środa, 11 lutego 2015

Po powrocie z Krakowa

Blogerze, blogerze, coś ty narobił najlepszego? Akurat, gdy wyjechałam do Krakowa, podle coś popsułeś... zamiast tekstu białe plamy... i mało tego, gdy próbowałam wszystko naprawić (chociaż wszystko wyglądało dobrze!) , usunąłeś mi posta! No nie, zabiję, zabiję, zabiję!!!
Przepraszam Was bardzo, drodzy czytelnicy, za problemy techniczne... poprzedniego posta niestety przeczytać się już nie da, bo go nie ma i odzyskać nie sposób. Pisać nie będę jeszcze raz, bo chyba nie ma sensu...  Taka to niemiła niespodzianka czekała mnie od razu po powrocie z wyjazdu... przepraszam raz jeszcze:(
No dobrze.
Wdech-wydech.
I jeszcze raz.
Okej.
Przejdźmy do głównego tematu posta.
Jak już pisałam, na kilka dni wyjechałam do Krakowa (i dlatego mam trochę zaległości w komentowaniu Waszych blogów- obiecuję, że je nadrobię:)). Było naprawdę świetnie- zwiedzałam muzea (min. nowo otwarte Podziemia Rynku- coś niesamowitego! Pod Sukiennicami stworzono wystawę odkryć archeologicznych. Samo to nie jest szczególne, ale jak to zrobiono... w sali rozlegały się odgłosy niczym z targu- krzyki, rozmowy, stukot pojazdów. Leciały filmy. Mnóstwo było również ekranów, na których mogłam wyczytać najrozmaitsze informacje- naprawdę ciekawe! Genialne miejsce.), odkryłam niesamowite kawiarnie i restauracje, nasiąknęłam wszechobecną w tym mieście kulturą i sztuką... szkoda, że te kilka dni minęło tak szybko. Kraków to jedno z moich ulubionych miast i zawsze chętnie tam wracam (krakowianie, radujcie się!).
Oczywiście niemal wszędzie latałam z aparatem, żeby uwiecznić najciekawsze rzeczy. I teraz prezentuję Wam moim zdaniem najciekawsze zdjęcia. 

  

  


 


 
To, co widzicie powyżej, to świetny napój o wdzięcznej nazwie Zedazeni, którego pierwszy raz spróbowałam  w krakowskiej restauracji gruzińskiej. To taka oranżada, w tym przypadku o smaku gruszkowym. Brzmi może niespecjalnie smacznie, ale jest przepyszne.

 
A tutaj mamy przystawkę w tej samej restauracji. Serowy placek i roladka z bakłażana z orzechowym nadzieniem. Niebo w gębie.


Malunki zdobiące ściany na Kazimierzu- dzielnicy żydowskiej. Naprawdę interesujące miejsce. Trochę nietypowe. Czuć w nim niepowtarzalny klimat i różni się od reszty Krakowa. 
Po raz pierwszy w życiu w ogóle widziałam synagogę!

 
A tu akurat przed synagogą- tablice pamiątkowe po Żydach. 

 
Kościół Na Skałce (dokładniej: Bazylika Św. Michała Archanioła i Sanktuarium Męczeństwa Św. Stanisława). Mimo wielkiego piękna i przepychu, w środku było ponuro i trochę mrocznie...

 
Tego ptaszka sfotografowałam przy barze z zapiekankami Endzior (jadłam tam chyba najlepszą zapiekankę w życiu). Później jakiś podły gołąb zwalił poprzedniego rezydenta z parapetu.





 
A tutaj mamy klasztor w Tyńcu- naprawdę piękne miejsce. Panował tam taki spokój, cisza... człowiek czuł się naprawdę uduchowiony.


 
No a na koniec stosik moich zdobyczy książkowych! Od góry:
1. ,,Rok szczura" Olga Gromyko- tak, to ta książka z poprzedniego posta (który, jak już wszyscy wiemy, usunął się), którą chciałam mieć. I mam! Hurrraaaa! A odpowiadając na pytanie Fobosa- Olga Gromyko pochodzi z Białorusi. 
2. ,,Matka noc" Kurt Vonnegut- już od jakiegoś czasu chciałam zapoznać się z Vonnegutem i w końcu mi się to uda. 
3. ,,Władca piasków" Eliza Drogosz- powieść autorstwa siedemnastolatki. Sporo wokół niej szumu ostatnio. Chociaż fragmenty mnie nie powaliły, to jestem bardzo, ale to bardzo ciekawa, jak to wyszło. Pomysł na fabułę wygląda naprawdę intrygująco!
4. ,,Mitologia" Jan Parandowski- już od dawna chciałam mieć na swojej półce, w końcu to naprawdę praktyczna pozycja. A ja uwielbiam mitologię. 
5. ,,Serafina" Rachel Hartman- na tę powieść czaiłam się już długi czas. Konflikt między ludźmi i smokami, muzyka, magia... brzmi dobrze!
6. ,,Zabójczy księżyc" N.K Jemisin- tytuł brzmi banalnie, ale książka, jeśli mamy wierzyć opiniom na okładce, świetna. Opis fabuły także brzmi super- królestwo snu, kapłani, religia, wielkie imperium... mam nadzieję, że nie będzie rozczarowania typu ,,Szklany tron" (niektórzy pamiętają z nieistniejącego już posta...). Kupiłam za jedyne 12 złotych (!) w taniej książce.
7. ,,Bestiariusz słowiański" Paweł Zych i Witold Vargas- przepięknie ilustrowany zbiór rozmaitych stworzeń z wierzeń Słowian. Nasi przodkowie mieli naprawdę bujną wyobraźnię...


To już koniec licznych zdjęć. Koniecznie napiszcie, co myślicie:) A może ktoś z Was czytał chociaż jedną z książek, które kupiłam? 

Ach i na koniec jeszcze jedno...
Dostałam się do etapu wojewódzkiego z kuratoryjnego (z polskiego, oczywiście).
Do tej pory nie mogę w to uwierzyć! Aaaa! ....
*chwila na ogarnięcie się*
Kolejny etap mam w marcu. Trzymajcie kciuki:)

Pozdrawiam ciepło!
Pola

21 komentarzy:

  1. To gratuluję! I powodzenia w kolejnym etapie ;) Zdjęcia są na prawdę świetne, piękne miasto :) Akurat w weekend będę jechać do Krakowa ale wątpię by starczyło mi czasu na jakiekolwiek zwiedzanie :c Niestety nie znam żadnej z wymienionych przez ciebie książek, ale ten zabójczy księżyc wydaje się całkiem ciekawy, jak przeczytasz to daj znać czy warto :) Co do ostatniego posta, całkiem przypadkiem odkryłam, że jak się nachyliło ekran laptopa pod innym kątem, to na białym tle napisy wyróżniały się na kremowo xD
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Jakie świetne zdjęcie ptaszka! :O
    Nie pozwiesz mnie o naruszenie praw autorskich, jeśli je sobie ustawię na tapetę? <3
    Zawsze lubiłam Kraków. Różni się od Warszawy, nie ma tylu biurowców, tylko takie przyjemne, pełne klimatu miejsca, typu kawiarenki, parki, place i placyki... szczególnie Rynek Miejski i Kościół Mariacki, no i oczywiście Sukiennice ^^
    "Serafina"! Dostałam na święta, jest świetna, czekam na drugą część! <3
    Ooo, gratulacje :) Też brałam udział w olimpiadzie z polskiego i zabrakło mi 2ptk., żeby przejść dalej!
    Pozdrawiam,
    kotołaczka02

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie pozwę, nie pozwę:) Będę zaszczycona, że ktoś ma moje zdjęcie na tapecie:D
      Tak, to prawda, Kraków przebija Warszawę pod niemal każdym względem:) Ma w sobie taki niepowtarzalny klimat.
      Pozdrawiam ciepło!
      Pola

      Usuń
  3. Gołąb (czy też, jak głosi słownik naszego klasowego slangu, gołomp) jest absolutnie cudowny, a opowieść o tym, jak paskudnie strącono go z parapetu poruszyła me serce i wypełniła oczy łzami.
    Ekhem.
    Muszę przyznać, że ja, Bukwa (co ja w ogóle piszę, nie "ja", a "Ja", wielką literą, Ja chwalebna i gloryi pełna), nie znam i nawet na oczy nie widziałam żadnej pozycji, które wymieniasz w tym poście - oprócz wiekopomnej mitologii, którą byłam raczona jako małe dziecię. Mitologia rzecz dobra, jak powiadam. Z kolei "Zabójczy księżyc" kojarzy mi się z niesamowitymi "Opowieściami sieroty", książki absolutnie fantastycznej (w obu tego słowa znaczeniach) i napisanej pięknym, poetyckim językiem. Nie sądzę jednak, bym mimo wszystko pokusiła się na "Księżyc", bo "Opowieści..." czytam już... tak około roku może? Naprawdę robią wrażenie, ale są strasznie zawikłane, to szkatułkowe historie i w ogóle. No ale wracając, książka pani Jemisin (to nazwisko brzmi tak magicznie ^^) tak mi się klimatem skojarzyła.
    No, a oprócz tego, cóż - Kraków zawsze dobry, bajgle, gołompy, kamieniczki, czegóż chcieć więcej?
    A, no i jeszcze coś. POLA. JESTEŚ. NAJWIĘKSZYM. GENIUSZEM. CAŁEGO. WSZECHŚWIATA. I. MASZ. MOJE. BŁOGOSŁAWIEŃSTWO. KTÓRE. OZNACZA. ŻE. WYGRASZ. (a. Twój. Mózg. Robi. Śmieszne. Pauzy. Jak. To. Czytasz. [źródło: zakamarki internetu]). Łaaaa, naprawdę, strasznie Ci gratuluję, jesteś wspaniała, masz mnóstwo czasu i na pewno wykoksisz laureata, no ja to wiem po prostu no!
    Pozdrawiam cieplutko ♥
    B.

    OdpowiedzUsuń
  4. Gratuluję! I JA widziałam, że Ci się uda, a TY w to nie wierzyłaś, Ty...Ty... No, dobra. Niech Ci będzie. Ty Geniuszu ;)
    Najbardziej spodobał mi się gołąb (co Ty masz do tych biednych rozczochranych ptaków z posklejanymi piórami?), ale para z parasolkami i autobusik... Też majstersztyk. Chociaż ja to tam się na fotografiach nie znam...
    Jak pewnie dobrze wiesz, nie czytałam żadnej z wymienionych wyżej powieści (o właśnie, tak a propos książek... przypomnij mi, proszę, żebym Ci oddała Felixa, Neta i Nikę), chociaż bardzo żałuję, bo niektóre naprawdę fajnie brzmią.
    W Krakowie byłam, ale w zamierzchłych czasach (miałam może ze cztery lata), więc nic nie pamiętam. No oczywiście poza naszym wspólnym wyjazdem jednodniowym, jednak to się nie liczy, bo praktycznie nic nie zobaczyłyśmy. Oprócz HardRock Cafe ;)
    A to wredny blogger! Posta Ci usunął... Szkoda, bo fajny był, przynajmniej tyle ile udało mi się zobaczyć, bo reszta była biała.
    Pozdrawiam
    Kajax

    PS. Ile pączków zjadłaś? ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. "Mitologia" Parandowskiego jest super! :D Też uwielbiam mitologię, choć dość trudno znaleźć dobre książki z mitologią niegrecką ani rzymską, mam nadzieję, że nie będziesz, jeśli sobie, gdzieś zapiszę tytuł "Bestariusz słowiański". W Krakowie byłam rok temu i niestety nie widziałam tylu ciekawych miejsc, co Ty. Dobrze wiedzieć, że są takie w Krakowie. Przyda się na następną wizytę. Kraków jest piękny! <3 Chyba jadłam podobne placki w warszawskiej gruzińskiej restauracji. ;)
    Gratuluję dostania się do następnego etapu. :D
    Fajnie będzie, jeśli dasz recenzję, któreś z książek. :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Droga Polu, dziś nie będzie zachwytów. Powinnaś się wstydzić! Ja mam 2-3h do Krakowa, dlaczego mnie nie poinformowałaś, że tam będziesz?!
    Dobra, przecież żartuję, a teraz stwierdzę oczywistą oczywistość - robisz naprawdę śliczne zdjęcia.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Kraków to naprawdę przepiękne miasta, jestem tam mniej-więcej raz na tydzień, ale chyba do tej pory nie zwiedziłam jeszcze tego cudownego miejsca. Niedawno po raz trzeci też byłam w Podziemiach Rynku. Cały czas coś tam ulepszają i według mnie powstanie takiego muzeum było genialnym pomysłem! ^^ Raz brałam tam udział w warsztatach plastycznych - to dopiero była frajda!
    O tak, Kazimierz to bardzo nietypowa dzielnica. Chyba nigdy nie zapomnę, kiedy raz razem z kilkoma przyjaciółmi spacerowaliśmy sobie po niej i nagle lunął na nas przepiękny deszcz! Nie ważne, że byliśmy cali przemoczeni! Ważne, że ujrzeliśmy te wszystkie kamieniczki w tak cudownym momencie!
    Jakie śliczne zdjęcia! *o* Najbardziej podoba mi się chyba to z gołąbkiem! ^^
    Gratuluję dostania się do etapu wojewódzkiego! ^^ Ja o tym mogę tylko marzyć...
    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  8. Też mam teraz ferie. I koooocham Kraków. Z książek czytałam tylko " Mitologię" i to nie całą.

    OdpowiedzUsuń
  9. Niedobry Blogger ://
    Kraków jest chyba jednym z moich najbardziej ulubionych miast. Ma w sobie taki niezwykły klimat i charakter... Widać, że to miasto z duszą i historią. No i nie jest cały wypełniony starymi dziadkami i babami, jak mój Gorzów. I na szczęście jeszcze w tym roku wybieram się tam na wycieczkę szkolną.
    Zrobiłaś naprawdę cudowne zdjęcia!
    Ileż tych książek zdobyła! Ja z wymienionych mam jedynie "Mitologię".
    Gorąco gratuluję dostania się do kolejnego etapu z olimpiady! Oczywiście, że będę trzymać kciuki. Nie denerwuj się i wierz w siebie! :)

    http://waysaboutme.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  10. Gratuluję się dostania do następnego etapu :) Ile miałaś punktów (stawiam wiadro internetów, że 51 :P). A moja polonistka mówiła mi, że przejście nawet do II etapu jest niemożliwe dla pierwszoklasistów!
    W Krakowie byłam raz w życiu z moją zakonnicą. Kraków to naprawdę wspaniałe miasto! Dodatkowo mam tam przyjaciółkę, więc sądzę, ze uda mi się w tym roku po raz drugi je odwiedzić!
    Zdjęcia śliczne! Najbardziej podoba mi się to z kobietami idącymi w śniegu :)
    Pozdrawiam
    Tutti

    OdpowiedzUsuń
  11. Zdjęcia piękne, aż się łezka w oku kręci. Najbardziej podobają mi się kobiety idące po śniegu, ściana jednej z kamienic Kazimierza, no i rzecz jasna - gołąb!
    Kraków jest o wiele bardziej zadbany niż nasz Gdańsk (faworyzacja polskich organizacji kultury i o wiele lepsza administracja)... Jedyny problem stanowią kibole, nigdy nie wiadomo, kiedy o zmroku taki się na ciebie rzuci - przyjaciółka mojej kuzynki w ten sposób straciła chłopaka:(

    Pozdrawiam i do zobaczenia w szkole

    Zosia

    OdpowiedzUsuń
  12. Kraków to piękne miasto! Byłam tam kilka razy i zawsze je mile wspominam :) Koniecznie musisz jeszcze odwiedzić park wodny! O ile tam nigdy nie byłaś. Smacznie się jadało i piło jak widzę :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Oj współczuje, wiem co czujesz kilka razy mi się zdarzyło, że blogger usunął mojego posta, którego nawet nie zapisał, więc nie dało się tego żadnym sposobem odzyskać. Często blogger wariuje w najbardziej niespodziewanym momencie, ale cóż..

    Rewelacyjne miasto, ja byłam tylko w Krakowie raz, ale przejazdem i pół godziny na dworcu kolejowym, więc nic praktycznie nie zobaczyłam. Ale po zdjęciach mogę stwierdzić, że miasto ma swój klimat.

    OdpowiedzUsuń
  14. Kraków, to według mnie najpiękniejsze polskie miasto, chociaż ostatni raz byłam tam jeszcze z aparatem na kliszę (hmm, mówiąc szczerze, to wcale nie tak dawno temu!). Może jeszcze kiedyś ruszę z tyłek z Pomorza i pozwiedzam ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Już nie raz czytam o zachwycie nad Krakowem, który potwierdzony pięknymi zdjęciami, rzeczywiście kusi. Tak, Kraków kusi. Może kiedyś... kiedy na pewno.
    Żadnej z tych książek nie czytałam, ale bestiariusz brzmi szczególnie ciekawie.

    OdpowiedzUsuń
  16. Ja się do Ciebie NIE ODZYWAM! Żartuję, oczywiście! Jesteś naprawdę jedyna w swoim rodzaju. Przecież Ty chodzisz do p i e r w s z e j klasy, jakim cudem Tyyy... No dobra. No nic. Pola i jej geniusz nie znają granic. Gratuluję!!! Wiesz, powiem Ci co myślę. Ja też tak chcę! Maciuśku... no. Ale cieszę się! Jesteś teraz skazana na to, że będę podawać Cię za przykład "Poli, która w PIERWSZEJ klasie została laureatką", bo nią niewątpliwie zostaniesz! :D Powooodzeeeeniaaaa, Polu!
    Ach. Kraków! Też kocham to miasto. Nie byłam tam może wiele razy i muszę wybrać się tam kiedyś na spokojnie, ale bardzo, bardzo przyciąga! Mam już plan, że będę z koleżanką grać na rynku :) Ale cudowne zdjęcie gołębia! Masz talent! Ach! Rozwaliłaś mnie nim! Muszą Cię stworzonka lubić, że nie uciekły. I jeszcze tak fajnie skadrowane. Super! :D I te panie z parasolkami. Że też potrafisz zobaczyć taką chwilę i ją uwiecznić. Trzeba mieć to COŚ co Pola najwidoczniej posiada! oo... orzechy... mniam! Brzmi smacznie! :) Wiesz, uświadomiłaś mnie, że też nie byłam nigdy w synagodze! Czas to zmienić!!! :D Powiedzieć Ci coś w sekrecie? Ja Twojego bloga po prostu uwielbiam. jak nie mam co robić to na niego wchodzę (co prawda coraz rzadziej nie mam co robić, ale...). Nawet jeślibyś mnie już NIGDY nie skomentowała, albo nie odpowiadała na komentarze i wgl. to ja po prostu lubie tu wchodzić. Masz talent! :)
    O! Mam chyba takie same wydanie Parandowskiego, tylko moje ma pożółkłe karki xD Czytaj, czytaj i napisz jakieś opowiadanie, koniecznie! Masz "Władcę Piasków!". Chciałam go przeczytać z ciekawości, bo wątpie, żeby to była jakaś genialna książka, ale kto wie? Przeczytałam ukradkiem w księgarni pierwsze strony i były okej, ale dobił mnie "Autokar koloru zachodzącego słońca" zamiast zwyczajnie "pomarańczowy autokar". prostota czasem jest najlepsza :D I podobno nienaturalne dialogi. A jak skończysz czytać to napiszesz recenzję? :)

    Pozdrawiam ciepło

    OdpowiedzUsuń
  17. Polu! Byłaś w moich okolicach! Zdjęcia cudowne!!!! Jaki masz aparat? Mój robi słabe zdjęcia (słabe to mało powiedziane). Mmm narobiłaś mi smaka na ten placek serowy...








    Pozdrawiam i zapraszam do mnie: http://mojmalynudnyswiat.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  18. Jak miło poczytać tyle dobrego o swoim mieście :') Ja mam do Rynku dwa przystanki tramwajowe, ale nadal nie znam go całego :) Co z resztą widzę patrząc na twoje zdjęcia (bardzo udane!), bo nie kojarzę sporo miejsc :/ Ale mniejsza o to, dzięki tobie znam Rynek jeszcze lepiej :D
    Gratuluję trzeciego etapu :D ja drugi rok próbowałam i nie udało mi się dostać choćby do rejonowego :''(
    Zacna kolekcja książkowa, koniecznie napisz coś więcej o nich, ta książka 17-latki mnie zaciekawiła :)
    Żałuję bardzo, że nie mogłam przeczytać tego posta, którego już nie ma pośród nas :(
    Pozdrawiam ^^

    OdpowiedzUsuń
  19. Zdjęcia genialne! Po prostu przepiękne! <3
    I gratulacje. ;D

    OdpowiedzUsuń
  20. Zawsze chciałam zobaczyć Kraków, ale nigdy nie było mi po drodze. Może w te wakacje się uda, albo jakoś krótko po :)
    Też miewałam problemy z utrzymaniem tekstu. Bardzo irytująca sytuacja, kiedy cały tekst znika...

    OdpowiedzUsuń