wolisz być bibliotekarką czy sprzedawcą książek?
Raczej bibliotekarką. W bibliotece może dziać się tyle ciekawych rzeczy! Można organizować różne wydarzenia, spotkania, konkursy... w księgarni o to trudniej. Poza tym, biblioteki po prostu mają coś w sobie. To takie miejsce przesiąknięte sztuką;)

9. Wolisz czytać tylko swój ulubiony typ literatury czy wszystko poza ulubionym typem literatury?
Sięgam po różne książki, staram się nie ograniczać. Chociaż wiadomo, że najchętniej wybieram dobrze mi znane, ulubione gatunki (czyli fantastykę i literaturę piękną). 

10. Wolisz czytać tylko książki papierowe czy tylko e-booki?
Osobiście wolę książki papierowe. Mają coś w sobie. Ten szelest kartek, zapach i dotyk papieru (TAK, wącham książki! To wcale nie jest dziwne, wcale!)... nawet nie potrafię tego głębiej wyjaśnić. Po prostu wolę trzymać książkę jako książkę w dłoni. Nie czytuję e-booków, chociaż zdarzało mi się. I nie było tragicznie, wręcz przeciwnie, zupełnie normalnie, przyjemnie mi się czytało. Ale i tak wolę książki papierowe:)

 Przeszukałam internet, przeglądając rozmaite obrazki dotyczące książek i przedstawiam Wam moim zdaniem jedne z najciekawszych. Ach, czego to dziś nie można znaleźć w necie...

 
  

  


  


 

 

  
Tak wyglądam rawie każdego wieczoru w moim domu...

Prawdopodobnie najbliższego posta napiszę po powrocie, ale to się jeszcze zobaczy. Życzcie mi powodzenia!
Oczywiście gorąco zachęcam Was do wzięcia udziału w TAGu, a także wypowiedzenie się na temat książek w komentarzach. Lubicie czytać? Co najbardziej? Zgadzacie się z moimi odpowiedziami na pytania? Co myślicie o obrazkach?
Czekam z niecierpliwością:)
Pozdrawiam ciepło!
Pola



15 komentarzy:

  1. Nie martw się, ja dzisiaj rano wylałam mleko i chciałam je pościerać, ale oczywiście nie zakręciłam butelki, więc kiedy szłam chyba trzeci raz wypłukać ścierkę, to trąciłam butelkę jeszcze raz! A potem w szkole na apelu klasycznie wywaliłam się na samym środku sceny przechodząc zza jednych kulis do drugich przed całą szkołą! I jeszcze na dzisiejszej przedpremierze musicalu na ślubowaniu w SM pomyliłam teksty! I to wszystko w jeden dzień! Możemy startować w plebiscycie na najbardziej pechowe osoby pod słońcem! :D W każdym razie bardzo dobrze, że nic Ci się przez te schody nie stało!
    Jeju, jak ja Ci zazdroszczę! Ale bym sobie teraz chętnie pojechała do Hiszpanii! Jazda autokarem taki kawał drogi to mordęga! Jak w maju wracaliśmy z Bieszczad, to jechaliśmy w pojeździe, który nie miał klimatyzacji!! W każdym razie życzę Wam udanej podróży i ogólnie całej wycieczki! :)
    Wiesz, że nie wiedziałam o tych książkach na podstawie seriali? Bardzo chętnie bym sobie takie coś przeczytała. ^^ Śmiesznie byłoby oglądać serial i co scenę stopować, czytać książkę, po czym znów oglądać. :D
    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zostałaś nominowana do zabawy 'Pozytywnie'! Szczegóły u mnie. :)
      Pozdrawiam serdecznie!

      Usuń
    2. Będzie film z musicalu, ale nie w najbliższym czasie. W każdym razie kiedy już się ukaże, postaram się dodać link na bloga. :) A na kulisach na szczęście nic nie mówię! :D Ale jestem gdzieś tam uwieczniona. Byłam na tej próbie chyba w różowej bluzce i warkoczu. xd

      Usuń
  2. Ech, miałam już plany na posta (na recenzję filmu), ale chyba przełozę go na sobote czy niedzielę i zabiorę sie za tego TAGA jutro. Pytanie: czy można wykorzystać pytania, jakie podałaś, czy trzeba samemu je wymyślać?
    Wycieczka 9-dniowa do Hiszpanii?! WOW! U mnie nigdy by czegos takiego nie zorganizowana bo a) brak kasy b) brak KASY b) brak KASY c) brak KASY i tak w nieskończoność oraz któraś tam już litera) dyrekcja na coś by się takiego nie zgodziła. Jak u mnie w klasie uważają, ze 3 dni wycieczki to jednak za dużo. Zabierz mnie ze sobą :(
    Masz odpytki w gimnazjum? Ja od pierwszej klasy miałam tylko kilka pytań. No tak z trzy, cztery... xd

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A, i Polu, jaki masz model aparatu i obiektyw?
      Nadal mi nie odpowiedziałaś, wiec będę Cie zamęczać tym pytaniem w komentarzach, aż odpowiesz xd

      Usuń
  3. Też zdarzają mi się takie pechowe dni, zresztą sama byłaś kilka razy świadkiem.
    W zeszłym roku na przykład jednego dnia wywaliłam się na boisku podczas gry w nogę, przez co moja drużyna nie strzeliła gola, bo rozwaliłam całą akcję. Jak wracałam z wf-u, to poślizgnęłam się na kałuży z soku jabłkowego, który wylał jakiś pierwszoklasista i później przez cały dzień czułam jak się kleję do stron w podręczniku. Co z tego, że umyłam ręce? Coś przecież, jak na złość, musiało zostać na ubraniu! A kiedy chciałam usiąść na krześle w stołówce, okazało się, że koleżanka mi je odsunęła i rymsęłam spektakularnie na podłogę (cały dzień mnie tyłek bolał). Żeby było śmieszniej, był piątek trzynastego.
    Jak widzisz, nie jesteś jedyna. Nie załamuj się, z takich rzeczy powinniśmy się śmiać! No chyba, że leżałabyś połamana w szpitalu, mnie wtedy nie byłoby do śmiechu, ale na szczęście nic poważnego Ci się nie stało. :)
    Całkiem fajne te pytania, sama chętnie bym odpowiedziała. Ja też już się nie mogę doczekać na tą wycieczkę do Hiszpanii, mam nadzieję, że będziemy się dobrze bawić! Tylko ten autokar...
    Ostatni obrazek- bezcenny. Ja mam podobnie w domu, tylko że mówię ,,A mogę przeczytać jeszcze tylko kilka kartek?" ;)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  4. 4 klasówki w ciągu tygodnia to jeszcze nic. 8 SPRAWDZIANÓW W CIĄGU 2 DNI to coś strasznego ;-; Często widzę ten tag na blogach :p

    Obserwuję i zapraszam :)
    polgia.blogspot.be

    OdpowiedzUsuń
  5. Ufff ja też mam ostatnio nawał pracy, dzisiaj miałam dwa sprawdziany, jeden z matematyki, a drugi z niemieckiego, z niemieckiego poszedł mi chyba dość dobrze, ale matematyka... No cóż okaże się później. Ajj chyba faktycznie musiało boleć... No cóż ja też jestem trochę pechowcem, no bo komu nagle spada cegła na nogę?! Komu przydarza się mnóstwo przypadków i w rodzinie powszechnie nazywany jest Zuzanną przypadek?! Kto ciągle jest miażdżony w szatni oraz na korytarzu?! No jasne, że ja!
    Ach jak Ci zazdroszczę tej Hiszpanii! Ja też tak chcę! My na razie mieliśmy tylko wycieczkę integracyjną do jakiejś wiochy oddalonej od mojej szkoły o jakieś 10 km... W pierwszej klasie w szkole raczej nie zapowiada się na jakieś dalsze wyjazdy. Ale mam nadzieję, że uda pojechać mi się na wymianę lub wycieczkę klasową do Włoch w pierwszej albo drugiej klasie, więc myślę, że też będzie ciekawie :). Co tam, że autokarem! Mi szczerze mówiąc nigdy nie przeszkadzają trudniejsze warunki na wycieczce, pod tym względem chyba nie jestem zbyt problematyczna :). Mam nadzieję, że potem opiszesz swoją wycieczkę na blogu i wstawisz fotki :)
    Ja ostatnio dość mało czytam... Nie wiem czemu, może jestem zbyt leniwa, albo po prostu nie mam czasu...
    Pozdrawiam!
    PS. Przepraszam, że ostatnio tak mało komentowałam, ale zrobiłam sobie dużą przerwę w blogowaniu. Obiecuję, że się poprawię, a niedługo odwieszam też swojego bloga :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Zazdroszcze ci tej wycieczki. Nie dość,że nie będziesz miała lekcji to jeszcze będziesz miala okazje zobaczyć Hiszpanię, czy też Francję. Ale fajnie... My mieliśmy póki co taka niby wycieczkę, czyli pojechalismy na paintball. Raczej więcej wycieczek mieć nie będziemy. Jeszcze nas czeka jedna w przyszłym półroczu, dlatego teraz żadne nie sa organizowane. Dokładniej mówiąc wybieramy sie do Budapesztu... Wszystko fajnie, wycieczka za granice, ale... nie wiem czy pojadę. Byłam juz 5 razy na Węgrzech i 2 w samym Budapeszcie, więc nie wiem czy chce mi się tracić cztery stówy,żeby tam pojechać. Wolałabym w jakies inne miejsce.
    Ostatnio bardzo, ale to bardzo mało czytam. Może napisze u siebie ten tag, może da mi takiego pożądnego kopa, abym wzięła się za czytanie. Na większość pytan odpowiedziałabym tak samo. Uważam,że książki papierowe maja w sobie to coś. I mi też zdarza się je czasem wąchać (gdy są nowe tak ładnie pachną) i to wcale nie jest dziwne. Lubię zapach nowych książek. Gdy przeczytałam to pytanie o Empiku i księgarniach internetowych pomyślałam tak samo...że w tym pytaniu nie ma nic o innych sklepach. Zgadzam się z tym,że seriale ciągną się jak guma do żucia. Dlatego wolę filmy.

    OdpowiedzUsuń
  7. Hej, ale wiesz co to oznacza? Mam na myśli "urodzenie się pod złośliwą gwiazdą". Pech. Zawsze w centrum dziwnych wydarzeń.
    Pola, jesteś HEROSEM! :D
    A tak na serio. Też zdecydowanie wolałabym być bibliotekarką. Biblioteki są niesamowite. Jeśli nie zostanę żulem/względnie nie będę pracować w piekarni, to zostanę bibliotekarką. Siedzisz sobie, otoczona tym, co najlepsze: książkami i ludźmi, którzy chcą te książki czytać. Do osiągnięcia pełnej harmonii brak jedynie czekolady, no, może marcepanu... Hm, pralinki... Jakie ładne słowo, pralinka. Ad rem. Biblioteki wymiatają.
    Sprawa druga. W pytaniu o Empik i internet podobnie jak ty dostrzegam dyskryminację! Tyle jest księgarni (no dobra, może nie AŻ tyle, ale jednak są :D), a tu tylko Empik! No nie. Do czego zmierza ten świat.
    No, powiem, wycieczka zapowiada się interesująco ^^ Fajnie, że organizują Wam coś takiego, ale ja jestem z tych, co wolą chłodniejsze kraje (Szwecja ♥). Ale a propos autokaru: wiem, że to wygląda naprawdę masakrycznie, ale wcale nie musi takie być. Oczywiście pewnie będzie trochę niewygodnie i gorąco, ale z drugiej strony: nie musisz nic robić cały dzień, siedzisz sobie w miękkim fotelu, możesz ciekawie konwersować z osobami obok, nie tylko z tą, obok której siedzisz, choć przeważnie z tą, dobra, nieważne, ale generalnie - święty spokój. Szkoda tylko, że ciężko się czyta. Mi na przykład robi się od razu niedobrze. Brr.
    No.
    Ej, chyba też zrobię ten TAG, bo z tego co widzę *widzi* Tutti mnie nominowała, yay! ^^ Dobry sposób, jak nie ma się zbytnio pomysłu, bo temat jest ciekawy :)
    Więc miłej wycieczki!
    B.

    OdpowiedzUsuń
  8. Borze sosnowy, rozrósł mi się ten komentarz o.O

    OdpowiedzUsuń
  9. A kogo zaatakowało agresywne krzesło?! No kogo?! MUMINKA! Oczywiście Muminka! :))
    Pozdrawiam i życzę udanej wycieczki do Hiszpanii (ale Ci zazdroszczę :( )
    M.

    OdpowiedzUsuń
  10. Oj, niestety każdy ma pecha. A szczególnie... no proszę, na pewno nie zgadniecie... JA! Zaskoczeni? Nie serio, pech staje się pomału moją siostrą rodzoną, ale co tam byle iść przez życie z uśmiechem i śpiewem na ustach ;) Bo przecież tylko ktoś taki jak ja może bić brawo nie widząc w sumie po co (okazało się, że wygraliśmy xD), i tylko ja mogę wejść w znak zagadana na śmierć z koleżanką, i oczywiście tylko ja mogę oderwać guzik od pałatki oraz uderzyć w drewnianą tabliczkę mając właśnie występ na scenie przed publicznością =D
    Och, jakie to cudowne uczucie wejść na twojego bloga (bo dzisiaj w końcu niedziela i mam czas na wszystko co zechce, czyli na blogowanie i czytanie^^) i znów móc komentować twoje przemyślenia itd.^^
    W wielu punktach (jak nie wszystkich) zgadzam się z tobą :)
    No to co? Życzę miłego wypoczynku i serdeczne pozdrawiam :*
    Alokin.

    OdpowiedzUsuń
  11. ja też mam ostatnio poważne problemy z częstszym pisaniem postów. i też sobie obiecywałam, że będę je dodawać częściej! doskonale więc cię rozumiem. mam jednak nadzieję, że razem przezwyciężymy te przeciwności, które odwodzą nas od bloga. ;)
    cóż wszyscy mają z tym splotem słonecznym? mój kolega też ostatnio został w to miejsce uderzony i nadal boli go, gdy oddycha. mam nadzieję, że u ciebie już wszystko w porządku.
    jeśli chodzi o tag, naprawdę fajny pomysł. zdążyłam się już zorientować, że ubóstwiasz książki, a twoje odpowiedzi dodatkowo jeszcze to potwierdzają. ja też wącham książki i z dumą się do tego przyznaję. nie przeżyłabym, gdyby te cudowne, papierowe strony zostały zamienione przez twardy ekran telefonu czy tabletu.

    http://waysaboutme.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie martw się, ja też z fartem nie mam dużo wspólnego ;) Jeśli ktoś ma się przewrócić na proste drodze, coś zepsuć albo upuścić, to będę ja...
    Książkowy TAG jest na serio super. Bardzo mi się spodobał i z pewnością też taki zrobię u siebie. Masz rację- biblioteki mają w sobie to coś. Tą magię, zawsze można znaleźć coś nowego i te wszystkie stare książki, które tak tajemniczo stoją na półkach... ach, uwielbiam to miejsce.:)
    Chciałabym Ci podziękować za te wszystkie komplementy, które zawarłaś w swoich komentarzach przy moich ostatnich postach. Naprawdę, czytałam je z wielkim bananem na twarzy.:D Nawet sobie nie wyobrażasz jak mi pomogłaś. To naprawdę wspaniałe, gdy znajdują się osoby, które mają takie zdanie na twój temat. Dziękuję.
    Pozdrawiam,
    Alexis Murphy ;*

    OdpowiedzUsuń