piątek, 21 lipca 2017

Literere

Wróciłam!



Właśnie uświadomiłam sobie, że nie tylko trzeci raz pojechałam na obóz literacki, ale w dodatku trzeci raz piszę o tym na TZB. Aż się łezka w oku kręci. 

No cóż, więc tak. Właśnie wróciłam z obozu literackiego, czyli wspaniałego wyjazdu pełnego pisania, warsztatów, zajęć o fabule, bohaterach czy procesie wydawniczym i rozmów z absolutnie fantastycznymi ludźmi. Spotkałam starych znajomych i poznałam nowych. Planowanie stypy, jedzenie pysznej pizzy w siedem osób, mnóstwo żartów zrozumiałych tylko dla nas, czytanie swoich tekstów na głos (miałam w pokoju, zresztą też w ogóle na obozie, tak utalentowane dziewczyny, o matko), długie rozmowy po ciszy nocnej, stałe pożeranie czipsów,  śpiewanie soundtracku z ,,Hamiltona", ,,All Star" i ,,Czterech osiemnastek" (no dobra, to ostatnie to tylko ja); fangirlowanie na punkcie Poe Party, zabawne przejęzyczenia, opowiadanie sobie dramatycznych historii z przedszkola o pierwszej w nocy... aż coś ścisnęło za gardło, gdy trzeba było się pożegnać i przytulałyśmy się ostatni raz. Mam ogromną nadzieję, że spotkam się z tymi wszystkimi niesamowitymi ludźmi jeszcze nie raz, bo było przeepicko (ale jak to takie słowo nie istnieje). 

W ogóle fun fact (który jest całkiem fun; pozdro dla kumatych), spotkałam osobę, która, jak się przypadkiem okazało, odwiedziła wcześniej, to znaczy przed naszym poznaniem się na obozie, mojego bloga. A nawet wysłała do mnie maila. To było dość niesamowite.

Poza świetnymi osobami, po raz trzeci urzekła mnie twórcza atmosfera i codzienne pisanie. Wyobraźcie sobie siedzenie w doborowym towarzystwie, każdy przy swoim laptopie lub zeszycie, pisanie na podany temat, twórczą pracę, a później czytanie swoich tekstów na głos i dyskusja na ich temat. Dla mnie raj.
Dowiedziałam się, czym są znaki korektorskie i ,,sierotki" w tekście, mogłam przejrzeć umowę wydawniczą, spróbować swoich sił w felietonie, scenariuszu filmowym, czy po raz pierwszy od bardzo dawna stworzyć fan-fiction i wiersz, ćwiczyć kreatywność, szlifować warsztat. Dzięki temu udało mi się wrócić z garścią dopracowanych tekstów i bardzo się cieszę, że miałam okazję tyle pisać. 

Przez trzy lata też dość dużo się zmieniło i mogłam zobaczyć, jak kształtowała się moja osobowość, co w sobie przezwyciężyłam, co pozostało takie samo. Na pewno jestem bardzo dumna z jednej zmiany. Pamiętam, jak trzy lata temu myślałam nad opowiadaniem na koniec obozu i początkowo nie mogłam nic wymyślić. Tak mi się przynajmniej wydawało. Problem tkwił jednak nie w braku pomysłów, bo kiedy patrzę na to teraz, to miałam ich bardzo dużo. Wszystkie jednak odrzucałam jako niedostatecznie dobre. W końcu nic nie było wystarczająco kreatywne czy błyskotliwe. Tak bardzo bałam się napisać coś złego, że efekcie pisałam bardzo mało, szybko się poddawałam i z góry rezygnowałam z większości pomysłów.
Na tym obozie miałam już zupełnie inne podejście. Przestałam bać się złego tekstu, po prostu pisałam. Miałam podejście ,,chcę się czegoś nauczyć". Nieważne, czy wyjdzie, czy nie, ważne, że tworzę, rozwijam się. Pisałam najlepiej, jak umiałam. Nawet, jeżeli jakiś pomysł wydawał się dziwaczny czy ryzykowny, to próbowałam. Jeżeliby się nie udało, to co z tego? To nie konkurs. To nie wyścig. A zawsze można się czegoś nauczyć, z każdego tekstu, nawet nieudanego, można coś wynieść. Próbowałam nowych rzeczy. O ile zwykle tworzę teksty oparte na dialogach i relacjach między bohaterami, tu tworzyłam też takie skupione na opisach oraz budowaniu nastroju. Eksperymentowałam.
Podoba mi się ta zmiana.  

Wciąż z kolei stresuję się, kiedy czytam coś na głos, pierwszego dnia to aż drżały mi nogi. Im dalej, tym było coraz lepiej, ale nadal mam z tym problem, tym bardziej, że czasem (właśnie kiedy mam tremę) czytam dość szybko i niewyraźnie, więc dodatkowo denerwuję się, iż nikt mnie nie zrozumie. Co się zdarza. Ale pracuję nad tym.

Wiecie co jeszcze jest piękne? Wracam z obozu nie tylko z pięknymi wspomnieniami, otrzymaną w ramach wyróżnienia koszulką z napisem ,,Respect", podkrążonymi od braku snu oczami i plikiem tekstów. 
Po raz kolejny wracam jeszcze mocniej zafiksowana na punkcie pisania i zakochana w składaniu liter w opowieści. Po raz kolejny miałam okazję obcować ze zdolnymi ludźmi, którzy dzielą ze mną pasję. Po raz kolejny przemknęło mi przez głowę: kurczę, to jest właśnie to, co chcę robić. 



Bardzo możliwe, że w kolejnym poście pojawi się opowiadanie z obozu, tylko jeszcze nie wiem jakie. Waham się, czy publikować według daty napisania czy wedle jakiegoś innego klucza. W każdym razie, coś będzie. I to niebawem. 


Zdjęcie: kaboompics

10 komentarzy:

  1. Witaj Polu!
    Aż łezka się w oku zakręciła, ale i pojawił się ogromny uśmiech, kiedy to czytałam. Uświadomiłam sobie, że znamy się już dwa lata! Kto by pomyślał.
    Do reszty czytelników, jeśli próbujecie swoich sił w pisaniu, taki obóz to niesamowite miejsce, by doskonalić swoje rzemiosło. Sama pojechałam tam rok temu, pisząc bardzo niewiele, niepewna tego co tworze. Wróciłam i w tym roku, widząc diametralną zmianę w swoich tekstach. Do tego ci wszyscy ludzie i cudowna atmosfera!
    Jeszcze raz dziękuję ci Polu za przywołanie tych cudownych chwil.
    Pozdrawiam, Patrycja!

    OdpowiedzUsuń
  2. Długo mnie tutaj nie było... Ale zgodnie z obietnicą wróciłam!
    Co tu dużo mówić - ten obóz był naprawdę wyjątkowy i udany! Jeśli chodzi o pisanie, to akurat nie jestem z siebie tak zadowolona jak w zeszłym roku, ale nie zmienia to faktu, że było naprawę świetnie.
    Hej, pierwszego dnia też bardzo się stresowałam, jak czytałam swój tekst! Zawsze tak mam pierwszego dnia. Boję się, co pomyślą sobie nowi ludzie (choć na tym turnusie większość osób już znałam).
    Bardzo chętnie przeczytam Twoje teksty z obozu:) Jestem ciekawa, jakie miałyście zadania (pewnie dużo było tych samych, nie wiem).
    Pozdrawiam i życzę udanej reszty wakacji! kotołaczka02

    OdpowiedzUsuń
  3. Też się stresowalam pierwszego dnia. Zresztą chyba jak każdy, więc nie ma się czym martwić. Ale potem było lepiej i to w dużej mierze dzięki całemu towarzystwu, które naprawdę było super ^^ tęsknię i mam nadzieję, że spotkamy się za rok!
    Cieszę się, że trafiłam na tego bloga już rok temu. Miło mi zaglądać tu ponownie i widzieć, że wspomnialas o mnie w tym poście:')
    Dziewczyna, która odwiedziła wcześniej Twojego bloga i wysłała maila

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Od razu odpowiem zbiorowo:)
      Patrycjo, Kotołaczko, Dziewczyno, która odwiedziła wcześniej mojego bloga i wysłała maila - wszystkie jesteście super, tęsknię i mam ogromną nadzieję, że spotkamy się w przyszłym roku! Dziękuję za fantastyczny obóz, było niesamowicie ♥
      I dla wszystkich zainteresowanych potwierdzam - obóz literacki jest absolutnie świetny, atmosfera cudowna, a ludzie genialni.
      Pozdrawiam ♥

      Usuń
  4. Genialna sprawa! Bardzo bym chciała na coś takiego pojechać, no ale muszę obejść się smakiem. Życie emigranta jest pełne wyrzeczeń, Polu.

    OdpowiedzUsuń
  5. Dzień dobry,
    Jakiś czas temu napisałaś u mnie na stronie konkursowej, że chętnie wzięłabyś udział w moim konkursie literackim "Już nie zapomnisz mnie".
    Z przyjemnością Cię informuję, że przedłużyłam konkurs o dodatkowe trwa tygodnie i pracę można przesyłać do 16 sierpnia godz. 23:59. Są również dodane nowe, fajne piosenki do wyboru. Zachęcam Cię serdecznie do wzięcia udziału, mam nadzieję, iż może jednak się skusisz. :)
    Pozdrawiam Cię!
    Sovbedlly

    www.przedwojenny-konkurs.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzień dobry!
      Dziękuję za informację. Być może spróbuję swoich sił, konkurs jest naprawdę ciekawy, a przedłużony termin jest mi bardzo na rękę. Mam nadzieję, że uda mi się coś napisać :)
      Pozdrawiam również!

      Usuń
  6. Rodem z amerykańskiego filmu :D
    Świetna sprawa z tym obozem. To musi być niesamowite, mieć taką pasję i móc rozwijać ją w taki kreatywny i ciekawy sposób. I w ogóle mieć plan w życiu i jakiś cel. Rozumiem, że wiążesz swoją przyszłość zawodową z literaturą?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, chciałabym, żeby mój przyszły zawód był związany z literaturą. W ogóle marzę, aby zajmować się pisaniem, ale wiem, że trudno się utrzymać tylko i wyłącznie z tego, a tworzyć mogę niezależnie od pracy. Jednak nawet inne zawody, które do tej pory brałam pod uwagę są związane z literaturą, kulturą, językiem. No, zobaczymy, jak to będzie, mam jeszcze trochę czasu :)

      Usuń
  7. Nawet nie wiesz jak bardzo zazdroszczę Ci takiego przeżycia. Czekam na dawkę twojej twórczości.

    OdpowiedzUsuń